Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Yves Saint Laurent - Tusz do rzęs, Lash Clash YSL
Tusz do rzęs Yves Saint Laurent Lash Clash kupiłam go na flaconi.pl. Tusz miał świetne opinie więc postanowiłam go wypróbować. Tusz zapakowany jest w kartonik z logo YSL. Sam tusz prezentuje się bosko bardzo luksusowo i elegancko. Ma czarny kolor i złote metalowe logo YSL. Tusz posiada grubą dużą szczoteczkę wykonaną z włosia. Ostatnio właśnie szczoteczki z włosia bardziej mi pasują niż te silikonowe. Przez wielkość szczoteczki trzeba się obchodzić delikatnie z tuszem bo można się dziabnąć w oko lub zostawić ślady nad i pod okiem. Tusz świetnie pogrubia rzęsy robi to bardzo spektakularnie. Jeśli chodzi o wydłużenie jest ono lekkie bardziej jest to pogrubiający tusz. Nie tworzy przy tym grudek czy efektu pajęczych nóżek. Nie odbija się nad powiekami oraz nie kruszy. Tusz ma świetną trwałość i nie osypuje się w ciągu dnia. Jestem zachwycona efektem jaki daje.
Zobacz post
Yves Saint Laurent. Tusz do rzęs Lash Clash
Miniaturowy tusz do rzęs mam z zestawu YSL, który dostałam w gratisie do zamówienia z Douglas. Tusz ma pojemność 2 ml, więc idealnie do przetestowania. Mam wersję czarną. Opakowanie wygląda bardzo elegancko, jest czarne i matowe z logiem marki.
Muszę przyznać, że już po pierwszym użyciu totalnie mnie zachwycił. To, jak on wydłuża rzęsy, to jest kosmos! I co najważniejsze, nie skleja rzęs. Rzęsy wyglądają przepięknie, no jak dla mnie hit!
Efekt sztucznych rzęs, hit czy kit? Ja osobiście uważam, że piękne, długie i gęste rzęsy są ogromnym atutem kobiety. Moim ulubieńcem dla podkreślenia spojrzenia jest tusz Lash Clash od marki YSL. Posiadam miniaturkę tego produktu, ale z pewnością sięgnę po pełnowymiarowe opakowanie.
Tusz ten daje efekt wydłużonych oraz zagęszczonych rzęs, czyli to czego oczekuję .
Drogie Panie, a który tusz jest waszym ulubieńcem? Może testowałyście ten przedstawiony na zdjęciach? Koniecznie dajcie znać w komentarzu .
YSL Lash Clash
Kultowy tusz do rzęs, na który dopiero niedawno się skusiłam w drogerii Douglas. Zapłaciłam 139zł, czy żałuję ? Nie.
Rusz, który nie odbija mi się pod brwiami, nie kruszy się, jest kruczoczarny i można nim budować warstwy. Wydajny - używam go od połowy grudnia i nadal w konsystencji jest taki sam. Nie musiał jak ja to mówię „dojrzeć” (zgęstnieć), od początku miał odpowiednią konsystencję.
Szczoteczka jest z włosia, nie jest silikonowa, jest gruba. Nabiera odpowiednią ilość tuszu.
Czy jest wart swojej ceny ? Według mnie tak - czuć tutaj jakość i wydajność. Na pewno ten tusz zostanie moim ulubieńcem i będę kupować kolejne opakowania tego tuszu.
Na drugim zdjęciu jest jedna warstwa tuszu, na trzecim zdjęciu są nałożone dwie warstwy tuszu (druga warstwa nałożona po 3 minutach od nałożenia pierwszej).
A Wy znacie ten tusz ? Jakich macie ulubieńców ?
Podobne produkty



