3 na 3 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 15.01.2020 przez Reina

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Anastasia Beverly Hills - Żel do brwi, Clear Brow Gel, Transparentny

Anastasia Beverly Hills Żel do brwi, Clear Brow Gel, Transparentny

Oto kosmetyku, który był w moim małym zestawie do brwi od marki Anastasia Beverly Hills. Powiem szczerze, że to chyba najlepsze produkty do brwi jakie miałam a ten żel ze zdjęcia to już w ogóle hit. Sama mam raczej bujne brwi i różne rzeczy mogę z nimi zrobić, a ten żel potrafi naprawdę poskromić uparte włoski. Żel ma szczoteczkę jak tusz do rzęs i jest transparentny, co sprawia, że jest mocno uniwersalny, bez względu na kolor włosów. Jest również bardzo mocny w swoim działaniu, utrwala niczym lakier do włosów, ale wygląd brwi pozostaje świeży i naturalny. Jestem bardzo zadowolona z niego.

Zobacz post

Anastasia Beverly Hills Żel do brwi, Clear Brow Gel, Transparentny

Żel do brwi Anastasia Beverly Hills Clear Brow Gel. Żel ten jest bezbarwny, a więc jest odpowiedni do każdego koloru brwi. Produkt ten zawiera odżywkę do włosów oraz olejki eteryczne. Żel super sobie radzi z rozczesaniem brwi i zostawia je w uporządkowanym ułożeniu. Efekt ten całkiem długo się utrzymuje. Nie maluję brwi na co dzień (jedynie 2 razy w miesiącu chodzę na hennę i regulacje) i takie rozwiązanie jest dla mnie bardzo komfortowe. Naprawdę przydatny produkt w codziennym makijażu!

Zobacz post

Anastasia Beverly Hills Żel do brwi, Clear Brow Gel, Transparentny

Mój ulubieniec do stylizacji brwi - transparentny żel marki Anastasia Beverly Hills.

Dostałam go w mikołajkowym Sephora Boxie i muszę przyznać, że świetnie się złożyło, gdyż od jakiegoś czasu rozglądałam się za czymś do utrwalenia brwi. Dotychczas używałam wosku z paletki do brwi od Oriflame, ale 1) był on bardzo mało wydajny i po kilku użyciach już dotknęłam dna opakowania, 2) był toporny i ciężko się nim operowało, 3) nie utrwalał dobrze włosków, 4) straszliwie się brudził i robiły się w nim różne farfocle... Rozglądałam się za czymś drogeryjnym, bo jednak nie chciałam wydawać większych pieniążków na tego typu produkt, ale nie znalazłam nic satysfakcjonującego. Dlatego baaardzo się ucieszyłam, kiedy znalazłam ten produkt w Boxie!

Jest to przezroczysty żel, zamknięty w małej, srebrnej, eleganckiej buteleczce ze szczoteczką - dokładnie jak tusz do rzęs. Szczoteczka nabiera odpowiednią ilość żelu, który bardzo ładnie się rozprowadza na włoskach, nie szarpie ich i bardzo szybko zastyga, dzięki czemu włoski zostają ładnie ułożone przez calutki dzień! Żel minimalnie nabłyszcza brwi, ale jest to efekt na plus - nie święcą się one tak bardzo jak to było w przypadku wosku.

Jedyny mały minus to to, że czasem gdy dotykałam brwi to czułam, że są na nich jakieś większe "grudki" (a właściwie zbyt gruba warstwa) zaschniętego żelu, ale przyglądałam się temu w lusterku i nie było to widoczne.

Żel świetnie stylizuje brwi i utrzymuje na miejscu nawet te najbardziej niesforne włoski, które zazwyczaj odstają mi na różne strony. Ja jestem w nim totalnie zakochana i jak najbardziej go polecam! Niestety żel ten jest dosyć drogi, bo kosztuje ponad 120 zł, ale zrobił na mnie tak dobre wrażenie, że moim zdaniem wart jest tych pieniążków!

