Purito
Plastry do stosowania punktowego, All Care Recovery Cica-Aid, Na stany zapalne i do pielęgnacji blizn
21 na 21 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Purito - All Care Recovery Cica-Aid - bezbarwne plastry na punktowe stany zapalne. Zawierają azjatykozyd, madekasozyd i kwas azjatykowy, które wykazują silne właściwości przeciwzapalne i regeneracyjne. Plastry przyspieszają gojenie się wykwitów, ograniczają stan zapalny i powstawanie przebarwień pozapalnych. Nie wysuszają skóry, a ją nawilżają, co przyspiesza jej regenerację. Plastry są cienkie, w ...
Purito - All Care Recovery Cica-Aid - bezbarwne plastry na punktowe stany zapalne. Zawierają azjatykozyd, madekasozyd i kwas azjatykowy, które wykazują silne właściwości przeciwzapalne i regeneracyjne ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 04.10.2021 przez Ametystova
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Purito - Plastry do stosowania punktowego, All Care Recovery Cica-Aid, Na stany zapalne i do pielęgnacji blizn
Zaległe majowe denko
Colgate Pasta do zębów, Natural Extracts, z aloesem, chłodząca świeżość - kolejne opakowanie, kolejny raz wielkie TAK!
Orientana Peeling enzymatyczny, Kali Musli - bardzo przyjemny peeling, choć na moje trochę zbyt delikatny. Na pewno wygodny w użyciu, no ale ja potrzebuję czegoś więcej.
OnlyBio E. Wedel, Hair in Balance, Mgiełka do włosów, Unosząca włosy u nasady - generalnie bardzo ładnie pachniał ten produkt. Do tego przyjemny w użyciu atomizer, który ładnie rozpylał go na włosach. Ale czy zauważyłam jakieś wielkie uniesienie? Były dni, gdy wręcz nie widziałam żadnego, więc to takie 50/50
Purito Plastry do stosowania punktowego, All Care Recovery Cica-Aid, Na stany zapalne i do pielęgnacji blizn - jak zwykle ekstra!
Biolove Pianka do mycia twarzy, Borówka - bardzo przyjemne, aksamitna pianka. Do tego ładnie myjąca i pięknie pachnąca. Kwintesencja tego czym była marka biolove
Bayer Bepanthen, Baby, Maść przeciw odparzeniom pieluszkowym dla niemowląt - produkt na tyle skuteczny, że kupiłam juz pełnowymiarowe opakowanie!
Stars from the stars Odżywka do mycia skóry głowy, Galaxy co-wash, Włosy wysoko- i średnioporowate - totalnie mi się nie sprawdziła. Jak zazwyczaj lubię takie co-washe tan ten okazał się u mnie klapą. Włosy miałam czasem wręcz tłuste po umyciu.
Your KAYA Olejek do pielęgnacji ciała - świetny olejek, nie zbyt tłusty, całkiem ładnie wchłanialny, do tego o przyjemnym, delikatnym zapachu.
Hagi Cosmetics Esencja do twarzy, Naturalna, Aloes, Smart, Nawilżenie - całkiem w porządku w roli toniku, ale bez szału.
Sendo Krem do twarzy, Nourish, Rewitalizujący, Na dzień, Blue Light Protection - kolejny produkt z serii bez szału, pod koniec wręcz zmienił mi kolor i zapach, a to przed datą przydatności, więc słabo trochę.
Sendo Krem do twarzy, Nourish, Nawadniający, Na noc, O intensywnym działaniu nawilżającym i regenerującym - też ok, ale bez szału, na pewno się nie popsuł
Ziaja Płyn stomatologiczny, Przeciwpróchniczy Mint Perfekt - fajny płyn, bo nie za ostry, przez co używanie go to przyjemność.
Sierpniowe denko 2024
LaQ - Żel do mycia ciała i rąk, Czysty Interes, Wegański - żel pod prysznic o bardzo przyjemnym zapachu. Wydajny i nawet dobrze sie pienił, korzystałam z niego zarówno ja jak i partner, choć głównie on. Był ok.
Isana - Płatki pod oczy, Hydrożelowe, Intensywnie nawilżające, Kofeina i wyciąg z arbuza - płatki są dobrze nasączone esencją, a do tego ładnie trzymaja się skóry, nie spadają, ani nie zeslizgują się. Pozostawiają skórę miękką i nawilżoną.
Sylveco - Biolaven, Żel do higieny intymnej, Olej z winogron - bardzo dobry żel, nie podrażnia, a także nie wysusza. Świetnie, acz delikatnie oczyszcza, a do tego ślicznie pachnie winogronami.
l'Orient - Olej z Kamelii Japońskiej, Tsubaki Oil - Świetny olej zarówno do włosów jak i do ciała. Po olejowaniu włosów te były miękkie, błyszczące i sprężyste, a skóra po uzyciu była wygładzona i mocno nawilżona. naprawdę uniwersalny produkt.
NKD SKN - Pre Shower Tan, Samoopalacz pod prysznic - Świetna formuła produktu, bardzo ciekawy sposób używania, przed prysznicem. Pod wodą dobrze się zmywa i nie pozostawia tego charakterystycznego zapachu dha. Daje ładne rezultaty.
Mokosh - Balsam do ciała i twarzy, Brązujący, Pomarańcza z cynamonem - przepięknie pachnący samoopalacz. Czasem było czuć po jego użyciu ten charakterystyczny zapach dha, ale rzadko. to wszystko zależało pewnie od dnia. Sam w sobie pięknie pachnie pomarańcza i cynamonem, dawał świetne rezultaty.
Mokosh - Lotion do dłoni, Nawilżający, Pomarańcza z cynamonem - Kolejny pięknie pachnący produkt od marki mokosh. To ta sama nuta zaopachowa co w przypadku samoopalacza. Nawilżenie dłoni nigdy nie było tak odczuwalne i świetne jak przy tym lotionie. To jest mój nr jeden jeżeli chodzi o pielęgnację skóry dłoni.
Vitanativ - Szampon do włosów, Uso Frequente, Do częstego stosowania - Przyjemny szampon, ale nie na co dzień. Niestety dla mnie był trochę za mocny i stosowałam go raz na jakiś czas. Bardzo dobrze się pienił i naprawdę ładnie pachniał.
Vegaya - Żel do mycia twarzy, Nawilżający, Jabłko - Nie byłam z niego do koońca zadowolona. Odnoszę wrażenie, że nie oczyszczał zbyt dobrze, a do tego czułam po nim uczucie ściągnięcia skóry co nie powinno mieć miejsca.
Colgate - Pasta do zębów, Natural Extracts, Lemon & Aloe - Kolejne zużyte opakowanie, świetna pasta.
e-Fiore - Olej z marchwi, Macerat - Olej mega przyjemny w stosowaniu, Delikatnie barwił skórę, ale po wchłonięciu zupełnie nie było tego widać.
Purito - Plastry do stosowania punktowego, All Care Recovery Cica-Aid, Na stany zapalne i do pielęgnacji blizn - Kolejne zużyte opak. to zdecydowanie mój ulubieniec .
YOPE, Mydło w płynie, Wanilia i cynamon - Dobrze mydło, w sam raz do mycia rąk. Zapasy są fajne, bo zużywa się mniej plastiku, mniej jest go produkowane. Mydło ładnie pachniało, delikatnie zimowo, za sprawą cynamonu. Delikatnie się pieni, nie narusza warstwy hydrolipidowej. Co za tym idzie nie wysuszało rąk.
Resibo, Krem do twarzy, Lekki, Nawilżający i regenerujący - Delikatny krem w nowej szacie graficznej. Jest mocno nawilżający i odżywczy, całkowicie mi wystarczał, mimo tego, że zwany jest lekkim. Nie zapycha, nie pwoduje podrażnień. Niemal nie ma zapachu.
elmex, Pasta do zębów, Sensitive Whitening - Świetna pasta dla posiadaczy zębów wrazliwych. Bardzo delikatna w smaku, całkiem ładnie się pieni.
