2 na 2 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Nawilżający żel do mycia twarzy Aloe Vera Himalaya jednocześnie pielęgnuje skórę, a także ją oczyszcza. Dzięki dodatkowi aloesu oraz wyciągu ze świeżego ogórka, produkt ma właściwości kojące i łagodzące przez 24 godziny od użycia. Bez uczucia nieprzyjemnego ściągnięcia. Używaj rano i wieczorem, w zależności od potrzeby. Żel ma kremową, miłą w aplikacji formę.
Żel do mycia Moisturizing Aloe V ...

Nawilżający żel do mycia twarzy Aloe Vera Himalaya jednocześnie pielęgnuje skórę, a także ją oczyszcza. Dzięki dodatkowi aloesu oraz wyciągu ze świeżego ogórka, produkt ma właściwości kojące i łagodzą ...

Rozwiń opis

Produkt dodany w dniu 10.06.2018 przez nostami

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Himalaya Herbals - Żel do mycia twarzy, Nawilżający, Aloes i ogórek

Himalaya Aloe Vera żel

Kupiłam soniczną szczoteczkę do twarzy, zmuszona byłam także kupić odpowiedni żel do mycia twarzy. Zamówiłam specjalnie produkt Cosnature, ale zupełnie nie nadawał się do mycia szczoteczką - jest bardzo rzadki i spływał mi z twarzy. Wkurzyłam się, ale jednocześnie przypomniało mi się, że w szafce zalega mi żel marki Himalaya.
Nawilżający żel do mycia twarzy Aloe Vera Face Wash. Kupiłam go kiedyś w Netto i zupełnie o nim zapomniałam. Okazało się, że to idealny żel do mycia twarzy przy pomocy szczoteczki. Ma on dość gęstą konsystencję i nałożony na skórę nawet grubszą warstwą nie spływa z niej. Szczoteczka soniczna ładnie po nim sunie. Na dodatek ma fajny jasno zielony kolor. Ma również przyjemny i mocny zapach - coś pomiędzy aromatem Palmolive a mydełkiem Fa. Jest to nawilżający kosmetyk z aloesem przeznaczony dla cery normalnej oraz suchej. Nie zawiera mydła. Żel jest w tubie o pojemności 150 ml.
Jestem bardzo zadowolona z tego żelu. Dobrze domywa skórę. Nie uczula, ani nie podrażnia. Skóra po jego użyciu jest mięciutka i gładka. Ubolewam tylko nad tym, że dość sporo go znika przy myciu szczoteczką, bo nakładam go sporo. Przy normalnym myciu wydaje się, że byłby bardzo wydajny bo dość mocno się pieni. Zdecydowanie polecam i z chęcią kupię ponownie.

Zobacz post

Denko

Denko sierpień cz. 1 - pielęgnacja twarzy.

Trochę w sierpniu sobie odpuściłam z maseczkami, więc denko nie jest zbyt wielkie. Zużyłam też w końcu zalegające miniaturkowe kremy. Ciekawe, co się okazało hitem a co bublem?

Isana, Botanical, ampułki z nasionamj chia i jarmużem. Szkoda, ze to seria limitowana! Na szczęście mam zapas. Bardzo fajnie nawilżają, super sprawdzają się też pod makijaż. I w dodatku ładnie wyglądają. Oto chmurka: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/ampulki-serum-olejki-do-twarzy/708398-isana-botanical-koncentraty-nawilzajace-z-nasionami-chia-i-jarmuzem/.

Himalaya Botanique, Żel do mycia twarzy, Nawilżający. Mega specyficzny i intensywny zapach. Dobrze sobie radził z oczyszczeniem twarzy. Myślę, że kiedyś sięgnę po niego ponownie. Chmurka: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/zele-pianki-do-oczyszczania-twarzy/697764-himalaya-botanique-botanique-zel-do-mycia-twarzy-nawilzajacy/

Mascot Europe, Hydrożelowa maseczka pod oczy. Cudeńko z Action. Polecam sklep! Super wygląda, działanie też jest niezłe. Post: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/maseczki-pod-oczy/703466-pod-oczy/.

Isana, maska w płacie Botanical, nasiona chia i brokuł. Nie znoszę w maskach, jeśli po aplikacji cała się kleję. Tak było w tym przypadku... Dlatego też maska definitywnie odpada. Recenzja: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/maseczki/708155-isana/.

Action, Maska do twarzy w płacie, Alpaca. Pięknie wygląda! Twarz była nawilżona i jędrna. Post: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/maseczki/710062-maska/

Hydrożelowa maska do ust, Mascot Europe. Wkrótce będzie chmurka, ale mogę już powiedzieć, że faktycznie nawilża. Nie radzi sobie jednak z bardzo wysuszonymi ustami.

Yves Rocher, kremy do twarzy, miniaturki. Starczyły na kilka użyć. Lubię te kremy, bo fajnie nawilżają i szybko się wchłaniają.

