Stars from the stars
Balsam do ciala, Odżywczo - rozświetlający, Universe Balm, Kamień księżycowy, migdał, masło shea
4 na 5 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
W świetlistej galaktyce, na planecie świadomej pielęgnacji powstały nieziemskie formuły, bogate w najlepszej jakości naturalne, wegańskie składniki. Sprowadzają je do Ciebie GWIAZDY, byś mogła sięgnąć po swój własny kawałek kosmosu i poczuć na skórze efekty z prędkością światła.
odżywczo-rozświetlający balsam do ciała
Balsam do ciała Universe balm to odpowiedź na ...
W świetlistej galaktyce, na planecie świadomej pielęgnacji powstały nieziemskie formuły, bogate w najlepszej jakości naturalne, wegańskie składniki. Sprowadzają je do Ciebie GWIAZDY, byś mog ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 30.12.2021 przez todoporti9
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Stars from the stars - Balsam do ciala, Odżywczo - rozświetlający, Universe Balm, Kamień księżycowy, migdał, masło shea
Mam wrażenie że jak marka start są dostęp wkroczyła na rynek to zrobiła to naprawdę mocno i dobrze! Ich produkty do pielęgnacji oraz makijażu już otrzymały nie no kultowych, przynajmniej te niektóre. Ja bardzo lubię zapachy produktów do pielęgnacji, które są po prostu niesamowite i większości kojarzą mi się po prostu z gumami mambami. W przypadku tego produktu nie jest inaczej, również pięknie pachnie. Balsam ma fajną, bogatą konsystencję ale nie jest tłusty czy obciążający. Fajnie wtapia się i wmasowuję w skórę zostawiając ją miękką i miłą w dotyku.
Zobacz post
Stars from the stars, Odżywczo-rozświetlający balsam do ciała
Latem zdarza mi się sięgać po balsamy rozświetlające, bo lubię jak moja skóra lśni w słońcu. W tym sezonie testuję balsamy rozświetlające z Stars from the stars, mam ich dwie tubki, a dostałam je od Kochanych @madziek1 i @LadyFlower. Balsam mieści się w ładnej , miękkiej tubce , która przypomina rozgwieżdżone niebo nocą. Balsam jest bardzo leciutki, ma lejącą konsystencję, ale ku mojemu zaskoczeniu dosyć wolno się wchłania, zostawia białą warstwę i trzeba odczekać dłuższą chwilę, żeby się balsam wchłonął. Tylko delikatnie nawilża, więc nadaje się zdecydowanie najbardziej na lato. Jeśli chodzi o rozświetlenie to delikatnie rozświetla, skóra ładnie po nim wygląda. Zapach ma bardzo przyjemny, trochę taki brzoskwiniowy. W składzie ma rozświetlający kamień księżycowy, regenerujący migdał i odżywcze masło shea Na lato super
Balsam do ciała o właściwościach odżywczo-rozświetlajacych Universe Balm z kamieniem księżycowym, migdałem i masłem shea marki Stars from the star, który dostałam w paczuszce świątecznej od kochanej @dastiina . Kochana Justynka wie, że kocham balsamy i księżycowe motywy, więc jak zobaczyłam ten balsam bardzo się ucieszyłam. Opakowanie jest po prostu boskie, a wygodna, miękka tubka ma aż 200 ml. Balsam ma przyjemną konsystencję jeśli chodzi o nakładanie, chociaż trzeba uważać z ilością, bo przy większej lekko bieli i ciężko go wmasować. Zawiera błyszczące, złote drobinki, które osiadają na skórze. Balsam ma absolutnie cudowny zapach i jak dla mnie to jest on kwiatowo-śliwkowy. Bardzo przypomina mi zapachem jedną z ulubionych serii od Bath & Body Works Plum Cider Warmth. Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie to, że skóra po balsamie po prostu się lepi. Próbowałam zniwelować ilości do minimum, robiłam kilka podchodów i niestety wszystkie kończyły się tym, że skóra w dotyku jest lepka. Faktycznie jest bardziej miękka czy nawilżona, ale ten efekt lepkości i uczucie nieprzyjemnego filmu jest bardzo niekomfortowe. Myślałam, że oże mi się wydaje, ale nawet mój partner zauważył jednego razu, że po prostu się lepie. Niestety mimo, że balsam ma sporo plusów, jak opakowanie, zapach, błyszczące drobinki to nie mogę go polecić. Nie takiego efektu oczekuje od balsamu. Przy nim czułam dyskomfort i miałam ochotę od razu go z siebie zmywać. U mnie się więc nie sprawdził i niestety nie polecam.
Zobacz post
Kochane Clouders przedstawiam Wam moją paczuszkę od przecudownej kobiety jaką jest @dastiina ! Oczywiście paczuszka w ramach świątecznej edycji paczek Christmas Time 2022!
