Lee Stafford
Maska do włosów, Thirsty Hair, Mucho Moisture Mask
4 na 4 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 30.07.2021 przez dastiina
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Lee Stafford - Maska do włosów, Thirsty Hair, Mucho Moisture Mask
Maska do włosów Thirsty Hair marki Lee Stafford to kolejny genialny kosmetyk, który testowałam dzięki Kasi @icecold. Jest to maska w saszetce do jednorazowego użytku (chyba że ktoś ma krótsze włosy, to może i na dwa razy). Zgodnie z opinią producenta ma ona zapewnić natychmiastowe i długotrwałe nawilżenie włosów. W składzie znajduje się m.in mieszanka z kaktusa, dzikiej limonki i olejku arbuzowego. Maska miała mlecznobiałą barwę i przyjemny, delikatnie arbuzowy zapach. Zaraz po nałożeniu poczułam, jak moje włosy stają się bardziej miękkie i śliskie w dotyku. Maska świetnie odżywiła i nawilżyła mi włosy, jestem z niej bardzo zadowolona. Zadziałała jak mocny zabieg regeneracyjny. Zresztą zobaczcie jak mi się buzia cieszy po jej użyciu
Zobacz post
❤️DENKO SIERPIEŃ 2021❤️
Mamy nowy miesiąc, więc czas na podsumowanie kosmetyków i produktów zużytych w sierpniu.
Cóż... Coś obijam się latem jeśli chodzi o zużywanie kosmetyków.
Szczerze to liczyłam, że będzie tego dużo więcej a tu szok, malusio i jestem z tego powodu zawiedziona.
Zużyłam kilka miniaturek, produktów w saszetkach, umilaczy do kąpieli no i udało mi się zużyć kilka pełnowymiarowych kosmetyków.
Nie zabrakło w moim denku także świecy od marki swoye, którą wygrałam w swoim ostatnim swopie.
Na pewno żal mi mini żelu pod prysznic od marki Soap and glory w wersji Clean on me.
Ten żel pachniał słodko, pudrowo i intensywnie.
Podobało mi się w nim to, że pozostawiał po sobie zapach na skórze, jego konsystencja - gęsta i kremowa także mocno przypadła mi do gustu.
Kosmetyk ten także dobrze myl, nawilżał i wygładzał skórę, ale więcej napiszę o nim w chmurce, bo mam sporo zaległości chmurowych.
W tej chmurce natomiast wspomnę też o odżywce/masce do włosów w formie STRZYKAWKI! Hit - od mojej Kochanej @icecold.
Podobała mi się aplikacja kosmetyku, jego zapach (przyjemny, perfumowany).
Poza tym działa cuda- bo włosy są odżywione, wygładzone – zresztą także wspomnę Wam o tym produkcie w osobnej chmurce.
Od Kasi także dostałam mini bazę/krem rozświetlający od Lise Watier – ten produkt był cudny.
Delikatna, lekka konsystencja, przyjemny zapach i mocne nawilżenie, rozświetlenie i wygładzenie skóry.
Super, że idealnie łączył się z innymi produktami do makijażu.
Mini krem do twarzy Caudalie – z winogronami – cudo!
Lekkie, nawilżające, poza tym o działaniu regenerującym cudo!
Tak powtarzam się ze słowem cudo, bo krem sprawdził się naprawdę u mnie bardzo dobrze.
W moim denku nie zabrakło też kolejnego opakowania podkładu Bielenda Vege Flumi – o nim wspominać Wam nie muszę, bo już wiele razy opisywany przeze mnie był w chmurkach.
Na wyróżnienie zasługuje także kula do kąpieli Full Mellow Bliss Touch.
Wygrałam ją w ostatnim swopie.
Kula była spora, dała fajnie przedstawienie w wodzie.
Poza tym miała słodki,przyjemny zapach.
Kula miała w sobie dodatkowo masełka i olejki – które korzystnie wpłynęły na skórę.
Jak wspomniałam- mam chmurkowe zaległości, ale także opiszę ją w osobnej chmurce.
Brakuje tu opakowania po kuli/bombie LUSH – ale trzymałam ją w pudełku, gdzie znajduje się jeszcze jeden produkt tej marki.
Oczywiście kula sprawdziła się genialnie – także wspomnę Wam o niej w chmurce (jest to kula – skrzynia skarbów).
Super kosmetykiem- umilaczem kąpielowym było też serduszko o zapachu papai od Naszej Kochanej @Dell.
Ten produkt także – pokażę w chmurce, ale wspomnę Wam, że kula była super.
Spodobało mi się jej zapach, lekkie zabarwienie wody oraz to, że wypielęgnowała moją skórę.
Antyperspirant FA – Pink Passion zachwycił mnie swoim słodkim, kwiatowym zapachem.
Może nie chronił jakoś genialnie, ale na pewno niwelował zapach potu.
Poza tym kosmetyk pielęgnował delikatną skórę pod pachami i nie podrażniał jej.
Maska w różowej saszetce Lee Stafford – znowu od mojej Kasi – to także genialny produkt do włosów.
Gęsty, kremowy produkt, który wygładza i co najważniejsze mocno nawilża włosy.
Sprawia, ze włosy są lśniące, miękkie, a zapach produktu zostaje na włosach długi czas.
Balea – złota maska kolagenowa na twarz w płacie to prezent od Kochanej @Kaamaa.