Purito, Plastry do stosowania punktowego, All Care Recovery Cica-Aid, Na stany zapalne i do pielęgnacji blizn - No to już jest u mnie hit od lat. Nie wymieniłąbym je na żadne inne.
Resibo, Peeling do ust, Sweet Spot, Raspberry & White Choco - Bardzo ciekawy produkt, ale czy jakoś specjalnie potrzebny? No tego akurat nie jestem pewna. Niemniej musze przyznać, że bardzo ładnie pachnie, a do tego jest wydajny.
Ziaja, Antyperspirant w kulce, Bloker - Skuteczny i dość delikatny jak na tak agresywny produkt. czasem niestety jest potrzebny. Ale używałąm go raz na jakiś czas, by nie przesadzić.
Your KAYA, Żel intymny, Aloes i konopie - To już któreś z kolei moje opakowanie, naprawdę polecam.
LaQ, Żel pod prysznic, 8w1, Ryszard z Bieszczad, Dla mężczyzn, Ekstrakt z tabaki - Pięknie pachnie, nawet pomimo tej tabaki, a zapachu tabaki nienawidzę. DObrze się pieni, mąż był zadowolony .
Przyszła pora na wrześniowe denko! Tym razem kosmetyków nie było tak wiele, ale znalazły się w nim sztuki, które miałam już od bardzo dawna
BodyBoom - Krem do rąk i paznokci: bardzo przyjemny kremik, pięknie regenerował skórę i paznokcie dłoni.
Mysterium - Serum do włosów, Stymulacyjne, Rossną włosy: już myślałam, że nigdy nie zużyję tej wcierki Bardzo wydajna, całkiem skuteczna, pasowała mi. Kosmetyk poznany tutaj na DC
Asoa - Krem do twarzy, Z filtrem chemicznym, SPF50 oraz pianka do mycia twarzy: Oba te kosmetyki bardzo dobrze się u mnie sprawdziły. Krem z filtrem nie bielił, ani nie tłuścił, natomiast pianka fantastycznie myła skórę nie podrażniając jej.
LaQ - Żel pod prysznic, 8w1, Ekstremalnie dziki: to zużycie mojego męża, bardzo lubi te żele od LaQ, pięknie pachną i są wydajne.
Kanu - Peeling do ciała, Grejpfrut z żurawiną: Jedyny kosmetyk, który mi tutaj nie podpasował. Solne peelingi nie są dla mnie, skóra mnie po nim piekła i mocno się wysuszała, a sam peeling niemiłosiernie zapychał mi odpływ pod prysznicem.
Resibo - Maseczka do twarzy, All Clean: Przyjemna maseczka, bardzo wydajna i dawała przyjemne efekty na skórze. Dość drogi produkt, ale gdyby był gdzieś w promocji to polecam, warto sprawdzić.
Purito - Plastry do stosowania punktowego: To już klasyk u mnie, naprawdę ulubieniec wszech czasów
Prócz tego jeszcze mnóstwo próbek, ale te opisuję w osobnych chmurkach
Moje majowe denko było dosyć skromne, ale to nie znaczy, że słabe
Zacznę od suchego szamponu Batiste, Dry Shampoo & a Hint of Color, Dark Hair. Jest przeznaczony do ciemnych włosów dzięki czemu nie zostawia białych śladów na kosmykach, jest to mega wygodne. Taki suchy szampon naprawdę warto mieć szczególnie jak się ma długie włosy i ich umycie w nagłej sytuacji potrzeby to nie jest takie hop siup.
Pianka do demakijażu i mycia twarzy od Agamato, z dodatkiem aloesu i oleju migdałowego, Sernik. Pianeczka o pięknym zapachu, fajnym działaniu i przede wszystkim dobrze myjąca. Nie ściągała skóry, nie podrażniała jej i dobrze ją oczyszczała.
WhiteTree Natural Cosmetics, Serum do biustu, brzucha i ud czyli masełko o działaniu głęboko odżywczym oraz poprawiającym elastyczność i napięcie skóry. Uff, strasznie długa ta nazwa. Niemniej masełko przepięknie pachnie, całkiem nieźle rozprowadza się o ciele i faktycznie świetnie odżywia i nawilża. Co prawda zostawia nieco tłustą warstwę, ale da się to przeboleć. Jak dla mnie naprawdę ok. Kolejny produkt ze swopa .
Mokosh - Żel do mycia ciała, Nawilżający, Drzewo sandałowe z bursztynem. Ich jedyny żel do ciała i muszę przyznać, że dobrze im wyszedł. Piękne szklane opakowanie, pompka działająca bez zażutu. Żel gęsty i bardzo wydajny o wspaniałym ciepłym o orientalnym zapachu. Naprawdę świetny produkt.
Purito - Plastry do stosowania punktowego, All Care Recovery Cica-Aid, Na stany zapalne i do pielęgnacji blizn. To już taki mój must have. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez tych plasterków. Gdyby nie one to bym zginęła pewnie
Oto zużycia grudnia, ubiegłego już roku Udało mi się wykończyć całkiem spora liczbę produktów, z czego jestem bardzo zadowolona.
Equilibra - Szampon do włosów, Nawilżający, Aloesowy - Super szampon, chwaliłam już nie raz, zarówno w formie próbek jak i w przypadku produktu pełnowymiarowego. Świetnie się pieni i doczyszcza, idealny do mocniejszego oczyszczenia, jednak dalej nie jest no inwazyjne.
Vis Plantis - Element, Peeling do skóry głowy, Trychologiczny - Wygodne dozowanie, a do tego delikatne, acz skuteczne działanie. Produkt dobrze mi się sprawdził, jednak teraz przyszła pora na przetestowanie czegoś nowego
Purito - Plastry do stosowania punktowego, All Care Recovery Cica-Aid - Kolejne opakowanie i ponownie super!
Your Natural Side - Płyn micelarny do demakijażu - Z płynami micelarnymi mam lekki problem. A to ze względu na to, że lubią mi podrażniać skórę. Z tym płynem było podobnie. Czasem wszystko było w porządku, a czasem po użyciu moja skóra w momencie się czerwieniła. Niemniej na pewno mogę go pochwalić za to, że dobrze zmywa wszelki makijaż i nie ma potrzeby mocnego pocierania wacikiem o twarz.
SVR - Sun Secure, Blur, Krem do twarzy, Ujednolicający koloryt skóry, SPF 50+ - Świetny filtr, który ma bardzo szeroki zakres ochrony, a do tego nie tłuści. Skóra nie wyświeca się po czasie, a do tego dostaje takiego ładnego, blurowego wykończenia. Mam wrażenie, że ten filtr również delikatnie wyrównuje kolory. Ja byłam bardzo zadowolona, szkoda, że skład taki sobie, ale zmywam go później tak jak makijaż.
Tulua - Serum do ciała, Sunset in Sevilla, Mango - To już moje drugie opakowanie i ponownie jestem zadowolona. Olejek super pachnie, a do tego ładnie się wchłania i łatwo aplikuje. Skóra po nim była nawilżona, gładka i jędrna.
Sylveco - Vianek, Żel do higieny intymnej, Seria niebieska, Nawilżający - Bardzo dobry produkt, wydajny, a do tego delikatny i skuteczny. Nic więcej nie potrzeba
Mokosh - Icon, Peeling do ciała, Solny, Wanilia z tymiankiem - Peeling dość mocny, ale bez przesady. Do tego nie wysuszający i niesamowicie mocno i ciekawie pachnący.
