4 na 10 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Płatki na twarz są wykonane z wysokiej jakości bawełny i są wzbogacone wyjątkowo skutecznym kwasem hialuronowym. Im częściej stosujesz płatki, tym gładszy, jędrniejszy i bardziej zrelaksowany będzie obszar czoła.
Płatki są doskonale tolerowanych przez skórę, redukują zmarszczki na czole, a w szczególności zmarszczkę gniewu, mięśnie mimiczne twarzy pod wpływem plastra odprężają się i dzięki t ...

Płatki na twarz są wykonane z wysokiej jakości bawełny i są wzbogacone wyjątkowo skutecznym kwasem hialuronowym. Im częściej stosujesz płatki, tym gładszy, jędrniejszy i bardziej zrelaksowany będzie o ...

Rozwiń opis

Produkt dodany w dniu 30.11.2021 przez madziek1

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Apricot - Plastry do twarzy, Hialuronowe, Down the Frown, Facial Patches

Apricot Down The Frown, Plastry do twarzy na lwią zmarszczkę

Apricot, Down the Frown.

Są to plasterki na lwią zmarszczkę. W opakowaniu znajduje się 24 sztuki. Każdy znajduje się osobno i luźno w kartonowej kopercie. Plasterek jest w kształcie trójkąta o zaokrąglonych rogach. Wystarczy oderwac białą część i przykleić w trójkąta brwi ---> nos---> brwi. Po 20 minutach w sumie nie widać specjalnej różnicy. Odrywanie plastra sprawia dyskomfort. Ja nie lubię tego produktu, dla mnie to bubel.

Zobacz post

Apricot Down The Frown Facial Patches plasterki hialuronowe

Bawełniane plasterki z kwasem hialuronowym to całkiem ciekawy wynalazek. Nie miałabym pojęcia o istnieniu takiego bajeru, gdyby nie douglasowy kalendarz adwentowy. Ucieszyłam się z nich niesamowicie, bo moja pogłębiająca się lwia zmarszczka spędza mi sen z powiek, więc cokolwiek, co może mi z nią w jakiś sposób pomóc jest u mnie mile widziane.
Ładne, tekturowe opakowanie zawiera 24 płatki o kształcie, jaki z powodzeniem mogliby nosić na czołach przybysze z odległej galaktyki. Kiedy go przykleję to trochę czuję się jak jeden z nich. Z upływem czasu taki płatek przestaje być wyczuwalny, można zapomnieć, że się go nałożyło. Nie wiem na ile to jest placebo, a na ile faktyczne działanie plastrów, ale ja jestem z nich zadowolona. W miejscu, w którym był przyklejony skóra jest bardziej napięta, a zmarszczka mniej widoczna. To efekt krótkotrwały, ale dobre i to.
Widziałam, że w kalendarzu z innego roku był jeszcze taki jeden, wielorazowy trójkącik. Ciekawe, czy byłby lepszy, gorszy, czy taki sam? Ja szczerze mówiąc wolę takie produkty do jednokrotnego użytku.

Zobacz post

Apricot Plastry do twarzy, Hialuronowe, Down the Frown, Facial Patches

Plastry do twarzy, Hialuronowe, Down the Frown, Facial Patches Apricot. W opakowaniu są 24 sztuki. Są to plastry przeciwzmarszczkowe, nasączone kwasem hialuronowym, są one wykonane z bawełny, mają kształt trójkątów. Należy je przykleić na czoło na co najmniej godzinę, można je również zostawić na noc i tak też zrobiłam. Klej na plastrach jest bardzo mocny, więc dobrze trzymają się na skórze, nie odpadają nawet w nocy, dlatego przy ściąganiu trzeba być delikatnym, bo można sobie powyrywać włoski. Jeśli chodzi o efekty to jednie zauważyłam delikatne nawilżenie i wygładzenie w miejscu ich naklejenia, ale nic poza tym. Lubię nowości kosmetyczne, dlatego byłam bardzo ciekawa tych plasterków, ale niestety trochę się rozczarowałam. Nie zauważyłam żadnych spektakularnych efektów.





Zobacz post

Apricot Plastry do twarzy, Hialuronowe, Down the Frown, Facial Patches

Apricot - Plastry do twarzy, Hialuronowe, Down the Frown, Facial Patches.
Plasterki z tego co kojarzę, były w kalendarzu adwentowym firmy Douglas, jednak ja mam je z jakiejś wymiany kosmetycznej. Byłam ich bardzo ciekawa, bo uwielbiam takie „nowości
i udziwnienia kosmetyczne, jednak produkt bez szału. Plasterek naklejany na czoło, pomiędzy brwi, i zostawiamy na godzinkę. Klej w plasterku jest tak mocny, że trzymał się bez problemu, nawet po tej godzinie praktycznie nie chciał się odkleić, troszkę zabolało odrywanie. Czy zauważyłam jakiś efekt? Po dwóch razach nie, więcej razy nie chciało mi się ich używać, pomimo, że w opakowaniu początkowo było ich 24 sztuki, poleciały dalej w świat.

