Christophe Robin
Maska do włosów, Regenerująca, Regenerating Mask with Rare Prickly Pear Seed Oil
7 na 7 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 21.03.2021 przez martaako
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Christophe Robin - Maska do włosów, Regenerująca, Regenerating Mask with Rare Prickly Pear Seed Oil
Dzień 12 - kalendarz adwentowy Sephora 2022: Maska Regenerująca z olejem z opuncji figowej Christophe Robin.: renifer:
Musiał minąć prawie cały rok do momentu kiedy w końcu wypróbowałam maseczkę do włosów marki Christophe Robin. Maseczka jest bardzo fajna, doskonale nawilża i wygładza włosy na dłuższy okres czasu. Włosy po niej wyglądają jak po wyjściu z salonu fryzjerskiego, w dodatku zapach maski utrzymuje się długo na nich. Zapach przypomina mi trochę mieszankę jakiejś ziołowej maści na przeziębienie i ciekawych perfum. Opakowanie to wersja podróżna i zawiera tylko 40 ml, wystarcza to na 2-3 użycia.
Próbka, Christophe Robin, Regenerująca maska do włosów. Miałam przyjemność użyć tą maskę dzięki Kochanej Justynce @dastiina, która podarowała mi ją wraz z listem. 😘❤️
Jak tylko zobaczyłam tą próbkę, to od razu pomyślałam, że będzie świetna. Intuicja mnie nie myliła. 😀
W opakowaniu znajdowało się sporo kosmetyku, tak więc spokojnie wystarczyło mi aż na dwa razy. Pierwsze co pomyślałam po otwarciu saszetki to: jak ona pięknie pachnie- tak luksusowo. 😃🤩 Zapach ten oczywiście utrzymywał się jeszcze przez długi czas na włosach. Konsystencja maski była bardzo bogata i w łatwy sposób można było rozprowadzić ją na włosach. Maska ta ułatwiła mi zdecydowanie rozczesywanie włosów. Pozostawila moje włosy bardzo dobrze nawilżone, gładkie oraz przyjemne w dotyku, nie obciążając ich przy tym. Bardzo chętnie jeszcze kiedyś bym sięgnęła po taką próbkę. 😀
Christophe Robin - Regenerating Mask with Rare Prickly Pear Seed Oil
Mini maska do włosów o działaniu regenerującym.
Zacznijmy od tego, że Kochana @icecold czyta w moich myślach i spełniła jedno z moich kosmetycznych marzeń, aby właśnie wypróbować coś tejże marki.
Maska zamknięta jest w plastikowym, miniaturowym słoiku.
W środku znajduje się odpowiednia ilość maski na kilka aplikacji, ja mam już za sobą trzy, a jeszcze na jedną czy dwie mi wystarczy.
W konsystencji maska jest mega gęsta, mnie przypomina masło do ciała.
Produkt ma też śliczny, słodki zapach, lekko kwiatowy.
Zapach maski zostaje też na włosach, nawet po wysuszeniu.
Bardzo dobrze mi się ją rozprowadza na włosach i też łatwo mi się ją zmywa.
Nie obciąża włosów, nie powoduje efektu przetłuszczenia.
Doskonale rodzi sobie z nawilżaniem włosów, no i świetnie je wygładza.
Włosy są też łatwe w rozczesywaniu, no i układaniu.
Maska działa też regenerująco i sprawia, że włosy się nie puszą.
Włosy są mięciutkie, lśniące i bardziej elastyczne i sypkie.
Jestem z niej zadowolona i bardzo polecam. 🤩
Moje nowości z NOTINO.
Bardzo lubię tą drogerię Internetową, ale ostatnio mnie zawiedli.
Na powyższe zamówienie czekałam aż dwa tygodnie!
Tylko dlatego, że jednego boxa próbek, jaki sobie skompletowałam - nie można było zrelizować, gdyż czekali na dostawy.
Po wielu e-mailach, wymianach wiadomości - paczka do mnie dotarła uboższa o kilka próbek (ale to nic, bo zwrot za boxa otrzymałam).