Orientana - Maseczka do twarzy, Naturalna, Glow, Niebieska Hotunia - Maseczka bardzo ciekawa przede wszystkim z wyglądu . Kiedyś byłam nią zachwycona, lecz obecnie nie bardzo wiem co o niej myśleć. Kiedyś bardzo ładnie goiła wszelkie stany zapalne, a obecne nie zauważam takiego działania. Nie wiem c z ego to wynika. Niemniej na skórę wpływa dobrze, bo po aplikacji jest ona przyjemna i miękka w dotyku.
Babuszka Agafia - Maska do włosów, Jajeczna - Super gęsta i wydajna maska. Pachnie niesamowicie ślicznie, bo jak waniliowy budyń. Do tego super oddziaływała na włosy.
Natural Secrets - Tonik do twarzy, Nawilżający, Jedwab i kwiaty maku polnego - Przyzwoity tonik, lecz szału nie ma. Na plus szklane, estetyczne opakowanie, za to zapach dość średni.
Och Natura - Peeling do ciała, Naturalny, Zalotna Monika - Peeling, który jest dość drobny, przez co niewiele peelinguje, ponadto jest to solny peeling, nie przepadam za nimi. Jedyny plus to piękny brzoskwiniowy zapach. Coś co mi nie pasowało to również fakt, że peeling lubił się osypywać.
manilu - Maska do twarzy, Odżywczo-Peelingująca, Aloes, Ekstrakt z owoców malin i Pestki oliwek - Świetny peeling, spore drobinki, jednak nie za ostre. Dobrze można było go wyczuć na twarzy. Po użyciu skóra była super gładka i miękka. Naprawdę ciekawy produkt.
OnlyBio - Ritualia Delight, Krem brązujący do ciała - Świetny balsam brązujący do ciała. Ładnie pachnie. Nie powoduje powstawania tego specyficznego zapachu po użyciu. Równomiernie przyciemnia skórę, a do tego jest niesamowicie wydajny. Gęsty, odżywczy, skóra po nim była naprawdę super.
Balea - Pianka do golenia, Lovely Berries - Super produkt do golenia. Świetnie sprawdzał się np. na nogach. Nie dość, że cudownie, owocowo pachnie to jeszcze wystarczył na długo. Nakładanie było trochę utrudnione, bo opakowanie trzeba było trzymać pionowo. Ale pomimo to zużyłam go do końca.
Iossi - Olejek do demakijażu, Śliwka & Morela - Pierwsze moje spotkanie z hydrofilnym olejkiem do twarzy. Pięknie domywa makijaż, a po nałożeniu wody zmienia się w emulsję i bez problemu zmywa z twarzy. Podoba mi się taka forma, możliwe że do niej kiedyś wrócę.
BodyBoom - Masło do ciała, Ujędrniające - Super gęste i odżywcze masło do ciała. Wystarczyło mi na naprawdę długo. Skóra po nim jest cudownie aksamitna, a do tego kosmetyk ślicznie pachnie. Byłam bardzo zadowolona.
Resibo - Emulsja myjąca, Łagodząca, Born to be mild - Przyjemne myjadło do twarzy od resibo. Bardzo delikatny, acz skuteczny kosmetyk. Nie powoduje uczucia ściągnięcia, co za tym idzie nie narusza bariery hydrolipidowej Prócz mycia, również pielęgnuje skórę. Zapach bardzo delikatny, a konsystencja emulsyjna i przyjemna.
Purito - Plastry do stosowania punktowego, All Care Recovery Cica-Aid, Na stany zapalne i do pielęgnacji blizn - Po raz kolejny byłam zadowolona . Moja skóra lubi płatać ostatnio figle, dlatego plasterki schodzą dość szybko. Sprawdzają się zarówno na twarz jak i ciało.
Najlepsze plastry do stosowania punktowego jakich używałam to właśnie te od Purito. Dbają między innymi o to aby nie kusiło nas wyciskanie "nieprzyjaciół". Po dokładnym oczyszczeniu twarzy nakładamy okrągły plaster i czekamy do rana, po czym go ściągamy. Już po pierwszym użyciu plasterka widać, że pryszcz jest dużo mniejszy. Jeśli jest to większa zmiana skórna używam kolejnego plasterka aby mieć pewność, że wszystko zostało usunięte. W taki sposób pozbywamy się w możliwe najkrótszym czasie pryszcza a do tego dbamy o to aby miejsce to pozostało nienaruszone, złagodzone i nie pojawiła się blizna.
Zobacz post
Z powodu natłoku obowiązków moje sierpniowe denko jest nieco spóźnione, ale to wcale nie znaczy, że będzie gorsze Tym razem trafiły mi się same dobre produkty, które mnie nie zawiodły!
Purito - Plastry do stosowania punktowego, All Care Recovery Cica-Aid, Na stany zapalne i do pielęgnacji blizn: ponownie jestem z nich mega zadowolona. Nie dość, że przyspieszają gojenie się zmian to często wręcz zapobiegają ich rozrostowi. Ograniczają dotykanie miejsca, mniejszają chęć wyciskania, a co za tym idzie uszkadzania skóry. Szkoda, że tyle kosztują, no ale coś za coś.
Chicco - Spray odstraszający komary, Odświeżający i ochronny, Naturalna ochrona: To moje drugie opakowanie, preparat jest jak najbardziej ok. Nie jest to może coś bardzo skutecznego, że w promieniu 3 metrów nie ma od nas owadów, komary podlatują, ale w większości przypadków po zbliżeniu się, po prostu odlatują. Dodatkowo preparat nie śmierdzi i nie zostawia plam na ciele oraz ubraniach. Nie jest również tłusty.
Cien - Antyperspirant w kulce, Natural Minerals, Aloe Vera: Ogólnie jest w porządku, jednak jak na lato moim zdaniem jest za słaby, przynajmniej dla mnie Na plus dobry skład oraz miły, świeży zapach.
Dr Konopka's - Serum do skóry głowy, Zwiększające objętość: Serum, którym swego czasu dość mocno się zachwycała, ostatecznie jednak nie mam o nim aż tak dobrego zdania, ale dalej jest ono ok. Co prawda już raczej jest niedostępne więc ciężko będzie komuś je teraz przetestować, ale na plus zdecydowane t, że faktycznie unosiło ono włosy u nasady, a także fakt, że nawilżało ono skórę głowy. Nie jest to zbyt duża buteleczka, ale starczyła mi na długo.
Natural Secrets - Tonik do twarzy, Oczyszczający, Zielona herbata i szałwia: Bardzo fajny tonik, pełny substancji aktywnych. Bardzo dobrze koił moją skórę twarzy, a do tego nawilżał. Nie zauważyłam działania ograniczającego występowania problemów skórnych, ale i tak byłam nim mile zaskoczona. Błyskawicznie przywraca odpowiednie pH oraz ładnie oachnie. Rozpylał się ładną równomierną mgiełką.
Hairy Tale Cosmetics - Szampon do włosów, Dragon Wash, Oczyszczający: Świetny szampon, który bardzo dobrze oczyszcza, a jednocześnie nie przesusza. Pieni się naprawdę mocno i porządnie. Ładnie pachnie i moja skóra głowy się z nim naprawdę polubiła. Minusem jest niestety cena, uważam, że to trochę sporo za szampon. No ale może upoluję go znowu na jakiejś promocji.
Resibo - Serum do twarzy, Normalizujące: Serum zrobiło na mnie dobre wrażenie. Ukoiło problematyczne miejsca, gdy tego potrzebowałam. Pachnie delikatnie i nienachalnie, a do tego błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia żadnej warstwy. Szukałam go w pełnej wersji na stronie resibo, ale na ten moment jest ono niedostępne.
Facelle - Pianka do higieny intymnej, Soft&Care: Kolejne zużyte przeze mnie opakowanie. Pianeczka mega przyjemna w użyciu, nie wysusza i nie podrażnia. Dobrze oczyszcza, a do tego jest naprawdę bardzo wydajna. Jest to mega tan produkt, który można dostać w rossmanie.
