Opis produktu
Produkt przeznaczony do każdego rodzaju skóry.
Woda różana zawiera hydrolat z róży damasceńskiej.
Oczyszcza, wygładza i widocznie odżywia skórę.
Dodatkowo, wykazuje działanie tonizujące, przywraca jej blask, nawilża.
Może być stosowana również do włosów, działa kojąco.
Woda różana zamknięta została w wygodnym opakowaniu z atomizerem.
Produkt dodany w dniu 24.04.2018 przez Bastet
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Make Me Bio - Woda różana w sprayu
Woda różana Make Me Bio
Cena: około 12 zł
Woda jest przeznaczona do pielęgnacji skóry suchej i wrażliwej ale sprawdza się też przy mojej mieszanej cerze . Można jej używać jako tonik lub nawilżać nią nałożoną maseczkę z glinki. Cześciej używam tego drugie zastosowania, mam wrażenie że skóra jest też bardziej odżywiona po takiej maseczce, woda rzeczywiście łagodzi podrażnienia w przesuszonych miejscach mojej skóry (np. przy płatkach nosa). Oczywiście nie zastąpi ona kremu nawilżającego. Kosmetyk ma przepiękny zapach róż niepowtażalny ale szybko wietrzeje
Dawno nie było denka, bo w sumie nie miałam nic ciekawego do pokazania. Tym razem zebrałam dla Was produkty warte przetestowania. Mamy tutaj:
Bardzo dobry krem/sorbet nawilżający VINOSOURCE od Caudalie, leciutki i przyjemny.
Purella superfoods kapsułki Moringa. Suplement na witalność i regulacje glukozy w organizmie. Polecam, działa!
Kallos SPA żel pod prysznic. Super zapach, konsystencja i niska cena. Ideał!
Make me Bio woda różana. Najlepszy hydrolat jaki miałam.
Wszystkie te rzeczy bardzo polecam i chętnie do nich wrócę. Hydrolat różany mam już kupiony, można go dorwać teraz z ELLE za 13,99 zł.
Woda różana z Make Me Bio działa tonizująco i odżywczo. Ten produkt świetnie nawilża, oczyszcza oraz wygładza cerę. Kosmetyk ten przeznaczony jest dla wszystkich rodzajów skóry. Co do zapachu to mi osobiście nie do końca podchodzi, ale może dlatego, że nie przepadam za zapachem róż w kosmetykach🙂. Woda różana znajduje się w poręcznej, plastikowej buteleczce z atomizerem. Mamy do wyboru dwie pojemności tego produktu - 100 ml oraz 200 ml 😊. Woda różana doskonale przygotowuje skórę do kolejnych etapów pielęgnacji. Polecam ten hydrolat 👍🏻🙂.
Zobacz post
Make Me Bio, Garden Roses - Woda różana.
Wodę dostałam w zeszłym roku w paczuszce urodzinowej od @kruszynka0.
Nie jestem wielką fanką zapachu róży, ale tutaj nie mam zastrzeżeń. Bardzo lekki, przyjemny zapach, który nie drażni mojego nosa i się długo nie utrzymuje. Produkt ma bardzo wygodne opakowanie: buteleczka z super atomizerem. Idealnie dozuje produkt oraz rozprowadza go na całą twarz, a nie tylko w jedno miejsce czy wokół niej.
Woda bardzo przyjemnie nawilża i odświeża moją twarz. Super sprawdzała mi się latem dla orzeźwienia.
Produkt mam wrażenie, że delikatnie koi podrażnioną skórę od słońca czy przy stanach zapalnych (trądzikowych).
Make Me Bio woda różana. Jeszcze jakiś czas temu unikałam kosmetyków o zapachu róży, gdyż kojarzyły mi się z perfumami babcinymi. Jednak zdecydowałam się na zakup tej wody w celu naturalnej tonizacji skóry. Produkt znajduje się w buteleczce o pojemności 100 ml. Atomizer działa poprawnie, nie zacina się. Co do mgiełki mam zastrzeżenia, psika bardziej w jedno miejsce przez co tonik jest niewydajny. Potrzebuję 3-4 psiknięć by pokryć całą twarz. Zapach różany, jest to zapach prawdziwej róży, bardzo mi odpowiada. Tonik niweluje uczucie ściągnięcia twarzy po umyciu, łagodzi zaczerwienienia. Polubiłam, jednak przez wysoką cenę mam już innego faworyta też wodę różaną.
