Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o YOPE - Żel do higieny intymnej, Aloes i lukrecja
YOPE, naturalny żel do higieny intymnej, Aloes i Lukrecja. 🐰
Ten żel kupiłam jakoś wiosną w Hebe, ale dostaniecie go też na pewno w Rossmannie. Jego koszt to około 20zł. Używam go od tego czasu codziennie i muszę przyznać, że jest bardzo wydajny. Opakowanie ma pastelowy, różowy kolor oraz białą etykietę z uroczym króliczkiem. Produkt wydobywamy z opakowania za pomocą pompki, która jest wygodna w użyciu.
Żel ma fajną konsystencję, nie jest ani za rzadki, ani za gęsty. Jest bezzapachowy, nie posiada w sobie też barwników. Żel się nie pieni, co dla mnie w tym przypadku też jest zaletą. Jest łagodny dla skóry, nie powoduje przesuszenia czy podrażnień. Przy tym skutecznie oczyszcza. Bardzo podoba mi się jego działanie. Na pewno kupiłabym go ponownie.
Yope - Żel do higieny intymnej - Aloes i lukrecja
Żel do higieny intymnej który dostałam w ostatnim liście i paczce od mojej Kochanej Karoli @carlax.
Żel ma przeurocze opakowanie - różowa, plastikowa butelka z białą etykietką, a na etykiecie rysunek króliczka z różowymi, błyszczącymi serduszkami.
Bardzo lubię grafikę na opakowaniach produktów Yope!
Kosmetyk dozuje się przy pomocy białej pompki, która nie zacina się i dobrze wydobywa produkt z opakowania.
Wystarczy jedna doza do odpowiedniego umycia naszego ciała.
Żel ma żelową konsystencje, jest dość gesty, bezbarwny, ma subtelny delikatnie ziołowy zapach.
Delikatnie się pieni, dobrze myje i przy tym odpowiednio pielęgnuje.
Przede wszystkim odświeża, działa kojąco i nawilża.
Poza tym daje uczucie komfortu.
Jestem z tego kosmetyku zadowolona i po wykorzystaniu całego opakowania na pewno skusze się na inne wersje żeli do higieny intymnej od marki Yope. ❤️
Jestem fanką produktów do higieny intymnej w formie pianki, no chyba, że są to np. żele Biolaven lub Sylveco. Te mają taką właściwość, że się pienią, delikatnie, ale jednak, a do tego łatwo jest je spłukać. I w ten oto sposób pragnę zakomunikować, że żel do higieny intymnej Yope, Aloes i lukrecja tychże pożądanych przeze mnie właściwości nie posiada. A szkoda, bo miałam spore nadzieje odnośnie tego produktu. Ogólnie bardzo lubię firmę Yope, szczególnie za naturalne składy oraz piękną i spójną szatę graficzną. Ten żel jednak jest dość upierdliwy w użyciu, a do tego niezbyt ładnie pachnie, na całe szczęście zapach nie jest zbyt mocny. Dobrze było sprawdzić coś nowego, jednak raczej już nie wrócę.
Zobacz post
DENKO SIERPIEŃ 2021
Jest i ona - moja trzynasta chmurka z denkiem . Sierpień zleciał mi bardzo szybko i tym razem nie miałam zbytnio czasu na zużywanie zapasów , raczej sięgałam po rzeczy pierwsze z brzegu. Postaram się w nowym miesiącu zaglądać bardziej w półki i wyciągać starsze kosmetyki. Jeszcze tylko takie moje krótkie podsumowanie , a bardziej szczegółowo zawsze zamieszczam w moich chmurkach.