Tym razem moje denko jest naprawdę szalone! Chyba jeszcze nigdy nie było takie wielkie. To zasługa głównie tego, że zaczęłam zużywać w znacznym stopniu próbki i saszetki. No to zaczynamy
Na początek grupa Fitokosmetik. Spośród tej marki zużyłam 3 saszetki z maskami do włosów z serii Fito Vitamin, są to: "Maska do włosów, Regenerująca, Kompleks lipidowy", "Maska do włosów, Efekt laminowania, Keratyna" oraz "Maska do włosów, Odżywianie, Prowitamina B5". Wszystkie 3 sprawdziły się u mnie, włosy miałam po nich pięknie lśniące, dobrze się rozczesywały i ogólnie wyglądały dobrze. Do tego kosmetyki bardzo ładnie pachniały i łatwo rozprowadzały się po włosach.
Zużyłam także 4 maseczki do twarzy, dwie z serii Fito Vitamin i są to Koenzym Q1" oraz Panthenol. Koenzym Q10 nie bardzo mi się sprawdziła, nie zrobiła ze skóra niemal nic, za to wersja z Pantenolem była naprawdę super. Użyłam ją akurat wtedy, gdy najbardziej jej potrzebowałam. Naprawdę podziałała na podrażnienia, a także podziałała cudownie nawilżająco i łagodząco. Z serii Fito Superfood zużyłam w tym miesiącu ostatnie 2 sztuki, Goji oraz Aloes. O ile maseczka aloesowa się sprawdziła, faktycznie pięknie nawilżyła skórę, o tyle Goji nie zrobiła nic. Ogólnie ta seria mi nie podpasowała.
Z kuźni Sylveco zużyłam dwie próbki, są to Rosadia, Krem do twarzy, Rozświetlający oraz Aloesove, Krem do twarzy, Nawilżający, Na dzień. Krem Rosadia zawiera w sobie małe drobinki miki, dzięki czemu faktycznie nadaje skórze przyjemny połysk, takie zdrowe glow. Krem Aloesove dobrze się wchłania i przyjemnie pachnie, dobrze nawilża.
Z Clochee zużyłam dwa pełnowymiarowe kosmetyki. Balsam do ciała, Glow, Rozświetlający to jest mój wakacyjny hicior. Nie dość, że nadaje skórze piękne, złote i ciepłe glow, bo jeszcze zawiera erytrulozę, która powoli i stopniowo przyciemnia naszą skórę i robi to lepiej niż DHA, ponieważ nie prowokuje powstawania wolnych rodników, a co za tym idzie nie wpływa na szybsze starzenie się skóry. Serum do twarzy, Odżywczo-odmładzające ma lekką konsystencję, nietypowy zapach i dobrze się wchłania oraz mocno odżywia i nawilża.
Spośród produktów marki Resibo zużyłam tym razem same próbki, niestety ale nie ze wszystkich byłam zadowolona. Krem do twarzy, Rozświetlający to ciekawa sprawa, wybitnie nie podoba mi się jego zapach, ale wyraźnie rozświetla skórę. Miejski krem ochronny już znałam, to bardzo udany produkt, super chroni skórę przed zanieczyszczeniami i smogiem, do tego super odżywia i nawilża. Balsam do ciała, Wyszczuplający, Specjalistyczny bardzo mi się spodobał, pięknie pachnie i super się rozprowadza. Kremy do twarzy, Team Sunscreen mają filtr SPF 30. Oba mają też pigment, który nie chce współgrać z moją skórą. Zostawiały mi na twarzy pomarańczowe mazy.
Z Mohani zużyłam hydrolaty: Czarny Bez i Dzika śliwka. Oba super odświeżające, pięknie pachnące i mega przyjemne w użyciu!
Z OnlyBio zużyłam Płyn micelarny, Adaptogenny, który dobrze domywał choć delikatnie podrażniał skórę, a narzeczony zużył szampon i żel 2w1, Regeneracja. Był zadowolony z zapachu i pienienia się.
Z Mokosh zarówno próbki, miniaturki jak i pełnowymiarowe produkty. Peeling solny do ciała, Żurawina pięknie pachnie i dobrze peelinguje, ale mało wydajny. Krem do biustu ma specyficzny zapach ale świetnie się wchłania i odżywia. Lotion do dłoni to zdecydowanie mój ulubieniec! Balsam do ciała, Żurawina również pięknie pachnie i super się wchłania.
Chantilly Kula do kąpieli bardzo fajny efekt, delikatny aromat. Jak ktoś lubi kąpiele to będzie zachwycony.
SO'BiO Etic Krem BB, z biegiem czasu zaczął zostawiać mazy i warzyć się na skórze.
Ziaja Białe mydło do ciała, Z nutą mango, kokosa i papai, cudownie pachnie! Ale na dłuższą metę na pewno by mnie wysuszył.
Neboa Wcierka do skóry głowy, zmniejszyła lekko moje wypadanie włosów, świetnie nawilża skórę głowy i wygodnie się nakłada
ECOSPA Olej jojoba, uniwersalny i skuteczny .
Fluff Śmietanka do ciała, Mandarynki, nie pachnie mandarynkami, ale dobrze odżywia, kosmetyk jest wydajny.
Sodico Maska do włosów, Vitalcare, paskudny produkt, nie dość że śmierdzi to jeszcze nie daje dobrego efektu na włosach.
Purito plasterki jak zawsze super!
ECO Laboratorie Olejek-fluid do włosów, Macadamia Spa. Zużywałam go bardzo długo! Mega wydajny i dobrze sobie radzi. Chroni włosy, nadaje im blask i ułatwia rozczesywanie. Oparty jest o analogi silikonów.
NaLi Natural Masło maślane, Mango, ślicznie pachnie i mocno odżywia skórę.
Balea Sól do kąpieli, Für dich ciekawy umilacz kąpieli Jeżeli ktoś lubi to polecam!
Polemika, Hydrofilne masło oczyszczające dla mnie zupełny niewypał. Mega ciężko się rozprowadza, potem słabo zmywa, nic fajnego, upierdliwy kosmetyk.
Nowa Kosmetyka, Kremożel, Woda z chłodem - niestety moja próbka była rozwarstwiona, nie odważyłam się użyć na twarz.
Equilibra Szampon do włosów, Aloesowy - mocne i skuteczne myjadło
Nivea Antyperspirant, Black & White, Invisible, Clear - skuteczny i to jest najważniejsze!!
Zielone próbki i saszetki, z tej grupy kolorystycznej zużyła, chyba najwięcej produktów! Dorzuciłam do tego też jedną fioletową saszetkę, nie pasowała mi nigdzie indziej, chociaż w sumie może i powinna być w czerwieniach
Purito, oczywiście, że dalej te plasterki są moim ulubieńcem! Nie da się inaczej . Ratują naprawdę w ciężkich przepadkach, a w tych lekkich potrafią zapobiec rozwojowi sytuacji.
Fitokosmetik aloes oraz maski do włosów. Mam wrażenie, że naprawdę mocno przerobiłam tę markę. Z masek do twarzy w tym kolorze zużyłam maskę aloesową, która dała radę. Moja skóra ogólnie lubi się z aloesem i tak też odczułam to tym razem. Maska ładnie złagodziła podrażnienia, których ostatnio doznawałam, a do tego ślicznie pachniała i dobrze się nakładała. DO tego dwie maski do włosów. Jedna z kompleksem lipidowym, a druga z prowitaminą B5. Obie sprawił, że moje włosy wyglądały bardzo dobrze, pięknie odbijały światło, zdawały się być mocne, a do tego łatwo się rozczesywały i pięknie lśniły. Saszetki wystarczyły na jedno użycie, ale przy krótszych włosach na pewno wystarczą na więcej razy.