Maska działa odżywiająco, nawilżająco.
Spodobał mi się efekt wygładzenia i rozświetlenia skóry twarzy.
Oczywiście- pojawi się zaległa chmurka z tym produktem.
Reszta produktów ze zdjęcia sprawdziła się u mnie lepiej lub też mniej, jednak w/w postanowiłam szczególnie wyróżnić.
Jestem ciekawa jak Wasze denko z sierpnia?
Lee Staffor - Maska do włosów - Thirsty Hair Mucho Moisture Mask
Maska do włosów jaką dostałam od mojej Kochanej Kasi @icecold.
Maseczka zamknięta była w różowej saszetce.
W środku znajdowała się Kremowa w konsystencji maska, była ona dość gęsta, ale łatwo rozprowadzało się ją na włosach.
Muszę przyznać, że była lekka, nie obciążała włosów a co najważniejsze intensywnie je nawilżyła i wygładziła.
Po użyciu maski włosy były miękkie, gładkie i bardziej sprężyste, a także błyszczące.
Poza tym na włosach pozostał przyjemny, lekko kaktusowo-arbuzowy zapach.
Maska pachniała właśnie i kaktusem i arbuzem, zapach był dość mocny i zarazem przyjemny.
Jestem zadowolona z tej maski, bo naprawdę fajnie wpłynęła na włosy już przy jednym użyciu.
Taka saszetka wystarczyła mi na jedno użycie. ❣️
W końcu po kilku tygodniach, przygodach, zmartwieniach - list i paczuszka od mojej Kochanej @icecold do mnie dotarła! ❤️
Trochę się stresowałyśmy obie z Kasią, ale jednak dzisiaj poczta mnie zaskoczyła.
List od Kasi był długi, więc mam na co odpisywać i na dniach postaram się to zrobić, jak zwykle cudownie mi się go czytało.
Myślę, że to cudowna rzecz na koniec pracowitego tygodnia.
Poza listem - Kasia nie byłaby sobą gdyby nie obdarowałaby mnie cudeńkami, a w kopercie od niej znalazłam ich naprawdę sporo i zastanawiam się - jak one się tam zmieściły?
W bardzo pozytywnym, kobiecym pudełeczku znalazłam sporo cudowności:
Ciate - Rozświetlacz "Glow-To Higlighter" w odcieniu Moondust. Niestety moja paczka tak długo szła i pewnie była tak przerzucana, że kosmetyk się uszkodził. Postaram się jednak go naprawić, bo pisząc opis tej chmurki - mam go rozmazanego na dłoniach (mimo ich umycia) i błyszczy on naprawdę cudownie. Sporo go zostało jeszcze w opakowaniu, więc szkoda mi go wyrzucic. Na marginesie może któraś z Was wie jak naprawić skutecznie rozkruszony rozświetlacz?
Elseve od L'Oreal - Dream Lengths - Heat Mask. To chyba jakaś maska do włosów z czepkiem, a raczej na pewno. Jak rozumiem - pod czepkiem się jakoś "nagrzewa". Jestem jej bardzo ciekawa, więc chyba niedługo pójdzie w ruch.
Lee Stafford - Thirsty Hair - Maseczka o działaniu nawilżającym. Świetnie się prezentuje - taka trochę egzotyczno-meksykanska się wydaje przez logo oraz kaktusiki. Na pewno się ją dobrze zaopiekuje. Na opakowaniu napisano, że posiada ekstrakt z kaktusa, dzikiej limonki oraz olejki z arbuza. Ciekawe i soczyste zestawienie - ciekawe jak zadziała na moje włosy.
By Nature - Hyaluronic Acid +Prickly Pear- Nawilżająca i rozświetlającą maska w płacie. Jestem jej ciekawa, bo mialam już kilka produktów tej marki i bardzo mi one odpowiadały.
Balance Me - Mini koncentrat eksfoliujący z BHA. Lubię miniaturki, a ta zapowiada się Genialnie. Zdolalam już przestudiować opakowanie i produkt ma działać na skórę bardzo korzystnie. Przede wszystkim działa na pory, przebarwienia i niedoskonałości. Skóra po nim ma być wygładzona i rozświetlona a także wyglądać ma zdrowiej. Muszę przyznać, że ma dość mocny, ale przyjemny zapach - chyba w weekend zrobię sobie małe twarzowe SPA, bo zaniedbałam trochę ten rytuał.
SIX - piękne, eleganckie kolczyki w kolorze srebra. W prawdzie ostatnio noszę tylko złoto, ale... Na pewno jesienią i zimą te kolczyki wykorzystam. Są urocze, bo mają takie jakby gwiazdki i kwiatuszki w ażurowej odsłonie z łezkami w formie ślicznych, błyszczących kryształków. Kolczyki są naprawdę w moim guście i wyglądają jak mega droga biżuteria. Naprawdę sprawiły mi sporo radości.
Poza pudełkiem znalazłam kolejne - z kosmetykami marki Soaper Duper (po polskiemu kontrowersyjna nazwa). W skład zestawu wchodzi gąbeczka konjac w limonkowym kolorze, żel do mycia ciała oraz masło do ciała. Mmmmm cytrynowa miłość - Kasia tu mega mnie rozpiescila.
Chcialam bardzo podziękować i jak zwykle jestem zachwycona. Czas na testy i recenzje! ❤️
Podobne produkty