DŁONIE I STOPY:
-mydło w kostce Oriflame (śliczne opakowanie i bardzo przyjemne mydełko)
-mydło w kostce Faberlic (o nie, zupełnie mi nie przypasowało)
-zmywacz w pisaku Essence (mój ulubieniec niezastąpiony przy korekcie manicure)
-maseczka do rąk Sence Essentials (maseczka z Dealz , tania i skuteczna)
WŁOSY:
-farba do włosów Joanna (kolejny mój ulubieniec , tym razem do malowania włosów ) i dwa opakowania
-maseczka do włosów Marion (świetny zapach i można używać na kilka sposobów)
CIAŁO:
-woda perfumowana I Heart Revolution (rewelacyjny flakonik i śliczny zapach)
-żel pod prysznic Venus (fajnie pachniał i dobrze czyścił skórę)
-płyn do higieny intymnej Yope (cudowna szata graficzna i skuteczna pielęgnacja wrażliwych miejsc)
TWARZ:
-podkład L'oreal (dosyć płynny ale ładny jaśniutki kolor)
-mgiełka do utrwalania makijażu Maybelline (wydajny starczył na długo)
-maseczka Alice Koco (maseczka typu peel off do ściągania gdy jest zaschnięta)
-maseczka Friend X Revolution (maseczka w płacie z nadrukiem z "Przyjaciół")
-maseczka Balea (maseczka z nadrukiem imitującym królika)
-maseczka Infinity (maseczka z nadrukiem imitującym misia pandę)
-maseczka Balea (żelowa maseczka na dwa razy o fajnym zapachu)
-tusz do rzęs L'oreal (ładnie podkręcał rzęsy)
-chusteczki do demakijażu Gosh (nie oszalałam na ich punkcie)
-maseczka Dushka (zasychająca maseczka na kilka użyć, skuteczna)
Yope, aloes i lukrecja, naturalny żel do higieny intymnej. Produkt udało mi się wykończyć w lipcu, a muszę przyznać że było to nie lada wyzwaniem, był bowiem niezwykle wydajny. Kupiłam go jeszcze jak był nowością marki i muszę przyznać, że byłam z niego zadowolona. Po pierwsze ma bardzo ładną i praktyczną butelkę. Jak dla mnie tego rodzaju produkty muszą mieć pompkę i ten taką ma, co znacznie ułatwia jego użytkowanie np. pod prysznicem . Zapach żelu jest delikatny, praktycznie niewyczuwalny. Kosmetyk bardzo dobrze się pieni i nie powoduje podrażnień okolic intymnych. Mogę go z czystym sumieniem polecieć .
Zobacz post
Zobaczcie co dzisiaj do mnie dotarło! 😍
W końcu dotarł do mnie list od Kochanej Karoliny @carlax oraz cudowna kosmetyczna paczuszka!
List był mega pozytywny co bardzo mnie cieszy! 🥰
Od Karoliny dostałam wspaniały dodatek do wanny jakim jest poduszka do kąpieli.
Tego cuda w mojej łazience brakowało, więc bardzo się z niego cieszę.
Poza tym z dodatków od Karoliny dostałam rękawice do mycia i masażu ciała, jest ona dość szorstka, więc porządnie wyszoruję i wymasuję nią ciało.
Dostałam też saszetkę herbaty, którą na pewno sobie niebawem wypije.
Z kosmetyków dostałam praktycznie same nowości - trzy próbki, w tym dwie od Bielenda i jedna D'Alchemy.
W paczce od Karoli nie zabrakło maseczki w płacie, dostałam wygładzająco - oczyszczającą maseczkę z mango od marki Frudia.
Karolina wie, że kocham kąpiele, więc poza poduszką dostałam od niej babeczkę do kąpieli od Starej Mydlarnii o nazwie "Dragon Fruit Sorbet". Babeczka prezentuje się uroczo - jest różowo - zielona a na szczycie ma różowo - biały kwiatuszek, liczę na pielęgnacyjną i pachnącą kąpiel.
Ciekawym produktem jest Czarne Mydło do ciała i włosów w sporym słoiku. Miałam już inne mydło, które było mega gęste, te natomiast w konsystencji jest żelowe. Produkt jest marki Eco Lab. Jestem go mega ciekawa, więc niebawem powędruje ze mną do wanny.
Od Karoliny dostałam jeszcze coś do pielęgnacji moich dłoni - jest to krem Bielenda z SERII eco Nature. Jest to krem do rąk z mleczkiem waniliowym, figą i kwiatem pomarańczy. U mnie kremu do rąk zużywane są dość intensywnie, więc cieszy mnie kolejny taki na zapas. Ten jest dla mnie nowością więc cieszy mnie on jeszcze bardziej.
Bardzo ciekawiły mnie żele do higieny intymnej od Yope, Karolina kupiła mi wersję z uroczym zajączkiem - z aloesem i lukrecją. Opakowanie delikatnie uszkodziło się w transporcie (pompka), ale to nie wpływa na jej działanie. Akurat wczoraj skończyłam swój żel, więc ten już dziś pójdzie w ruch. Opakowanie wygląda uroczo!
Na koniec coś z kolorówki, Karola chyba wie, z lubie fioletowy kolor, bo podarowała mi żelowy mus do oczu od marki Rosie. Bardzo chciałam wypróbować coś tej marki, więc super się składa. Jutro planuje "girls night" z moją przyjaciółka, więc chętnie wypróbuje ten żel. Bardzo podoba mi się opakowanie tego kosmetyku - zarówno kolorystyka jak i ciekawy wzór mandali. Sam żel ma bardzo intensywny kolor fiolety z błyszczącym pyłkiem. Macalam i jest mega mięciutki.