Głównie zależało mi na produktach pełnowymiarowych, a są nimi:
Inecto -Coconut - Maska do włosów głęboko nawilżająca. Cieszę się, że w końcu do mnie dotarła. Odpowiada mi opis, jaki znalazłam na stronie Notino. Myślę, że jeśli to co obiecuje producent się sprawdzi, to bardzo z tą maską się polubię. poza tym - pachnie kokosem, a kokos kojarzy mi się z latem, dlatego skusiłam się na wypróbowanie tego kosmetyku właśnie teraz.
Catrice - Disney The Jungle Book - Zestaw kosmetyków w kosmetyczce. W skład zestawu wchodzą: koloryzujący balsam do ust, wodoodporny tusz do rzęs, baza pod makijaż, tonik do twarzy oraz kosmetyczka wspomniana wcześniej. Wszystko w pięknej, zielonkawej kolorystyce z dodatkiem złotych elementów. Z tego zestawu miałam już bazę, która mi się naprawdę fantastycznie sprawdziła, dlatego skusiłam się na zakup drugiej, ale widząc ten zestaw wiedziałam, że muszę go mieć. Wszystko jest takie śliczne, a baza muszę napisać, że cudownie pachnie, więc liczę, ze pozostałe produkty też takie są. Akurat w tej kosmetyczce nie każda rzecz jest dla mnie, na pewno coś powędruje w świat, ale na pewno baza i tusz do rzęs zostaną ze mną - zobaczymy co z resztą.
Batiste -Rose Gold -Suchy szampon zwiększający objętość. Jak się okazuje wzięłam opakowanie giganta - 350ml! Serio wielkoludek! Uwielbiam suche szampony Batiste, a tej wersji jeszcze nie miałam (miałam podobny produkt o podobnej nazwie, ale to nie ten sam) - także cieszę się na testy z tym kosmetykiem.
W gratisie do powyższych produktów otrzymałam szczoteczkę do zębów MediBlanc Ultra Soft w odcieniu White.
Poza tym zamówiłam sobie pięć pudełek różnego rodzaju próbek produktów, kosmetyków, perfum - które bardzo chciałam przetestować i być może skusić się na wersje full size w przyszłości, z pięciu pudełek otrzymałam finalnie cztery, ale nie jestem zła na to na Notino, a bardziej na fakt, że zanim nie napisałam pierwsza po ponad tygodniu- sami nie dali mi znać dlaczego moje zamówienie zostało opóźnione. W ramach rekompensaty otrzymałam dwa bony - od samej marki Notino oraz od konsultanta. Jeśli chodzi o same pudełka, to znalazły się w nich następujące produkty:
Dior - Addict Lip Maximizer - Błyszczyk do ust nadający objętość w kolorze 001 Pink.
Dior - Addict Lip Maximizer - Błyszczyk do ust nadający objętość w kolorze 038 Rose Nude.
Essie Nails - Lakier do paznokci w kolorze 13 Mademoiselle.
Bobbi Brown - Mini Smokey Eye Mascara - Tusz do rzęs w odcieniu Black - tutaj wzięłam dwie sztuki.
MAC Cosmetics - Fix+ Magic Radiance - Mgiełka do twarzy utrwalająca makijaż z efektem rozjaśniającym.
MAC Cosmetics - Prep + Prime Fix+ -Mgiełka do twarzy utrwalająca makijaż.
Dior - Rouge Dior - Szminka do ust trwała w kolorze 999 Satin.
Eisenberg - Le Maquillage Baume Fusion - Tonujący balsam nawilżający do ust. Jest to zestaw po 4 próbki (wzięłam dwa) i są tu kolorki: N06 Naturel, R05 Nacarat, P13 Cardinal oraz N05 Haussman.
Dermacol - Satin Make-Up Base - Wygładzająca baza pod makijaż.
Guerlain - Parure Gold 24K - Rozświetlająca baza pod makijaż z 24-karatowym złotem.