Już wiem, że braknie mi znaków w tej chmurce, bo nie ma słów, które mogłyby wyrazić moją wdzięczność. Obie jesteśmy na DC kilka lat, a teraz miałyśmy okazję poznać się bliżej za co jestem ogromnie wdzięczna. Justyna jest niesamowita z wielu względów, a jej podejście do życia, do mnie sprawiło, że poczułam, że mam w niej bratnią duszę. Jestem chora i często jak mówię ludziom o swojej chorobie reagują różnie, a Justyna nie znając mnie okazała mi tak wiele wsparcia i zrozumienia, dodała otuchy i aż się wzruszam na samą myśl. Paczuszka, którą dla mnie stworzyła jest czymś więcej niż spełnieniem marzeń. Zawarła w niej wszystko to co uwielbiam, co kocham. Jest świątecznie, są króliczki, są gwiazdki, dziadek do orzechów, są miniaturki, no wszystko o czym bym nie pomyślała jest tu wszystko!
Zacznę od tego, że paczka była przepięknie zapakowana! Kiedy ją otworzyłam - oniemiałam! W środku były zaświecone światełka w kształcie reniferów, co całkowicie już na starcie mnie rozczuliło. Każdy produkt był pięknie zapakowany w złoty lub kolorowy papier z pięknymi naklejkami. Kocham takie detale. I jestem ogromnie wdzięczna, że obca osoba włożyła tyle trudu, poświęciła tyle czasu i wsadziła tyle serca do tej paczki właśnie dla mnie. Kochana będę Ci dziękować za to jeszcze wiele razy, bo sprawiłaś, że mimo bólu który cały czas mi towarzyszy nie mogłam przestać się uśmiechać i na widok tych kosmetyków i dodatków uśmiech wraca, kiedy tylko na nie spojrzę. Dostałam przepiękną kartkę i list i muszę powiedzieć, że Justyna ma cudowny charakter pisma! No przepiękny!
W paczce znalazłam drewniane reniferki na choinkę i część już powiesiłam, a część posłuży mi jako dodatki do zdjęć, bo są takie cudowne! Mam już dawno ubraną choinkę, ale zawsze znajdzie się miejsce, a ja kocham świąteczne ozdoby.
Znalazłam też cudowny kubek z Sin Say, który jest duży, a jego kształt i napis od razu przywołał mi na myśl gorącą czekoladę z masą pianek!! Jest przecudowny! Takiego jeszcze w swojej kolekcji nie miałam.
Jestem też fanką świątecznych skarpet, a od Justyny dostałam zestaw aż 3 par ze znanym Grinchem, który jak dla mnie stanowi symbol świąt dokładnie jak Kevin. Zawsze chciałam jak Ktosie ubierać dom w lampki za pomocą armaty.
Z akcesoriów są też cudowne podkładki pod kubki i to kolejna rzecz na punkcie, której mam totalnego bzika. W zestawie były cztery w kolorze butelkowej zieleni w pierniczki i laski cukrowe, które uwielbiam.
Z rzeczy już kosmetycznych dostałam opaskę kosmetyczną z uszami króliczka, a dokładnie Bambiego i tow tak uroczym opakowaniu, że nie mogę! Uwielbiam takie opaski i chętnie używam, kiedy robię sobie domowe spa!
W paczuszce była też świeca, totalnie obłędna! Na pięknym szkle znajduje się postać dziadka do orzechów, a świeca pachnie ciastem jagodowym, a ja uwielbiam ciasto drożdżowe z jagodami, które mama zawsze robi kiedy przyjeżdżam i budzi mnie zapach tego ciasta, więc ta świeca wywołała cudowne wspomnienia.
Jest tutaj też sporo miniaturek w tym żele Yves Rocher z zimowych edycji, które chciałąm sobie kupić, ale nie miałam jeszcze okazji być w sklepie i są też miniaturki Balea w postaci zimowego szamponu i żelu pod prysznic. Te opakowania to obłęd, a zapachy oh!!! Nie mogę doczekać się testów. Z rzeczy, które wywołały kolejną falę wzruszenia to mydło do rąk w opakowaniu z króliczkiem i w dodatku na opakowaniu jest gumka z pomponikiem i absolutnie najpiękniejszy rozświetlacz jaki miałam Hot Chocolate od Makeup Revolution. Tu już się rozpłakałam ze szczęścia na maska! Jest też cudownie pachnący balsam z drobinkami Stars from the stars. Kocham motyw gwiazd i błyszczące drobinki, więc tutaj totalne kombo! Wszystko pachnie i wygląda po prostu obłędnie, więc jestem zachwycona. W paczuszce znalazłam też pyszne już częściowo skonsumowane słodycze, a takę jabłuszka dla moich króliczków co mnie po raz kolejny wzruszyło.