Karolina sprawiła mi sporo frajdy, akurat powoli kończy mi się urlop, więc to pocieszenie na moją delikatną "depresję" z tego powodu. Czekają mnie świetne testy i na pewno niebawem pojawią się pierwsze chmurki z produktami z tej paczuszki.
Jeszcze raz dziękuję Karoli za tą cudowną niespodziankę oraz list, na który odpiszę niebawem. ❤️😍😘
Naturalny żel do higieny intymnej Aloes i Lukrecja Yope kupiłam do paczki dla pewnej Clouder. I zaraz musiałam iść po kolejny, bo tak mnie kusił, że zaczęłam go używać Kosmetyk jest wegański, zawiera naturalne składniki - sok z aloesu, ekstrakt z lukrecji, hydrolat z jaśminu, alantoinę i pantenol. Delikatnie myje i pielęgnuje okolice intymne, na długo zapewniając uczucie świeżości i komfortowego nawilżenia. Żel ma delikatny, ziołowy zapach lukrecji. Jest przeźroczysty. Nie ukrywam, że na pierwsze wrażenie zachwyciło mnie to śliczne opakowanie. Kolor butelki, naklejka, detale - no śliczne! Opakowanie pochodzi z materiałów z recyklingu. Butelka ma wygodną pompkę, która zdecydowanie ułatwia dozowanie produktu. Używałam ten kosmetyk z prawdziwą przyjemnością i choć aktualnie trafił on już do denko, to wiem że kiedyś do niego wrócę. W portfolio marki jest jeszcze wersja geranium i żurawina. Używałyście?
Skład: AQUA, COCAMIDOPROPYL BETAINE, SORBITOL, LAURYL GLUCOSIDE, DISODIUM COCOAMPHODIACETATE, LACTIC ACID, DISODIUM COCOYL GLUTAMATE, COCO GLUCOSIDE, GLYCERYL OLEATE, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, LEVULINIC ACID, PARFUM, SODIUM ANISATE, INULIN, ALPHA-GLUCAN OLIGOSACCHARIDE, PANTHENOL, SODIUM LEVULINATE, GLYCERIN, FRUCTOSE, GLYCYRRHIZA GLABRA ROOT EXTRACT, SACCHAROMYCES/RICE FERMENT FILTRATE, PENTYLENE GLYCOL, JASMINUM OFFICINALE FLOWER WATER, POLYGLYCERYL-6 CAPRYLATE, POLYGLYCERYL-4 CAPRATE, CITRIC ACID, SODIUM BENZOATE
Kolejna perełka od Yope. Żel do higieny intymnej Aloes i Lukrecja. Testowałam wcześniej drugą wersję zapachową Geranium i żurawina i obie bardzo przypadły mi do gustu. 💗 Obawiałam się zapachu lukrecji, kojarzy mi się ona z niesmacznymi czarnymi żelkami w dzieciństwie, ale obawy były niepotrzebne. Żel pachnie prześlicznie, delikatnie, słodko i kobieco. Równie śliczne i urocze są opakowania tych żeli. Żel ma łagodną formułę i aż 99% składników pochodzenia naturalnego. Ta wersja ma za zadanie nawilżać i koić. Żel łatwo wydobywa się z buteleczki, jest gęsty i ładnie się pieni. Spełnia swoją rolę, oczyszcza, nie podrażnia skóry. Chętnie wrócę do żeli intymnych Yope. 💗
Zobacz post
Moje małe zamówienie z Hebe.
Zamówiłam coś dla siebie i coś do paczuszek. 😊
Od dawna chodził za mną płyn do higieny intymnej YOPE. Nie mogłam się zdecydować, którą wersję zapachową wybrać więc wzięłam obie. 🙈 Oba mają cudowne, lekkie zapachy oraz śliczne i przesłodkie, różne opakowania z pompką. O dziwo wersja aloes lukrecja wylądowała już na wannie. Zamówiłam również odżywka wcierkę do włosów Jantar. Odżywki do włosów Hungry Hair oraz peeling do ciała tutti frutti gruszka i zurawina. O jak on pachnie. 🤤😅
Yope - naturalny żel do higieny intymnej w wersji Aloes i Lukrecja zawiera 99% składników pochodzenia naturalnego i ma za zadanie nawilżać oraz koić. Składniki aktywne w nim ukryte to sok z aloesu, ekstrakt z lukrecji, hydrolat z jaśminu oraz alantoina i pantenol. Pojemność to 300 ml. Buteleczka tego produktu pochodzi z recyklingu natomiast etykieta z biofolii. Yope obiecuje , że kupując ten produkt zadba o nasz komfort . A jak jest?
