Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Sephora - Maseczka do twarzy w płacie, Prebiotics, Oat
Maska w płacie do twarzy Sephora.
Jest to wersja z owsem. Maseczka bardzo dobrze mi się sprawdziła, dawno już nie robiłam sobie żadnej maski w płacie, jednak aktualnie moja skóra potrzebowała dobrego nawilżenia i ta maska wpasowała się świetnie w wymagania mojej skóry. Maseczka miała bardzo ładny i intensywny zapach, trochę był on podobny do połączenia musli z migdałami. Płat nie był zbyt gruby, dobrze przylegał do twarzy. Maskę trzymałam na twarzy 5 minut, później wmasowałam jeszcze pozostałą esencję w skórę.
♥️ Sephora - Maseczka do twarzy w płacie - Prebiotics Oat ♥️
Kolejna świetna maska w płacie, którą przetestowałam już dość dawno temu.
Dostałam ją od mojej Domi @gilgotka. 🥰
Muszę przyznać, że maseczka bardzo fajnie się u mnie sprawdziła.
Zacznijmy jednak od kwadratowej saszetki z zaokrąglonymi rogami, ma świetne, jasne kolorki, znajduje się tam także nadruk owsa, który jest jednym z składników maski.
Po oderwaniu saszetki, wyjęłam z niej miękki, mocno nasączony serum płat.
Płat był biały, gładki, dość cieniutki, pachniał przyjemnie jak mleko owsiane, świeżo i naturalnie.
Idealnie udało mi się przyłożyć maskę do twarzy, otwory były odpowiednio w niej powycinane.
Maskę na buzi trzymałam 5 minut, tak jak sugerował producent, to taka szybka, expresowa wręcz bomba odżywcza dla naszej skóry.
Maseczka zawierała w sobie ekstrakt z owsa i prebiotyki, które odżywiają skórę, wspierają jej barierę ochronną i chronią przed odwodnieniem.
Muszę przyznać, że właśnie tak działa, bo po zdjęciu maski i wklepaniu w skórę pozostałości serum skóra wydawała się być odpowiednio nawilżona, wygładzona i miękka.
Maska znakomicie też odżywiła moją skórę, a dzięki
niej wyglądała zdrowo i promiennie.
Kosmetyk także działał na skórę kojąco i regenerująco, wszelkie podrażnienia zostały okryte jakby kojącym plasterkiem.
Ogólnie przyznać muszę, że to była super maska.
Mało kiedy sięgam po maski od Sephora, bo ich ceny są dość wysokie, ale tutaj przyznać muszę, że skusiła bym się na zakup kolejnej maseczki z owsem.
Maseczka prebiotyczna o właściwościach odżywczych marki Sephora, którą kiedyś dostałam gratis do zakupów w tym sklepie. Przyznam, że już bardzo dawno nie używałam maseczek tej marki, bo jednak ich regularne ceny nie sprzyjają zbyt częstemu kupowaniu i testowaniu. Tę dostałam, więc z przyjemnością poszła do testów i cóż mogę powiedzieć... Absolutna Petarda! Maseczka zawiera ekstrakt z owsa oraz prebiotyki i wykazuje działanie odżywcze, ale także wspierające barierę ochronną skóry i ma chronić ją przed odwodnieniem. W 95% składniki są pochodzenia naturalnego, a sama płachta wykonana jest z eukaliptusa, co mnie niesamowicie zaciekawiło, bo do tej pory miałam różne wersje bawełniane, bambusowe, żelowe i mieszane, ale z eukaliptusową spotkałam się po raz pierwszy. Płachta była dość cienka i dzięki temu fantastycznie przylgnęła do skóry. Nie miałam jednak obaw, że podrze mi się w rękach, bo dawała odczucie dość mocnej. Przy tym była fantastycznie nasączona esencją, która mi zapachem przypominała mleko owsiane. Był to zapach przyjemny dla nosa, bardzo kojący i lekko słodki. Kolejna rzecz, która mnie zaskoczyła to czas trzymania jej na skórze, ponieważ producent zaleca jedynie 5 minut! Zazwyczaj w przypadku maseczek płachcie spotykałam się z czasem 10-15 minut, a miałam też i takie, które trzymałam i po 30 minut, a tutaj jedynie 5 minut, więc jest to super opcja na ekspresową pielęgnację jeśli nasza skóra potrzebuje zastrzyku odżywienia, a my nie bardzo mamy czas. Ja przytrzymałam ją natomiast kilka minut dłużej, bo tak mi szybko mignęło tę 5 minut, że po prostu się zagapiłam. W każdym razie technicznie i zapachowo już było naprawdę świetnie. Nie miałam problemu z nałożeniem jej na skórę i dopasowaniem. Od razu poczułam przyjemne ukojenie skóry, a kiedy ją zdjęłam, zgodnie z zaleceniami wmasowałam pozostałości. Resztki szybko się wchłonęły, a moja skóra pozostała miękka i przyjemna w dotyku. Czułam też fantastyczne nawilżenie i zauważyłam poprawę elastyczności. Miałam poczucie, że faktycznie maseczka miała szansę dostać się w głębsze warstwy skóry i je odżywić. Ostatnio mam problem z suchą skórą na buzi, a dzięki tej maseczce prezentowała się pięknie i zdrowo. Faktycznie jakbym zafundowała ją odżywiającego shota. Jestem naprawdę zachwycona tą maseczkę i ogromnie się cieszę, że miałam szansę ją przetestować. U mnie nie wystąpiły żadne podrażnienia czy inne skutki niepożądane. Jedyne co można byłoby uznać za minus to cena regularna, ponieważ na stronie Sephory kosztuje 25 zł. Powiem szczerze, że dla mnie to dużo jeśli chodzi o maseczkę, natomiast myślę, że raz na jakiś czas to naprawdę dobra inwestycja, zwłaszcza jeśli udałoby się upolować ją na promocji. Faktycznie widziałam efekty po jej użyciu takie jak obiecywał producent i idealnie zajęła się moją buzią, a do tego jest naprawdę łatwa i szybka w wykonaniu i ma przyjemny zapach. Oczarowała mnie i chętnie użyłabym jej ponownie, dlatego bardzo polecam!
Zobacz postPodobne produkty



