Opis produktu
Biała maska Pilaten z dodatkiem białej glinki, oczyszcza skórę i pozostawia ją niezwykle gładką.
Ekstrakt z białej glinki usuwa zanieczyszczenia oraz powoduje lepsze oczyszczanie miejsc gdzie znajdują się pory.
Ekstrakt z kaktusa, minimalizuje szorstkość skóry, dzięki czemu jest ona wygładzona i delikatna.
Maseczka wzbogacona o żel z aloesu, który wspomaga oczyszczanie i nawilżan ...
Biała maska Pilaten z dodatkiem białej glinki, oczyszcza skórę i pozostawia ją niezwykle gładką.
Ekstrakt z białej glinki usuwa zanieczyszczenia oraz powoduje lepsze oczyszczanie miejsc gdzie zn ...
Produkt dodany w dniu 24.06.2018 przez nana37
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Pilaten - White Clay Mask, Biała maska oczyszczająca pory
Pil'aten. Maska oczyszczająca.
Peel-off z białą glinką. Zamówiłam ją ostatnio bo byłam jej bardzo ciekawa. Jeśli chodzi o jej zapach nie jest za fajny ale nie jest wyczuwalny po nałożeniu jej na twarz. Maseczka zawiera: białą glinkę, witaminę B3, kwas hialuronowy, ekstrakt z opuncji, sok z aloesu, hydrolizowany kolagen. Użyłam maseczki na te części gdzie mam najwięcej zaskórników czyli nos, broda i policzki. Na opakowaniu pisze żeby odczekać 15-20 minut i ją ściągnąć. Przyznam wam że żadna maseczka peel-off nie bolała przy ściąganiu tak bardzo jak ta. 😅 Jednak miejsca gdzie była maseczka zostały oczyszczone więc jak najbardziej na plus.
Kolejna maska jaką przetestowałam w sierpniu to siostra znanej już wszystkim czarnej maski marki Pilaten.
Biała maska z glinką spowodowała u mnie spore zdziwienie, bo nie wpadłam na pomysł że jest to maska peel off.
Jej konsystencja jest taka sama jak czarnej.
Bardzo szybko zastyga a jej ściągnięcie nie obejdzie się bez bólu.
Przez to jak mocno ona zastyga, po jej zdjeciu moja twarz w miejscach maski była nieźle opuchnięta i podrażnienia, co było do przewidzenia. Bardzo dobrze oczyściła ona pory, ale nie jest to rzecz do której chętnie wrócę.
Bardzo ciężko zmywa się ją z palców i pędzla.
Sierpień już się niemal kończy, a ja właśnie zdałam sobię sprawę, że zapomniałam wstawić swoje lipcowe denko Szybciutko więc nadrabiam zaległości.
Jestem z siebie dumna, bo wreszcie udało mi się uszczuplić zapas maseczek.
TWARZ:
# Skin in the City ,Krem-żel matujący do twarzy- bardzo fajny produkt. Krem ma lekką konsystencję, nie lepi się i nie roluje. Świetnie sprawdza się pod makijaż- zdecydowanie skuszę się jeszcze kiedyś na zakup.
#BeBeauty, Metallic Golden Rose Peel-off (Maska do twarzy `Regenercja`)- produkt wydajny, ale nie powalił mnie na kolana. Szybko zastyga, łatwo się aplikuje, jednak słabo oczyszcza.
# BeBeauty, Care, Nawilżająca maseczka do twarzy `Hydro-esencja kokosowa- bardzo przyjemna maseczka, praktyczne opakowanie ( jedna pojedyńcza saszetka starczyła mi dwie aplikacje), szybko się wchłania i bardzo dobrze nawilża.
#Bielenda, Juicy Jelly Mask, Nawilżająca maska z arbuzem i aloesem- bardzo wydajna maska. Zakochałam się w jej konsystencji i zapachu, jest świeża i lekka.
LUSH- Bunny Moon- maseczka do twarzy. Reewelacja, maseczka w formie galaretki, która pod wpływem ciepła dłoni zamienia się w pastę. Jeśli bedzięcie miały okazję przetestować- polecam.
#Plastry oczyszczajace na nos- nie są to najlepsze plastry na rynku, ale zdały egzamin
COSCODI SZAMPAŃSKA MASECZKA ROZŚWIETLAJĄCA- rewelacja! Wielkim plusem jest zapach maseczki. Tkanina jest mocno nasączona, twarz po zastosoweaniu była gładka i rozświetlona.
Pilaten- White Clay Mask, Biała maska oczyszczająca pory- naprawdę bardzo dobrze oczyszcza.
