Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Venus - Pianka do golenia, Nawilżająca, Melon i olej awokado
Moje październikowe denko z którego jestem naprawdę dumna! Wreszcie udało mi zużyć/wywalić większą ilość kosmetyków niż w poprzednich miesiącach. W ubiegłym miesiącu zużyłam 13 produktów, jedną próbkę i 5 kosmetyków wyrzuciłam. Nie jest to jednak znak, że zeszłam z zapasami, ponieważ zaszalałam ostatnio na zakupach w Action no i doszły kosmetyki z Pure Beauty Box. W październiku udało mi się zużyć:
Sól do kąpieli księżniczki Action - jest ok, ale bez szału. Po prostu taki średniaczek, który nic nie wnosi.
Konfetii księżniczki Action - tutaj to samo co powyżej, lecz jednak taka opcja czasoumilacza do kąpieli nie jest dla mnie.
Sól do kąpieli 101 dalmatyńczyków - To jest coś genialnego. Świetny zapach, przyjemne użycie no i miła kąpiel.
żel pod prysznic o zapachu makaroników od Seyo - spoko żel, dobrze się pieni i dobrze myje. Taki zwykły - krzywdy nie zrobił no i też jakoś nie zadziałał z efektem "wow".
Paletka cieni poczwórnych no name - tą paletkę znalazłam w komodzie. Wyrzuciłam ją, ponieważ z pewnością jest już po terminie. Kupiona była w chińskim no i pigmentacja zerowa. To była paletka, którą kupiłam na początku swojej drogi z makijażem, kiedy nie potrafiłam się totalnie malować.
Paletki Avon (są aż trzy sztuki) - już moje takie "poważniejsze paletki", kiedy zamawiałam hurtowo kosmetyki z AVON 😅 Pigment był na pewno lepszy niż w tej powyżej, ale nie dało się nimi zrobić krzywdy. Miałam je w odcieniach czerni (ja pierdziele, dlaczego kiedyś tego używałam), złota i miedzi oraz trzecia paletka, która zawierała różowy z zielonym. Na chwilę obecną paletki te mnie nie satysfakcjonują, ponieważ po rozblendowaniu tracą swoją pigmentację i wyglądają na niewyraźne.
Maseczka Tołpa - kolejny kosmetyk z tej marki, który jak najbardziej się sprawdził.
Maska do włosów Balea - niestety, ale u mnie się nie sprawdziła. Sprawiła, że włosy były ciężkie do rozczesania, matowe i szorstkie w dotyku.
Baza pod makijaż od Kobo - silikonowa baza, która dla mnie była sztosem! Pięknie komponowała mi się z podkładem i wygładzała cerę. Jak tylko zużyję te bazy, które dostałam w Pure Beauty to ponownie wracam do tej!
Pianka do golenia Venus - spoko, dobrze się jej używało.
Krem do rąk Marion - Ta urocza tubka z misiem pandą sprawiła, że cudownie mi się używało tego kremu. Dobrze nawilżał, lecz krótkotrwale. Jak dla mnie jest to kosmetyk do codziennej, niewymagającej pielęgnacji.
Niestety ta glinka nie sprawdziła mi się ani na twarzy, ani na włosach.
Jedwab do włosów Biosilk - Jedwab za jedyne 5 zł, a wygładza włosy jak wizyta u fryzjera. Używam go zawsze, gdy wyprostuje swoje włosy i nie chcę by cokolwiek odstawało. Jedwab przepięknie pachnie! Jest to coś niesamowitego.
Próbka podkładu Mary Kay - niestety, ale tutaj była tragedia. Podkład na początku był spoko, ale niestety po użyciu wyglądałam jakbym była godzinę na solarium i do tego pocisnęła wszystko bronzerem. Nie mam pojęcia dlaczego tak ściemniał, ale zmywałam dosłownie cały makijaż. Na szczęście siedziałam jeszcze w domu i nie wyszłam tak na ulicę.