Krem do twarzy z Aloesove zrobił na mnie całkiem dobre wrażenie. Tak jak pisałam wyżej moja skóra lubi aloes i ten świetnie na nią oddziałuje. Kremu nie było za dużo, ale to wystarczyło by zrobić dobre wrażenie, bo ten się dobrze i szybko wchłonął, a także ładnie pachniał.
Equilibra - Szampon do włosów, zawsze lubię zużywać saszetki z szamponami tej firmy, bo one się fantastycznie pienią! Mimo tego, że często nie są oparte o silne substancje myjące to mam wrażenie, że można ich używać w roli silniejszych myjadeł, bo naprawdę niesamowicie dobrze domywają. Do tego zawsze ładnie pachną. Ten szampon również był przyjemny w użyciu. Mam pełnowymiarowe opakowanie, także wiem, że jest to dobry produkt .
W przypadku próbki kremu, a w zasadzie kremożelu od nowej kosmetyki o ładne nazwie "woda z chłodem" nie bardzo mogę się wypowiedzieć. Niestety ale krem był rozwarstwiony i bałam się nałożyć go na twarz. Nałożyłam go na ręce i ogólnie wszystko było ok, jednak nie odczuła, tego chłodu, o którym pisze producent. Może następnym razem uda nam się spotkać w bardziej sprzyjających warunkach .
👎 AA, Eco, Pianka do higieny intymnej, Certyfikowana, Ochrona przeciwzapalna - naprawdę bardzo lubię kosmetyki do higieny intymnej w formie pianki. Dlatego też od razu zainteresował mnie ten produkt! Niemniej nie zpełnił on moich oczekiwań. Zapach oceniam dość średnio, konsystencję również. A to przez to, że ta piana jest dość mało zbita. A jeszcze do tego w połowie zużywania opakowania zaczęła mi się psuć pompka, przez co zużywanie jej było uciążliwe. Musiałam naciskać po 15 razy, by nałożyć odpowiednią ilość produktu. Raczej na pewno do niej nie wrócę.
💚 Purito, Plastry do stosowania punktowego, All Care Recovery Cica-Aid, Na stany zapalne i do pielęgnacji blizn - to już kolejne zużyte przeze mnie opakowanie, kolejne 10/10 To jak sobie cudnie radzą, nie tylko na twarzy, ale np. również na dekolcie, to jest bajka!
💚 Sylveco, Pomadka ochronna, Brzozowa z betuliną - fantastycznia! Kolejny raz bardzo dobrze mi się sprawdziła. Ma przemiłą, jednolitą konsystencję, jest ultra wydajna, a do tego świetnie nawilża i zmiękcza usta. Nawet pomimo teg, że zużywałam ją pod koniec już po dacie przydatności, to dalej wszystko było z nią ok.
💚 Natura Siberica, Professional, Peeling do skóry głowy, Wegański, Przeciw wypadaniu włosów, Hydrolat z Cytryńca Chińskiego - jest to produkt, który już dobrze znałam i lubiłam. No... niestety z Rosji, no ale skoro już mam, no to zużyję. Ten peeling bardzo lubiłam za łatwość użycia i skuteczne działanie. Podobało mi się w nim to, że nakładam go na suche włosy, jeszcze przed myciem, więc mam kontrolę nad tym nakładaniem. W tej chwili testuję pewien zamiennik i nakłada się go na mokre włosy, co jest dla mnie trudniejsze.
💚 Leaders Cosmetics, Coconut Bio Mask with Broccoli, Maska w płachcie, Z ekstraktem z brokułu - To już ostatnia maseczka tej firmy jaką miałam w swoich zapasach. Jak zwykle, świetnie trzymała się twarzy i była niesamowicie dopasowana. Najbardziej lubiłam pod te maski stosować jakieś serum, wtedy ich wspólne działanie było fantastyczne!
O ile w porzednim miesiącu moje denko było malutkie i skromne, o tyle teraz, w marcu mocno nadrobiłam zużywanie kosmetyków . Pośród nich są głównie takie produkty, które mi się sprawdziły, jednak nie zabrakło bubli,
👎 Herbae Dalmatiae, Krem do twarzy, Lavanda - ten krem wygrałam w konkursie na Instagramie u dziewczyny nickiem cosmeticosmos. Była to część paczki, którą od niej otrzymałam. Podobnież jest to jej ulubieniec, ale ja szczerze mówiąc nie podzielam tego entuzjazmu. To nawet nie jest typowy krem, co bardziej maść. Nie wyobrażałam sobie tego nakładać na twarz. Nałożyłam może ze 3 razy, na noc. Nie dość, że utłuściłam sobie włosy i poduszkę to jeszcze nie zauważyłam jakichś efektów, a zapach jest dość mocny, co trochę mi przeszkadzało. Dlatego też, jako że nie lubię marnować niczego, zużyłam ten produkt do ciała, głównie do nóg i obszarów takich jak np. łokcie. Co ciekawe, ten kosmetyk nawet z tym sobie za dobrze nie radził...
💚 Natura Siberica, Professional, Peeling do skóry głowy, Wegański, Przeciw wypadaniu włosów, Hydrolat z Cytryńca Chińskiego - jest to produkt, który już dobrze znałam i lubiłam. Niestety z Rosji, no ale skoro już ma to zużyję. Mam już w zamian pewien zamiennik, na razie testuję czy podoła zadaniu. Ja ten peeling bardzo lubiłam za łatwość użycia i skuteczne działanie.
💚 Leaders Cosmetics, Coconut Bio Mask with Broccoli, Maska w płachcie, Z ekstraktem z brokułu - To już chyba moja ostatnia maska od tej firmy, jaką miałam. Ogółem te maseczki są ok, ale najlepiej się sprawdzają, gdy pod nią nałoży się jakieś serum.
👎 AA, Eco, Pianka do higieny intymnej, Certyfikowana, Ochrona przeciwzapalna - bardzo lubię kosmetyki do higieny intymnej w formie pianki. Dlatego zainteresował mnie ten produkt. Zapach oceniam dość średnio, konsystencję też, jest nieco bardziej płynna od tej z Facelle. A do tego w połowie opakowania zaczęła mi się psuć pompka, przez co zużywanie jej było uciążliwe. Raczej nie wrócę.
🤷♀️ Miya Cosmetics, mySKINhero, Naturalny peeling All-in-one - Peeling jest jak najbardziej ok jeżeli chodzi o konsystencję oraz działanie, ale ja trafiłam na jakiś zepsuty egzemplarz. Dziewczyny mówią, że on pachnie cytrusowo, a mój walił pieczarką 🙊
🤷♀️ Resibo, Tonik-mgiełka do twarzy, Mr Soft Skin, Nawilżający - Mam mieszane uczucia, nie podobało mi się to pienienie się produktu na twarzy, miałam wrażenie, że nie służy to mojej skórze. Chyba pozostanę przy klasycznym toniku nawilżającym od tej marki
💚 Ecodenta, Pasta do zębów, Wybielająca z węglem drzewnym - Czarna pasta do zębów o działaniu wybielającym. Jak najbardziej działa, radzi sobie z takimi codziennymi przebarwieniami, np. od herbaty. Używana regularnie zapobiega utrwalaniu się tych przebarwień. Nie jest mocno miętowa, co dla mnie jest plusem.
💚 Full Mellow, Żel pod prysznic, Urocza Lu - przecudnie pachnący żel Mój ulubiony od tej marki! Mega gęsty i mega wydajny.
💚 Purito, Plastry do stosowania punktowego, All Care Recovery Cica-Aid, Na stany zapalne i do pielęgnacji blizn - kolejne opakowanie, kolejne 10/10
💚 Resibo, Żel myjący do twarzy, Naturalny, Z ekstraktem z brzoskwini - To już któreś opakowanie, które zużyłam. Dalej mogę dać ocenę 10/10
🤷♀️ Nivea, Antyperspirant w kulce, Black & White, Invisible, Ultimate Impact - w miarę ok, lepiej niż Cien od Lidla, ale mogłoby być lepiej.