W tej paczce znalazłam świąteczną magię i dosłownie czułam się jakby już była Wigilia i mogłam otworzyć wymarzony prezent. Robienie paczki dla Justyny sprawiło mi ogrom radości. Otwieranie paczuszki od niej wywołało szczęście, wzruszenie i wdzięczność, że są tak dobrzy ludzie jak ona.
Bardzo Wam dziękuję dziewczyny @mysweet i @dastiina że akcja wystartowała. Kosztowało Was to dużo pracy i czasu, żeby wszystkiego dopilnować, dlatego ogromne podziękowania, bo Wasz wkład jest nieoceniony.
Pierwszy raz brałam udział w tej akcji i ogromnie się cieszę. Jedynie szkoda, że tak późno się zdecydowałam, ale widocznie teraz był mój czas. Dziękuję kochana raz jeszcze! Jestem wymarzoną Mikołajką.
Rozświetlający balsam do ciała od Stars From The Stars . Dzięki Waszym chmurkom mogłam zapoznać się z tą firmą, jest to pierwszy kosmetyk od nich , który zrobił na mnie piorunujące wrażenie ( aż szkoda mi go używać 😅 ) i na pewno nie ostatni .
Balsam zamknięty jest w tubie o pojemności 200ml . Tubka ma bardzo ładną szatę graficzną przypominająca nocne niebo poruszone gwiazdami . Kosmetyk jest dosyć rzadki w konsystencji, delikatnie tłusty pod palcami o biały zabarwieniu . Zaaplikowany na ciało od razu daje swój niezwykły zapach . Aplikacja przebiega bardzo łatwo, balsam delikatnie sunie po skórze ciała początkowo dając biały film, a chwilę później jest już wchłonięty . Pozostawił po sobie delikatny, gładki film , który nie jest tłusty . Skóra pozostała po nim bardzo gładka, delikatne i efektownie odżywiona . I to co sroki lubią najbardziej - balsam zawiera w sobie mnóstwo, dobrze zmielonych drobinek brokatu, które cudownie się mienią .
Efekt brokatu utrzymuje się nawet po przespanej nocy, a skóra ciała jest dalej efektownie nawilżona. Kosmetyk mnie nie uczulił ani nie podrażnił .
Mój nowy balsam do ciała, czyli Stars from the stars Balsam odżywczo - rozświetlający. Tuba ma pojemność 200 ml. Na plus oceniam przede wszystkim opakowanie, lubię tuby i zawsze można ją rozciąć i wydobyć resztę produktu. Bardzo też podoba mi się ciekawa grafika. Pojemność też jest całkiem ok, chociaż mogłaby być większa. Balsam nie zawiera żadnych kontrowersyjnych składników. W składzie zawiera olej ze słodkich migdałów, glicerynę, masło shea, "dobry" alkohol tłuszczowy, olej z nasion słonecznika, kwas cytrynowy, mikę, filtry UV oraz witaminę E. Zawiera 98% składników pochodzenia naturalnego. Pachnie cudownie, zapach jest dość intensywny i długo utrzymuje się na skórze, praktycznie do kolejnej kąpieli. Zawiera drobinki brokatu, efekt rozświetlenia skóry jest dość mocny i pewnie nie każdemu przypasuje ("chciałaś zabłysnąć to trzeba było się brokatem posypać" nabiera dosłownego znaczenia ), ale wszystkim srokom polecam, ja kocham brokat i jestem mega usatysfakcjonowana efektem. Brokat utrzymuje się na skórze bardzo długo, nawet po kąpieli są widoczne jakieś pojedyncze drobinki. Prawdopodobnie niestety też ten brokat osadza się trochę na pościeli, jeżeli ktoś posmaruje się na noc. Bardzo dobrze nawilża, skóra jest milutka w dotyku i co najlepsze to bardzo dobrze działa na rogowacenie na ramionach, jeżeli ktoś się zmaga z taką przypadłością, po posmarowaniu się jest mniej tych charakterystycznych krostek. Jedyny minus to taki, iż chwilę trzeba poświęcić na jego wsmarowanie, bo trochę bieli, ale za to pięknie się wchłania i nie zostawia obrzydliwej tłustej warstwy, praktycznie zaraz można założyć ubranie, jeżeli ktoś planuje wyjść po posmarowaniu się. Kosmetyk jest dostępny w Rossmannie za 16,99 zł, kupiłam go w promocji za około 13 zł. Bardzo polecam i sama się pewnie jeszcze skuszę.
EDIT: Jednak przy dłuższym stosowaniu zaczął denerwować mnie zapach ze względu na swoją intensywność i do produktu więcej nie wrócę. Działanie ma super, ale jestem wrażliwą osobą na doznania zapachowe.
Podobne produkty





