4 na 4 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Ten krem do twarzy o lekkiej konsystencji i wspaniałym, hipoalergicznym zapachu zapewnia intensywne nawilżenie. Opracowany na bazie przeciwutleniającego naparu z niebieskiej herbaty, ekstraktu z brzoskwini i inuliny chroni mikrobiom skóry. Formuła kremu została wzbogacona o inulinę, prebiotyk, który działa jako suplement diety dla przyjaznego organizmu. Dzięki obecności tego prebiotyku przyjazne b ...

Ten krem do twarzy o lekkiej konsystencji i wspaniałym, hipoalergicznym zapachu zapewnia intensywne nawilżenie. Opracowany na bazie przeciwutleniającego naparu z niebieskiej herbaty, ekstraktu z brzos ...

Rozwiń opis

Produkt dodany w dniu 20.02.2022 przez Brygid95

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Teaology Tea Infusion Skincare - Krem do twarzy, Peach Tea Hydra Cream

Denko Kosmetyczne Maj 2023

DENKO MAJ 2023

W tym miesiącu denko dosyć malutkie, bo zużyłam tylko 15 opakowań. To był ciężki miesiąc pełen badań i ogarniania zbiórki, więc miałam mało czasu na testowanie nowości, ale coś udało się zużyć. Może nie było tutaj jakichś niesamowity bublu, ale kilka kosmetyków się i mnie nie sprawdziło, natomiast większość była jak najbardziej super.

1. Maska do włosów Golden Glow, do włosów łamliwych, Naprawcza SOS Isana - no tutaj niestety szału nie było. Piękne opakowanie zapowiadało fajną maseczkę, a tymczasem po użyciu miałam wrażenie jakbym nic z włosami nie robiła. Bardzo znikomy efekt, zero zapachu na włosach, więc niestety, ale nie polecam.
Maseczka do twarzy w płacie Superstar, Witalizująco-rozświetlająca od FaceBoom. Tutaj niestety również miałam zawód. Maseczka miała super nawilżać i rozświetlać, a efekty były naprawdę bardzo delikatne i nie utrzymały się długo. Maseczka kosztuje około 10 zł i moim zdaniem nie jest warta nawet 5 zł. Nie kupiłabym jej i nie polecam.
Maseczka Nice Cream Sweet Summer z Action o działąniu nawilżającym. Bardzo fajna maseczka ze ślicznym płatem, która fajnie wygładza i nawilża skórę, a efekty są przyjemnie widoczne.
Maska do twarzy w płacie łagodząca z madeksozydem marki Orjena, którą dostałam od @Myszowata . Naprawdę przyjemna w użyciu maseczka, która pięknie pachnie i pozwala się zrelaksować. Przyjemnie ukojona i zaopiekowana skóra.
Płatki pod oczy Generation of Glow Yeauty, które dostałam od kochanej @mysia302 ! No te płatki to jest petarda! Nie dość, że pięknie wyglądają, to jeszcze cudownie się sprawdzają. Wygładzają, nawilżają, odświeżają spojrzenie! Są boskie.
