BeBeauty
Care, Masełko do demakijażu, Masło Shea i olej z nasion Chia
6 na 7 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Wegańskie masełko o subtelny, delikatnym zapachu. Przeznaczone do codziennego demakijażu każdej cery. Kremowa Konsystencja usuwa nawet wodoodporny makijaż, pozostawiając skórę świeżą i czystą. Starannie dobrany mix naturalnych maseł, między innymi kakaowe i shea w połączeniu z olejem z marakui, chia i kokosowym zapewnia uczucie nawilżenia skóry twarzy, przygotowując ją do dalszej pielęgnacji. ...
Wegańskie masełko o subtelny, delikatnym zapachu. Przeznaczone do codziennego demakijażu każdej cery. Kremowa Konsystencja usuwa nawet wodoodporny makijaż, pozostawiając skórę świeżą i czystą. Starann ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 08.09.2023 przez Malinowa92
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o BeBeauty - Care, Masełko do demakijażu, Masło Shea i olej z nasion Chia
Denko kwiecień 2026.
1. Balea, coconut paradise.
Jedenyną zaletą tego płynu do kąpieli to chyba była jego pojemność, bo ma niecały litr. W rzeczywistości produkt bardzo się zmienił od pierwszego razu kiedy go kupiłam. Ma okropny chemiczny zapach. Nie pieni się, podrażnia skórę i bardzo ją wysusza. Nie jestem z niego zadowolona.
2. Natural baby care, żel do kąpieli.
Płyn do kąpieli od natural baby miał bardzo wygodne zastosowanie, dzięki pompce. Ponieważ nakładał odpowiednią ilość produktu. Dzięki czemu myłam się dosyć oszczędnie. Produkt bardzo delikatnie się pienił. Miał lekki zapach, takiego octu jabłkowego. Nie podrażniał, nie wysuszał, dodatkowo pielęgnował moją skórę. Świetny produkt.
3. Eveline, płyn do demakijażu.
Płyn micelarny z różami to był mój totalny hit. Nie spodziewałam się, że aż tak polubie się z tym produktem. Praktycznie nie miał zapachu, no może delikatnie pachnie wodą różaną. Nie podrażniał, nie wysuszał, nie szczypał w oczy. Bardzo dokładnie zmywał makijaż. Na zmycie całej twarzy, rzęs oraz ust wystarczyły mi trzy waciki.
4. Isana, spray do włosow.
Spray termoochronny isana był jednym z moich naprawdę ulubionych produktów. Chociaż atomizer trochę się zacinał. Produkt genialnie chronił przed każdą temperaturą. Nie tylko przed suszarką, termolokami, ale również przed słońcem. Miał przyjemny i delikatny zapach. Świetny był!
5. ArgaNove, Olej konopny.
Arganowe i olej konopny, który ja wykorzystywałam dosłownie do wszystkiego. Od ciała, po twarz, przez włosy. Dla mnie totalny hit i na pewno do niego wrócę.
6. Kimoco beauty, maska w płachcie.
Maseczka kimoco niezbyt mi się sprawdziła. Tak na dwa razy, dzisiaj dobrze nawilżyła moją wysuszoną skórę, a na drugi dzień miałam rozszerzone pory i bardzo tłustą cerę.
7. Ecocera, Puder ryżowy.
To był mój hit! Co prawda był sypki i już niejednokrotnie go wysypałam, ale co nałożyłam na twarz to moje. Świetnie utrwalał makijaż. Nie zapychał oporów, nie wchodził w zmarszczki, po prostu był genialny. A jego dodatkowo miły i przyjemny zapach sprawiał mi wiele radości w noszeniu na twarzy
8. Stars, olej do włosów.
Olej do włosów ze stars to był mój totalny hit. Bardzo żałuję, że nie udało mi się już po prostu dostać tego produktu w rossmannie, bo idealnie spełniał swoją rolę. Miał bardzo ładny zapach mango. Świetnie nawilża włosy nie natłuszczał ich aż tak żeby wyglądał jakby oblane w olejem jadalnym. No i najważniejsze ich nie obciążał
9. Polny warkocz, wcierka do włosów numer 2.
Wcierka do włosów polny warkocz specyfiki nr 2 również przypadła mi do gustu. Chociaż pod koniec zepsuł mi się atomizer i musiałam odkręcić i po prostu wylać go na głowę. Produkt był w szklanym flakonie, ale mi się nie stłukł nawet po upadku. Produkt rzeczywiście działał na te włosy. Skóra głowy mi się uspokoiła i przestał pojawiać się łupież.
10. Be beauty, masełko do demakijażu.
Masełko do demakijażu z biedronki bardzo mnie zawiodło. Bardzo szybko one się zepsuło i śmierdziało w okropny sposób. Niestety makijażu jakoś super dobrze też nie domywało. Także dla mnie był to bubel, który zapychał pory.
11. SheHand, peeling do dłoni.
Peeling do dłoni od marki bielenda, był dla mnie świetny. Cudownie ścierał na skórek, ale nie podrażniał i nie wysuszał dłoni. Nawet po zastosowaniu samego peelingu, dłonie były w świetnym stanie.
12. She Hand, kuracja parafinowa.
Mój absolutnie ulubiony produkt. Czyli kuracja parafinowa produkt, który mi wystarczył na prawie 2 lata używania. Jest po prostu nie do zdarcia! Perfekcyjnie nawilża moje wysuszone, suche dłonie. Ma piękny zapach, który bardzo lubię. Do tego produktu na pewno wrócę.
Bebeauty,Clean Beauty, masełko do demakijażu z masłem shea.
Kupiłam je w Biedronce i jestem zadowolona.