# Marion- Tropical Island, Peeling do twarzy, Black Coco- bardzo przyjemny peeling
# Marion- Tropical Island, Maseczka PINA COLADA- zdecydowanie wolę bananową
#Marion- Oczyszczające pory płatki na brodę i czoło
WŁOSY:
#Head & Shoulders- Supreme Repair, Przeciwłupieżowa odżywka do włosów, Wygładzenie, Olejek arganowy- bardzo dobra odżykwa, włosy były po niej miekkie i gładkie, nie było problemu z rozczesaniem.
#Marion-Zabieg laminowania, Proste i gładkie włosy- włosy były gładkie, bez efektu puszenia.
Alterra- Szampon do włosów, Nawilżający, Granat i aloes- zdecydowanie mój ulubieniec
#Syoss- Texture spray teksturyzujący do stylizacji z dodatkiem soli
#Garnier-Ultimate Blends, Szampon do włosów, Krem migdałowy i olejek arganowy- jak dla mnie szampon zbyt ciężki, ale duży plus za zapach.
POZOSTAŁE:
#BeBeautyCare, Cleaner, Odtłuszczacz płytki paznokcia z witaminą E- jeden z lepszych cleanerów, jakie używałam.
#Eveline Nail Therapy, Perfumowany olejek do skórek i paznokci, Perfume Oil- jak dla mnie minusem jest pepitka do dozowania olejku.
# Fa-Antyperspirant w sprayu, Paradise Moments, Hibiscus scent- rewelacyjny zapach
# próbki podkładu Clinique- bardzo trwały i naturalny efekt.
Kolejna część mojego zamówienia ze stronki Kosmetyki z Ameryki. Są tu głównie maseczki. Znalazłam kilka w fajnych, cenach więc postanowiłam zaszaleć.
* Żelowa maseczka z serii Tropical Island od firmy Marion przemówiła do mnie oczywiście szatą graficzną. Już nie raz widziałam je w Waszych chmurkach i nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Plus ode mnie również za to że ma żelową konsystencję oraz za zapach. Jestem do niej bardzo pozytywnie nastawiona.
* Carbo Detox, biały węgiel oczyszczająca paseczka peel-off od Bielendy - lubię maseczki peel-of, dlatego po nią sięgłam. Ma za zadanie zwężyć pory i zregenerować skórę, zobaczymy jak się spisze.
* Mam tu też dwie maseczki firmy Pilaten. Białą z glinką oraz czarną, z węglem. Obydwie to maseczki peel-of, więc dla mnie bomba. Obydwie kupiłam z myślą o mojej walce z wągrami. Mają zwyczajne, niczym nie wyróżniające się opakowania ale mam nadzieję że nadrobią jakością.
* Na wągry wzięłam też plasterki od firmy Holika Holika. Nie raz widziałam je tutaj i czytałam że są świetne. Poza tym to opakowanie! Jest genialne!
*. Nawilżająca maska w płacie od firmy Bioaqua z wizerunkiem psa na opakowaniu - wygląda zachęcająco. Czytałam o tych maseczkach i już dawno chciałam sobie jakąś kupić.
Wszystkie te produkty są dla mnie nowościami i nie mogę się doczekać kiedy wezmę się za testowanie!
Cudo na kiju brokatem przykryte.
To jest jedyny produkt dostępny, który usuwa mi dosłownie wszystko. Będąc pindzią z rodzaju srokowatych dbam o siebie najlepiej jak potrafię, jednak widocznie za mało.
Pilaten Maska Peel-off z białą glinką. Kocham i jeszcze w tym tygodniu idę po pełny produkt.
Na samiutkim początku byłam zła na siebie, że w ogóle wzięłam tą saszetkę. Przecież ich nie znoszę. I myślę, że tutaj tubka była by świetnym rozwiązaniem. Biały klej szybko ucieka z opakowania i brudzi dosłownie wszystko.
Zanim nałożyłam produkt zrobiłam sobie parówkę. Łeb nad garnkiem i ręcznik. Zawsze działa Po piętnastu minutach mogłam już ściągać choć poczekałam aż odcinek serialu się skończył. W życiu nie miałam takiego bólu, ale jeszcze większą satysfakcję patrząc w lustrze jak wszystko wychodzi.
Tak wiem obrzydliwe.
Pozdrawiam,
Mona
Pilaten white Clay mask.
Przez długi czas byłam fanką czarnej wersji maseczki z Pilatenu, ale odkąd poznałam białą, już wiem że będę jej wierna.