Guerlain - Terracotta Le Teint - Podkład w płynie nadający naturalny wygląd w kolorze 2N Neutral.
Mugler - Angel Nova - Woda perfumowana.
Kiehl's - Midnight Recovery Concentrate - Serum regenerujące na noc.
Versace - Bright Crystal - Woda toaletowa.
Versace - Yellow Diamond Intense -Woda perfumowana.
Moroccan Oil - Repair - Zestaw do włosów zniszczonych zabiegami chemicznymi -szampon oraz odżywka.
Christophe Robin - Regenerating Mask with Prickly Pear Oil -Maseczka regenerująca do włosów suchych, zniszczonych i po zabiegach chemicznych.
Urban Decay - 24/7 Glide-On-Eye - Trwała kredka do oczu w kolorze ZERO.
Także jak widzicie czeka mnie ogrom testów! Jestem podekscytowana na maxa, kilka produktów jest mi już znanych np. mascara Bobbi Brown czy jedna z mgiełek MAC, ale były tak rewelacyjne, że postanowiłam je ponownie wypróbować.
Dzisiaj przyjechała do mnie w błyskawicznym tempie przesyłka z UK.
Oczywiście to nic innego jak długo wyczekiwany list od mojej kochanej Przyjaciółki @icecold.
Trochę się zdziwiłam, bo raczej czekałam na kopertę, a tu patrzę na moim biurku stoi pudełko.
W środku kartonika znalazłam oczywiście list, który przeczytałam jednym tchem i postaram się na niego niebawem odpisać.
Kasia jednak nie byłaby sobą, gdyby nie podarowała mi ogromu cudeniek, a w tym kartoniku - takie rzeczy cudne właśnie znalazłam.
Jako pierwsze po kopercie z listem znalazłam serwetki z okazji Koronacji Karola III na Króla Anglii oraz Kamili.
Serwetki mają śliczny, niebieskawy kolor, charakterystyczne chorągwie z flagą Wielkiej Brytanii, koroną oraz dwoma gwardzistami, gdzie każdy trzyma chorągiew - jeden z koroną, drugi z flagą UK.
Serwetki na pewno do czegoś wykorzystam, są świetne.
Kolejną rzeczą jaką wyjęłam z pudełka były smakołyki.
Jako pierwsza moim oczom ukazała się pachnąca już przez samo opakowanie herbatka.
Ostatnio pijam bardzo dużo herbat, więc jestem happy, że będę mogła spróbować czegoś nowego.
Jest to herbata niemieckiej marki Lieblings Tee i jest to mieszanka białej blendowanej herbaty z skórką cytrusów.
Jestem mega ciekawa smaku, bo zapach mocno zachęca do wypróbowania.
Kolejne pyszności to Munchies od Nestle.
To nic innego jak pralinki/cukierki (takie miękkie) karmelowe z nadzieniem karmelowym i chrupiącym herbatnikiem w środku.
Jeszcze niestety nie posmakowałam z powodu małej niedyspozycji, ale może na dniach będę mogła posmakować.
Uwielbiam karmel, więc - Kasia trafiła IDEALNIE.
Teraz czas na część kosmetyczną, która tak mnie zachwyciła, że wyciągając po kolei mówiłam pod nosem tylko "wow".
MaxClinic - Propolis - Black Mask - Maska do twarzy w płacie, którą chyba miałam kiedyś, ale w innej wersji wizualnej. Myslę, że producent zmienił tu lekko opakowanie, jestem ciekawa jak jej właściwości, bo ta pierwotna wersja była fantastyczna. Na pewno pojawi się i ta wersja w chmurce.
Baylis&Harding - Beauticology - You Are Magic - Unicorn Candy. Małe, plastikowe wiaderko, które skrywa w sobie tęczowego "kręciołka". Wygląda trochę jak jakiś deser, a okazuje się, ze jest to mydło, ale w formie takiej "ubitej" niczym śmietanka. W pudełku (gdy nim poruszam) wydaje się być twarde, ale myślę, że jest ono w takiej formie, że łatwo się je odrywa. Jestem go mega ciekawa i chyba niebawem wypróbuję.
