3 na 3 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jestem musem łączącym w sobie masła shea i mango z olejami babassu, ryżowym i chia oraz zmysłową nutą jaśminu i czarnego opium. Dopieszczę Twoją skórę po kąpieli czy w trakcie odprężającego masażu. Sięgaj po mnie zawsze wtedy, gdy będziesz potrzebowała odrobiny relaksu.
Jak pachnę? Och… mój zapach nikogo nie pozostawi obojętnym – wyrazisty, odważny, zmysłowy, ale absolutnie nieoczywisty i z ...

Jestem musem łączącym w sobie masła shea i mango z olejami babassu, ryżowym i chia oraz zmysłową nutą jaśminu i czarnego opium. Dopieszczę Twoją skórę po kąpieli czy w trakcie odprężającego masażu. Si ...

Rozwiń opis

Produkt dodany w dniu 03.09.2018 przez gilgotka

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Be The Sky Girl - Mus do ciała, Just Say Yes!

Be The Sky Girl Mus do ciała, Just Say Yes!

Kolejna próbka musu do ciała Be The Sky Girl, tym razem w wersji Just Say Yes! Ma on puszystą konsystencje, łatwo się rozprowadza i dość szybko się wchłania. Mus na przyjemny, ale delikatny, kwiatowy zapach. Wyczuwalny jest podczas aplikacji a później stopniowo się ulatnia. Kosmetyk dobrze nawilża skórę, odżywia ją. Próbka wystarczyła mi na posmarowanie nóg. Skóra w tym miejscu jest delikatna, miła w dotyku.
Mus zapowiada się ciekawie, ale gdybym miała skusić się na pełnowymiarowe opakowanie wybrałabym raczej wersję Sweet Life, jej zapach bardziej przypadł mi do gustu. 😉

Zobacz post

Be The Sky Girl Mus do ciała, Just Say Yes!

Zużyta próbka musu do ciała/ balsamu be the sky girl active queen, just say yes. Próbeczkę dostałam do zakupów w krem de la krem. Bardzo mnie to ucieszyło, bo jeszcze nie miałam nic z tej marki a chciałam przetestować. Produkt pachnie bardzo ładnie, lekko owocowo, cytrusowo i rześko. Rzeczywiście ma formę musu. Jest bardzo delikatny i przyjemnie rozprowadza się po skórze. Bardzo dobrze nawilża. Byłam z niego zadowolona i być może, do niego wrócę. Ale póki co mam inne balsamy w kolejce .

Zobacz post

Be The Sky Girl Mus do ciała, Just Say Yes!

Mus do ciała marki Be The Sky Girl, który po prostu mnie uwiódł. Wersja Just Say Yes łączy aromat opium z jaśminem, co bez wątpienia stanowi nietuzinkowe połączenie. Zapach oczarował mnie od pierwszego powąchania, nie tylko ze względu na wyjątkowość wydania, ale ponad to kobiecy, charyzmatyczny charakter. Opakowanie w formie zakręcanego słoiczka jest wygodne w użytkowaniu, a do tego dziewczęca grafika idealnie pasuje do kosmetycznego klimatu. Mus do ciała o lekkiej konsystencji oraz beżowym kolorze zawiera drobinki złota, które pięknie rozświetlają skórę, dodając jej blasku oraz witalności. Dobrze nawilża skórę, poprawia jej elastyczność oraz prezentacje, a do tego sprawia, że ciało kusząco pachnie. Jak dla mnie świetny kosmetyk, chociaż zdecydowanie mógłby nieco mniej kosztować.

