Eon
Esencja do twarzy, Energy of Nature, The Yufit, Wheat Germ Essence 97, Ujędrniająca, Z kiełkami pszenicy
8 na 8 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 23.04.2018 przez Sesil95
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Eon - Esencja do twarzy, Energy of Nature, The Yufit, Wheat Germ Essence 97, Ujędrniająca, Z kiełkami pszenicy
The Yufit, Eon Wheat-Germ Essence 97, Ujędrniająca esencja z kiełkami pszenicy.
Esencja zamknięta jest w szklanej butelce z pipetą. Szata graficzna jest prosta, minimalistyczna, bardzo mi się podoba. Sam kosmetyk jest przezroczysty, i raczej nie wyczuwam zapachu. Esencja bardzo szybko się wchłania, jest lekka jak wodne serum. Po aplikacji skóra staje się mięciutka, napięta i ukojona. Fajnie nawilża skórę, ma również działanie rozjaśniające i przeciwzmarszczkowe. Lubię jej łagodzące działanie na moją skórę. Często nakładam na nią jeszcze serum i krem. Esencja na 50 ml pojemności i jest wydajna.
A to druga część denka.
W tym miesiącu zużyłam kilka produktów, których używałam od kilku miesięcy do codziennej pielęgnacji twarzy. Mowa tu o esencji eon oraz żelu do mycia Biolaven. Z obu produktów byłam bardzo zadowolona i dobrze wpływały na moją skórę. Trochę już zaczął mnie drażnić ten lawendowy zapach produktu przy końcu, dlatego mimo dobrego działania raczej już nie kupię tej wersji.
Esencję eon zaś uwielbiałam za szybkie wchłanianie i delikatne działanie. Przy końcu nie dało się już nałożyć produktu pipetką, więc resztki wylewałam na dłonie.
Z szamponu i odżywki Balea również byłam zadowolona. Pachniały, jak budyń waniliowy. Dobrze oczyszczały i nie przeciążały włosów.
Szampon Bebeauty to chyba największy bubel tego denka, nie kupujcie, poza ceną nie ma żadnych plusów.
Serdecznie polecam płyn micelarny Nivea. Według mnie jest super, delikatny i jednocześnie bardzo skuteczny.
Już po raz drugi zdarzył mi się zepsuty aplikator przy żelu Balea. Przez co bardzo trudno się go wyciskało. Szkoda, bo żel sam w sobie jest genialny.
Bardzo lubię tą wersję żelu Adidas, pachnie bardzo pudrowo .
Do peelingu Nacomi i olejku Marion już raczej nie wrócę, bo coś mi w nich przeszkadzało.
2000 chmurka .
Moje nowości przeznaczone do pielęgnacji twarzy, które praktycznie od pierwszego użycia stały się także moimi ulubieńcami .
Eon esencja z kiełków pszenicy, która posiada piękne, choć minimalistyczne opakowanie. Ma wygodną pipetkę, dzięki której łatwo odmierzyć odpowiednią ilość produktu i nic się nie zmarnuje. Jej cena nie jest niska, ale jak za taką wydajność i działanie myślę, że po zużyciu kupię kolejną. Esencja bardzo szybko się wchłania, a skóra jest po niej nawilżona, jędrna i mięciutka .
Holika Holika peeling w uroczym opakowaniu w kształcie jajka. Produkt ten ma żelową konsystencję, ale po rozmasowaniu czuć pod palcami jakieś drobinki. Skóra po nim jest dokładnie oczyszczona, pory delikatnie zwężone, a przy dłuższym używaniu widać także efekt delikatnego rozjaśnienia skóry. Polecam, szczególnie dla osób z bardzo wrażliwą skórą, bo produkt ten jest naprawdę delikatny.
Bishojo krem wodny nawilżający. Najlepszy krem, jaki miałam okazję stosować. Nienawidzę gdy skóra po kremie jest taka wręcz tłusta, dlatego większość kremów odpada u mnie już na starcie. Ten produkt jednak bardzo szybko się wchłania, nie zostawia żadnej śliskiej warstwy na skórze, a nawilżenie jest naprawdę widoczne. Krem ten nadaje się nawet pod makijaż.
