Miya Cosmetics
myWONDERbalm, Hello Yellow nawilżająco-odżywczy krem z masłem mango
44 na 44 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Nawilża i odżywia. Poprawia elastyczność. Łagodzi i koi.
Masło mango nawilża i odżywia skórę, poprawiając jej elastyczność. Olejek z pestek winogron, witamina E i prowitamina B5 łagodzą i koją podrażnienia, pozostawiając skórę gładką i odżywioną. Dzięki lekkiej, kremowej formule QuickAbsorb szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż.
92,8% składników pochodzenia naturalnego
0% ...
Nawilża i odżywia. Poprawia elastyczność. Łagodzi i koi.
Masło mango nawilża i odżywia skórę, poprawiając jej elastyczność. Olejek z pestek winogron, witamina E i prowitamina B5 łagodzą i koją p ...
Produkt dodany w dniu 10.06.2018 przez nostami
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Miya Cosmetics - myWONDERbalm, Hello Yellow nawilżająco-odżywczy krem z masłem mango
Próbka nawilżająco-odżywczego kremu do twarzy z masłem mango MYWONDERBALM HELLO YELLOW od Miya Cosmetics. Krem ma bardzo przyjemną konsystencję, szybko się wchłania pozostawiając aksamitną skórę. Krem dedykowany jest do skóry normalnej i mieszanej. Mnie jednak zapach kremu nie zachwycił ale to już kwestia gustu.😊
Zobacz post
Krem Hello Yellow nawilżająco-odżywczy z masłem mango od Miya. Krem ma bardzo ładne, żółte opakowanie z białym poręcznym zamknięciem. Krem pachnie pięknie mango. Łatwo się go rozsmarowuje i błyskawicznie się wchłania. Świetnie nawilża i odżywia skórę a dodatkowo zapach mango utrzymuje się dłuższy czas po aplikacji. Kremik znalazłam w jednym z chillboxów i jestem nim zachwycona.
Zobacz post
Kremy do twarzy marki Miya Cosmetics, które udało mi się jakiś czas temu zdobyć w rozdaniu na Instagramie. Miałam ich więcej, używałam przez długi czas i uważam, że są naprawdę godne polecenia. Krem Hello Yellow jest nawilżająco-odżywczy z masłem mango, Call Me Later regenerująco-odżywczy z masłem shea (mój ulubieniec) i I Love Me odżywczy z olejkiem z róży. Plusem tych kremów jest to, że nie posiadają w swoim składzie silikonów, parafiny, olejów mineralnych czy barwników. Są odpowiednie do każdego typu skóry, pozostawiają uczucie lekkiego zmatowienia, ale mi to nie przeszkadzało (a wręcz przeciwnie). Urzekły mnie swoim pięknym, a zarazem prostym opakowaniem. Z tej samej serii myWONDERbalm używałam jeszcze zielonego kremu I'm Coco Nuts, który jest intensywnie nawilżający z olejkiem kokosowym i również się bardzo polubiliśmy. Koszt za 75 ml to ok. 30 zł, często można dorwać je na promocji, ale zdecydowanie jest wart swojej ceny.
Zobacz post
Markę kosmetyków Miya odkryłam już jakiś czas temu, ale dopiero całkiem niedawno zdecydowałam się na zakup pierwszych produktów i troszkę przepadłam, bo aktualnie moja przy każdej okazji zakupów kosmetycznych decyduje się na coś tej właśnie firmy. Aktualnie moja "kolekcja" liczy aż lub tylko cztery produkty, ale wszystkie sprawdzają mi się super. W mojej kolekcji znajdują się między innymi dwa kremy które są dość popularne i super mi się sprawdzają, a są to kremy z serii MyWonderBalm. Natomiast ostatnio w moje ręce wpadły dwa nowe kosmetyki o których czytałam wiele dobrego. Jest to Aktywna esencja w lekkiej mgiełce MyBeautyEssence oraz Rozświetlający krem z witaminami all-in-one SecretGlow które bardzo intensywnie stosuje i myślę, że już niedługo wrzucę zdjęcia i podzielę się z Wami moja opinią na temat tych produktów.
Kosmetyki te są bardzo łatwo dostępne w internecie, a ostatnio zobaczyłam je też w Hebe choć w troszkę wyższych cenach niż te w drogeriach interentowych.
Moje szalone zakupy na promocji 2+2 w HEBE. Ponieważ uwielbiam kremy Miya nie mogłam przepuścić takiej okazji, gdzie za połowę normalnej ceny mogę mieć ich super kremik. Zwłaszcza ten z mango, Hello Yellow należy do moich ukochanych Jednak nie martwcie się, dla mnie jest tylko jeden z nich. Dwa pozostałe trafią do mojej mamusi oraz bratowej, które także zapragnęły przetestować czy i na ich skórze ten kosmetyk okaże się być tak fenomenalny
Jako czwarty produkt wzięłam dla siebie serum nawilżające z sokiem z pomarańczy Fresh Juice z nowej linii Bielenda. Już przeszło miesiąc o nim myślałam
Kupiłam jeszcze nowe szczoteczki dla mnie i mojego narzeczonego. Ja najbardziej lubię te marki Curaprox, bo mają dużo włosia i dobrze doczyszczają płytkę zębową. Mój ukochany natomiast lubię jak jego szczoteczka ma różne "bajery", dlatego wzięłam dla niego tą z Oral B.