Zobacz post
Idąc odebrać zamówienie z Hebe z paczkomatu coś mnie podkusiło i wylądowałam w drogerii Pigment. Cieakwe jest to, że tam najszybciej mogę kupić wodę różaną Make Me Bio, którą uwielbia moja Mama. Jak dla mnie jest ok, ale wolę hydrolaty Nacomi. Dla siebie kupiłam podkład z Catrice True Skin kolor 010 Cashmere. Nie miałam go wcześniej, za to widziałam pozytywne opinie, nie mogę się doczekać testowania. Kupiłam również cień do powiek firmy Affect, a do zakupów dostałam również próbkę kremu Lynia. Przyznaję, że nawet nie znam tej firmy, także jestem bardzo ciekawa, bo z kremami do twarzy to u mnie zawsze ciężko.
Zobacz post
Każdy z nas ma w swojej łazience ulubiony produkt...w mojej pielęgnacji zdecydowanie są to wody różane. Kocham całym sercem i zawsze mam w zapasie. Dla mnie to taki niezbędnik kosmetyczny....zdecydowanie bardziej wolę od typowych toników. Choć nie rezygnuję ze sprawdzania różnych nowości...a rusz natrafię na coś fajnego.
Zobacz post
Ten zestaw kosmetyków to moje łupy z październikowych targów Ekocuda, które odbyły się stacjonarnie w Poznaniu. Wszystkie produkty na pewno opiszę w osobnych chmurkach. Dziś tylko zajawka dla Was na pokuszenie!
Świeca od Ekomaniaczek, mój główny powód wizyty na targach. Chciałam je obejrzeć na żywo i powąchać. Oczywiście kupiłam świecę zachęcona przez uroczego sprzedawcę. Wybrałam zapach czarne winogrono. Do zakupu dostałam kawowy wosk, którego nie ma na zdjęciu bo aktualnie go palę w kominku, ale chmurka już jest u mnie w postach.
Kosmetyki marki e-FIORE. Moje najwiekszę odkrycie. Nie znałam tej marki wcześniej. Zauroczyły mnie zapachy i szklane słoiki w które zapakowane są kosmetyki. Kupiłam malinowy cukrowy peeling i masło do ciała opuncja. Przemiła przedstawicielka marki dała mi próbkę kremu z opuncją do zakupów.
Serum z kolagenem i elastyną od Natural Way. Do zakupu zachęciła mnie rekomendacja właścicielki marki. Z kolei właściciel Make Me Bio rozdawał wszystkim, którzy podeszli do ich stoiska wodę różaną (pełnowymiarowe opakowanie) czyli ich flagowy produkt.
Malinowy krem od Hello ECO kupiłam po wypróbowaniu go na ręce. Głównie ze względu na konsystencję, satynowe wykończenie i zapach. Jednak to konfitura róża-malina z MDM, którą kupiłam w formie próbek (razem z serum) będzie moim ulubionym 'owocowym' kremem.
Ozonfix to wynalazek na który skusiłam się z myślą o wrażliwej skórze moich dzieci. To nasycona ozonem oliwa z oliwek. Próbujemy, coś tam robi (ma goić wszelkie zmiany skórne), będzie recenzja jak wyrobię sobie zdanie. Śmierdzi specyficznie.
Mini micelarny balsam myjący, kupiłam bo mnie chłopaki z Natural Secrets namówili. Ja przystojnym chłopakom nie odmawiam. Do zakupu dostałam ampułkę-próbkę kuracji rozjaśniającej. Oba kosmetyki to bestsellery marki.
Na koniec moja pierwsza owieczka od Ovium. Markę widziałam tu na DC. Kupiłam z ciekawości, jeszcze nie używałam. Chciałam rękawiczkę peelingującą, ale do cery naczynkowej mi ją gorąco odradzono.
I tyle... w sumie całkiem sporo. Wydałam na wszystko ok. 200 zł, choć miałam nic nie kupować! Ale szczerze mówiąc, jak bym miała kupić wszystko co mnie zainteresowało to wydałabym spokojnie ze dwa razy tyle kasy.
