ORPHICA
UP Mascara, Tusz do rzęs, Pogrubiająco – wydłużający, Black
2 na 2 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
UP by Orphica to innowacyjny, pogrubiająco – wydłużający tusz do rzęs, który nada Twojemu spojrzeniu uwodzicielskiej intensywności. Dzięki ergonomicznej szczoteczce i rewolucyjnej formule, maskara dokładnie pokrywa oraz nadaje objętości rzęsom od nasady aż po same końce. UP by Orphica wydłuża rzęsy, równomiernie je rozdziela i dodaje im sprężystości.
Efekt używania maskary UP by Orphica utrz ...
UP by Orphica to innowacyjny, pogrubiająco – wydłużający tusz do rzęs, który nada Twojemu spojrzeniu uwodzicielskiej intensywności. Dzięki ergonomicznej szczoteczce i rewolucyjnej formule, maskara dok ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 09.05.2020 przez emiEmily
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o ORPHICA - UP Mascara, Tusz do rzęs, Pogrubiająco – wydłużający, Black
Denko 4/2022 i 5/2022
Czy jestem dość mocno spóźniona z denkiem? A jakże. Zatem moje zużycie kwietnia i maja przed Wami.
Barwa naturalna, Odżywka jajeczna do włosów. Lubię te pdorukty i to już moje kolejne zużycie.
NaturalMe, olej awokado. Używałam go i do włosów i jako olej do demakijażu. Sprawdził się okej, nie mam żadnych uwag.
/ Olivia Plum, tonik, Dash. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony to nie był zły produkt, ale z drugiej - no bez szału. Nie zauważyłam, żeby zrobił cokolwiek. Zużyłam go po prostu, żeby zużyć, bo szkoda mi było wylać.
/ Ajeden, hydrolat z kakaowca. Chyba nie rozumiem za bardzo hydrolatów, stąd moja średnia opinia. Plus za zapach. To nie jest kosmetyk, bez którego nie umiałabym żyć.
Barwa naturalna, Szampon jajeczny. Ten szampon bardzo lubię, często po niego sięgam.
Garnier, odżywka do wlósów, Papaja. Sięgnęłam po nią, bo nie umiałam znaleźć nic lepszego, ale muszę przyznać, że byłam zadowolona. Całkiem wydajna, nie zrobiła mi na włosach siana.
/ Eveline, olejek do demakijażu. Sama nie wiem, nie był najtańszy, a nie zrobił na mnie wrażenia. Nie domywał u mnie tuszu do rzęs. No taki średniak.
EO Laboratorie, żel do mycia twarzy. Miałam kiedyś piankę i byłam zadowolona, więc kupiłam żel. Żel również sprawdził się bardzo dobrze. Dobrze domywał, nie piekł w oczy. To jednak produkt rosyjski, więc jak na razie nie siegnę po niego ponownie.
La-Le, krem do twarzy peptydy. Udaje mi się całkiem dobrze zużywać kosmetyki z bożonarodzeniowego kalendarza, więc jestem z siebie dumna. Ten krem sprawdził się całkiem dobrze, był wydajny. Twarz była nawilżona.
/ La-Le, Krem do twarzy, różany rozświetlający. Nie przepadam za zapachem róży, więc to na minus. Sam krem bez szału. Rozświetlenia nie zauważyłam.
LaQ, mus do mycia twarzy. Trochę niewygodna forma, jeżeli chodzi o kąpiel pod prysznicem, natomiast sam produkt sprawdził się u mnie bardzo dobrze.
HiSkin, odzywka z CBD. Kupiona na szybko na wyjazd, ale sprawdziła się dobrze. Miała gęstą konsystencję, więc była w miarę wydajna. Włosy po niej wyglądały bardzo dobrze.
/ Fitokosmetik, kem do twarzy, Aqua. Na początku byłam z niego całkiem zadowolona, ale im dalej w las, tym w sumie bez szału. Nie zrobił mi krzywdy, ale też nie zauważyłam jakiegoś specjalnego nawilżenia.
Naturologia, szampon w kostce, Oczyszczający skrzyp. Bardzo fajny i wydajny szampon w kostce. Nie pieni się jakoś specjalnie mocno, ale daje radę. Na plus.
Kanu, szampon w kostce, mango. Mango nie wyczułam, ale sam szampon bardzo fajny. Wydajny, dobrze się pienił.
/ Loreal, BB C'est magic. Krem BB dopasowujący się do koloru twarzy. Krem był biały. Dla mnie był odrobinę za pomarańczowy, ale pomimo początkowej niechęci, sprawdził się całkiem nieźle. Używałam go na co dzień. Trzeba było uważać przy linii włosów, żeby nie zrobić sobie pomarańczowego kuku, ale oprócz tego był całkiem ok.
Bourjois, Healthy Mix. To mój ulubieniec, jeżeli chodzi o podkłady, choć w ostatnim czasie właściwie ich nie używam. Nie roluje się, dobrze wygląda na skórze.
Orphica, Tusz do rzęs, UP. Uwielbiam ten tusz, serio. Same zobaczcie, co robi z rzęsami - https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/tusze-do-rzes/881765-tusz-do-rzes-orphica/?img=1474699.
Alterra, olejek do demakijażu. Kosztował ok. 10 zł, więc naprawdę tanio. Był super! Dpomywał makijaż tak jak chciałam, nie zostawiał tłustej, niemiłej warstwy. Był całkiem wydajny.
Alterra, mydła - granatowe i pomarańczowe. Nadal to moi ulubieńcy.
NatureOn, pasta do zębów, kokosowa. Niezmiennie używam jej od dłuższego czasu. Na plus.
Slaap, krem do twarzy, Morning Bloom. Bardzo fajny krem - lekki, przyjemnie pachnie, nawilża skórę.
/ Wibo, korektor pod oczy. Jest super, ale jest tak niewydajny, że głowa mała. Ledwie wystarcza mi na miesiąc, a serio nie używam go jakoś bardzo dużo...
/Lbad: Nam, korektor. Również bardzo niewydajny, ale sam produkt jest ok.
Yope, mydło w płynie. Mydła Yope bardzo lubię i to również mnie nie rozczarowało.
Orphica, Tusz do rzęs, UP.
Tusz kupiłam przy okazji zakupu odżywki do rzęs tej samej firmy, bo akurat był w promocji i uznałam, że chętnie przetestuję coś nowego, bo dawno nie korzystałam z innego niż drogeryjny tusz. Regularna cena tuszu to 69 zł, ale ja kupiłam go za mniej niż 40 zł.
Tusz ma silikonową szczoteczkę, mnie taki kształt i forma akurat bardzo odpowiadają. Aplikacja tuszu nie sprawa problemu, tusz nie klei się i nie skleja rzęs. Szczoteczka fajnie rozczesuje rzęsy. Tusz w sposób widoczny pogrubia rzęsy oraz je wydłuża. Zauważalny jest również lekkie podkręcenie rzęs. Kolor jest mocny - czarny. To, co dla mnie bardzo istotne, to tusz nie osypuje się. Przez cały dzień tusz jest na swoim miejscu i nie mam efektu pandy.
W składzie jest masło shea oraz olej z rzepaku kanadyjskiego. Dzięki temu przy okazji tusz pozwala na minimum pielęgnacji.
Nie jest to maskara wodoodporna, ale nie jest też tak, że przy lekkim deszczu wszystko spływa.
Polecam.
Podobne produkty