Strefa wizualna w tym produkcie nie pozostawia wątpliwości - jest urocza, przepiękna i bardzo dziewczęca. Aż trudno uwierzyć, że produkt do higieny intymnej może być aż tak ładny. Buteleczka jest plastikowa w różowym nieprzezroczystym kolorze przez którą nie da się podejrzeć ile produktu jest jeszcze w opakowaniu. Do tego zajączek otoczony serduszkami , codo, aż chce się sięgać po takie opakowanie. Zapach według mnie jest raczej słodki, przyjemny , nie mdły i raczej delikatny. Konsystencja jest żelowa i przezroczysta. Wygodna pompka ułatwia wydostanie produktu z opakowania , wystarczy nacisnąć aby kosmetyk wydostał się na dłoń. Lubię takie rozwiązania w produktach po które sięgamy raczej mokrymi dłońmi. Nie ma wtedy problemu z otwieraniem i zamykaniem a zakrętka nie ucieka gdzieś po całej łazience. Żel jest delikatny i nie podrażnia. Pozostawia przyjemne uczucie odświeżenia i czystości. Jestem z niego bardzo zadowolona.
Yope Aloes i lukrecja, żel do higieny intymnej.
__________________
Żel kupiłam w sklepie firmowym i od razu zwróciłam uwagę na opakowania tych produktów. Są dwie wersje żeli i wzięłam oba. Dziś na tapetę wzięłam słodkiego króliczka. Żel jest bezbarwny, pachnie bardzo świeżo, aloesowo, ale z lekkim dodatkiem kwiatów. Zapewne nadaje go jaśmin, który również znajdziemy w składzie. Nie wiem jak pachnie lukrecja, więc może to być również jej zasługa. Kosmetyk jest bardzo wydajny, doskonale się pieni, świetnie oczyszcza te delikatne okolice, ale zupełnie ich nie podrażnia. Jest komfortowy, koi i nawilża. Dodatek prebiotyków i fermentowanej wody ryżowej ma na celu wzmocnić mikrobiom skóry. Znajdziemy tu także kwas mlekowy, alantoinę i pantenol. Bardzo polubiłam ten żel, jest naturalny, robi to co ma robić, przy tym ślicznie pachnie i jak dla mnie mógłby się nie kończyć Opakowanie jest bardzo dziewczęce, pastelowo-różowe, z wygodną i działającą bez zarzuty pompką. Pojemność 300 ml.
Naturalny żel do higieny intymnej marki Yope. Trafił do koszyka, bo spodobało mi się jego różowe opakowanie i słodka grafika z króliczkiem. Pierwszy raz testowałam produkt do higieny tej marki i to był dobry wybór. Płyn ma płynną, perłową konsystencję i delikatnie się pieni. Ma on cudowny, słodkawy zapach, który uwielbiam. Dobrze odświeża i oczyszcza pozostawiając uczucie komfortu i świeżości. Jest on mega wydajny, a dzięki pompce aplikacja jest łatwa. Na pewno wrócę do tego płynu. Polecam.
Zobacz post
Zestaw kosmetyków a raczej zakupów z drogerii pigment sprzed miesiąca . Z tego co pamiętam były wtedy dużo promocję na eco lab i chyba też na yope. Obie marki bardzo lubię, więc postanowiłam skusić się na kilka produktów. Część z nich będzie na prezent. Kupiłam też produkt z anwen i fitomedu, bo już miałam na nie ochotę jakiś czas . Dla męża kupiłam standardowo jego ulubiony produkt do mycia ciała i włosów z eco lab. Używa ich już od lat, tak na prawdę odkąd dostał ode mnie te produkty i jest bardzo zadowolony. Zapomniał o swędzącej skórze głowy czy ciała. Mimo stosowania do włosów produkt nie powoduje łupieżu. Ma świetny zapach i skład. Postanowiłam zrobić kolejne podejście do odżywki z anwen nawilżający bez. Uwielbiam ją za zapach, wcześniej nie zdziałała u mnie cudów. Mam nadzieję, że teraz poradzi sobie lepiej. Z yope kupiłam 2 nowości a mianowicie łagodne mydło antybakteryje do rąk oraz płyn do higieny intymnej aloes i lukrecja. Bardzo lubię produkty z yope i mam nadzieję, że te również się u mnie sprawdzą. Kupiłam też esencję z fitomedu bratek, która ma działać na trądzik i niedoskonałości. Ma świetny skład i opinie, więc liczę, że się u mnie sprawdzi na medal. Cała reszta to już nowości z eco lab: sól do kąpieli, krem do stóp, maska do włosów, mydło, żel do mycia twarzy, mus do mycia twarzy, odżywka do włosów, krem do rąk, żel pod prysznic i dezodorant. Jak mówiłam część z tych produktów jest dla mnie a część na prezent .