Zobacz post

mikolajkowy sephora box 2019

Mikołajkowy Sephora Box! Wprawdzie dostałam go już dawno temu, ale przez sesję wstawiam Chmurkę dopiero dziś.
Jego historia jest dosyć ciekawa, bo od dawna planowałam zakup wymarzonego kremu pod oczy, na który żal mi było wydać ponad 200 zł, więc stwierdziłam, że gdy do zakupu dostanę pudełeczko z gratisami, to ten wydatek rozejdzie się po kościach. Nosiłam się z tym zakupem, polowałam na tego boxa i regularnie paplałam mojemu M. jak to czekam na tą ofertę i że muszę mieć ten kremik i box. A mój kochany M. oznajmił mi, że on chce mi ten krem kupić na Święta! Tak więc kazałam mu czekać z tym zakupem aż pojawi się jakiś Sephora Box i gdy tylko takowy pojawił się w mikołajki, to kremik i box już były dla mnie zamówione! Tak więc chwilę sobie czekałam na to pudełeczko cudowności, które od Świąt mam już w swoich rękach i w miarę staram się poznawać jego zawartość - na przemian z produktami z kalendarzy adwentowych.

W Boxie znalazłam:
miniaturkę maski do włosów Bumble&bumble
miniaturkę kredki do oczu od Marca Jacobsa
pełnowymiarowy (!) enzymatyczny peeling do twarzy Clochee
miniaturkę tuszu do rzęs od Too Faced - Damn Girl
miniaturkę różanej maseczki do twarzy Fresh
miniaturkę pudru marki Becca
miniaturkę maseczki GlamGlow
miniaturkę bazy Too Faced
miniaturkę żelu do brwi Anastasia Beverly Hills
miniaturkę tuszu do rzęs od Smashbox
miniaturkę tuszu do rzęs Sephora
miniaturkę płynu do demakijażu Sephora
miniaturkę lotionu od Origins

Wszystkie te produkty i prawie wszystkie marki są dla mnie nowością i bardzo się cieszę, że to akurat one pojawiły się w tym Sephora Boxie! Na razie zdążyłam poznać dwa produkty z tego pudełka. Maskę Fresh, która zostawia skórę przyjemnie gładką i nawilżoną no i pięknie pachnie różami - a ja kocham różany zapach! Zdążyłam też poznać żel do brwi od Anastasii - idealnie się stało, że go dostałam, bo szukałam czegoś do utrwalenia brwi, gdyż z mojego wosku byłam średnio zadowolona. Ten żel ma fajną konsystencję którą bezproblemowo nakłada się na brwi i nie muszę z nią walczyć tak jak walczyłam z woskiem - żel ten super utrwala włoski przez cały dzień, nie wykrusza się i pozostaje niewidoczny.
O każdym przetestowanym produkcie postaram się napisać Chmurkę!

Zobacz post

zestaw kosmetyków prezenty

Kosmetyki do makijażu, które w tym roku dostałam na urodziny. Jestem zachwycona paletą Benefit, Cheekleaders Bronze Squad, wygląda świetnie. Jest porządnie wykonana, ma lusterko i bardzo zachęcającą zawartość. Róże, rozświetlacz i bronzery wyglądają bardzo ładnie w opakowaniu. Rozświetlacz Cookie bardzo przypadł mi do gustu, jeśli chodzi o odcień i efekt rozświetlenia. Oba róże mają ładne odcienie, a w szczególności ten Gold Rush wygląda ślicznie. Najmniej podoba mi się bronzer Hoola Caramel, że względu na bardzo ciepły odcień, ale i bronzer Hoola nie należy do najjaśniejszych i również odcień jest dość ciepły. Ogólnie cała paletka zrobiła na mnie dobre wrażenie. Bardzo chciałam też wypróbować płynną pomadkę Fenty Beauty By Rihanna, Stunna Lip Paint Longwear Fluid Lip Color. Moja ma odcień czerwony. Bardzo podoba mi się odcień miniaturowej płynnej matowej pomadki Anastasia Beverly Hills Liquid Lipstick w odcieniu Crush. Chyba ją wrzucę do torebki, bo jest taka mała i ma taki fajny odcień. Jeśli chodzi o błyszczyk Anastasia Beverly Hills Lip Gloss w odcieniu St. Tropez to jestem go ciekawa, ale nie sądzę bym go zbyt często używała, że względu na odcień i jednak teraz rzadko używam błyszczyków. Ostatnim kosmetykiem jest żel do brwi Anastasia Beverly Hills Clear Brow Gel również w miniaturowej wersji. Jeszcze go nie wypróbowałam, bo mam inny, który aktualnie używam i szkoda by mi go było teraz napoczynać.

Zobacz post
1