IDC Institute
Maska do stóp w formie skarpetek, Foot Sock Savage
3 na 3 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 25.03.2024 przez gilgotka
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o IDC Institute - Maska do stóp w formie skarpetek, Foot Sock Savage
IDC Institute, Skarpetki do stóp złuszczające Rumianek
Przy okazji wolnego wieczoru sięgnęłam po skarpetki złuszczające, które dostałam od Kochanej @dastiina. Opakowanie bardzo różowe i pozytywne, a w środku para skarpetek w liliowym kolorze z niebiesko-różowymi cętkami, naprawdę ładnie one wyglądały. Skarpetki były połączone, trzeba było je przeciąć nożyczkami. W środku znajdowało się kremowe serum o alkoholowym zapachu. Po włożeniu stóp do skarpetek, włączyłam film, bo musiałam je trzymać aż 60 minut. Po ściągnięciu skarpetek musiałam umyć stopy. Złuszczanie zaczęło się już po 2 dniach i po 4 dniach już się skończyło, a stopy były wygładzone.
♥️ IDC Institute - Maska do stóp w formie skarpetek - Foot Sock Savage ♥️
Maska do stóp w formie wygodnych skarpetek.
Kupiłam kilka sztuk tych masek już dawno temu, kilka poleciało do moich Kochanych Clouders, a jedną zatrzymałam dla siebie.
Szata graficzna saszetki podoba mi się, jest estetyczna mega kolorowa.
W środku mamy parę skarpetek z świetnym nadrukiem kolorowej panterki, od razu tak ładny produkt umila użytkowanie go.
Skarpetki idealnie udało mi się dopasować do moich stóp, ale najpierw trzeba było je rozciąć, bo były ze sobą połączone.
W środku "plastikowych" skarpetek znajdował się miękki, tkaninowy płat nasączony gęstą, kremową esencją o kwiatowym zapachu.
Żeby skarpetki leżały dobrze na stopach wystarczy je przykleić specjalnymi naklejkami, które doczepione są do zewnętrznej części skarpetek.
Skarpetki wg producenta trzymać na stopach należy 15 minut, ja jednak dłużej je trzymałam, aby efekt pielęgnacji był skuteczniejszy.
Po zdjęciu skarpetki, nadmiar maski wmasowalam jeszcze e moje stopy, co także dało jeszcze lepszy efekt pielęgnacji.
Moje stopy po użyciu maski były wyraźniej wygładzone, bardziej miękkie w dotyku.
Czuć, że maska regeneruje, ale myślę, że trzeba by użyć jej wiele razy, aby efekt był bardziej zauważalny.
Ogólnie skarpetki nawilżył skórę stóp, głównie w tych bardziej zrogowaciałych miejscach.
Skarpetki spisały się dobrze, cieszę się, że jedną parę zostawiłam dla siebie.
Na pewno w przyszłości znowu po nie sięgnę.
Maseczka do stóp w formie uroczych skarpetek, które znalazłam w prezencie urodzinowym od kochanej @dastiina ! Uwielbiam tego typu maseczki i dużo chętniej je używam niż te, które są do wmasowywania. Jest to maseczka Foot Sock Savage marki IDC Institute, którą dzięki Justynce mam okazję bliżej poznać. Ich zadaniem jest nawadniać i odżywiać skórę, a dodatkowo również zmiękczać. W swoim składzie zawiera między innymi masło shea, z którym moja skóra bardzo się lubi zwłaszcza jak potrzebuje mocnego nawilżenia/natłuszczenia. Mnie od razu zauroczyło opakowanie w kolorze liliowym, a dodatkowo skarpetki prezentują się fantastycznie! Miętowy kolor i różowa panterka zdecydowanie wpisują się w wiosenny klimat. W opakowaniu znajdowała się jedna para i na początku są połączone, więc trzeba je rozerwać bądź rozciąć. W środku znajduje się cienki materiał, który był fantastycznie nasączony maską. Zapach określiłabym jako typowo kwiatowy, ale nie umiem tutaj rozróżnić konkretnych nut. Po prostu taka kwiatowa mieszanka, która na szczęście nie jest zbyt intensywna. Ja akurat nie przepadam za typowo kwiatowymi zapachami, ale ten mi zupełnie nie przeszkadzał. Aplikacja skarpetek jest bardzo łatwa, bo dodatkowo żeby dobrze trzymały się na stopach z boku znajdują się lepce przez co możemy je dobrze dopasować i dać jej jeszcze lepiej podziałać. Czas trzymania na nogach to około 15 minut, a ja przyznaje się, że przytrzymałam je trochę dłużej i jeszcze mając je na stopach wykonywałam lekki masaż, żeby produkt mógł jeszcze lepiej się wchłonąć. Po ściągnięciu wtarłam resztki serum, których nie zostało już dużo i delikatnie osuszyłam skórę ręcznikiem. Stopy były odczuwalnie dużo bardziej gładkie niż wcześniej, a także miękkie. W miejscach większych zrogowaceń jak pięty, również było czuć różnicę. Oczywiście nie zostały wygładzone na 100%, ale odżywienie i nawilżenie sprawiło, że skóra była zdecydowanie przyjemniejsza w dotyku. Jestem bardzo zadowolona z tej maseczki, bo nie tylko pięknie się prezentowała, ale biorąc pod uwagę, że jest tak łatwa i szybka w użyciu, to daje naprawdę świetny efekt nawilżenia, odżywienia i zmiękczenia skóry widoczny gołym okiem. Chętnie użyłabym jej ponownie, dlatego jak najbardziej mogę polecić, a kochanej Justynce jeszcze raz dziękuję za to cudeńko.