Maska na okolice oczu Radiance Mask Time o zapachu granatu marki Sence, które dostałam od mojej @izvsza ! Maseczka w płachcie przeznaczona do pielęgnacji skóry wokół oczu fantastycznie się sprawdziła. Miękka i nawilżona skóra w efekcie i dała efekt lekkiego rozświetlenia. Była super.
Próbka naturalnego kremu do twarzy z SPF 50+ marki Orientana która w testach wypadła bardzo źle. Obietnice producenta o pięknym zapachu skończyły się na zapachu duszącym i wręcz zatykającym oddech i to wcale nie z zachwytu. Dodatkowo powodował nieestetyczne błyszczenie skóry, więc niestety, ale nie polecam.
Tusz do rzęs Stars Extreme Lashes marki Stars from the Stars którego zużyłam już kolejne opakowanie i niezmiennie się nim zachwycam. Jest intensywnie czarny, ma mega szczoteczkę, wydłuża i pogrubia rzęsy, a przy tym ich nie skleja. Jestem nim zafascynowana i oczywiście kupię kolejne opakowanie.
Peeling myjący do ciała Niezapominajka z LaQ, który dostałam od @dastiina Kochana Justyna wiedziała co dla mnie dobre! Tutaj urzekło mnie opakowanie z króliczkiem cudowny zapach i cudownie wygładzający skórę peeling, który przy okazji ją mył. Pięknie pachnąca, miękka nawilżona, wygładzona skóra bez podrażnień. Używanie go to była czysta przyjemność.
Żel pod prysznic Gwiezdny Pył Shots! od LaQ, który dostałam od cudownej @Alicja95 ! Cudowne opakowanie kryło pięknie pachnący w moim odczuciu jeżynami żel. Fantastyczny jako żel pod prysznic i cudowny jako mydło do rąk dzięki buteleczce z pompką. Absolutnie obłędny kosmetyk i bardzo go polecam!
Płyn do kąpieli Love in a Seashell marki Treaclemoon to cudownie pachnący płyn, który ja zużyłam jako żel pod prysznic. Fantastycznie się pienił, dobrze oczyszczał skórę i przy tym jej nie wysuszał. Był super, więc polecam!
Szampon do włosów The Ritual of Sakura marki Rituals, który jest naprawdę genialnym szamponem. Cudownie pachnie, ale przede wszystkim dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy, nawilża ale nie obciąża. Włosy na długo zachowują świeżość. Moje cudo!
Rexona Motion Sense Invisible Pure, którego zużyłam już wiele opakowań i cały czas do niego wracam. Dobrze spełnia się w swoim zadaniu, a dzięki niemu przez cały dzień czuję się świeżo i komfortowo.
Krem do stóp Biolove w wersji Borówka i ja po prostu kocham ten produkt! Fantastycznie nawilża stopy, szybko się wchłania, skóra jest po nim miękka, a w dodatku tak cudownie pachnie borówkami! Jest obłędny!
Krem do twarzy Peach Tea Hydra Cream od Teaology, który znalazłam w kalendarzu adwentowym z Douglas.Bardzo przyjemny kremik o lekkiej konsystencji, który dobrze nawilża skórę i sprawia, że jest zaopiekowana. Idealny do stosowania i na dzień i na noc. U mnie sprawdził się dobrze, ale minusem może być cena. W działaniu jednak jak najbardziej polecam.