Esencja do twarzy Eon, którą mam dzięki wymianie z Kochaną @doughnut . Jest to esencja z kiełków pszenicy. Ma bardzo ładne, choć minimalistyczne opakowanie i posiada pipetkę, dzięki której bardzo łatwo się jej używa i jest wydajna. Esencja pachnie bardzo delikatnie, przyjemnie, jest przezroczysta. Nakładam ją każdego dnia wieczorem i zauważyłam bardzo dużo poprawę jeśli chodzi o stan mojej skóry. Esencja bardzo szybko się wchłania i pozostawia skórę bardzo fajnie nawilżoną, odżywioną, napiętą i jędrną. Gdy dotykam skóry po użyciu tej esencji to mam wrażenie jakbym dotykała skóry malutkiego dziecka, jest naprawdę milusia w dotyku. Bardzo się cieszę, że miałam okazję ją wypróbować i na pewno zagości na stałe w mojej codziennej pielęgnacji .
Zobacz post
Do zabawy top 5 zostałam nominowana przez Kochaną @Zoey6 . Ostatnio dostałam mnóstwo cudownych kosmetyków, ale to te zasługują na szczególne wyróżnienie, bo jestem z nich bardzo zadowolona.
Nivea dwufazowy płyn do demakijażu oczu, to jedyny produkt z tej piątki, jaki kupiłam sobie sama. Skusiłam się na niego, bo zapłaciłam za niego w sumie tylko 6 zł i nie spodziewałam się cudów. Jednak jak dla mnie to produkt idealny do zmywania wodoodpornego tuszu. Warstwy nie rozwarstwiają się zbyt szybko co jest dużym ułatwieniem. Produkt ten jest bardzo delikatny, nie podrażnia, ale jednocześnie bardzo skuteczny, wystarczą dwa przesunięcia wacikiem i po tuszu nie ma śladu.
Holika Holika peeling jajko, to spełnienie moich marzeń, dzięki Kochanej @sufcia72 . Peeling jest bardzo delikatny, ale jednocześnie skuteczny. Nie podrażnia, nie przesusza skóry, a przy dłuższym działaniu widać znaczną poprawę i pory są mniej widoczne. Opisywałam go dokładniej kilka chmurek wcześniej, polecam przeczytać.
Eon esencja z kiełków pszenicy, którą mam dzięki wymianie z Kochaną @doughnut . Ten produkt bardzo przypadł mi do gustu już od pierwszego użycia. Pipetka to bardzo higieniczne, wygodne i wydajne rozwiązanie. Produkt ten bardzo szybko się wchłania i super nawilża skórę. Mam po niej uczucie, jak po najlepszej maseczce nawilżającej .
MUR cudowne serduszko, które dostałam od mojej Kochanej @sufcia72 . To kolejne spełnienie moich marzeń. Produkt ten jest bardzo wydajny i ma jaśniutkie odcienie. W opakowaniu bardzo widoczne są drobinki, ale na skórze nie są widoczne prawie wcale. Różem można uzyskać zarówno delikatny, jak i mocniejszy efekt.
Natur Planet naturalna biała glinka od @sufcia72. To kolejny bardzo delikatny, ale skuteczny produkt. Bardzo dobrze oczyszcza skórę, nie podrażnia jej przy tym, delikatnie zmniejsza pory i dzięki niej szybciej goją się drobne ranki na skórze. Więcej o niej w osobnej chmurce.
A tak prezentuje się moja wieczorna pielęgnacja. Dość sporo tych produktów, większość z nich to nowości, ale ja jestem z ich działania bardzo zadowolona.
-Pierwszy etap to demakijaż: Najpierw zmywam oczy płynem micelarnym Vianek, który robi to bardzo delikatnie, a jednocześnie skutecznie i nie trzeba pocierać rzęs, co powodowało, że częściej wypadały. Następnie zmywam twarz, czyli podkład, puder, róż mleczkiem do demakijażu z Garniera. Produkt ten ma lekką konsystencję i można szybko, a jednocześnie delikatnie zmyć nim cały makijaż nie podrażniając przy tym skóry i nie powodując nadmiernego przesuszenia.
-Drugi etap to oczyszczenie twarzy, tutaj stosuję delikatną piankę do oczyszczania twarzy Nivea. Ten produkt świetnie sprawdza się również do oczyszczania twarzy z rana. Oczyszcza ją naprawdę bardzo delikatnie nie powodując podrażnień, czy zaczerwienień.
