Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o myBuddy - me time, musująca kula do kapieli, pomarańcza
Kocham absolutnie wszystkie kąpielowe dodatki, kula nie jest tu żadnym wyjątkiem, aczkolwiek jest to akurat ten rodzaj produktu, którego używam najrzadziej. Pod względem cenowym płyny, czy sole wypadają korzystniej, opakowanie zawiera zwykle więcej "porcji" produktu, podczas gdy kula to przyjemność jednorazowa. Zakup ich traktuję jako taki prezent dla siebie samej i zostawiam na specjalne okazje, na przykład wyjątkowo zły dzień, lub też taki wyjątkowo produktywny, gdzie fajnie będzie móc się nagrodzić na koniec dnia. Kula MyBuddy idealnie pasuje do takich sytuacji, a także wielu, wielu innych. Przetestowałam wariant pomarańczowy i cóż mogę rzec... chciałoby się więcej! Zamknięta w kartoniku stugramowa kula standardowo zawinięta jest jeszcze w folijkę, ale jej zapach czuć już zanim się ją wyciągnie. Rozpuszcza się błyskawicznie, barwiąc wodę na jasnożółty kolor. I to tak serio błyskawicznie, mam wrażenie, że dużo szybciej, niż kule innych marek. W wannie zostaje jeden nierozpuszczalny element, mianowicie skórka pomarańczy. Stanowi ona bardzo miły akcent, żałuję, że nie ma ich więcej. Olej z awokado i z pestek winogron zapewniają odżywczą i relaksującą kąpiel, która jest dla skóry niczym prawdziwe SPA. Woda jest bardziej miękka, nasza skóra też. Niemalże od razu przychodzi odprężenie, można zapomnieć o całym świecie. Dużą w tym rolę ma naturalny zapach pomarańczy, który jest energetyzujący, ale zarazem kojący. Daje poczucie wewnętrznego spokoju, pozwala ochłonąć po wcześniejszych wyzwaniach i przygotować na kolejne. Pomaga zebrać myśli i poprawia humor (może dlatego, że woń kojarzy się ze świętami?). To cudowny produkt i z chęcią wrzuciłabym go do wanny jeszcze raz.
Zobacz postPodobne produkty