Biała maska do twarzy typu peel of mająca na celu oczyszczanie porów, jest bardzo prosta w użyciu. Na początek oczyszczamy twarz, można również otworzyć pory za pomocą pary. Nakładamy warstwę maseczki i czekamy ok 15 minut. Następnie dość łatwo ściągamy, zanieczyszczenia znikają wraz z maską, dodatkowo usuwa również drobne włoski więc depilacja w cenie.
Czas trzymania maski na twarzy jest krótszy niż w przypadku jej czarnej wersji. Zasycha również bardziej równomiernie, nic nie spływa tak jak w przypadku zbyt dużej ilość czarnego odpowiednika.
Zapach przypomina mi trochę białą gotową szpachle 😹. W moim przypadku maska sprawdziła się o wiele lepiej niż czarna.
Ściąganie jej z twarzy jest lekko uciążliwe, ale tylko wtedy gdy warstwa na krawędziach jest zbyt cienka.
Biała maseczka firmy Pilaten (tak wcześniej wyprodukowali tą czarną :p. Czekam teraz na szarą a potem na tęczową edycję). Maseczkę znalazłam w Naturze. Ma ona jak nazwa wskazuje biały kolor. Zapach momentami jest przyjemny a momentami pachnie jak farba do ścian XD. Ma też trochę konsystencję jak korektor z pędzelkiem, ciężko się ją nakłada i rozprowadza po twarzy. Maseczkę należy trzymać od 15-20 minut, po tym czasie nie wszędzie mi zaschła. Maseczkę należy oderwać z twarzy i boli to tragicznie, najgorzej przy okolicy oczu... Można przy tym sobie trochę popłakać... Ale jeśli chodzi o działanie to pozbyła się większości wągrów które miałam w okolicy nosa. To czego nie zerwałam (bo jak pisałam nie wszędzie zaschło, głównie przez to ,ze nałożyłam za dużo produktu, co było winą głównie konsystencji) musiałam dość długo szorować wodą... Ogólnie jednak jestem zadowolona z działania, polecam
Zobacz post
Pilaten maska oczyszczająca. Maska jest jeszcze bardziej nieprzyjemna w użytku niż jej czarna wersja. Ma gęstszą konsystencję (jak pasta). Niezbyt przyjemnie pachnie, jakby klejem... Ściąganie jej to horror, tak strasznie boli i wyrywa wszystkie włoski z twarzy. Po użyciu nie zauważyłam spektakularnych efektów, miałam tylko zaczerwienioną twarz...
W końcu przetestowałam na moim chłopaku słynną maseczkę od Pilaten. Nie ukrywam, że czasem używam czarną wersję i daje całkiem fajne efekty, jednak bardzo kusiła mnie ta biała wersja. Chciałam zamówić na Ali, ale jakoś w końcu zakupiłam jedną saszetkę w drogerii Natura za bodajże 3złote. Maska na prawdę działa! Czarna wersja nieco się umywa. Jest na prawdę mocna, przy zrywaniu rzeczywiście boli. Oczywiście usunęła parę mocno "zadomowionych" zaskórników. Co zauważyłam, to konsystencja jest o wiele bardziej gęsta. Na prawdę strasznie gęsta. Kolor biały oczywiście. Zapach ... dla mnie jak farba, dlatego nie chcę wiedzieć co tam w składzie jest. Działa, nie szkodzi (ta czarna u chłopaka nieco uczula pozostawiając przez parę minut czerwone ślady, a tutaj... kompletnie nic nie jest podrażnione) także można wypróbować, polecam, nie odleciał nos, wszystko w porządku. Wydajność całkiem w porządku, starczyła na 4 razy na sam nosek.
Zobacz post
Moje miniaturki na czarną godzinę.
W oczekiwaniu na jakąś fajną promocje na czarną maskę Pilaten, zakupiłam produkty miniaturowe. Jedno pełnowymiarowe opakowanie już za mną, w dodatku brat też się wkręcił i kupił sobie własne
Czarna maska do twarzy typu peel of mająca na celu oczyszczanie porów. Jest bardzo prosta w użyciu. Na początek oczyszczamy twarz, można również otworzyć pory za pomocą pary. Nakładamy warstwę maseczki i czekamy ok 40 minut. Następnie dość łatwo ściągamy, zanieczyszczenia znikają wraz z maską, dodatkowo usuwa również drobne włoski więc depilacja w cenie :-) ja jestem zadowolona, tak jak pisałam wcześniej mam za sobą jedno opakowanie.
Jestem ciekawa jaka jest różnica między białą a czarną maską.
Podobne produkty