🤷♀️ Pilaten, Płatki pod oczy, Krystaliczne, Kolagenowe, Crystal Collagen Eye Mask - nie są złe, może cudów nie robią, a źle przyklejone dziwnie "gniotą skórę", ale nawilżenie - jak najbardziej występuje.
💚 Sylveco, Pomadka ochronna, Brzozowa z betuliną - fantastycznia! Kolejny raz bardzo dobrze mi się sprawdziła.
💚 Soraya, Just Glow, Maska do twarzy na tkaninie, Rozświetlająca, Efekt Glow, Witamina C - świetnia maska! Super nawilżenie i odżywienie, zero podrażnień. Jestem mega na tak!
💚 Mokosh, Płyn antybakteryjny, Drzewo herbaciane z lawendą - Dostałam go kiedyś gratis do zamówienia, jedyny płyn dezynfekujący, który cudnie pachnie Dobrze było odetchnąć od tych wszystkich śmierdziuców.
💚 Tulua, Serum pod oczy, Przeciwzmarszczkowe - Serum pod oczy o bardzo bogatej konsystencji, a mimo to całkiem dobrze się wchłaniało. Mega nawilżenie i odżywienie. Skóra wyraźnie napięta i miękka w dotyku. Szkoda, że data przydatności po otwarciu taka krótka, bo zużywałam pół na pół z mamą (rozdzieliłam do 2 pojemniczków), a i tak końcóweczka już zaczęła inaczej pachnieć.
Plasterki punktowe od Purito to jeden z moich ulubieńców wszechczasów! Są, moim zdaniem, niezastąpione! Ostatnimi czasy lubię sobie pofolgować względem diety, lubię również dużo przypraw, no i ostre potrawy, to wszystko sprawia, że jednak skóra płata figle. Te plasterki nie dość, że powstrzymują od drapania czy niekontrolowanego wyciskania, to jeszcze sprawiają, że zmiany szybciej się goją. Czasami wręcz zapobiegają "rozrostowi: zmiany, goją ją zanim ta na dobre się rozhula. Ślady po jakichś dużych niespodziankach znikają dużo szybciej. Jestem nimi absolutnie oczarowana i zamawiam je regularnie, by nigdy mi nie zabrakło. Czasem zdarzało mi się chodzić z plasterkiem za dnia i ich dużą zaletą jest to, że są niemal niewidoczne .
Zobacz post
Ostatnio pierwszy raz zrobiłam zakupy w kultowej już drogerii Pigment. Przynajmniej ja mam takie wrażenie, że ta drogeria jest już kultowa, bo bardzo często o niej słyszę
Skorzystałam z promocji, która obniżała cenę produktów z wishlisty o 23%, obowiązywała ona do końca lutego.
Oto co kupiłam:
- Purito, Plastry do stosowania punktowego, All Care Recovery Cica-Aid, Na stany zapalne i do pielęgnacji blizn. To jeden z moich ulubieńców, nic tak mi nie pomaga z niedoskonałościami jak te plasterki. Dzięki nim goją się dużo szybciej, a i ślad po nich zostaje na krócej. Są niezastąpione!
- Elfa Pharm - Element, Peeling trychologiczny, Do skóry głowy, Bazylia + kwasy AHA. Wzięłam go z myślą o przetestowaniu czegoś innego w zamian za peeling do skóry głowy z Super Siberica, Natura Siberica. Teraz, gdy kosmetyki pochodzenia rosyjskiego są wycofywane, mam szczerą nadzieję, że ten produkt okaże się godnym zamiennikiem.
- Eveline, Eyebrow Corrector, Korektor do brwi 5 w 1, Dark - chciałam coś prostszego w obsłudze niż kredka do brwi, a jednocześnie utrwalającego. Jestem po pierwszym teście i na ten moment jestem zadowolona! Zobaczymy na jak długo starczy produkt, bo nakłada się go na szczoteczkę dość nie wiele.
- Anwen, Serum do pielęgnacji skóry głowy, Darling Clementine - ten produkt wzięłam z myślą o nawilżaniu i odżywaniu mojej skóry głowy, która będąc dotkniętą ŁZS lubi się czasami łuszczyć, co nie wygląda dobrze. Mam nadzieję, że będzie dobrze działać i moja skóra polubi to serum.
- Nowa Kosmetyka, Serum do skóry głowy, Mniej problemów, więcej włosów - wielki powrót wcierki, którą bardzo lubiłam! Uwielbiałam ten efekt chłodu na skórze głowy, a do tego zapach, taki świeży i mentolowy. Wcierka nie obciążała mi włosów, a do tego trzymała w ryzach wypadanie, podczas jej używania wyrosło mi sporo baby hairów.
Do zamówienia dostałam także gratisy Są to:
- Anwen, Odżywka do włosów o wysokiej porowatości, Proteinowa Orchidea - trochę nietrafione, bo nie mam włosów wysokoporowatych, ale i tak sprawdzę, no bo czemu nie
- Orientana, Krem pod oczy, Naturalny, Dzień/Noc, Śluz ślimaka - próbka kremu, który znam i lubiłam go
- Ziaja, Jeju, Młoda Skóra, Białe mydło do ciała, Z nutą mango, kokosa i papai, pod prysznic i do kąpieli - tutaj próbka czegoś, czego kompletnie nie znam, miło będzie wypróbować coś nowego!
Ostatnia partia kosmetyków z denka, tym razem w kolorach zieleni
💚 Plasterki na niedoskonałości Purito - ponownie cudo nad cudami! Jestem z nich bardzo zadowolona, za każdym razem kiedy ich używam. Albo ograniczają powstawanie zmiany, która próbuje "rosnąć" albo sprawiają, że ta, która już jest szybciej się goi. Te plasterki są niezastąpione!
💚 Przedostatnia z maseczek od Farmskin, lubiłam te maski ze względu na ogromną ilość esencji, a także fakt, że dobrze trzymały się twarzy. Do tego bardzo dobrze nawilżały i uelastyczniały skórę. Może znów kiedyś będa w promocji, to chętnie je kupię .
💚 Żel pod prysznic Dzik LaQ - ponownie świetny! Jest to już któreś opakowanie, które zużył mój mężczyzna, a ja czasem razem z nim . Lubię zapach tego żelu. Co prawda nie pieni się tak mocno jak te typowe drogeryjki, ale i tak dalej radę.
💚 Pianka do higieny intymnej Facelle - super! Miała naprawdę ładny zapach. Pianka była niesamowicie gęsta i mega przyjemna, a do tego kosmetyk bardzo wydajny. Najważniejsze oczywiście jest to, że był skuteczny, a także nie podrażniał.
⭐Denko 01/2022⭐
👎/🤷♀️ Antyperspirant Cien - ostatni jaki miałam, na razie robię sobie od nich przerwę. Niestety ale z biegiem czasu przestały się u mnie sprawdzać.
⭐Ocena 2/5
💚 Żel pod prysznic Dzik LaQ - ponownie świetny! Super zapach i działanie
⭐Ocena 5/5
💚 Żele pod prysznic Full Mellow - super! Szczególnie ten męski, przecudnie pachnie! Oba dobrze się pienią i elegancko myją.
⭐Ocena 5/5
💚 Świeca kupiona w Tedi - równomiernie się spalała, ładny zapach i piękny design. Aż się zastanawiam nad tym czy nie zostawić sobie jej jako ozdoby, bo ślicznie się prezentuje i zupełnie nie widać, że jest już zużyta.
⭐Ocena 5/5
💚 Pianka do higieny intymnej Facelle - super! Ładny zapach, pianka gęsta, a kosmetyk bardzo wydajny i skuteczny.