Zobacz post
Patrzę na te wszystkie cuda i nie wierzę nadal, że to wszystko jest dla mnie. Kochana @dastiina sprawiła mi ogromną, ale to ogromną radość na zbliżające się urodziny i podarowała mi tyle cudowności, że brak mi słów! Uwierzycie, że Justynka się bała czy paczka mi się w ogóle spodoba? No przecież tu jest tyle szczęścia, a ona zna mnie dosłownie na wylot! Jako pierwszą znalazłam prześliczną karteczkę urodzinową z życzeniami od serca od niej i jej partnera co mnie wzruszyło do łez. Sama karteczka jest minimalistyczna i tak boska! Uwielbiam króliczki, więc jestem nią zachwycona. Wszystkie produkty były pięknie spakowane w małe pakuneczki przez co otwieranie było jeszcze bardziej ekscytujące. No i jest tego tyle, że ciężko mi to było zmieścić na zdjęciu. Jako pierwszy odpakowałam zestaw 3 herbatek o przepięknych nazwach, zapachach i myślę, że każda z nich będzie pyszna. Mają przepiękne etykiety z kwiatami, a jedna z nich ma napis ,,Wszystkiego Najlepszego''. Trafiło do mnie kilka kosmetyków marki Soap & Glory w postaci uroczych miniaturek. 2 kosmetyki już znałam, a mianowicie kremowy żel pod prysznic Clean on Me oraz masło do ciała The Righteous Butter i sprawdziły mi się świetnie, więc bardzo się cieszę, że będę miała okazję używać ich ponownie. Zapach tych kosmetyków jest świeży, ale dość intensywny i mamy tutaj różę przeplataną z bergamotką i to połączenie bardzo mi odpowiada. Kolejne 2 kosmetyki tej marki to dla mnie nowość i są to dwa scruby. Pierwszy w uroczym pojemniczku to Sugar Crush, a drugi w tubce The Scrub of your life. Tutaj również zapachowo jest Cudownie. Dostałam również pełnowymiarowy peeling marki Palmer's Coconut Sugar Body Scrub, który obłędnie pachnie kokosem i zamknięty jest w wygodnej tubce. Myślę, że jego zostawię do zużycia bliżej lata, bo kokosowe nuty najbardziej podchodzą mi właśnie wtedy. Justynka wie, że ja uwielbiam miniaturki i znalazłam w paczuszce mini tonik,a dokładnie Glow Tonic marki Pixi! Tak bardzo marzyłam o przetestowaniu czegoś z tej marki, a tu takie cudeńko! Kolejny minisek to tusz do rzęs marki Sephora w wersji Love The Lift o właściwościach podkręcających i zwiększających objętość. Póki co już zachwyciła mnie szczoteczka i niebawem myślę, że ruszę z nim do testów. Znalazłam też sporo saszetek w postaci różnego rodzaju maseczek nowych dla mnie marek. Mamy tutaj Grace Day i dwie multiwitaminowe maseczki w wersji z grapefruitem, a druga z truskawką, a obie o właściwościach nawilżających. Pozostałe są marki IDC Intitute Beauty & Skincare i jest tutaj marchewkowa maseczka Carrot Sheet Mask, następni maseczka do stóp w postaci skarpetek Foot Sock Savage o właściwościach nawilżających i odżywczych w print uroczej panterki. Dostałam też 3 hydrożelowe maseczki tej marki, na usta, na skórę wokół oczu i płatki pod oczy! Jak one się przepięknie mienią! W środku mają zatopione gwiazdki i księżyce co wygląda obłędnie! Cudowności już tyle, a to przecież nie koniec. Justynka podpytywała co bym chciała i jedyne co zasugerowałam to, że kończy mi się płyn micelarny. Wybrała dla mnie Nawilżająco-wygładzający płyn micelarny Piwonia marki Iossi, który miałam na wish liście!! Zamknięty jest w szklanej butelce i nie mogę się doczekać jak go przetestuję. Jeden z pakuneczków krył kosmetyczkę, a w niej absolutna petarda! Zestaw miniaturek marki Sol De Janeiro w wersji Beija Flor ! Mamy tutaj żel pod prysznic, krem oraz mgiełkę do ciała o zapachu Cheirosa! No totalny obłęd! Miałam okazję używać kiedyś miniaturki balsamu tej marki o innym zapachu i przepadłam totalnie przez zapach i fantastyczną jakość, a teraz będę mogła testować cudowny, kwiatowy, idealny na wiosnę. Wszystko jest takie malutkie i zachwycające i z jednej strony nie mogę doczekać się użycia, a z drugiej troszkę mi szkoda. Przetestowałam póki co krem na ręce i jego intensywność i długotrwałość utrzymywania na ciele, to hit! Jestem tym zestawem totalnie oczarowana, a w dodatku kosmetyczka jest idealna na wyjazdy, do samolotu czy na basen! I ostatni produkt... Oh! no tu było wzruszenie max, bo Justynka spełniła moje marzenie! Jakiś czas temu wyświetliła mi się reklama primera rozświetlającego Nabli. Wysłałam go Justynce i napisałam, że będę polowała na jakąś promocję, bo czuję, że to produkt dla nie, mimo że z tej marki nigdy nic nie miałam. A tu otwieram paczkę i nie mogłam uwierzyć! To ten primer, który mi się marzył! Jak on cudownie wygląda! Jak on cudownie się mieni! Nie wiem jak się sprawdzi na twarzy, ale po testach na ręce totalnie mnie oczarował! Brak mi słów żeby wyrazić wdzięczność za te wszystkie cuda i to ile serca znalazłam w paczce. Jeszcze raz dziękuję i z wielką przyjemnością zabieram się za testy tych cudeniek, a mam przeczucie, że będzie tutaj naprawdę dużo perełek!
Zobacz postPodobne produkty