Kupiłam ten hydrolat na cocolita.pl za niecałe 15 zł. W promocji można go dostać nawet za 11 zł. Na początku nie podpasował mi jego zapach, ale zapewniam, że łatwo do niego przywyknąć. Używam go jako toniku i powiem, że... bardzo polecam. Produkt jest bardzo wydajny, szybko się wchłania. Po użyciu skóra staje się, miękka i delikatna. Jeśli chodzi o efekty po kilkunastu użyciach to zauważyłam, że moja skóra produkuje mniej sebum, a co za tym idzie mniej mam pyszczy, różnych wyprysków. Niedługo mam zamiar zamówić hydrolat z czystka z tej firmy, który jest przeznaczony do skóry mieszanej, więc zobaczymy, może da mojej skórze jeszcze lepszy wygląd i stan. Polecam !!!
Zobacz post
Jedno z moich zamówień z Kontigo
Z Make me Bio zamówiłam:
Wodę pomarańczową, wodę różaną i wodę lawendową.
Z Vianka natomiast: Szampon nawilżający do włosów suchych i normalnych oraz intensywnie wzmacniającą maskę do włosów.
Ponadto Żel pod prysznic z Natura Siberica oraz Mydło w płynie Yope. I jeszcze peeling multifunkcyjny z Resibo w saszetce oraz peeling do ciała z Biolove. Wszystkie wody z Make me bio bardzo przypadły mi do gustu, maska do włosów z Vianka również się sprawdziła. Szampon używam teraz i jestem zadowolona. Żel pod prysznic i mydło również jak najbardziej na plus . Peeling do ciała z biolove, jak każdy od nich - bardzo mi przypasował! Natomiast peeling z Resibo niestety bardzo mnie podrażniał
Nie jestem fanką różanego zapachu, ale za to lubię działanie hydrolatu różanego, dlatego skusiłam się ostatnio na tego typu kosmetyków z Make Me Bio. Umieszczony jest on w wygodnej, plastikowej butelce, która wyposażona jest w atomizer. Konsystencja wodnista, a zapach różany, ale na szczęście szybko się ulatnia. Mgiełka sprawdza się zarówno podczas porannej i wieczornej pielęgnacji, jak i w ciągu dnia do odświeżenia cery. Hydrolat delikatnie nawilża, odświeża i orzeźwia. Działa uspokajająco i kojąco. Woda różana dobrze sprawdza się także na włosy, a także do rozrabiania sypkich maseczek.
Zobacz post
Moje kolejne, piękne zamówienie ze sklepu Internetowego Krem de la krem.
Oferta sklepu zachwyca produktami!
Cała paczuszka utrzymana jest w letnio-wakacyjnym klimacie- od samego początku- letnia naklejka z ananasem, w środku, po odpakowaniu- błękitna bibułka, a na niej ogrom chrupek zabezpieczających i po środku- ona- kremowa karteczka z plażowym motywem.
Skradła megaśnie moje serducho!
Co jeszcze mnie zauroczyło? Malusie, słodkie muszelki, które dorzucono do mojej paczki.
Lubie - gdy sklepy dbają tak o klienta- mogę wtedy poczuć się wyjątkowo.
Wyjątkowe w kremowych paczkach są też smaczne, kremowe, rozpuszczające się w ustach krówki- dziś trafiła do mnie w opakowaniu z lodami - wow!
Co zamówiłam?:
Make Me Bio - Woda różana. To produkt- już mi znany. Powoli kończy mi się ta woda, więc kupiłam za wczasu już nową. Woda różana cudownie pielęgnuje cerę, poza tym ma przyjemny, słodki zapach. uwielbiam ją!
Sisi & Me - Kula do kąpieli - Róża. Miałam już wersję z lawenda i bardzo polubiłam dzięki niej markę Sisi & Me. Mam nadzieję, ze ta kula będzie równie cudowna. Sam wygląd- jest mega uroczy- różowa, a nawet mocno różowa kula, przezroczysta folia - przewiązana różową wstążeczką.
Sisi & Me - Kula do kąpieli - Geranium. Znane jest z wielu właściwości pielęgnacyjnych. jest zdrowiem dla duszy i ciała. Kolejna, ciekawa kula marki, która mam nadzieję, ze będzie tak samo extra jak lawendowa.