⭐Ocena 5/5
💚 Peeling do ciała Fresh&Natural - turbo zdzierak. Szkoda, że nie pachniał, ale robił to co do niego należy - czyli porządnie peelingował. Jest to peeling solny, więc może po nim wystąpić potrzeba nawilżenia skóry. Ja osobiście coś takiego odczuwałam.
⭐Ocena 4/5
💚 Maska całonocna Naturalis - dobrze mi się sprawdzała, choć czasem tłuściłam sobie nią włosy przez sen Zostawia na skórze tłusty film, ale efekty rano były dobre. Niestety później już minął jej termin ważności i zużyłam ją do ciała.
⭐Ocena 4/5
💚 Hydrolaty Make me bio - z lawendowym wszystko było w porządku, a pomarańczowy na 99% był zepsuty. Miał zmieniony zapach i podrażniał mi skórę, zużyłam go do włosów jako podkład pod olejowanie. Jednak nie winię marki, a sklep, który sprzedał mi je z datą przydatności 2 tygodnie od dnia zakupu... Niestety mieli takie prawo, dlatego nie darłam z nimi kotów. Promocja -50%... Dałam się naciąć. Najważniejsze, że z lawendowym było wszystko ok, tonizował i nawilżał skórę.
⭐Ocena 5/5 <- za lawendowy
🤷♀️ No niestety ale z tym kremem BB od Resibo jednak się nie umiem dogadać. Mamy lepsze i gorsze dni, jak na złość te gorsze są wtedy. gdy gdzieś wychodzę, dlatego boję się go używać. Wolę oddać go mamie, u niej jest wszystko ok.
⭐Ocena 3/5
💚 Pianka od Resibo - prześlicznie pachnie i bardzo ładnie domywa. Jednak kupiłam wtedy, gdy jeszcze był nie do końca dopracowany. Podobno problem miał być z pompką, ale po przelaniu kosmetyku do innego opakowania z pompką dalej nie dało się go używać. Wylewałam trochę na dłoń i rozpieniałam kosmetyk w dłoniach. Nie było to zbyt wygodne, ale się udało.
⭐Ocena 4/5
💚 Plasterki na niedoskonałości Purito - ponownie cudo nad cudami!
⭐Ocena 5/5
💚 Przedostatnia z maseczek od Farmskin, szersza recenzja już u mnie na profilu
⭐Ocena 5/5
Ostatnia partia kosmetyków zużytych w grudniu Wszystkie w odcieniach zieleni 💚💚💚
Plasterki Purito to zdecydowanie moje odkrycie roku 2021, nic tak pięknie nie zagoi wyprysku jak te plasterki. Wcześniej bardzo długo męczyłam się z opuchlizną, zaczerwienieniem, trudnymi do ukrycia niedoskonałościami. Teraz nawet jeżeli jedno zaaplikowanie nie da rady, to w ciągu dnia zmiana jest mniejsza i łatwiej ją ukryć. Kolejny plasterek na noc i w większości przypadków to w zupełności wystarcza. Mam już kolejne opakowanie w zapasie.
Booster od Miya to taka bardziej ciekawostka kosmetyczna. Ma bardzo ciekawą żelowo-galaretkowatą konsystencję i delikatny, przyjemny zapach. Lubiłam ją stosować pod makijaż, a wręcz nawet mieszałam ją wraz z kremem bb, ponieważ bardzo uprzejmniało mi to aplikację. Galaretka dodawała temu takiej śliskości. Do tego byłam ciekawa jej działania, czy faktycznie będzie niwelować efekt "błyszczenia się" po paru h. Z całą pewnością mogę stwierdzić, że opóźnia ten efekt, ale nie niweluje całkowicie. Mimo to fajnie było go wypróbować. Mam jeszcze w zapasie wersję różową, zobaczymy jak ona się spisze .
Szampon dla dzieci OnlyBio wygrałam w konkursie na Instagramie, jest to jeden z ulubieńców organizatorki konkursu, a czy jest także moim ulubieńcem? Niestety nie. Zacznijmy od tego, że szampon można określić jako taki o lekkiej/średniej mocy. Pieni się dobrze, łatwo się również spłukuje i świetnie doczyszcza. Ale... niestety bardzo swędziała mnie po nim głowa. Musiałam stosować go na zmianę z innymi szamponami, by nie oszaleć, a dać mu szansę. Niestety, ale do samego końca mnie to męczyło i z trudem go zużyłam. Na pewno nie wrócę.
Sattva - Wcierka do skóry głowy, Blask i miękkość, Henna i Amla. Ta wcierka długo czekała na to, aż dam jej szansę. Po nieudane przygodzie z wcierką stymulującą od Hairy Tale Cosmetics z dużą rezerwą podchodziłam do wszelkiego wcierania. Postanowiłam się przełamać i zacząć używać ten kosmetyk. Zapach bardzo przypadł mi do gustu, był taki ziołowo-orientalny. Podczas używania zauważyłam, że ten produkt bardzo ładnie odbija włosy u nasady. Do tego stopnia, że wszystkie moje krótkie włosy wokół twarzy po prostu sterczały jak szalone Skóra głowy się uspokoiła, nie łuszczyła się aż tak i nie osypywała. Aktualnie nie używam żadnej wcierki i autentycznie zastanawiam się nad powrotem do tego produktu.
⭐Denko 12/2021⭐
🤷♀️ Maski farmskin - bardzo mocno nasączone, świetnie przylegają, ale składy pozostawiają wiele do życzenia. Nie wiem czy to to, czy wysoka częstotliwość ich używania sprawiła, że zaczęłam ją borykać z duża ilością niedoskonałości. Raz na jakiś czas - jak dla mnie ok!
⭐Ocena 3/5
💚 Żel do mycia twarzy full mellow, do skóry wrażliwej, ładnie doczyszcza, jest mocniejszy od poprzednio testowanej przeze mnie wersji, choć zapach ma nieco gorszy. Ale i tak się z nim polubiłam. Bardzo na plus zaliczam to, że jest bardzo gęsty i wydajny. Świetnie się pieni i łatwo się zmywa.
⭐Ocena 5/5
💚 Krem do twarzy mokosh, Róża z jagodą - fantastyczny! Bardzo bogaty, na początku wręcz lekko potrafił podrażnić od ilości substancji, ale później skóra się przyzwyczaiła. Faktycznie ujędrnia! Może zapach nie zachwycał, ale to akurat jest zależne od partii produktu, ale używało się go przyjemnie.
⭐Ocena 5/5
💚 Hydrolat tulua - forsycja. Moje pierwsze spotkanie z hydrolatami tej firmy mogę zaliczyć do udanych! Mgiełka równomierna, skóra dobrze reagowała. Produkt zawodowo niwelował uczucie ściągnięcia po myciu. Zapach był bardzo delikatny i lekko kwiatowy.
⭐Ocena 5/5
💚 Maska do włosów nowa kosmetyka, różą i miodem płynąca - wręcz stworzona do moich włosów! Cudo! Mimo niewielkiego słoiczka okazała się być wydajnym kosmetykiem. Bardzo gęsta i wydajna konsystencja. Zapach lekki, a działanie wspaniałe. Włosy były bardzo odżywione i gładziutkie.
⭐Ocena 5/5
👎 Antyperspirant Cien, tym razem coś nam nie zagrało... był za słaby! Pora potestować coś innego.
⭐Ocena 2/5
💚 Woda różana make me bio jak zawsze świetna! Miło było do niej wrócić po takim czasie. Zapach przemiły, różany. Mgiełka równomierna, bardzo miło się go stosowało.
⭐Ocena 5/5
💚 Wcierka sattva, Henna i Amla, ładnie odbija włosy u nasady, pięknie pachnie i łatwo się nakłada. Zapach mocno orientalny, przypadł mi do gustu.
⭐Ocena 5/5
👎/🤷♀️ Szampon dla dzieci onlybio, nie polubiłam się z nim, swędziała nie po nim głowa chociaż doczyszczał fajnie . Pienił się naprawdę dobrze, z początku spodziewałam się, że to będzie taki fajny szampon typu: lekki, na co dzień. Ale dość szybko zaczęłam po nim odczuwać swędzenie, a to nic miłego.