Zobacz post

Apricot Plastry do twarzy, Hialuronowe, Down the Frown, Facial Patches

18

Osiemnaste okienko z kalendarza adwentowego Flaconi. W okienku znajdowały się Apricot, Beauty & Healthcare, Płatki na twarz, z kwasem hialuronowym, przeciwzmarszczkowe Down the Frown, Facial Patches. Opakowanie 100 płatków kosztuje ok. 100 zł. Produkt wykonany jest z bawełny, która nie uczula oraz nie podrażnia. Produkt należy przykleić pomiędzy brwiami na przynajmniej godzinę, najlepiej zakładać go jednak na noc. Plastry dobrze trzymają się skóry, i nie odpadają z niej w trakcie dnia. Zawarty w płatkach kwas hialuronowy zmniejsza zmarszczki oraz nawilża i wygładza skórę w miejscu ich naklejenia. W opakowaniu znajdują się 24 płatki.

Zobacz post

Paczka kosmetyczka wymiana

Paczuszka kosmetyczna z wymiany z @martulla. ❤️
W paczuszce znajduje się mój ulubiony zapach czyli: Davidoff - Woda toaletowa, Cool Water Woman EDT. Zapach poznałam 2/3 lata temu i do teraz uwielbiam. Mają owocowo kwiatowe nuty, jednak są bardzo kobiece.
Oprócz tego w paczce znajdywały się:
- ZOEVA - Paleta cieni do powiek, Heritage. To już kolejna moja paletka tej firmy i muszę przyznać że kolorki są bardzo ładne, na pewno w następnych chmurkach pokażę, a jakość cieni jest super, dobrze się je nakłada na powiekę oraz blenduje.
- Eveline - Juicy Kisses, Balsam do ust, Chocolate Passion. Nie jestem fanką czekolady w kosmetykach, dlatego balsam oddałam mojej mamie.
- Cerutti - Woda toaletowa, Cerutti 1881 EDT. Dostałam również do wypróbowania ten zapach, muszę przyznać że wywarł na mnie pozytywne wrażenie, jest przyjemny i bardzo intensywny.
- Bielenda - Black Sugar Detox, Krem do twarzy, Na dzień i na noc, Detoksykująco–nawilżający, Cera tłusta i mieszana, Cukier trzcinowy i aktywny węgiel. Krem jeszcze czeka na swoją kolej do testów.
- Garnier - Natural Bronzer, Mgiełka do ciała, Samoopalająca. Bardzo chciałam przetestować ten produkt, jednak jakoś brak mi odwagi, boję się że będę cała w plamach.
- Apricot - Plastry do twarzy, Hialuronowe, Down the Frown, Facial Patches.
Oprócz tego dostałam jeszcze próbeczki i słodycze.
Dziękuję za wymianę.

Zobacz post

Apricot Plastry do twarzy, Hialuronowe, Down the Frown, Facial Patches

Apricot, plastry do twarzy z kwasem hialuronowym, Down the Frown.

Trochę zwlekałam z recenzją głównie z powodu braku pomysłu na odpowiednią kategorię, a później o nich zapomniałam.
Plastry te znalazłam w kalendarzu, prawdopodobnie 2 lata temu.
Używałam je co jakiś czas, a później częściej i wtedy efekt jest zauważalny.
Bawiłam się też w międzyczasie w oklejanie twarzy taśmami (do czego zachęcam, bo efekty są widoczne ale nie obejdzie się bez uprzedniego masażu).
Tutaj klej jest bardzo mocny i potrafił pozostawić wzorki na czole .
Dlatego najpierw używałam krem, a pozniej po około godzinie naklejałam plasterki na całą noc. Rano usuwałam je za pomocą olejku i namoczenia, wtedy schodziły delikatnie i bezboleśnie .
Te plasterki dodatkowo zawierają kwas hialuronowy i faktycznie skóra pod nimi była bardziej nawilżona, niż w przypadku zwykłych plastrów do tapingu twarzy.
Nie wiem czy wróciłabym do nich, wolę jednak sama wyciąć odpowiedni kształt, ale sam pomysł jest bardzo fajny i przy odrobinie wprawy można uzyskać fajny efekt, w ich przypadku na zminimalizowanie lwiej zmarszczki.