Paletkę wyrzucam z takiej samej przyczyny jak tą poczwórną z chińskiego. Znalazłam ją po terminie, który był do 2016 roku. Pamiętam, że dostałam ją w którymś pudełku teraz nie wiem, czy to był ShinyBox, czy beGLOSSY. Nie mniej jednak nadaje się już w kosz. Paletka miała fajny pigment i dało się coś zrobić, lecz niestety bardzo się osypywała i cienie załamywały się na powiece. Ścierała się też szybko, więc po całym dniu zostały tylko zalążki makijażu.
Maseczka malinowa Fruida - spoko maseczka, fajnie się ją nosiło, na plus zasługuje płachta, która była dobrze nasączona. Działanie też spoko.
Maseczka ze ślimaka Coscodi - też maseczka wg mnie ok. Nie ma szału, ale taka maseczka do podtrzymania aktualnego stanu cery.
No i to już moje całe denko. Zobaczymy, czy listopad też zaowocuje takim zużyciem. Moim ulubionym produktem z tego denka to zdecydowanie baza i jedwab. Nie potrafię wybrać jednego z nich. Natomiast największym bublem okazała się ta glinka.
Uwielbiam pianki od Venus. Zacznijmy od tego, że są wydajne i tanie. Ta pachnie przepięknie dzięki czemu depilacja jest jeszcze bardziej przyjemniejsza. Łatwo ją rozprowadzić, a dozownik nie psuje się. Łagodzi i ułatwia depilację. Spełnia swoje funkcje. Idealna dla skóry wrażliwej.
Zobacz post
Uwielbiam pianki do golenia marki Venus. Głównie za ich działanie ale również za niska cenę. Nawilżająca do skóry wrażliwej i normalnej sprawdza się u mnie bardzo dobry. Melon i awokado to bardzo fajne połączenie zapachów. Pianka jest na prawdę bardzo fajna. Doskonale chroni przed podrażnieniami, a pianka jest delikatna i przyjemna. Niesamowicie wydajne opakowanie, które idzie wykorzystać do końca i nie ma problemu z niedziałającym psikaczem. Jestem z niej bardzo zadowolona. Polecam z całego serca. ❤
Zobacz post
Venus, Pianka do golenia, Nawilżająca, Melon i olej awokado
___________________________________________________
Pianka do golenia to dla mnie rzecz niezastąpiona podczas depilacji, bo znacznie ułatwia sprawę. Te z marki Venus lubię najbardziej ze względu na cenę oraz dostępność.
Wersja zielona jest przeznaczona do skóry normalnej i wrażliwej. Zwiera w sobie ekstrakty z melona oraz olej z awokado.
Jest sztywna i nie spływa z cała po nałożeniu. Nie podrażnia skóry ani jej nie przesusza. Przyjemnie i delikatnie pachnie.
Pianka do golenia Venus.
Jest to wersja melon i olej awokado. Piankę dostałam w paczce świątecznej od @pizamka94. Nie miałam wcześniej okazji wypróbować jej, więc bardzo się ucieszyłam z tego. Pianka ma ładny zapach, ułatwia golenie i nawilża skórę. Niestety według mnie nie jest zbyt wydajna, na skórze szybko "znika" przez co używam jej więcej niż innych pianek czy żeli do golenia. Opakowanie jest proste i bardzo wyraziste przez swój kolor.
Moja paczka świąteczna od @pizamka94. Paczka jest świetna, znalazłam w niej pełno przydatnych produktów, które bez problemu uda mi się zużyć, większość produktów jest w moich ulubionych zapachach i w dodatku jeszcze nie miałam żadnej z tych rzeczy. Akcja została zorganizowana przez @mysweet i @dastiina i znów wypadła świetnie!