Christophe Robin - Regeneratin Mask with Prickly Pear Oil. Nie wiem jak to robi Kasia, ale czyta mi w myślach. Od pewnego czasu ciągle w moim koszyku ląduje ta marka, jednak ostatecznie odkładam ją i rezygnuje z zakupu, a tu Kasia spełniła moje marzenie i otrzymałam od niej produkt tejże marki. Maska pięknie pachnie - tak, już odkręciłam i musiałam włożyć tam swój nos. Poza tym jest zamknięta w takim malusim słoiczku!
Wanderflower - Hand Cream - Jasmine & Neroli. Na początku myślałam, ze to jakieś kule do kąpieli, bo ten krem do rąk jest tak pięknie zapakowany w papierową tubę w pięknym kolorze. jak się okazuje jest to właśnie krem do rąk, ale pojemnik wykorzystać można na wiele sposobów. producent sugeruje - etui na pędzle. Fajnie, że są marki, które tak dbają o środowisko oraz o to, aby opakowania wykorzystywać ponownie. Marka Wanderflower to dla mnie totalna nowość - także WOW!
Pretty Suds - Bad - Surprise Egg - jajko do kąpieli, chyba inspirowane filmem Charlie i Fabryka Czekolady. Jestem ciekawa co skrywa w środku, jest złote, tzn opakowane złotą folią niczym czekoladka świąteczna. Przez folię czuć już śliczny zapach kuli. Czeka mnie fantastyczna kąpiel, bo marka Pretty Suds tworzy naprawdę wspaniałe kosmetyki do kąpieli i nie tylko.
Kasiu jeszcze raz z całego serducha Ci dziękuję. Paczuszka jest przepiękna, pachnąca i urocza. Znalazłam tam same wspaniałości i dzięki Tobie czekają mnie przewspaniałe testy!
Christophe Robin, Regenerating Mask with Rare Prickly Pear Seed Oil.
________________________________
Maseczkę w wersji travel size znalazłam w jednym z Beauty Boxów Lookfantastic. Ma ona pojemność 50 ml, ale o dziwo jest wydajna i starcza mi na wiele razy. Ma lekką kremową konsystencję i beżowy kolor. Pachnie przyjemnie, kosmetykami z salonu Bardzo ją polubiłam już po pierwszym użyciu, bo włosy mocno się błyszczały, były elastyczne, sprężyste i miękkie w dotyku. Super się rozczesywały, były mocno wygładzone. Należy trzymać ją 2-3 minuty i spłukać, jednak zdarzało się że trzymałam ją ponad pół godziny. Zarówno po kilku jak i po kilkudziesięciu minutach efekt był tak samo zachwycający. Formuła oparta jest na olejku z opuncji figowej, który ma silne właściwości regenerujące i odbudowujące. Ceramidy wygładzają i zabezpieczają końcówki, a kompleks witaminy F działa odżywczo i przywraca zdrowy wygląd. Maska niestety jest bardzo droga, dlatego cieszę się, że mogłam ją przetestować, bo moje cienkie i delikatne włosy pokochały ten kosmetyk.
Maska do włosów Regenerating Mask with Rare Prickly Pear Seed Oil, a właściwie jej podróżna wersja, którą znalazłam w pudełku kosmetycznym Lookfantastic w marcu. Firmę tę miałam okazję poznać w przypadku szamponu tej marki, który również znalazłam w tych pudełkach. Z szamponu byłam bardzo zadowolona i ta maska również mocno przypadła mi do gustu. Produkt rozprowadziłam na włosy unikając nakładania go u nasady włosów, a następnie zostawiłam na włosach na 30 minut. Po tym czasie maskę spłukałam. Zdecydowanie rozczesywanie włosów było dużo łatwiejsze. Po wyschnięciu włosy miały ładną teksturę, były odżywione i miękkie w dotyku. Do tego posiadały ładny połysk. Bardzo fajny produkt!
Zobacz postPodobne produkty