⭐Ocena 3/5
💚 Matujący booster miya, ciekawy kosmetyk w formie galaretki, ograniczał nieco wyświecanie skóry podczas dnia, szczególnie latem. Wielki plus za zawartość niacynamidu! Przeciekawa konsystencja galaretki umilała jego stosowanie. Gładko rozchodził się o twarzy i całkiem szybko wchłaniał.
⭐Ocena 5/5
💚 Plasterki na niedoskonałości purito, ponownie cudo nad cudami! Uwielbiam to jak one działają, albo zapobiegają powstawaniu niedoskonałości albo przyspieszają ich gojenie.
⭐Ocena 5/5
👎 Body Blur vita liberata, nie wiem co to miało robić, niby przyciemnia skórę, coś jak balsamy upiększające resibo, ale jest to mega ciemne! Do tego źle się rozsmarowywało... chyba za mocny produkt jak dla mnie.
💚 Balsam S.O.S eeny meeny cosmetics, mega mi się przydał przy pielęgnacji skóry po zabiegu laserowym! Tłuściutki, na maksa odżywczy, ochronny i nawilżający.
⭐Ocena 5/5
💚 Krem do rąk kneipp bardzo przyjemny i odżywczy! Ciekawy, orzeźwiający zapach.
⭐Ocena 5/5
Przyszła pora na tradycyjne, dużo szersze podsumowanie zdenkowanych przeze mnie kosmetyków w minionym miesiącu. Na pierwszy ogień idzie kolor zielony 💚💚💚.
👎 Bioferment z bambusa Venus - kupiłam go z myślą o stosowaniu na włosy, jako alternatywa dla silikonów. Miałam kiedyś bioferment z ecospa i było całkiem spoko,, no chyba, że przesadziłam. Wówczas robił mi się straszny puch, ale poza tym było ok. Świetnie też nadawał się do twarzy. Natomiast ten z Venus przeokropnie lepił mi włosy! Dosłownie zostawiał takie paskudne polepione strąki. Spróbowałam zatem na skórę, ale pozostawiał nieprzyjemną warstwę, taka lepką i tłustą. Nie dałam rady zużyć tego kosmetyku do końca, jednym słowem - koszmar .
⭐Ocena: 1/5
💚 Antyperspirant Cien - ponownie wszystko ok 👍. Co prawda zdarzały się dni, kiedy miałam wrażenie, że przydała by się silniejsza ochrona, ale jak na produkt, który kosztuje tak niewiele to i tak warto. Zupełnie nie podrażnia, wręcz nawilża skórę, a do tego bardzo ładnie pachnie. Szkoda, że nie jest zbyt wydajny, ale nie można mieć wszystkiego
⭐Ocena 5/5
💚 Plasterki na niedoskonałości Purito to dla mnie absolutny hit! Pokochałam i już mam kolejne opakowanie 💚. Zazwyczaj, gdy pojawiają się u mnie jakieś niedoskonałości to mam z głowy to miejsce na 2 tygodnie. Tydzień na ew. rozwijanie się i następny na gojenie, a i tak lubią zostawać przebarwienia, a już w szczególności, gdy próbuję jakąś bolącą gulę wyciskać. Te plasterki sprawiają, że już po kilku dniach mam spokój! Autentycznie zmniejszają zaczerwienienie i opuchliznę, sprawiają, że zmiana się spłaszcza. A gdy kwasy rozpuszcza na tyle naskórka, że zawartość może się wydostać, to plasterek wchłania to wszystko i po odlepieniu jest delikatna ranka, ale ona jest mikroskopijna w porównaniu z tym co możemy sobie zrobić podczas wyciskania. Parę razy zdarzyło mi się, że nieco zawartości było jeszcze pod skórą, ale to wystarczyło delikatnie nacisnąć opuszkiem palca obok i wszystko wyszło. Po takiej akcji lubię dać plasterek jeszcze na jedną noc, później ranka się zasusza i pięknie goi bez pozostawiania śladów. Czasem, gdy zmiana dopiero zaczyna się tworzyć plasterki mogą zahamować rozwój i cofnąć! Jestem pełna podziwu dla ich twórców. Już nigdy nie wrócę do zwykłych ser punktowych czy do wyciskania!
⭐Ocena 5/5
💚 Płyn micelarny Aloesove - bardzo dobrze zmywał każdy makijaż. A pojawił się u mnie w pielęgnacji przez przypadek! Tego lata doznałam silnego podrażnienia skóry twarzy w wyniku testowania filtrów chemicznych. Wówczas mój dotychczasowy płyn mocno mnie podrażniał, jeszcze dolewał oliwy do ognia. Moja mama stosowała wtedy płyn aloesove i zaproponowała bym go sprawdziła. Okazało się, że był o niebo delikatniejszy i nie powodował zaognienia podrażnień! Został już ze mną do końca . Do tego bardzo ładnie pachnie.
⭐Ocena 5/5
⭐Denko 9/2021⭐
👎 Bioferment z bambusa Venus - okropnie lepił mi włosy, na skórze pozostawiał nieprzyjemną warstwę, nie dałam rady zużyć do końca, jednym słowem - koszmar.
⭐Ocena: 1/5
💚 Antyperspirant Cien - ponownie wszystko ok 👍. Nie jest to bardzo mocny antyperspirant, ale daje radę na co dzień.
⭐Ocena 5/5
💚 Plasterki na niedoskonałości Purito to dla mnie absolutny hit! Pokochałam i już mam kolejne opakowanie 💚. Działanie jest fantastyczne!
⭐Ocena 5/5
💚 Płyn micelarny Aloesove był bardzo delikatny, nawet przy podrażnionej skórze nie powodował uczucia dyskomfortu, świetnie zmywał każdy makijaż - same plusy! Do tego bardzo ładnie pachnie.
⭐Ocena 5/5
💚 Mgiełka kokos Miya, bardzo przyjemna - miłe, kojące działanie, ale zapach mnie dusił 😅.
⭐Ocena 4/5
💚 Maseczka do twarzy na noc Watermellow znalazła się tu przypadkowo 😅. Przeczytacie o niej w poprzednim denku 🙈. Jestem po prostu gapą i nie wyrzuciłam opakowania ostatnim razem, tak znalazło się w denkowym pudełku .
⭐Ocena 5/5
💚 Różowa wiśnia, maseczka glow Orientana - ponownie świetna! Szerszą recenzję możecie przeczytać już u mnie na profilu, zapraszam ⬇️. W skrócie powiem tylko, że prócz ciekawego wygląda, daje nam efekt instant - a to bardzo dobrze o niej świadczy.
⭐Ocena 5/5
💚 Maska do włosów niskoporowatych Only Bio z serii Hair Balance. Była mega wydajna, skuteczna, a do tego pięknie pachnąca!
⭐Ocena 5/5
💚 Przeciwłupieżowy szampon Vianek był bardzo w porządku, dobrze doczyszcza, nie powoduje problemów typu swędzenie czy przyklap. Ogólnie na plus.
⭐Ocena 5/5
💚 Tonik Resibo, to już kolejne zużyte przeze mnie opakowanie, kobyła wydajności, a do tego super działanie!
⭐Ocena 5/5
💚 Żel myjący do twarzy Resibo, sięgnęłam po niego w chwili ogromnych podrażnień na skórze, nie zaogniał ich, a wręcz łagodził, a przy tym dokładnie oczyszczał - na pewno jeszcze wrócę! Miło mieć taką perełkę, do której można wrócić nawet w takich trudnych, skórnych chwilach.
⭐Ocena 5/5
Kolejne bardzo udane denko, poza jednym kosmetykiem A jak Wasze zużycia z września?
Podobne produkty

