The Beauty Dept.
Maseczka do twarzy w płacie, Hydrogel Mask, Pink Rose Petal, Hydrating + Balancing
9 na 10 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 25.02.2024 przez Basia1
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o The Beauty Dept. - Maseczka do twarzy w płacie, Hydrogel Mask, Pink Rose Petal, Hydrating + Balancing
The Beauty Dept, Hydrożelowa maseczka Pink rose petal
Taką ładną maseczkę dostałam od Kochanej @madziek1. Po otwarciu opakowania poczułam bardzo ładny zapach świeżych róż. Maska była hydrożelowa, dobrze zabezpieczona i łatwo się ją nakładało na twarz. Maseczka typowo do leżenia, bo odklejała się od twarzy. Była dobrze wykrojona, Miała ładny różowy kolor z wtopionymi płatkami róż. Maska dobrze ukoiła twarz, odświeżyła ją. Nie zauważyłam większego nawilżenia, po ściągnięciu maseczki twarz była troszkę ściągnięta, ale mimo wszystko bardzo mi się podobała ta maseczka
The Beauty dept., maska do twarzy w płacie, hydrożelowa, Pink Rose Petal.
Dostałam ją całkiem niedawno od Magdy @madziek1 i te zatopione płatki róży bardzo mnie zaciekawiły.
Maseczka jest żelowa, faktycznie są w niej kawałki płatków prawdziwych kwiatów.
Zapach przypomina mi wodę różaną, więc nie jest to nic chemicznego.
Nie lubię dodatkowego plastiku w maskach, ale tutaj bez niego, założenie maski byłoby prawie niemożliwe. Maska dobrze przylega do twarzy i mimo, że siedziałam w wannie, to pod wpływem wilgoci, nie zsuwała się z twarzy. Dodatkowo jest przyjemnie chłodna.
Po ściągnięciu nie zauważyłam większego efektu, ale młody wygonił mnie z łazienki (było już późno i też chciał się wykąpać, a mama jak wejdzie, to wiadomo), no i tak szybko, szybko że zapomniałam użyć kremu na noc. I jakie było moje zdziwienie rano, kiedy obudziłam się z bardzo gładką i miękką skórą, bez uczucia ściągnięcia.
I zastanawiałam się czym się smarowałam wieczorem i przypomniało mi się, że niczym i to zasługa tej maski. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła!
The beauty dept. maseczka do twarzy w żelowym płacie kupiona w Action. Maseczka ma ładne, pastelowe opakowanie ze zwykłą grafiką na nim. W środku znajdziemy żelowy płat w całości złożony pomiędzy warstwę materiału ochronego. Ładnie i delikatnie pachnie różą. Maseczka ma w sobie jej suszone kawałki. Płat jest delikatny, niemal rwie się w dłoniach, jest krzywo wycięty i zjeżdża, odpada z twarzy. W trakcie trzymania go na buzi ładnie pachnie i chłodzi. Po zdjęciu maski czuć oczyszczenie i wyciszenie na skórze. Prze trudności z dopasowaniem płata nie mogę jej polecić.
Zobacz post
Maseczka do twarzy w płacie Beauty Dept Hydro Gel Mask Pink Rose Petal z Action. Coś nowego w Action, więc się skusiłam na dwie wersje, a oto pierwsza z nich. Myślałam, że maska będzie ładniejsza tzn tak jak na grafice może ciut różowa z płatkami róż. Płatki były, lecz moim zdaniem wyglądają bardziej jak piegi, bo są brązowawe. Maska była świetnie zabezpieczona dodatkowymi folijkami. Byla strasznie śliska, ledwo co spadłaby mi na ziemię. 🤣 Na twarzy dopasowała się jako tako, jedynie cała broda odstawała, kompletnie nie chciała się trzymać buzi. Jak na hydrożelową maskę trochę słabo schłodziła skórę pomimo trzymania w lodówce. Ten materiał po prostu jakiś taki dziwny. Pachniała ślicznie, różanie i ja bardzo lubię ten zapach.
Po ściągnięciu buzia dosłownie minimalnie się lepiła, ja ją zmylam, bo akurat trochę mi to przeszkadzało w ten upał, ale normalnie bym raczej zostawiła.
Ogólnie poprawna maseczka, ale nie na tyle by kupić znów. Odświeżyła i lekko nawilżyła skórę.
Żelowa maseczka do twarzy The Beauty Dept. Pink Rose Petal. Maseczkę zakupiłam jakiś czas temu w Action. Opakowanie ma bardzo ładną grafikę. W środku maseczka zabezpieczona jest dodatkowo folią. Trzeba uważać przy jej wyciąganiu bo ja swoją maseczkę niestety porwałam trochę. Więc jest bardzo delikatna. Faktycznie jest żelowa i dodatkowo ma wtopione kawałki suszonej róży. Posiada bardzo ładny różany zapach. Jak ktoś nie lubi róży to nie będzie zadowolony z zapachu bo pachnie 100% różami. Maseczka dobrze przylegała do skóry mimo, że się trochę porwała. Bardzo przyjemnie ochładza skórę. Po zdjęciu maseczki czułam chwilowe ściągnięcie skóry. Na szczęście szybko to uczucie minęło. Skóra była odświeżona i fajnie nawilżona.
