4 na 5 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 30.06.2018 przez aneta6bk

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Beyonce - Dezodorant w szkle, Heat

Beyonce Dezodorant w szkle, Heat

Dezodorant w szkle, Beyonce Heat. 🔥
Ten zapach był bardzo popularny, gdy byłam w liceum. Chyba większość dziewczyn chciała mieć jaki zapach Beyonce, a u mojej siostry zamiłowanie do tego zapachu pozostało na dłużej. Jakiś czas temu znalazłam jeszcze ten dezodorant w szkle i postanowiłam zużyć.
Kompozycja wpisuje się również w mój gust. Jest bardzo namiętna i kobieca, trochę ciężka, ale ze słodką nutą. Zdecydowanie zmysłowy zapach, który fajnie nadaje się na wieczorną randkę. Używane w ciągu dnia nie przytłaczają. Utrzymują się kilka godzin, zdecydowanie lepiej trzymają się ubrań niż ciała.
Nie jest to mój numer 1, ale i tak uważam, że zapach jest bardzo przyjemny. Warto go poznać.

Zobacz post

Tf

Moje kosmetyczne denko z października nie jest zbyt wielkie, ale zawierają się w nim w większości same pełnowartościowe produkty.
Pierwsza zużyta rzecz to kremowy żel pod prysznic marki BeBeauty, dobrze nam wszystkim znany, tym razem wersja limonkowa.
Następna rzecz to maska do włosów marki Garnier z serii Hair Food wersja Macadamia. Miała piękny zapach, świetnie nawilżała i wygładzała włosy, które po wysuszeniu były bardzo miękkie w dotyku. Napewno do niej powrócę.
Kolejna rzecz to próbka jaśminowego kremu do twarzy marki Ziaja. Piękny, słodki zapach naprawdę fajnie relaksował. Twarz była dobrze odżywiona i miękka w dotyku, ale raczej nie skuszę się w najbliższym czasie na pełnowymiarowe opakowanie.
Kolejna rzecz to płyn micelarny z Selfie Project. Mała pojemność łatwo pozwalała mi go transportować co na duży plus. Zmywał dobrze, nie podrażniał i nie uczulał. Raczej do niego nie wrócę, bo znalazłam sobie dużo lepsze płyny micelarne.
Następna rzecz to próbka kremu z marki Delia. Krem bardzo ładnie pachnie, ale szału nie robi na twarzy. Nie kupię pełnego opakowania.
Kolejna próbka to krem pod oczy ze śluzem ślimaka marki Orientana. Nie uczulił ani nie podrażnił, ale też nie zauważyłam większej poprawy w nawilżeniu i odżywieniu. Raczej nie kupię pełnej wersji.
Następna rzecz w kolejce to naturalny krem oliwkowy do twarzy marki Ziaja. Do twarzy nie nadawał się on kompletnie, ale moje stopy bardzo go polubiły. Świetnie je natłuszczał i nawilżał.
Mini wersja kremu do rąk to kolejna rzecz z denka. Krem maeki Regital sprawował się dobrze, ale znam zdecydowanie lepsze kremy i do niego raczej nie wrócę, a tylko zużyje pełną wersję.
Następna pozycja to moja ukochana kredka do brwi marki Lovely Brows Creator Pencil. Zużyłam już mnóstwo opakowań, jednak narazie postanowiłam zrobić sobie od niej przerwę.
Perfumy Beyonce Heat są kolejne na liście. Piękny, kobiecy i mocny zapach, który długo się utrzymuje.
Następna jest żelowa maska marki Marion. Byle jej już poświęcona chmurka i raczej nic się w jej aspekcie nie zmienia.
Kolejny jest podkład matujacy marki Kobo. Krycie średnie, kolor ładnie stapia się ze skórą, jednak wyzwaniem dla niego stało się jakiś czas temu utrzymanie na twarzy więcej niż 4 godziny, więc idzie w odstawkę.
Następna rzecz to pomadka ochronna z Grern Pharmacy. Ta wersja była z miodem i wanilią. Świetnie odżywiała i chroniła usta. Napewno wrócę do pomadek tej marki, jednak w innej kombinacji smaków.
Przedostatnia pozycja to limonkowa maska marki Mishe. Chmurka na jej temat się pojawiła i napewno kupię ponownie.
Ostatnia maska to tonizująca z marki Korean Energy. Na jej temat też była chmurka i na 100% do niej nie wrócę.

Zobacz post

G

Kolejny flakonik który znajduje się na półeczce z perfumami to woda perfumowana Beyonce Heat. Zapach wybierał mi chłopak i ja się nie zawiodłam. Jest to ciężki i dość mocny zapach kwiatowy. Utrzymuje się wyśmienicie i jest idealnym zapachem na imprezy czy inne wyjścia.

Zobacz post

Beyonce Heat

BEYONCE Shimmering Heat - dezodorant, który dostałam od Teściowej na Święta.
Jako wielka fanka zapachów Beyonce, zarówno pod względem zapachów jak i flakoników, ucieszyłam się, że będę go mogła przetestować i zastanowić się nad ewentualną dużą wersją.

Jak prezentuje się zapach?
głowy: różowy pieprz, wilgotna zieleń, płatki frezji,
serca: orchidea blue mistique, absolut jaśminu, róża, konwalia,
bazy: mąkla tarniowa, paczula, piżmo, absolut wanilii.

Mmmm, kolejny piękny zapach, który będzie mi teraz chodził pogłowie. Uwielbiam frezję, a jej akcenty są mocno wyczuwalne w tym zestawieniu. Kwiatowe zapachy do mnie zawsze przemawiały, więc zawrócił mi w głowie i jest to zapach dla mnie. Może niedługo skuszę się na pełnowymiarową wodę perfumowaną.

Zobacz post

-

nuta głowy: orchidea, magnolia, neroli, kwiat brzoskwini
nuta serca: migdał, nektar wiciokrzewu
nuta bazy: tonka, piżmo, ambra

Owocowo piżmowe nuty. Dezodoranty traktuję jako fajne perfumy na co dzień, po domu. Nie powalają trwałością, ale ładnie pachną i to mi wystarczy. Opakowanie jest proste, grafika jakoś nie poraża. Wykonane są z grubego szkła.

Zobacz post
1