3 na 3 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 18.07.2018 przez jadziaaaa

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Czarszka - Balsam do oczyszczania twarzy, Regulujący

czarszka balsam myjący

Pełnowymiarowe opakowanie mojego ukochanego balsamu myjącego od Czarszki Miałam okazję testowac miniatury wszystkich wersji, ale zdecydowanie wariant regulujący do cery problematycznej skradł moje serce i to jego zamówiłam w pojemności 100 ml. Koszt takiego słoiczka to 60 zł. Dla jednych może być to kwota zaporowa, ale dla mnie jest on wart tych pieniędzy!

Jest przede wszystkim mega wydajny, gdyż słoik o gramaturze 30 ml używałam od lipca (z większymi i mniejszymi przerwami)- ale spokojnie na 2 miesiące codziennego używania by wystarczył. Wystarczy odrobina, która rozcieramy w dloniach. Masełko zamienia się wtedy w oleistą emulsję, która rewelacyjnie rozpuszcza makijaż- zarówno zwykły jak i trwały. Niestety nie zmyje się go samą wodą i konieczne jest użycie drugiego kroku, czyli zmycie go mydłem. Buzia jest pieknie nawilzona, wygładzona, napięta, CUDOWNA. Nie podraznia oczu pomimo obecności olejków eterycznych, które nie są wskazane do demakijazu okolic oka. Mi się nic na szczęście nie dzieje Dodatkowo obecność olejku z drzewa herbacianego w skladzie sprawia, że zmiany skórne szybko się goją.

Kocham, ubóstwiam, będę wracać.

Zobacz post

-

Regulujący balsam myjący od Czarszki

Odkąd go mam jest moim wieczornym hitem Kupiłam go z czystej ciekawości i wiem, że zostanę przy nim na dłużej.
Wersja, którą Wam dziś chcę przedstawić to propozycja dla problematycznych skór ze względu na zawartość antyseptycznych i regulujacych składników. I mogę śmiało potwierdzić, że kłopoty mojej cery są utrzymane w ryzach. Zmiany trądzikowe szybko się goiły i nie powstawały nowe. Zasychały w mgnieniu oka i szybko schodziły ze skóry.

Baza produktu jest na maśle shea i drogocennych olejach, więc skóra po nim jest bardzo natłuszczona i gęsta. Na pewno nie sprawdzi się u osób, które nie lubią tłustych konsystencji.

Sposób aplikacji jest super prosty. Nakładamy odrobinę na dłonie, rozcieramy i nakładamy na buzię wykonując przy tym masaż. Konsystencja jest masłowata, ale w kontakcie z ciepłem skóry szybko się roztapia dając typową oleistą formułę. Nie musimy moczyć twarzy, ani jej przygotowywać w żaden konkretny sposób.

Czarszka nie poleca używania go do zmywania makijażu oka, gdyż olejki eteryczne mogą wywołac podrażnienie, ale u mnie na szczęście to nie występuje, więc używam go całościowo. Po chwili masowania widzimy jak cały make-up się roztapia. Aby go zdjąć z twarzy trzeba użyć dodatkowego produktu, gdyż w formule nie znjadziemy emulgatorów, które ułatwiają usunięcie go z twarzy. U mnie super się sprawdza żel myjący z Avene.

Po takim demakijażu nie mam ani grama kosmetyków kolorowych. Nawet tuszu, który często gdzieś mi tam zostaje. Bomba! Na jednym ze zdjec widać zużycie jakie mam po tygodniu uzywania Nadal prawie, że pod nakrętkę

Co do cen to 100 ml kosztuje 60 zł, a zestaw 3x30 ml 80 zł.

INCI: Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Olea europaea (Olive) Fruit Oil, Laurus Nobilis (Bay Leaf) Oil, Calophyllum Inophyllum (Tamanu) Oil, Nigella Sativa (Black Cumin) Oil, Eucalyptus Radiata Leaf Oil, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil.

Zobacz post

-

Moje maleństwa kochane, czyli balsamy myjące od jednej z moich ulubionych youtuberek- czarszki Zestaw udalo mi się kupić w minioną sobotę. Paulina robi balsamy sama, więc ich ilość jest mocno ograniczona i można je dostać jedynie w sobote w jej sklepie. Za taki zestaw 3 sztuki po 30 ml trzeba dać 80 zł. Niby dużo, ale jak pomyślimy, o tym, że Paulina robi wszystko sama i używa jedynie naturalnych, sprawdzonych i dobrych jakościowo półfabrykantów, a przesyłka jest kurierem gratis to cena może się okazać i tak okazyjna. Składy są bardzo krótkie i nie ma tam nic zbędnego. Same dobroczynne składniki Do zmycia makijazu potrzeba małą porcję balsamu, która dosć szybko zmienia się ze zbitej konsystencji w pięknie rozpuszczoną. Nie podraznia też oczu co prawda zmycie wymaga trochę czasu bo najpierw trzeba ściągnąć nadmiar gąbeczką/ściereczką/szmatką, a potem przemyć delikatnym detergentem takim jak mydło czy płyn do mycia buzi. Skóra po nich jest ładnie napięta i nie trzeba na upartego dawać już produktów nawilżających.

Mój set zawiera trzy różne rodzaje balsamu:
zielony: regulujący, w którym zostały użyte oleje działające na problemy skóry
czerwony: aksamitny, który jest energetyzujący i pobudzający cerę ze względu na użyte olejki cytrusowe
fioletowy: ultradelikatny, który pozbawiony został olejków eterycznych i jest przeznaczony do nawet najdelikatniejszych skór

Na pewno kiedyś się pojawią u mnie recenzje pojedynczych rodzajów, a tu pewnie edycja z porównaniem

Zobacz post
1