Zobacz post
Świeżutkie, jeszcze ciepłe zamówienie z Kontigo. Drugi raz robię tam zakupy i drugi raz na promocji 2+2 gratis. Dzięki temu mogłam wzbogacić swoją kolekcję o prześliczne nowości. Yope to marka która ostatnio u mnie jest bardzo na topie, w tej chwili mam w łazience aż trzy produkty od nich. Gdy zobaczyłam w Waszych chmurkach te cudowne żele do higieny intymnej wiedziałam że kiedyś je kupię, a taka promocja tylko to przyspieszyła. Akurat jeśli chodzi o produkty do higieny intymnej to nie mam z nich dużych zapasów więc niedługo trafi ta śliczna buteleczka do łazienki. Dla siebie wybrałam Geranium i żurawinę, natomiast Aloes i lukrecja trafi do mojego chłopaka który jakiś czas temu postanowił korzystać z bardziej naturalnych kosmetyków. Wybór takich produktów w dziale męskim nie jest tak duży jak w kobiecym więc bez problemu sięga po moje kosmetyki. 😄 Pierwszy raz sięgnęłam po produkt marki Wanna Nature. Postanowiłam spróbować mydełka o zapachu gumy balonowej. Mydełko wizualnie prezentuje się cudownie. Kocham takie pastelowe kolory. Nie byłabym sobą gdybym nie odkręciła buteleczki i wsadziła w nią nosa. 😄 Zapach jest piękny, ja oprócz gumy balonowej wyczuwam tu też nutkę oranżady ze szklanej butelki, takiej jak kiedyś się piło - czyli same zapachy z dzieciństwa. 💙 Jestem zachwycona. Nie miałam pomysłu co wziąć na 4 produkt więc kupiłam Hydrolat Oczar Wirginijski od Nature Queen. Markę tą znam i bardzo cenię, a hydrolatów nigdy za wiele. Używam ich jako tonik, ale również do rozrabiania maseczek, więc zużywają się szybciej. Podsumowując jestem bardzo zadowolona z zakupów, za te produkty z wysyłką zapłaciłam około 50zł więc myślę że wyszło bardzo korzystnie. 💙💕💙
Zobacz post
Żel do higieny intymnej YOPE - Aloes i lukrecja. W ofercie marki Yope pojawiły się nowe produkty, takie właśnie jak ten żel do higieny intymnej. Był on dostępny w dwóch wersjach i naprawdę ciężko było mi się zdecydować na jedną z nich, bo obie były mocno kuszące. W końcu wybrałam wersję z królikiem, czyli aloes i lukrecję. Zapach tutaj jest bardzo delikatny. Sam płyn również jest bardzo delikatny i łagodny. Nie podrażnia okolic, a za to mocno je koi. Świetnie radzi sobie z pozostawieniem poczucia świeżości na długo. Opakowanie posiada wygodną pompkę, dzięki czemu produkt wygodnie dozuje się pod prysznicem. Do tego ma on uroczą grafikę, która od razu skradła moje serce .
Zobacz post
Moje ostatnie zamówienie ze sklepu YOPE. Jak widać po moim chmurkach uwielbiam tę markę i chętnie testuję nowe zapachy. Ostatnio marka ta całkiem sporo wypuściła nowych kolekcji, co mnie bardzo cieszy. Teraz przyszły do mnie 'Jagody goji i wiśnia' oraz 'Cedr i gorzka pomarańcza'. Zdecydowałam się na żel pod prysznic oraz mydło w płynie z obu tych serii. Oprócz tego dobrałam jeszcze mydło w płynie 'Łagodne antybakteryjne' oraz żel do higieny intymnej 'Aloes i lukrecja'. Wszystko przyszło bezpiecznie zapakowane, a do zamówienia otrzymałam naklejki. Nie dość, że opakowania tych kosmetyków są przeurocze i za każdym razem kradną moje serce, to dodatkowo karton, w którym przyszła paczka również był ozdobiony typową dla tej marki grafiką. Uwielbiam takie detale, a produkty tej marki jak najbardziej mogę wam polecić, bo są to jedne z moich ulubionych kosmetyków wszech czasów .
Zobacz postPodobne produkty











