Alchemia Natury
Maseczka do twarzy, Enzymatyczna, Różowa, Cera wrażliwa, dojrzała, zmęczona i naczynkowa
3 na 3 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Maseczka enzymatyczna na bazie mydła potasowego. Dlaczego na bazie mydła? Mydło potasowe posiada właściwości keratolityczne, czyli złuszcza martwy naskórek bez użycia środka ścierającego mechanicznie, dzięki czemu nie naruszamy ciągłości delikatnej skóry twarzy, składniki aktywne, czyli wyciągi z roślin i owoców wnikają w głąb skóry, a glinka lepiej oczyszcza. Dodatkowo zastosowany olej posiada wł ...
Maseczka enzymatyczna na bazie mydła potasowego. Dlaczego na bazie mydła? Mydło potasowe posiada właściwości keratolityczne, czyli złuszcza martwy naskórek bez użycia środka ścierającego mechanicznie, ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 15.08.2020 przez Malinowa92
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Alchemia Natury - Maseczka do twarzy, Enzymatyczna, Różowa, Cera wrażliwa, dojrzała, zmęczona i naczynkowa
Maseczki enzymatyczne od Alchemia Natury bardzo polubiłam. Konsystencja jest
gęsta, zwarta, lekko gumowa i ciągnąca się.
Zapach: specyficzny, zbliżony do zapachu czarnego mydła. Maseczki są w szklanych słoiczkach o pojemności 50ml w cenie 23-26zł. Ich wydajność to 10- 12 użyć, więc uważam, ze cena do jakości jest świetna.
Nie zauważyłam znaczących różnic w działaniu między obiema maseczkami.
Maseczka różowa była bardziej gęsta.
Nic nie szczypie, nie mrowi, nie ma uczucia ściągnięcia. Jednak górna warstwa leciutko "zastyga", tworzy się gorzej zmywalna warstewka, co może sprawiać problemy właśnie przy zmywaniu. Dłonie mogą się ślizgać, dlatego trzeba uważać, by maseczka nie dostała się do oczu. Jednak mam na to swój sposób.
Maseczkę nałożyć na oczyszczoną skórę i pozostawić na 3-8 minut.
Najlepiej aplikować ją dłońmi, wykonując ruchy jak przy nakładaniu kremu. Żaden pędzel się tu nie sprawdzi ze względu na konsystencję.
Jak zmywać?
Najpierw zwilżyć twarz - to sprawi, że będzie bardziej plastyczna i łatwiej się zmyje.
Następnie zmywając (omijając okolice oczu) można użyć dłoni lub zwilżonej w ciepłej wodzie ściereczki / rękawiczki.
Nie polecam używać płatków, ponieważ ślizgają się po powierzchni zamiast ściągać maseczkę.
Po zmyciu użyć toniku, by wyrównać pH skóry.
W obu maseczkach zauważyłam podobne działanie:
- delikatne, ale skuteczne złuszczenie naskórka, pozbycie się suchych skórek,
- bez podrażnień,
- oczyszczenie z zaskórników,
- wygładzenie i uczucie komfortu.
Skóra po użyciu jest złuszczona, oczyszczona, nawilżona i miękka w dotyku.
Zaległe denko grudnia ubiegłego roku. A znalazły się w nim kosmetyki takie jak:
- mus do ciała Mash
- hydrolat Ylang Ylang Lirene
- maseczka enzymatyczna Alchemia Natury
- krem nawilżający Resibo
- balsam do ciała d'alchemy
- dezodorant Si si bee
-mydełko Whitemood od Biomood
- peeling kawowy Body Boom cannabis oil.
Zdenkowałam również świeczkę Flagolie i kilka próbek.
Czy do któregoś produktu bym wróciła? Tak! Koniecznie do musu do ciała, balsamu, kremu do twarzy i maseczki oraz mydełka.
Za to wiem, że peelingi Body Boom oraz dezodorant nie są kompletnie dla mnie.
Z próbek najbardziej zaskoczył mnie olej malinowy do kwadratu od From a Friend, przepięknie pachnie malinowo, moja skóra go pokochała.
Maseczka enzymatyczna różowa od Alchemia Natury. To kolejny produkt, który wygrałam w moim ostatnim swopie.
Maseczka znajduje się w podręcznym małym, zakrecanym, plastikowym słoiczku o pojemności 50 ml. Rozmiarami jest idealna by zapakować ją w podróż do swojej kosmetyczki.
Maseczka w swoim składzie zawiera: wyciągi - z mandarynki, miłorzębu japońskiego oraz aceroli; glinkę różową; olej z pestek moreli.
Produkt nakładamy na oczyszczoną cerę. Ma niedużo drobinek peelingujących, które delikatnie masują buzię. Maseczka ma bardziej mydlany zapach i rozprowadzając ją miałam wrażenie jakbym nakładała lekko namoczone starte mydło. Trzymamy ją 3-8 min, a później zmywamy. No i tutaj duży minus. Bardzo ciężko się ją zmywa. Część usunęłam nawet wacikami kosmetycznymi. Po dostaniu się mazi do oczu bardzo szczypią.
Efekt jednak jest zadowalający. Cera jest oczyszczona, ale nie przesuszona i delikatna jak pupcia niemowlaczka.
Na buzi maseczka nie wygląda zachęcająco, aczkolwiek tu chodzi o efekty, a nie wygląd.
Mimo wszystko jednak zdecydowanie wolę maseczki w płachcie.
Alchemia Natury
Maseczka do twarzy, Enzymatyczna, Różowa, Cera wrażliwa, dojrzała, zmęczona i naczynkowa.
Tego produktu byłam ciekawa najbardziej, choć z opisu wynika, że całkowicie nie powinna nadawać się do mojej cery. A jednak jestem tym produktem zachwycona!
Tutaj pierwsze wrażenie nie było najlepsze. Niestety wygląd maseczki troszkę mnie przeraził, tak samo zapach, ale bez względu na to był to produkt, który jako pierwszy przetestowałam.
Maseczka jest dosyć gęsta, klejąca się, jednak bez problemu nakłada się ją na twarz. Po nałożeniu czułam delikatne ciepło. Trzymałam ją wg zaleceń producenta i po tym czasie zmyłam. Robi się to bez problemu, więc super. Jeżeli chodzi o zapach to jest dosyć dziwny do opisania. Mi kojarzy się trochę z orzechami z czymś słodkim? Tak bym go opisała.
Efekty jakie ten produkt daje zachwycą nie jedna osobę. Skóra jest gładka, miękka i przyjemna w dotyku. Pory są mniej widoczne, skóra jakby nawilżona, lekko rozjaśniona, uspokojona. No cudo!
Produkt nie podrażnił i nie uczulił mojej skóry.
Podobne produkty