Zobacz post

-

W maju wśród kosmetyków DO TWARZY zużyłam:
- emulsja do mycia twarzy Planet Spa, Avon - wracam do tego produktu raz na jakiś czas, bo lubię jego zapach oraz poczucie oczyszczenia i odświeżenia skóry. Emulsja jest bardzo wydajna i może się znudzić, zanim ją zużyjemy ;-) To chyba jej jedyna wada! Więcej o tym produkcie w chmurce: https://dresscloud.pl/p/616481/u03.0418.nostami.5ad336a21f40c.jpg?v=1523791522

- hydrolat z czarnej porzeczki, La-Le - świetny kosmetyk, w którym totalnie się zakochałam, mimo ze po pierwszym użyciu nieco rozczarował mnie zapach, bo spodziewałam się owoców czarnej porzeczki, a ja tu czuję raczej liście malin ;-) To jeden z produktów, który kupiłam podczas targów Natural Beauty. Chętnie wrócę do niego w przyszłości. Więcej: https://dresscloud.pl/p/616548/u03.0418.nostami.5ad36ee4dcc3f.jpg?v=1523805925

- chłodząca mgiełka z mentolem i wit. C, Ziaja - nie wiem czy też tak macie, że doceniacie kosmetyk, jak już prawie sięga dna? Tak własnie było w przypadku tej mgiełki - stała i stała na mojej półce, aż w końcu postanowiłam ją zużyć. I co - okazało się, że jest świetna! Tak świetna, że wczoraj kupiłam kolejne opakowanie, zwłaszcza że kosztuje naprawdę niewiele, bo 7,20 zł! Jak wszystkie mgiełki tej firmy tworzy na twarzy delikatny wodny tusz. Pachnie przyjemnie i delikatnie, a do tego delikatnie chłodzi i odświeża skórę. Na obecne upały jest jak znalazł i zdecydowanie ją wam polecam

- krem My Wonderbalm Hello Yellow, Miya - ach co to był za krem! No po prostu cudo! Wspomnę tylko, że idealnie się wchłaniał, pięknie pachniał mango, nawilżał skórę i poprawiał lekko jej koloryt, tak że wyglądała naprawdę WOW. I właściwie jedyne co mogłabym mu zarzucić, to że nie miał filtrów SPF, co dla mnie jest akurat bardzo ważne w kremach na dzień. Myślę, że wrócę do niego ponownie, ale raczej po wakacjach.

- żel-kuracja antybakteryjna, Ziaja - nie znam nic lepszego na zmiany trądzikowe i jest to mój absolutny "must have", którego używam już od dość dawna. Oczywiście kupiłam kolejne opakowanie ;-) Chmurka: https://dresscloud.pl/p/501557/u02.0317.nostami.58d1696b8e969.jpg?v=1490119022

- nawilżający żel do mycia twarzy Aloe Vera, Himalaya Herbals - odkąd rok temu poznałam produkty firmy Himalaya Herbals lubię czasami sięgnąć po nie na sklepowej półce. Ten żel wzięłam z myślą o delikatnym oczyszczaniu skóry twarzy i sprawdził się wyśmienicie. Gęsty, pachnący mydłem żel o zielonoperłowej barwie był przyjemny w użyciu. I choć wiele osób zarzuca mu średnie doczyszczanie skóry, to dla mnie był całkiem OK, ponieważ kupiłam go własnie z myślą o delikatnym oczyszczeniu, a nie szorowaniu. Jeśli więc miewacie podrażnioną skórę, to warto kupić ten produkt. Więcej: https://dresscloud.pl/p/616488/u03.0418.nostami.5ad33731276e6.jpg?v=1523791665

- rozświetlający żel krem do twarzy na noc Caribbean Escape, Planet Spa, Avon - ma za zadanie rozświetlić naszą skórę, wyrównać koloryt i sprawić, aby rano była ona pełna blasku i wypoczęta. Zawiera ekstrakt z alg i pył perłowy, dzięki któremu ma taki piękny perłowy kolor. Ten kolor kremu sprawia, że używa się go z prawdziwą przyjemnością, a dodatkowo ładnie, delikatnie pachnie Krem ma lekką konsystencję, żelową. Bardzo dobrze i szybko się wchłania i fajnie nawilża skórę. Mimo perłowego połysku nie powoduje świecenia skóry, zresztą to krem na noc więc nie sprawiałoby to większego problemu. Więcej o nim w chmurce: https://dresscloud.pl/p/603152/u03.0218.nostami.5a911eda5b05c.jpg?v=1519460058

- krem pod oczy Anew Aqua Youth, Avon - z kremami pod oczy jakoś mi nie po drodze o ile nie posiadają żelowej konsystencji. Ten krem zdecydowanie się już przeterminował, trudno więc ocenić mi jego działanie. Wrócić, nie wrócę, bo nie ma go już w ofercie firmy. Pisałam o nim : https://dresscloud.pl/p/512616/u03.0417.nostami.58fc89d73f483.jpg?v=1492945368

- kompleksowa pielęgnacja naprawcza okolic oczu Anew Reversalist, Avon - ten kosmetyk składał się z dwóch produktów. W dolnej komorze znajdował się krem na okolice oczu, który powinniśmy używać wieczorem, a na górze w zakrętce umieszczono rozświetlacz, dzięki któremu spojrzenie miało nabrać blasku. Tyle teorii i zapewnień producenta. Niestety u mnie kosmetyk ten też przeleżał i mimo, że krzywdy mi żadnej nie zrobił, to efektu WOW także nie było. Być może kiedyś wrócę do niego aby sprawdzić, czy rzeczywiście działa, jednak nie pozwolę mu już wtedy na takie leżenie.

Zobacz post
1