W tym miesiącu albo z czymś się polubiłam albo zdecydowanie nie. Z pewnością jeszcze sięgnę po niektóre kosmetyki z denka, bo były takie, które mnie niesamowicie oczarowały. Mimo, że denko małe to jestem z niego bardzo zadowolona.

Zobacz post

Teaology Tea Infusion Skincare Krem do twarzy, Peach Tea Hydra Cream

Krem do twarzy Peach Tea Hydra Cream od Teaology w wersji miniaturowej choć wcale nie takiej małej, który znalazłam w kalendarzu adwentowym Douglas. Po raz pierwszy zetknęłam się z tą marką i przyznam, że było to bardzo miłe, pierwsze spotkanie. Krem ma za zadanie intensywnie nawilżać naszą skórę, a producent obiecuje przy tym lekką konsystencję i hypoalergiczny zapach. Krem został stworzony na bazie naparu z niebieskiej herbaty, który ma właściwości przeciwutleniające. Został też wzbogacony o tytułowy ekstrakt z brzoskwini, a także inulinę aby zadbać o ochronę naszego mikrobiomu skóry. Przyjazne bakterie mają regenerować się dzięki temu szybciej, a te, które mogą nam zaszkodzić zostają likwidowane. Inulina ma wzmacniać barierę ochronną, a z cennych składników znajdziemy tutaj również kwas hialuronowy. Nasza skóra powinna być w efekcie nawilżona i miękka, a jeśli chodzi o stosowanie to producent zaleca rano, ale można stosować go też wieczorem. Krem znajduje się w miękkiej tubce o pojemności 30 ml i starczył mi na kilka miesięcy używania, gdzie najpierw stosowałam go tylko na dzień, a kończyłam go już jako kremik na noc, więc finalnie używałam go raz dziennie, ale i tak w moim odczuciu wypadł bardzo wydajnie. Krem miał delikatny różowy kolor i przyjemny zapach, który był typowo herbaciany i bardziej mi tu przypominał zapach białej. Jeśli chodzi o jego konsystencję to była naprawdę leciutka i fantastycznie się go nakładało! Miękka tubka ułatwiała dozowanie i umożliwiła zużycie do ostatniej kropelki. Krem dobrze się rozsmarowywał i szybko wchłaniał. Buzia w efekcie pozostawała miękka i fantastycznie nawilżona. Nie była tłusta, nie wystąpiły u mnie żadne podrażnienia, ani inne działania niepożądane. Krem dobrze sprawdzał się również dobrze pod makijaż i w żaden sposób nie wpływał na jego jakość czy trwałość. W dodatku ten cudowny zapach podczas nakładanie fajnie działał na zmysły, a ja akurat jestem fanką zapachu herbaty. To był naprawdę bardzo fajny kremik, który dobrze spisywał się w swoim zadaniu. Jedynym minusem może być cena, ponieważ opakowanie pełnowymiarowe 50 ml kosztuje 226,59 zł i ja nie będę ukrywać, że dla mnie na ten moment to bardzo dużo jak za krem. W moim odczuciu był naprawdę fajny, jednak nie jest w żaden sposób jakiś spektakularny i jakimś kosmetycznym hitem żebym na niego specjalnie odkładała. Cieszę się, że miałam okazję go testować, był naprawdę fajny i po względem działania polecam jednak to moim zdaniem za wysoka cena za ten produkt.

Zobacz post

Krem do twarzy Teaology - kalendarz adwentowy Douglas - 12

12.12.

W dwunastym okienku kalendarza adwentowego Douglas Exclusive znalazłam Teaology Peach Tea Hydra Cream - naturalny krem do twarzy z kwasem hialuronowym i probiotykami.

Od razu wypróbowałam i pierwsze co mi się rzuciło to zapach. Jest bardzo intensywny, pachnie herbatą brzoskwiniową, ale jednak ta brzoskwinia jest tutaj bardzo wyczuwalna.
Krem szybko się wchłonął i myślę, że fajnie nawilżył skórę twarzy.

Tubka ma 30ml, więc na troszkę mi wystarczy.

Zobacz post

Teaology Tea Infusion Skincare Krem do twarzy, Peach Tea Hydra Cream

Teaology Tea Infusion Skincare
Krem do twarzy, Peach Tea Hydra Cream
__________

Teaology jest to włoska marka, która tworzy kosmetyki na bazie herbaty. Krem ma naturalny skład. Nie zawiera parabenów ani parafiny.

Krem do twarzy kupiony na promocji w Hebe za 30zł. Teraz widziałam że jest na promocji wersja z imbirem i też się nad nią zastanawiam.

Krem zamknięty w plastikowej tubce o pojemności 30ml.
Konsystencja ma kolor pudrowy i jest bardzo lekka.
Zapach jest delikatny i przyjemny.

Krem zdecydowanie sprawdzi się zarówno na dzień jak i na noc. Jego lekka formuła idealnie nadaje się jako baza pod makijaż. Bardzo szybko się wchłania w skórę nie pozostawia lepkiej warstwy. Delikatnie maskuje zaczerwienienia. Skóra po jego zastosowaniu jest bardzo gładka i nawilżana. Krem ma także działanie antyoksydacyjne czyli opóźnia procesy starzenia się skóry. Nie zapycha cery, więc idealnie sprawdzi się przy skórze bardzo problematycznej.

Zobacz post
1

Pozostałe posty z tym produktem