Infinity
Maseczka do twarzy, Nut Jelly, Regenerująca, Żelowa, Makadamia & Stewia
3 na 3 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 27.06.2023 przez jesienna
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Infinity - Maseczka do twarzy, Nut Jelly, Regenerująca, Żelowa, Makadamia & Stewia
Infinity, Maseczka do twarzy, Nut Jelly, Regenerująca, Żelowa, Makadamia & Stewia 😊.
Maseczka ta czekała dłuższy czas na testowanie, aż w końcu nadszedł czas, gdy zapragnęłam zregenerować skórę twarzy. Maseczka ma żelowo-kremową formę, co mi bardzo odpowiada. Już od momentu aplikacji czułam przyjemny, delikatny chłód na twarzy. Jej zapach jest również przyjemny, słodki ale niezbyt mocny. Maseczka po nałożeniu jest nieco tłusta, dzięki czemu dobrze nawilża skórę. Po jej zmyciu buzia była milsza w dotyku, ukojona i nawilżona.
Maseczka od firmy Infinity zakupiona w drogeri Natura.
Jest to regenerująca, żelowa maseczka do twarzy.
Zamknięta jest w saszetce o pojemnosci 10 ml. Z opakowania wyczytamy, że maseczka starczy nam na 2 aplikacje. Potwierdzam, idealnie na tyle starcza.
Składa się z 91 % składników pochodzenia naturalnego.
W swym składzie zawiera kwas hialuronowy oraz olej z orzechów makadamia.
Maseczka ma kolor pastelowego fioletu. Jednak po nałożeniu na twarz, koloru tego nie widać.
Ma piękny zapach.
Maseczkę wystarczy nałożyć, trzymać ją a skórze ok. 10 min, potem wklepać pozostałości w skórę lub wytrzeć wacikiem.
Ma mega klejącą, żelową konsystencję. Po usunięciu resztek maseczki wacikiem, pozostaje a twarzy tłustą i lepka warstwa. Dlatego też uważam, że nadaje się ona na noc, by do rana wsiąkła w skórę.
Maseczka bardzo dobrze nawilża i pozostawia skórę gładka w dotyku.
W chmurce regenerująca żelowa maseczka do twarzy Nut Jelly z marki Infinity. Przeznaczona jest na dwie aplikacje taka pojedyncza 10 ml saszetka. Jednak odniosłam wrażenie, że to troszkę mało na podział i wykorzystałam ją na raz. Konsystencja bardzo ciekawa może nie taka jak galaretka raczej serek. Mogłabym mieć taki pełnowymiarowy produkt bo bardzo przyjemnie się nakładało! Zapach pobudza apetyt jest on jak słodycze takie popularne cukierki pudrowe! Maseczka też miała ciekawą barwę lekko wpadającą we fiolet! Można podejrzeć przez "okienko" w opakowaniu jeszcze przed zakupem! Na mojej twarzy gościła przez kwadrans po jej wcześniejszym oczyszczeniu i przygotowaniu do dalszej pielęgnacji. Maseczka jest niezmywalna a resztki usuwa się wacikiem lub wmasowuje. U mnie muszę przyznać to tak praktycznie większość wniknęła w skórę to co zostało z łatwością ścisnęło się na wacik kosmetyczny. To co obiecał producent moja cera otrzymała po zakończeniu tego procesu! Czułam zarówno nawilżenia jak i wygładzenie w dodatku bardzo przyjemnie też się odprężyłam. To jest maseczka z typu tych po którą warto sięgnąć po ciężkim dniu! Jak najbardziej bym powtórzyła ten zabieg i z pewnością zainteresuję się też innymi wersjami!
Zobacz post
W moim mieście Drogerie Natura można odwiedzić do godziny 17.00 - niestety są to godziny w których nie jestem w stanie tam dotrzeć. A nawet przy wolnym dniu czy sobocie to nie jest mi zupełnie po drodze podjechać tam. Z tej przyczyny też zakupy robię tam bardzo sporadycznie chociaż całkiem lubię ich asortyment. I akurat nadarzyła mi się okazja być w większej galerii handlowej gdzie akurat była ta drogeria. Weszłam więc popatrzeć co tam nowego się pojawiło i może skorzystać z promocji cenowych. I faktycznie udało się upolować kilka produktów w promocyjnych cenach. Ze sklepu wyszłam z niedużym, ale bardzo ekscytującym dla mnie zestawem kosmetyków. Kupiłam cztery maseczki - każdą inną - z marki Infinity. Przeczytałam z tyłu opakowań, że jest to wyprodukowane przez Marion o czym nie miałam wcześniej pojęcia. Lubię markę Marion więc różne serie chciałam sobie wypróbować. Jedna jest z rodzaju peel - off ma mieć brokat oraz ujędrniać! I jest z różowym jednorożcem na opakowaniu 😁! Kolejna jest żelowa o działaniu regeneracyjnym z serii "Nut Jelly" . Opakowanie wygląda jak fioletowa galaretka i ma jej wystarczyć na dwa użycia. Maseczka inspirowana sheakiem, czyli seria "Milk Shake" to wersja rozświetlająca. Przez "okienko" widać w niej jakieś drobinki zapewne obiecane przez producenta łupiny orzecha. Ostatnia z serduszkami na opakowaniu skusiła mnie zapachem pianek marshmallow. Ma być ona kremowa oraz działać na skórę wygładzająco. I ta maseczka była najdroższa bo kosztowała 5,99 zł. Pozostałe trzy maseczki kosztowały mnie po 3,99 zł. Przechadzając się między regałami wypatrzyłam czerwoną cenę przy mydełku do rąk. Aż 500 ml za 5,99 zł to fajna okazja zwłaszcza, że lubię produkty Natura Eko. I jeszcze drobnostka jednak potrzebna i niezbędna - jednorazowe golarki Wilkinson za 12,49 zł. Miałam je już i dobrze się sprawdzały więc po ostatnich niekoniecznie miłych doświadczeniach z depilacja sięgam po sprawdzony produkt. Wrażeniami podzielę się już po użyciu kosmetyków!
Zobacz postPodobne produkty