Zobacz post

-

Mus do ciała firmy Be The Sky Girl, którą miałam okazję poznać na Targach kosmetyków naturalnych i zrobić zakupy. Skusiłam się właśnie na mus do ciała z serii Active Queen. Dostępny był w trzech wersjach zapachowych i mimo, że wszystkie były powalające to jednak byłam wierna opium i skusiłam się na zapach Just Say Yes! Jego główna mieszanka to opium z jaśminem i oczywiście dla mnie to zapach obłędny, nieco podobny do zapachu ukochanych perfum Black Opium od Yves Saint Laurent. Zacznę jednak od tego, że stanowisko znacznie się wyróżniało. Zdobiły je piękne balony, ale przede wszystkim dwie panie które tam stały okazały się być rewelacyjnymi kobietami. To co zobaczyłam to niesamowita pasja i zamiłowanie do kosmetyków oraz tego co robią. Tworzą po prostu kosmetyki dla super kobiet i same właśnie takimi są ! Wyjątkowe opakowania, nazwy, opisy, a także oczywiście same kosmetyki! Nie mogłam przestać się zachwycać. Spotkanie było niesamowite i w zasadzie nie musiały mówić nic, a ja i tak zrobiłabym zakupy. Kiedy byłam w USA widywałam wiele pięknych kosmetyków i w duchu marzyłam, żeby kiedyś takie cuda oglądać w Polsce ! I jest ! Mam tyle pozytywnych emocji na temat tego kosmetyku, który nie tylko przetestowałam, ale już skończyłam, że chyba po raz pierwszy nie wiem od czego zacząć. Może zatem standardowo od opakowania ! Mus znajduje się w plastikowym pojemniczku o pojemności 100 ml i przyznaję jest ono wygodne w użyciu. mamy dostęp do produktu i widzimy ile nam go jeszcze pozostało. Wizualnie jest miłe dla oka, a główna ozdoba to logo i szara gwiazda w tle. W środku znajduje się coś co bardzo lubię, czyli plastikowe zabezpieczenie, dzięki któremu nic nam się nie wyleje. To jednak nie koniec. Pudełeczko musu wkładane jest do ozdobnego woreczka strunowego. Świetna jakość tego opakowania, a także transparentny przód daje nam możliwość wykorzystania jej jako, np. kosmetyczki na podróże, czy przechowywaniu drobiazgów. Niby mała rzecz, ale mnie akurat bardzo cieszy. Zawsze gdy kosmetyk ma ładne opakowanie, dużo przyjemniej mi się go używa. Moja skóra jesienią i zimą to pochłaniacz wszelkich nawilżaczy do ciała. Przesuszona skóra doskwiera mi głównie wtedy gdy kładąc się do łóżka nieprzyjemnie napina się i po prostu swędzi. Dlatego też używanie kosmetyków do pielęgnacji ostatnio idzie mi świetnie. Mus ma przyjemną konsystencję i beżowy kolor, a w środku zatopione są drobinki złota. I jest ch tak wiele ! Kosmetyk świetnie się nabiera, nakłada na skórę i rozsmarowuje. Cechuje go też szybka wchłanialność. Niemal od razu po posmarowaniu mogę spokojnie się ubrać, a rzeczy się do mnie nie lepią. Nie pozostawia tłustej warstwy, choć gdy nałożyłam go zbyt dużo potrzebował więcej czasu i miałam wrażenie, że na skórze zbiera się jakby olejek, ale ani się obejrzałam, a skóra go wpijała. Nie zauważyłam, żeby zostawiał ślady na ubraniach czy czarnej kanapie na którą zazwyczaj udaję się po kąpieli i nabalsamowaniu. Skóra jest przyjemna w dotyku, gładka, miękka, cudownie nawilżona, a efekt utrzymuje się bardzo długo ! Zyskuje na elastyczności, a ja kładąc się do łóżka nie cierpiałam z powodu swędzenia. W dodatku zapach wpływa bardzo kojąco i ułatwiał mi zasypianie. Jets otulający i lekko słodki, ale przede wszystkim kobiecy i zmysłowy. Ma w sobie tajemniczość dokładnie jak Black Opium od YSL i to właśnie uwielbiam. Drobinki złota pięknie mienią się na ciele i utrzymują się na nim bardzo, ale to bardzo długo. W zasadzie widoczne są miejscami na ciele nawet do kolejnej kąpieli. Nie jest to jednak efekt świąteczne elfa, a przyjemny błysk na ciele i delikatne drobinki, które naprawdę wyglądają cudownie. Mimo, że cena musu nie jest zbyt niska (100 ml kosztuje 47 zł) to uważam, że wart jest każdej złotówki. Wspaniałe działanie na ciało i kojący zapach, który chce się czuć przez całą noc i dzień. Ja oczywiście wzdycham do kolejnych kosmetyków tej firmy, a ten mus naprawdę szczerze polecam. Znajdziecie go oczywiście na stronie u dziewczyn https://betheskygirl.com/ jak i kilka innych kosmetyków. Planuję na koniec roku zrobić kosmetycznych ulubieńców i ten mus znajdzie się w tym zestawieniu na 100%. Polecam !

Zobacz post
1