*** Dopisać muszę, ze obie kule pięknie pachną już przez opakowanie - naturalnie, mocno i przyjemnie !! ***
Anwen - Mint It Up - Szampon peelingujący do skory głowy. Potrzebuję czegoś takiego, więc skusiłam się na taką saszetkę kosmetyku. O tej marce słyszałam wiele pozytywnych rzeczy - dlatego chętnie wypróbuję.
OOROC Candles - Rajska Wyspa. kolejna- świeca sojowa do mojej kolekcji, kolejna także od marki Ooroc, świece są malutkie, ale wydobywają z siebie ogrom przyjemnego zapachu. Ten zapach jest soczysty, świeży, orzeźwiający- na pewno umili mi niejeden wieczór.
Oczywiście nie zabrakło gratisu w postaci próbek:
Be The Sky Girl - Lady Sunshine - Face cream - Krem do twarzy z SPF 25. krem ochronny, idealny na lato- na wyjście na słońce - zobaczymy jak się sprawdzi.
nature Queen - Regenerujący krem do twarzy - Róża mosqueta i szafran. ba składniki brzmią - cudnie, nie znam marki osobiście, więc chętnie poznam ją testując ten produkt.
Musze stwierdzić, ze czekają mnie dosłownie pachnące testy. Wybrałam kosmetyki- sprawdzone, marek które znam, ale są też - saszetkowe nowości! Na pewno ponownie wrócę do sklepu Krem de la krem.
Zostałam nominowana do domowego Mini-Spa przez piękna @weracruza Dziękuję bardzo za oznaczenie.
U mnie wczoraj w ramach Mini-Spa skupiłam się głównie na oczyszczaniu twarzy
Podstawa dobrego oczyszczania jest peeling. Na codzien używam peelingu enzymatycznego, jednak od czasu do czasu kiedy czuję potrzeba sięgam po peeling mechaniczny. Obecnie testuje peeling Yoskine. Po złuszczeniu martwego naskórka przychodź czas na oczyszczenie porów i tutaj najlepiej od paru lat sprawuje mi się maseczka węglowa od Biotaniqe, która idealnie wszystko wyciąga. Po takim oczyszczaniu tonizuje twarz wodą różaną i nakładam krem nawilżający od Nacomi.
I tak właśnie wyglądało u mnie Mini-Spa a nominuję piękne @Olaj i @Cveto4ek
Woda różana od Make Me Bio
Jest to pierwszy hydrolat jaki stosowałam i całkiem mi się podoba. Bardzo chwalony na wszystkich możliwych stronach, więc postanowiłam też przetestować. Duży plus za opakowanie z atomizerem, dzięki temu możemy równomiernie rozprowadzić hydrolat. Czytałam, że woda po prostu śmierdzi, więc trochę obawiałam się tego, jednak po pierwszym użyciu żadnego smrodku nie wyczułam pachnie po porostu jak ścięte kwiaty, nie pachnie może jak drogie perfumy, ale na pewno nie śmierdzi. Mamy tutaj tylko 100ml i po niecałym miesiącu została mi już tylko połowa. Małym minusem jest to, że myślałam że będzie bardziej nawilżał twarz, a w moim przypadku nie do końca usuwa to uczycie ściągnięcia po umyciu twarzy. Jednak jest bardzo fajny do takiego odświeżenia twarzy w ciągu dnia i na pewno go kupie jeszcze raz jako podstawę to stworzenia własnego toniku
Make Me Bio,woda różana.
Kolejny kosmetyk z drogerii Pigment.
Woda jest zamknięta w plastikowej butelce z wygodnym atomizerem o pojemności 100 ml.
Niestety zapach jest okropny.
Dla mnie śmierdzi starą tekturą...
Sama w sobie woda jest naprawdę bardzo fajna.
Świetnie oczyszcza skórę,odświeża,nawilża oraz łagodzi podrażnienia.
Przy regularnym używaniu zauważyłam,że moje zaczerwienienia stały się dużo mniej widoczne.
Cera stała się gładka,miękka i bardzo promienna.
Moja pierwsza naturalna woda różana. Szczerze to na samym początku zachęciła mnie do zakupy buteleczka a dopiero później zaczęłam o niej czytać. Byłam zaskoczona takimi dobrymi opiniami ze od razu ja dodałam do koszyka. 😂 Dziś użyłam jej po raz pierwszy i jest to bardzo fajny tonik dla skory. Posiada bardzo ładny, delikatny zapach. Jest to naturalny produkt i to jeszcze Polska marka.