Zobacz post
Maseczka do twarzy na płachcie marki the beauty depty. Maseczka spakowana jest w plastikowym opakowaniu, po otworzeniu go znajduje się tam płachta oraz bardzo duża ilość płynu. Maseczkę nakładamy na 10-15 minut, po czym zdejmujemy a pozostałość płynu wmasowujemy w twarz. Produkt ma działanie łagodzące, pozwala przywrócić blask skórze. Dodatkowym atutem jest bardzo przyjemny zapach produktu, który towarzyszy maseczce przez cały czas gdy trzymamy ją na twarzy. Maseczka jest o bardzo intensywnym różanym zapachu.
Zobacz post
Hydrożelowa maseczka do twarzy w płachcie z płatkami róży Pink Rose Petal marki The Beauty Dept. którą jakiś czas temu kupiłam w Action. Spodobało mi się opakowanie, a że już dawno nie miałam maseczki hydrożelowej tylko w większości bawełniane, to pomyślałam, że to będzie miła odmiana. Zadaniem maski jest nawilżenie skóry, ale także uspokojenie jej, złagodzenie i odżywienie. W efekcie nasza cera powinna być po użyciu pełna blasku. Maseczkę nakładamy na oczyszczoną i osuszoną skórę na około 10-15 minut, a następnie resztki należy wmasować w skórę. Zacznę od tego, że po otwarciu saszetki poczułam typowy różany zapach. Nie był on duszący ani mdły, ale lekki i delikatnie słodki. Jak nie przepadam za różanym zapachem, tak tutaj mi kompletnie nie przeszkadzał. Płachta była hydrożelowa, ale z obu stron zabezpieczona specjalnym materiałem. Powinno się najpierw ściągnąć jedno zabezpieczenie, nałożyć na skórę i dopiero ściągnąć drugie żeby było ją łatwiej nałożyć. Ja odruchowo zdjęłam oba zabezpieczenia, przez co nałożenie maseczki zajęło mi chwilę dłużej, ale finalnie się udało. Otwory były wycięte w odpowiednich miejscach i pomijając, że maseczka troszkę się zwijała z mojej winy to nie miałam problemów z jej dopasowanie, bo dobrze przylgnęła do skóry. Płachta była w całości hydrożelowa i przezroczysta. Zostały w niej zatopione płatki róży i o ile na zdjęciu wyglądały na różowe, tak na skórze bardziej na brązowe, przez co nie przypominały w ogóle płatków, a większe piegi. Do mnie nie do końca przemówiło to estetycznie, bo liczyłam na ładne zatopione płatki, ale nie wygląd maski jest tutaj najważniejszy, a działanie i tutaj jak najbardziej na plus! Po pierwsze płachta hydrożelowa wspaniale chłodzi skórę, a jednocześnie dała jej przyjemne ukojenie i pozwoliła się lepiej zrelaksować. Miałam trochę opuchniętą buzię, więc nie dość, że fizycznie od razu poczułam ulgę, to po zdjęciu maski była ona mniejsza. U mnie nie wystąpiły żadne działania niepożądane, ani podczas trzymania jej na skórze, ani później. Ja trzymałam ją bliżej 15 minut i po tym czasie niewiele resztek zostało do wmasowania, ale zrobiłam wszystko zgodnie z instrukcją. W efekcie buzia wyglądała zdecydowanie na bardziej wypoczętą i promienną. Nabrała zdrowego blasku, a przy okazji w dotyku była gładka i przyjemna. U mnie fantastycznie nawilżyła skórę i nadała jej miękkości, a także poprawiła elastyczność. Absolutnie pod względem efektów nie mam do czego się przyczepić, bo zrobiła wszystko to, co obiecywał producent, a w dodatku ukoiła buzię swoim chłodem i zniwelowała opuchliznę przynosząc niesamowitą ulgę. Idealna maseczka do użycia w gorący dzień, bo daje niesamowite wytchnienie i relaks. Ja jestem z niej jak najbardziej zadowolona i niestety nie pamiętam dokładnej ceny, ale było to kilka złotych i na pewno nie więcej niż 4-5 zł. Chętnie użyłabym jej ponownie i sięgnęła po inne jej wersje, bo jak dobrze pamiętam były jeszcze inne kolorki do wyboru. Zdecydowanie produkt warty polecenia!
Zobacz post
The beauty dept hydrożelowa maseczka z płatkami róży, nawilżenie i przywracanie równowagi.
