4 na 4 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Tusz do rzęs Pillow Talk Push Up Lashes Volumizing & Lengthening marki Charlotte Tilbury daje efekt sztucznych rzęs już po jednym pociągnięciu precyzyjnej, odpowiednio wyprofilowanej szczoteczki. Zapewniaj wszystko, czego można oczekiwać od idealnej maskary – perfekcyjne pokrycie każdej rzęsy, głęboki, czarny kolor oraz wydłużenie, podkręcenie, uniesienie i pogrubienie bez efektu sklejania.
...

Tusz do rzęs Pillow Talk Push Up Lashes Volumizing & Lengthening marki Charlotte Tilbury daje efekt sztucznych rzęs już po jednym pociągnięciu precyzyjnej, odpowiednio wyprofilowanej szczoteczki. Zape ...

Rozwiń opis

Produkt dodany w dniu 08.03.2021 przez Ela52

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Charlotte Tilbury - Tusz do rzęs, Pillow Talk Push Up Lashes, Black

Charlotte Tilbury Tusz do rzęs, Pillow Talk Push Up Lashes, Black

😍 Charlotte Tilbury - Tusz do rzęs - Pilllow Talk Push Up Lashes - Black 😍
Moniaturkowy tusz do rzęs od Charlotte Tilbury.
Już skończyłam go używać jakiś czas temu, ale mam takie zaległości w chmurkach, że szok.
Oczywiście opakowanie skradło moje serce, ładne, pudrowe z złotymi, eleganckimi elementami.
Miałam już styczność z tego typu szczoteczką jak jest tutaj w tuszu Eveline, który stworzony został ma wzór właśnie tej mascary.
Tutaj jednak szczoteczka jest lepszej jakości, stworzona bardziej starannie i mam wrażenie, że lepiej zakłada się nią tusz do rzęs.
Szczoteczka jest silikonowa, płaska, jedynie po bokach posiada drobne włoski, które przy samej końcówce są drobne, a ku środkowi wydają się być gęstsze i dłuższe.
Tusz ma świetną konsystencję, kremową, gęstą i ma mocny, czarny kolor.
Szczoteczką precyzyjnie udaje się rozczesać rzęsy, a sam tusz nie brudzi oka.
Świetnie wydłuża rzęsy, rozdziela je i tworzy na oku ładny, naturalny efekt.
Tusz jest trwały, nie rozmazuje się, nie kruszy.
Łatwo zmywa się go płynami do demakijażu.
Pięknie wygląda solo, ale także z cieniami do powiek.
Taki maluch starcza na długo, tusz jest mega wydajny. ♥️

Zobacz post

Charlotte Tilbury Tusz do rzęs, Pillow Talk Push Up Lashes, Black

Tusz do rzęs Charlotte Tilbury - Pillow Talk Push Up Lashes

Lubię zmieniać i testować nowe tusze do rzęs, w poszukiwaniu tego najlepszego. Tym razem trafiłam na pozycję od Charlotte Tilbury. Jako, że puder tej marki odkupowałam już wielokrotnie, a ich kultowa pomadka Pillow Talk to jedna z moich ulubionych, doszłam do wniosku, że czemu by nie spróbować również maskary. No i tak do koszyka trafił ten tusz. Muszę przyznać, że ma ciekawą szczoteczkę, Naprawdę za jej pomocą można precyzyjnie nałożyć produkt i dobrze rozdzielić rzęsy. Na uwagę zasługuje również fakt świetnego pokręcenia. Jeśli chcemy mocniej je pogrubić, wystarczy kilka razy przyjechać produktem po rzęsach. Do tego tusz jest trwały i nie osypuje się w ciągu dnia, ani nie odbija na powiece lub pod okiem. Tusz oceniam bardzo pozytywnie. Myślę, że jest to jeden z lepszych, jaki miałam okazję używać.

Zobacz post

Charlotte Tilbury Tusz do rzęs, Pillow Talk Push Up Lashes, Black

Dzień 6 - kalendarz adwentowy Sephora 2022: Tusz do rzęs Pillow Talk Push Up Charlotte Tilbury.
Mam wrażenie, że marka Charlotte Tilbury stała się w ciągu ostatniego roku, przypomniało mi się wtedy, że również mam jeden kosmetyk tej marki. Tusz jest całkiem fajny, jednak nie robi żadnego piorunującego wrażenia, po prostu tusz jak tusz. Szczoteczka jest z dwóch stron inna, a w połowie nie ma nic, jest pusta przestrzeń. Pierwszy raz się spotkałam z czymś takim. Uważam, że w niższej cenie można znaleźć lepsze tusze do rzęs i nie trzeba wydawać tyle pieniędzy na to, ponieważ tusz należy do wyższej półki cenowej.

Zobacz post

Charlotte Tilbury Tusz do rzęs Pillow talk Push up lashes

Charlotte Tilbury, Pillow talk push up lashes.
Maskare, która dostałam do testów uzywam już jakiś czas. Mogę wiec o niej co nieco napisać.
Kiedy użyłam jej pierwszy raz byłam mega zadowolona. Cudownie wydłużyła i pogrubiła rzęsy już za pierwszym pociągnięciem. Efekt utrzymywał się od rana do wieczora. Tusz się nie rozmazywał, ani nie osypywał. Po dwóch tygodniach czar masakry prysł. Żeby osiągnąć efekt z pierwszego użycia trzeba nałożyć 3 warstwy, ale wtedy tusz lubi tworzyć efekt pandy. Co na początku się nie zdarzało bez względu na pogodę.
Opakowanie małe, zgrabne różowo- złote o poj 4 ml.
Szczoteczka silikonowa z dwóch stron płaska po bokach zabki o rożnej długości. Idealnie rozdziela, pogrubia i wydłuża rzęsy. Ogólnie jestem zadowolona. Chciałabym jednak, żeby cudowny efekt trwał dłużej niż dwa tygodnie.

Zobacz post
1

Pozostałe posty z tym produktem