Zobacz post
Moje nowości kosmetyczne.
Byłam zmuszona zrobić małe zakupy,bo niestety parę rzeczy mi się skończyło u chłopaka.
Stwierdziłam,że zrobię zamówienie na Pigmencie,ale postanowiłam też kupić parę rzeczy na zapas.
Trzy produkty należą do firmy Fitokosmetik.
Krem głęboko odżywiający z olejkiem brzoskwiniowym kosztował mnie zaledwie 8 zł.
Ma bardzo fajny skład.
Miałam wersję z kwasem hialuronowym i byłam zachwycona,więc liczę,że ten krem też mi się spodoba.
Żel z kwasem salicylowym kosztował niewiele ponad 12 zł.
Kolejny kosmetyk ze świetnym składem.
Jest dedykowany cerze problematycznej.
Biła glinka oczyszczająca,to ostatni produkt z Fitokosmetik.
Lubię glinki,a białej jeszcze nie miałam okazji testować.
Do zamówienia dobrałam jeszcze tonik z Eco Labolatorie oraz wodę różaną marki Make Me Bio.
Druga część zakupów pochodzi z Rossmanna,bo zapomniałam kupić żel do higieny intymnej.
Wybrałam Facelle,bo jest tani i ma świetny,delikatny skład.
Do koszyka wrzuciłam jeszcze śmietankę antycellulitową,mandarynkową od nowej,polskiej marki Fluff.
Ta marka tworzy kosmetyki naturalne i vegańskie.
Ostatnim kosmetykiem jest pianka oczyszczająca od Face Boom.
Ta pianka ma świetny skład i urocze opakowanie zachęcające do zakupu.
Znowu wzięło mnie na wspominki kosmetyczne. Moja pielęgnacja dokładnie rok temu wyglądała tak jak na zdjęciu. Rozpoczęłam już wtedy swoją przygodę z naturalną pielęgnacją. Najbardziej pokochałam pianę ryżową od Iossi. To była rewolucja w mojej pielęgnacji, zarówno jak używanie serum olejowego z Clochee. Tonik żelowy z Lynia był moim pierwszym zetknięciem z kwasami. Gdy go używałam nie musiałam robić peelingów, moja skóra codziennie była miękka i świeża. Gdyby nie mało naturalne kremy z Clinique byłoby całkiem nieźle, ale początki to początki, nie bywają nigdy idealne.
Zobacz post
MAKE ME BIO - Woda różana
Kosmetyk uniwersalny- ma wiele zastosowań.
Woda różana w moim przypadku używana jest przeze mnie jako tonik- idealnie po demakijażu i przed wklepaniem kremu.
Stosować można ją jako dodatek do glinek- aby stworzyć maseczkę do twarzy.
Można także używać jej do włosów- po prostu spsikać nią kosmyki - tego też wypróbuję.
Kosztowała około 15zł i kupiłam ją na stronie kremdelakrem.pl.
Ma wygodną buteleczkę z świetnym atomizerem.
Jest oczywiście przezroczysta, ale ma mocny różany zapach i jest to naturalna woń - więc bardzo się cieszę.
Skład ma naprawdę prosty - Róża Damasceńska + Woda.
Super radzi sobie z odświeżaniem buzi, tonizuje ją a także oczyszcza.
Cera dzięki niej staje się jaśniejsza, poza tym działa też kojąco na zmiany trądzikowe.
Odczuwalne jest też nawilżenie buzi.
Polubiłam ją i chętnie sięgnę po nią po raz kolejny.
Make Me Bio | Woda różana 🌹
____
Jest to moja pierwsza woda różana i na pewno nie ostatnia! Używam jej bardzo często, zarówno rano jak i wieczorem. W zapachu bardzo wyczuwalne są róże i to takie prawdziwe a nie sztuczne. Jak dla mnie nie jest to niezbędny kosmetyku w mojej kosmetyczce. Cera po niej jest odświeżona i pełna blasku. Stosuję ją również na włosy, które po niej są miękkie i lśniące w dotyku.
Będzie to na pewno bardzo przydatny kosmetyk latem, aby się odświeżyć.
Podobne produkty
