W Action sięgnęłam po tą maseczkę, gdyż byłam ciekawa jej zapachu i wyglądu. Gdy otworzyłam opakowanie wyjęłam maseczkę zabezpieczoną dwoma foliowymi płatami. Pewnie gdyby nie była zabezpieczona to ciężko by ją było rozłożyć, a tak to bardzo szybko nałożyłam ją na twarz. Super się dopasowała, choć miejscami na szczęce delikatnie się zmarszczyła.
Płat prezentuje się przepięknie w delikatnym różowym kolorze z widocznymi zatopionymi płatkami róży. Wygląda to bardzo efektywnie.
Po nałożeniu poczułam przyjemne chłodzenie, które ukoiło moją twarz. Trzymałam ją dość długo podczas relaksu z książką, było to pewnie około 30-40 min, chociaż absolutnie w ogóle nie chciało mi się jej zdejmować, bo pomimo tego, że była sucha to nadal chłodziła.
Zapach przyjemny, wyczuwalne nuty róży, którą kocham całym sercem.
Po zdjęciu płatu moja buzia była lepka i mokra, pozostawiłam więc esencję do całkowitego wchłonięcia. Widziałam, że skóra wyglądała zdrowiej, bardziej promiennie. Była nawilżona i odżywiona, a efekt był długotrwały.
Naprawdę warto po tą maseczkę sięgnąć, cieszę się, że za tak niewielkie pieniądze można kupić takie cudo.
Denko marzec 2024 - kwiaty, kwiaty na opakowaniach i zapachy kwiatowe 🌼🌸.
W tym miesiącu niestety udało mi się zużyć tylko 5 produktów. Miało to przede wszystkim związek z faktem, że na początku miesiąca przeprowadziłam się w nowe miejsce. Było to planowane od dłuższego czasu, i w związku z tym zanim to nastąpiło, wyzbyłam się częściowo zapasów kosmetycznych.
Najlepszym produktem z tego zestawienia jest zdecydowanie mgiełka Rituals. Jest to nietypowy zapach, ale bardzo przypadł mi do gustu i przez długi czas psikałam się nim na co dzień i do pracy. Maseczki okazały się umiarkowanie dobre w działaniu, choć z tą różową miałam spory problem z jej nałożeniem. Jednak gdy przy kolejnym podejściu do hydrożelowej formy maski nauczyłam się z nią obchodzić to stwierdzam, że jest to bardzo ciekawy wynalazek . Odżywka Korres jest w porządku, choć w przypadku moich włosów muszę uważać z jej ilością, bo potrafi je przeciążyć. Pianka do golenia Balea również sprawdziła się dobrze.
Choć nadal nie mam ogromnych zapasów kosmetycznych, to mam nadzieję że kwietniowe denko będzie zdecydowanie większe niż to z marca .
The Beauty Dept., Maseczka do twarzy w płacie, Hydrogel Mask, Pink Rose Petal, Hydrating + Balancing 😊.
Maseczka wywołała w mnie mieszane uczucia. Początkowo gdy zobaczyłam jej formę, czyli nie tkaninę, ale hydrożelowy płat, byłam zachwycona. Do momentu, gdy zaczęłam go nakładać 😅. Niestety było to dla mnie trudne bo ciągle mi się sklejała, przez to byłam trochę niedelikatna i przypadkiem ją naderwałam. Przez to nie chciała się dobrze trzymać na twarzy i gdyby nie użycie dodatkowej gumowej osłony, to chyba musiałabym ją wyrzucić. Jeśli chodzi o jej działanie to rzeczywiście zauważyłam nawilżenie skóry. Odzyskała także równowagę i nie zaogniła się ponownie zbyt szybko.
Żelowa maseczka w płachcie do twarzy Hydro gel mask Pink Rose Petal marki The beautydept. Tą maske znalazłam ostatnio w Action za grosze i w zasadzie wrzuciłam ją bez większego zastanowienia do koszyka. Nigdy nie pomyślałabym że okaże się taką perardą. Maska ma za zadanie przede wszystkim dostarczyć skórze dużą dawkę nawilżenia. Już samo to że maska jest żelowa samo z siebie wywołuje lekki efekt chłodzenia i ulgi na twarzy. Uwierzcie mi że po całym dniu zmęczenia skóra wymaga takiego zabiegu podobnie jak stopy po całym dniu na nogach. Maska posiada jakby zatopione w sobie fragmenty płatków róż, wygląda to fantastycznie. Sam zapach maski jest także różany, subtelny i naturalny. Maska jest odpowiednio nasączona, nie ma problemu z nałożeniem jej na twarz, nie zsuwa się i podczas trzymania na twarzy już daje dużo przyjemności. Po ściągnięciu nadmiar płynu wklepuje opuszkami palców. Po ściągnięciu moja buzia wyglądała promiennie i zdrowo. Zauważyłam że koloryt jest wyrównany a nawet pory zwężone. Nie mówiąc już o perfekcyjnym nawilżeniu, którego nie dałby mi żaden krem. Będę do niej wracać szczególnie po zabiegach złuszczania. Polecam.
Zobacz postPodobne produkty