Zobacz post

Apricot Plastry do twarzy, Hialuronowe, Down the Frown, Facial Patches

Płatki do twarzy Apricot, które znalazłam w kalendarzu adwentowym z Douglasa. Początkowo myślałam, że są to punktowe plasterki na niedoskonałości, ale okazało się, że są to plastry przeciw zmarszczkom np. na czoło i tak też staram się je używać. Plasterków mamy aż 24 sztuki i pewnie starczą mi na długo, bo na czoło starczy jeden czy dwa. Kształt to takie trójkąty i wyglądają i mają materiał jak zwykłe plastry na rany, jednak klej z drugiej strony jest tak mocny, że nawet po nocy ciężko je zdjąć i trzeba bardzo delikatnie, a przy okazji można sobie zrobić mini depilację mini włosów na twarzy. Myślę też, że kilka dni nie byłoby im straszne czy np. woda. Plastry coś tam działają, na pewno nawilżają, są nasączone kwasem hialuronowym. Przyznam, że rzadko po nie sięgam, bo w ciągu dnia idiotycznie się czuję jak superman a na noc wolę jednak użyć serum i kremu, ale od czasu do czasu mogą być. Ogólnie jakoś mnie nie porwały.

Zobacz post

Apricot Down the Frown - Facial Patches, hialuronowe plastry do twarzy

Apricot. Plastry do twarzy

Znalazłam je w kalendarzu adwentowym z Douglasa i już trochę czasu minęło więc czas je zrecenzować. Plusik za opakowanie. W nim znajduję się 24 plasterki w kształcie trójkątów. Szczerze to mi trochę przypominają plastry gdy mnie but obgryzie. Trzeba przyznać, że mają dobry klej bo jak się je już przyklei to nie ma bata żeby się odklejały, nawet przy ich ściąganiu trzeba uważać i robić to delikatnie. Plastry wykonane są z z wysokiej jakości bawełny, w dodatku nasycone są silnym kwasem hialuronowym. Ogólnie mam mieszane uczucia do tych plastrów, bo rzeczywiście skóra po nich jest wygładzona ale to tylko w tych wybranych miejscach gdzie się je przykleiło. No nie powaliły mnie jakoś bardzo na kolana, będę je używać ale tylko dlatego żeby je zużyć.

Zobacz post

Apricot Down the Frown - Facial Patches, hialuronowe plastry do twarzy

APRICOT
Hyaluran Facial Patches, down the frown

Ten gadżet znalazłam w kalendarzu adwentowym Douglas z ubiegłego roku. Jest to próbka hialuronowych plasterków na twarz. Jak większość z Was z tego co wyczytałam, myślałam początkowo, że są to plastry na niedoskonałości. Szczerze taką opcję bym wolała. Ale postanowiłam od razu ich nie skreślać.

W eko opakowaniu mamy aż 24 sztuki. Wyglądają jak zwykły plaster opatrunkowy, mają bardzo mocny klej. Po raz pierwszy użyłam ich tak jak pokazano na opakowaniu, czyli na czoło. Myślę, że spokojnie można je przykleić na całą twarz. No, nie pod oczy bo klej jest ekstra mocny i przypuszczam, że bez podrażnienia by się nie obyło. Te trzy przyklejone plastry postanowiłam zostawić na noc. Rano miałam siatkowe czoło. 😆 zrobiło mi szlaczek w miejscu, gdzie były przyklejone... Poza tym trzeba przyznać, że skóra w tym miejscu była wygładzona. Uczucie ściągnięcia skóry było wyczuwalne na samym początku, ale po może godzinie? Poszłam spać i tak zdjęłam plastry z czoła. Skóra była też nawilżona, więc ogólnie efekt jakie dały był super. Jednak skóra po ich zdjęciu była troszkę zaczerwieniona, bo klej serio ekstremalnie trzyma i nawet po całej nocy trudno było je odkleić.

Zobacz post

Apricot Down the Frown - Facial Patches, hialuronowe plastry do twarzy

I przyszła kolej na kalendarz Douglas w okienku nr1 znalazłam hialuronowe plasterki na twarz Apricot Down The Frown. To zupełna nowość dla mnie nie testowałam jeszcze czegoś takiego. Z początku myślałam, że to plasterki na pryszcze . W opakowaniu jest 24 sztuki i wyglądają jak zwyczajne plastry opatrunkowe z tym, że mają inny kształt. Opakowanie jest papierowe jakby eko bardziej. Klej bardzo dobrze trzyma więc plastry nie odkleją się nawet w nocy. Podczas ściągania można sobie włoski powyrywać więc nie jest to przyjemne. Jeśli chodzi o jakieś efekty to ja ich w ogóle nie zauważyłam. Znacznie lepiej sprawdziły by się jako plastry opatrunkowe niż ''maseczka''.

Zobacz post
1

Pozostałe posty z tym produktem