-Następnie sięgam po peeling jajko Holika Holika od mojego Kochanego słoneczka @sufcia72 . Nawet nie wiesz ile radości sprawiłaś mi tym produktem. Wystarczy naprawdę niewielka ilość tego produktu na jedno użycie. Po wyciśnięciu z opakowania bardziej przypomina żel, ale nic bardziej mylnego, wystarczy delikatnie go rozmasować i już czujemy pod palcami jak dobry jest ten peeling. Dogłębnie, a jednocześnie delikatnie oczyszcza skórę i pory. Przy dłuższym używaniu widać, że zmniejsza widoczność porów i delikatnie rozjaśnia skórę.
-Kolejny etap to tonik do twarzy, który ją koi i łagodzi podrażnienia po przednich etapach. Tutaj sięgam po nowość również od pięknej Bożenki, czyli tonik Celia przeznaczony do skóry wrażliwej.
-Ostatnie dwa produkty się dopełniają i zazwyczaj używam ich razem- to produkty od Kochanej @doughnut . Najpierw nakładam delikatną esencję eon, która ładnie napina, nawilża skórę oraz mam wrażenie pomaga lepiej wchłonąć się następnemu produktowi.
Ostatni już produkt to delikatny krem wody Bishojo, który bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze śliskiej warstwy.
Kilka razy w tygodniu sięgam też po maseczki, ale to już są różne, powyższych produktów używam stale takich samych.
Co prawda nie wymyślam nowej zabawy, ale bardzo chętnie zobaczyłabym taką wieczorną pielęgnację u @doughnut, @sufcia72 oraz @Zoey6, mam nadzieję, że znajdziecie na to czas .
Zestaw kosmetyków w kolorze zielonym, jak widać ostatnio uzbierało mi się ich całkiem sporo. Niektóre z nich już zużyłam, niektórych nadal używam, a niektóre dopiero czekają w kolejce.
Zużyłam już kulę do kąpieli, która była bardzo fajnym umilaczem . Ślicznie pachniała, barwiła wodę i pielęgnowała ciało.
Kolejny produkt to Bio tusz do rzęs, który ma fajną szczoteczkę. Fajnie wydłuża rzęsy, dobrze je rozdziela i nie skleja. Tusz nie osypuje się w trakcie dnia.
Kolejny produkt to mój ulubieniec-esencja do twarzy Eon. Bardzo dobrze działa na moją skórę i nie wyobrażam już sobie bez niej codziennej pielęgnacji. Bardzo fajnie nawilża skórę i sprawia, że jest jędrna. Pomaga również lepiej wchłonąć kremowi do twarzy.
Skin79 żel aloesowy to produkt uniwersalny. Wcześniej miałam z Holika Holika, ale tamten miał niewygodne opakowanie, z którego ciężko było wydobyć na końcu resztki produktu.
Produkt, który również bardzo się u mnie sprawdził to maseczka w płachcie z pandą Holika Holika. Bardzo spodobało mi się to, że posiadała nadruk. Skóra po niej była bardzo dobrze nawilżona i koloryt był delikatnie wyrównany.
Dwa produkty, które bardzo pomogły mi w codziennej pielęgnacji skóry twarzy. Bardzo nie lubię testować produktów do twarzy, bo większość z nich bardzo mnie uczula. Jednak tych produktów byłam bardzo ciekawa i dałam im szansę. Czy żałuję? Absolutnie nie! Chyba, że tego że ich wcześniej nie poznałam. Są to produkty marki Bishojo oraz Eon, więc produktów o bardzo dobrym składzie. Najpierw stosuję esencję, którą bardzo łatwo się aplikuje za pomocą pipetki. Ma ona też piękne, minimalistyczne szklane opakowanie, a pipetka przypomina drewno. Ma ona bardzo wodnistą konsystencję, więc radzę uważać przy jej aplikacji, szkoda by było aby się rozlała. Bardzo szybko się wchłania, wygładza skórę i pozostawia ją delikatnie nawilżoną. Esencja ta sprawia też, że krem lepiej wchłania się w skórę. Krem wodny stał się od początku moim ulubieńcem. Ma on biały kolor, delikatną konsystencję i mega szybko się wchłania. Co najważniejsze nie pozostawia na skórze nieprzyjemnej śliskiej warstwy. Dla niektórych ten krem może okazać się zbyt delikatny, ale ja go uwielbiam. Bardzo dziękuję Marcie za możliwość wypróbowania tych produktów, bo to dzięki wymiance z nią mogłam je przetestować @doughnut .
Zobacz post
