MIZON
Serum do twarzy, Original Skin Energy Peptide 500, Z peptydami
3 na 3 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 26.06.2021 przez Sakurakotoo
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o MIZON - Serum do twarzy, Original Skin Energy Peptide 500, Z peptydami
Serum do twarzy z peptydami z Mizon to produkt który miałam okazję używać dzięki próbce dołączonej do zamówienia. Wystarczyła mi na jedno użycie. Opakowanie to mini wersja oryginalnej buteleczki z produktem tylko w formie saszetki nie buteleczki. Po rozcięciu opakowania w środku znajduje się lejące jak woda serum bez żadnego zapachu w bezbarwnym kolorze. Po nałożeniu i wklepaniu w skórę szybko się wchłania i nie zostawia lepiącej warstwy. Nie czułam żadnego dyskomfortu po jego nałożeniu. Skóra była po nim jakby napięta i jędrniejsza. Czułam również nawilżenie. Z pewnością bym sięgnęła po pełnowymiarowe opakowanie.
Zobacz post
Mizon, AHA 8 Peeling Serum
Konsystencja jest wodnista, ale odrobinę żelowa i przypomina nieco kwas hialuronowy. Wchłania się po kilkunastu minutach i niestety pozostawia lepką oraz nieprzyjemną warstwę okluzyjną na skórze. Na szczęście nie spowodowała ona u mnie zapychania czy wysypu. Zapach jest okropny - kosmetyk pachnie intensywnie i w dodatku jak cytrynowy płyn do dezynfekcji podłóg. Mimo wszystko kwasy najprzyjemniej nie pachną, więc to zapewne jego zasługa. Nie mogę się do niego przyzwyczaić, ale też nie zwracam na to jakoś szczególnie uwagi podczas aplikacji, ale osobom z wrażliwym nosem może niestety przeszkadzać.
Serum aplikuję regularnie od ponad miesiąca, podczas swojej wieczornej rutyny pielęgnacyjnej i niestety efekty nie są szczególnie zadowalające. Początkowo używałam połowy pipety, ale po kilku dniach stwierdziłam, że to nie ma sensu bo produkt jest po prostu neutralny dla mojej cery - dlatego też zwiększyłam ilość do jednej całej objętości pipety. Oczywiście odradzam takiego działania osobom z cerą wrażliwą - połowa w zupełności wystarcza do pokrycia całej buzi i dzięki wygodnej konsystencji świetnie się rozprowadza, ale w moim przypadku taka ilość po prostu nie zadziałała. Poza tym, kosmetyku absolutnie nie można używać rano pod makijaż! Każdy produkt zawierający kwas nakłada się wieczorem, a w dzień należy zastosować najwyższy możliwy filtr ochronny oraz unikać długiego opalania się. W przeciwnym wypadku można łatwo nabawić się przebarwień słonecznych, które jest ekstremalnie ciężko usunąć.
Pełną recenzję znajdziesz na blogu:
http://sakurakotoo.blogspot.com/2016/08/mizon-aha-8-peeling-serum.html
Mizon, Original Skin Energy Peptide
Produkt ma formę zielonej, szklanej ampułki o pojemności 30 ml. Do aplikacji mamy pipetę z pompką, więc bez problemu możemy nabrać odpowiednią ilość kosmetyku. Lubię takie rozwiązanie ponieważ jest higieniczne i mimo wszystko bardziej precyzyjne, niż przy zwykłych aplikatorach, gdzie wylewamy produkt na wacik.
Ampułkę aplikowałam standardowo podczas swojej wieczornej pielęgnacji, po wcześniejszym oczyszczeniu cery. Tak jak wcześniej wspomniałam - jest niewyczuwalna na twarzy dlatego spokojnie można nakładać po niej kolejne produkty pielęgnacyjne, bez obawy że nas zapcha i następnego dnia wystąpi wysyp. Jest bardzo lekka i nie obciąża nadmiernie skóry, więc będzie odpowiednia dla dziewczyn z cerą tłustą.
Przy regularnym stosowaniu, zauważyłam że twarz stała się lepiej nawodniona. Nie pojawiły się żadne suche skórki, czy przesuszone miejsca. Byłam zaskoczona ponieważ nie spodziewałam się poprawy akurat w tym zakresie. Aby utrzymać taki stan rzeczy warto stosować również produkt nawilżającym który będzie w stanie zatrzymać w skórze wilgoć.
Pełną recenzję znajdziesz na blogu:
http://sakurakotoo.blogspot.com/2016/08/mizon-original-skin-energy-peptide-500.html
Mimo faktu, iż serum to miało wiele bardzo skrajnych opinii na forach zdecydowałam się je przetestować. Byłam oczywiście przygotowana na to, że może się u mnie kompletnie nie sprawdzić jednak już od dłuższego czasu chciałam się przekonać jakie efekty na mojej cerze dają kosmetyki zawierające peptydy w składzie.
Ta ampułka wydawała się świetnym wyborem ponieważ zawiera ich aż sześć rodzajów w stężeniu 45%. Skład jest minimalistyczny i w zasadzie mamy tylko te najbardziej niezbędne substancje.
Przy regularnym stosowaniu, zauważyłam że twarz stała się lepiej nawodniona. Nie pojawiły się żadne suche skórki, czy przesuszone miejsca. Byłam zaskoczona ponieważ nie spodziewałam się poprawy akurat w tym zakresie. Aby utrzymać taki stan rzeczy warto stosować również produkt nawilżającym który będzie w stanie zatrzymać w skórze wilgoć.
Pełną recenzję znajdziesz na blogu:
http://sakurakotoo.blogspot.com/2016/08/mizon-original-skin-energy-peptide-500.html
Podobne produkty