🤗
Masełko jest zamknięte w plastikowym opakowaniu o pojemności 40 ml.
Zapach jest przyjemny i lekki.
Konsystencja jest zbita i taka wazelinowata, ale na twarzy bardzo łatwo się rozprowadza.
Masełko dobrze rozpuszcza makijaż,nie szczypie w oczy,nie wysusza oraz nie podrażnia skóry.
Używam go jako pierwszy etap oczyszczania twarzy i fajnie mi się sprawdza.
BEBEAUTY MASEŁKO DO DEMAKIJAŻU, MASŁO SHEA I OLEJ Z NASION CHIA. Już od dłuższego czasu swój makijaż zmywam olejkami lub masełkami do demakijażu. Mam już swojego ulubieńca w tej kategorii, ale będąc na zakupach w Biedronce natrafiałam na to oto masełko. Ma gęstą i zbitą formułę, ale pod wpływem ciepła i pocierania rąk zamienia się w bardziej oleistą konsystencję. Niestety moim zdaniem konsystencja ta jest zbyt ciężka, w dodatku mam wrażenie, że opornie radzi sobie ze zmywaniem makijażu. Bardziej go rozmazuje i trzeba poświęcić bardzo długi czas na rozpuszczenie makijażu. No nie jestem zadowolona z działania, jedyny plus za to, że nie pieką mnie po nim oczy.
Zobacz post
BeBeauty Care, Masełko do demakijażu, Masło Shea i olej z nasion Chia
_____
Jestem fanką masełek do demakijażu tej marki. To już moje 2 opakowanie, każde inne i z obu jestem bardzo zadowolona. Masełko z łatwością się rozpuszcza. Jest bardzo wydajne, wystarczyło mi na kilka miesięcy a mmay tu 40g. Niewiele potrzeba aby zmyć makijaż. Zdecydowanie dla wrażliwej skóry, oczy nie podrażnia. Ma piękny zapach. Przekonałam się do tej wersji demakijażu i powiem wam że to najwygodniejsza i najlepsza forma demakijażu dla mojej skóry. Polecam bardzo. 🥰
BeBeauty, Masełko do demakijażu, Masło Shea i olej z nasion Chia w końcu dorwałam je w Biedronce. Co prawda chciałam inną wersję ale cieszę się, że w ogóle trafiłam na jakąkolwiek wersję. Opakowanie jest plastikowe w ślicznym niebieskim kolorze. Masełko ma bardzo ładny zapach. Zdziwiło mnie to bo nie sądziłam, że ta kompozycja zapachowa będzie tak ładnie pachnieć. Masełko jest tłuste i ma dość miękką konsystencję. Kosmetyk ma białą barwę i po rozsmarowaniu staje się przezroczysty i zamienia się jakby w olejek. Dobrze się rozprowadza chociaż trochę szczypie w oczy. Jestem mile zaskoczona bo świetnie zmywa makijaż. Robi to zdecydowanie lepiej niż płyny micelarne. Na dodatek skóra po takim demakijażu jest gładziutka i pachnąca. Masełko niestety daje poczucie takiego zamglenia w oczach. Po wszystkim zmywam resztki żelem do twarzy. Mimo tego małego minusa chętnie bym kupiła jeszcze inne wersje tego masełka.
Zobacz post
Ogólnie poznanie jakiegokolwiek masełka do demakijażu zawdzięczam mojej kochanej @Alicja95 bo to ona wysłała mi pierwsza taki produkt. Przyznaje, że ta forma zmywania makijażu bardzo przypadła mi do gustu dlatego postanowiłam zaopatrzyć się i wypróbować właśnie to masełka o delikatnym zapachu masełka kakaowego i shea. Przekonała mnie również do tego cena bo była bardzo niska koło 10 zł. Masełka jest zamknięte w fajnym opakowaniu w kolorze fioletu. Łatwo zakłada się go na twarz wystarczy użyć troszkę wody. Na buzi tworzy się delikatny ale kremik, który następnie zmywamy woda. Po użyciu skóra jest dokładnie oczyszczona, pozbawiona makijażu, nawilżona i do tego pięknie pachnie. Pokochałam ten produkt!
Zobacz post
BeBeauty, Care, Masełko do demakijażu, Masło Shea i olej z nasion Chia.
Masełko do demakijażu to nowość na Biedronkowych półkach z kosmetykami. Niedawno pojawiły się dwa rodzaje tych masełek i ja skusiłam się na oba. To jest wersja z masłem Shea oraz olejem z nasion Chia.
Masełko zamknięte jest w małym, plastikowym słoiczku. Znajduje się w nim 40 g produktu. Po odkręceniu nakrętki, masełko zabezpieczało jeszcze aluminiowe wieczko.
Ta wersja jest gorsza pod względem zapachu. Jest dosyć dziwny i specyficzny. Kojarzy mi się z zapachem kremów naszych babć. Konsystencja jest taka sama jak poprzednika. Dosyć zbita, jednak pod wpływem ciepła dłoni staje się miękka, a podczas masowania wręcz oleista. Jeżeli chodzi o działanie, to jest tak samo dobre, jak przy wersji z marakują i mango. Już po chwili masowania makijaż rozmazuje się i jest gotowy to usunięcia. Robię to specjalną ściereczką do twarzy, a później jeszcze myję twarz pianką lub żelem i gotowe. Nie ma ani śladu po podkładzie, czy tuszu. Skóra jest czyściutka i gotowa na dalszą pielęgnację.
Cena masełka to 9,99 zł. Myślę, że to bardzo dobra cena jak za tak dobry i bardzo wydajny produkt.
Podobne produkty