W środku znalazłam:
skarpetki w pączki - świetne długie skarpetki, motyw skradł moje serce,
kapcie po domu w serduszka - kapcie już od wczoraj noszę na nogach, są bardzo wygodne,
ozdobę na choinkę - na pewno powieszę ją w tym roku,
mały sampler Chrismas Eve Yankee Candle - idealny zapach na święta,
tonik do twarzy Ingrid - jest on ogórkowy, jego zapach jest dość mocny, użyłam go już kilka razy i całkiem fajnie się zapowiada,
pianka do golenia Venus - muszę przyznać, że jeszcze nie miałam okazji wypróbować tej pianki, choć często w sklepie patrzyłam na nią, jednak jakoś zawsze w koszyku lądowała inna, więc cieszę się, że w końcu ją wypróbuję,
serum do włosów Hemp Seed Oil&CBD Revers Cosmetics - pierwszy raz widzę w ogóle ten produkt i jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi, czytałam, że można używać go na kilka sposobów m.in. do olejowania włosów,
2 pędzelki do makijażu Jessup - jeden jest przeznaczony do blendowania cieni a drugi do rysowania brwi, wczoraj robiąc makijaż użyłam ich i dobrze mi się nimi pracowało,
świeca sojowa o zapachu kawy HiSkin - zapach jest super, już niedługo na pewno ją odpalę,
musująca gwiazdka do kąpieli Lagoon Sephora - mało kiedy używam takich umilaczy do kąpieli, jednak z chęcią wypróbuję ją,
balsam do ust beBio - od razu po otwarciu paczki wypróbowałam ten balsam i jest bardzo fajny, nie jest zbyt tłusty, w dodatku jak delikatnie rozpuszcza się na ustach i dobrze je nawilża,
mgiełka do twarzy MistLove FlosLek - mgiełka wygląda super, na pewno sprawdzi się świetnie w roli toniku do twarzy,
peeling do twarzy PeelLove FlosLek - mam całkiem spory zapas peelingów do twarzy, więc póki co poczeka na testy,
2 maseczki w płacie do twarzy - jedna jest z Dr. Mola a druga z Skin79, jeszcze nie używałam żadnej z tych masek, więc już niebawem zrobię sobie jakieś małe spa z nimi,
2 saszetki z maskami do włosów - jedna z nich jest razem z szamponem, lubię testować, więc na pewno przy najbliżej okazji je zużyję,
:pierniki: znalazłam jeszcze piękną kartkę z życzeniami oraz obrazkami, z moich ulubionych seriali i bajek oraz słodycze i kilka herbatek.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za paczkę, jest świetna!
Moje denko lipcowe zużytych kosmetyków . Przez to ,że ciągle coś mam do roboty i korzystamy z wakacji nie miałam jeszcze czasu wam go pokazać . Uzbierało się trochę tego , dużo pełnowartościowych produktów . Udało mi się zużyć zestawik bananowy z Kallos szampon do włosów i maskę ze względu na dużą pojemność ,aż 1000 ml zestaw był wydajny ,miał śliczny zapch i fajnie działał . Do włosów zużyłam również szampon isana , odżywkę 3 minutową pantene ,maskę w saszetce . Do rąk zużyłam 3 mydła w płynie , 2 dezodoranty bi-es i avon . Marion mleczko micelarne ,piankę do golenia vensu którą lubię , żel pod prysznic . Kapsułka do kąpieli rąk i stóp manufaktura piękna super są te kapsułki . Krem do rąk douglas , kapsułki do kąpili minionki , sół do kąpieli isana , żel arbuzowy do ciała super zwłaszcza latem po opalaniu super chłodzi . 2 bazy indigo , primer lirene do twarzy , max factor podkład , krem do twarzy . Venus chusteczki do higieny intymnej , 3 opakowania płatków pod oczy , 1 maseczka do ust , 13 maseczek w płachcie , 2 w kremie . Trochę produktów się nazbierało każde podsumowanie miesiąca mnie cieszy ,bo widzę ile udało mi się zużyć .
Zobacz postPodobne produkty