Z zakupów jestem zadowolona, choć po kwietniowym detoksie kosmetycznym jestem przerażona gdy nagle mi tyle "przybywa" Chociaż w sumie to dla mnie jest tutaj tylko połowa...
Nawilżająco-odżywczy krem z masłem mango Hello Yellow myWONDERbalm Miya Cosmetics.
Jest to chyba wszystkim zdany krem z Miya. Krem jest świetny, doskonale nawilża i odżywia skórę, stosuję go jako krem na dzień i na noc, w obu przypadkach sprawdza się super. Krem ma lekką kremową konsystencję, wystarczy go niewielka ilość na posmarowanie całej twarzy. W dodatku szybko się wchłania. Bardzo podoba mi się zapach, uwielbiam mango i właśnie dlatego też wybrałam ten żółty wariant kremu. Na pewno wrócę jeszcze do tego kremu, jest świetny.
Moje ostatnie zakupy z drogerii Hebe. Weszłam z zamiarem kupienia kremu pod oczy, a wyszłam jak zwykle z czym innym 😂 Kupiłam kolejny krem Miya ❤️ Tym razem wybrałam wersję żółtą, czyli mango 🥭. Mam już różany i kokosowy. Sprawdziły się super, a że zostały mi już same końcówki to kupiłam kolejny. Krem kosztował niecałe 30 zł. Ja używam go wyłącznie do twarzy, czasami na dłonie kiedy są mocno przesuszone, bo świetnie sobie z tym radzi. Przy takim używaniu starcza na długo. Jest wydajny. Ma dobry skład, szybko się wchłania, idealny pod makijaż a jak pachnie ❤️. Przy kasie pani namówiła mnie na tusz Gosh, który przy tych zakupach kosztował 9,99 zł a normalnie kosztuje ok 55. Wzięłam go i nie żałuję. Jest fajny, ma świetną silikonową szczoteczkę.
Zobacz post
Kolejny krem z firmy Miya z serii myWonderBalm. Szczerze Wam powiem, że zdecydowałam się na dwa kremy gdyż nie potrafiłam wybrać który będzie dla mnie lepszy, ale nie żałuję swojej decyzji, bo oba spisują mi się rewelacyjnie, a używam ich naprzemiennie. Z tego co widziałam w internecie to właśnie ten żółty krem cieszył się największą popularnością, a jest to krem nawilżająco-odżywczy z masłem mango. Krem ma piękny zapach, typowo owocowy, ale aromat mango wcale nie jest jakoś bardzo mocno wyczuwalny. Konsystencja kremu jest gość gęsta, mocno kremowa, a po nałożeniu na twarz produkt bardzo szybko się wchłania i pozostawia na skórze lekko lepką warstwę która cudownie łączy się z makijażem.
Krem ma za zadanie nawilżać i odżywiać nasza skórę, poprawiać jej elastyczność, ale również łagodzić i koić wszelkie podrażnienia czy zaczerwienienia. Jestem bardzo zadowolona z tego kremu. Sprawdza mi się cudownie, a moja cera jest po nim nawilżona i gładka.
Produkt ten jest w 100% wolny od parabenów, silikonów, barwników i innych niepotrzebnych zapychaczy co jest niewątpliwie jego kolejnym ogromnym plusem.
Denko z kilku miesięcy, ponieważ zapominałam robić co miesiąc zdjęć.
-C-THRU - Woda toaletowa, Black Beauty EDT - Perfumy te kiedyś używałam, jednak bardziej zapach spodobał się mojej mamie i od tamtego czasu ciągle je kupuje, to już jej kolejne opakowanie. Z racji tego że kiedyś to mama podbierała je mi, teraz ja czasem podbieram jej. Zapach jest dosyć mocny, jak dla mnie nadaje się na wieczór.
-Schwarzkopf - Gliss Kur, Supreme Length, Odżywka do włosów, Rozdwojone końcówki - Dzięki niej moje włosy były mięciutkie i gładkie.
-Balea - Żel do mycia twarzy, Oczyszczający, Aktywny Węgiel, Skóra normalna i mieszana - Żel w kolorku czarnym, który oczyszczał moją skórę, jednak nie skuszę się na ponowne opakowanie ponieważ znam lepsze produkty.
- Emulsja do kąpieli o zapachu waty cukrowej - produkt, który miał umilać kąpiel, jednak jak dla mnie zapach był zbyt mocny i zbyt słodki.
- Ziaja -Krem do twarzy, Bio aloes, Cera normalna i sucha - Tani, łatwo dostępny, nie uczula, nawilża więc duży plus, myślę że jeszcze kiedyś się na niego skuszę.
-Organic Shop -Scrub do ciała, Mango i cukier - Bardzo polubiłam ten produkt ze względu na zapach.
-Purederm - Maska do twarzy w płacie, Kolagenowa, Malina - Bardzo ładnie pachnąca maseczka w płachcie, która odrobinkę nawilżyła moją skórę na twarzy.
- Dresdner Essenz- Sól do kąpieli, Winterbeeren-Bad- chyba mój ulubieniec tego denka - opakowanie leżało kilka miesięcy w kartonie do którego wrzucam denko i nadal przepięknie pachnie. Kąpiel z tą solą była przyjemnością.
-Timotei - Szampon do włosów, Drogocenne olejki - do tego szamponu już raczej nie wrócę, jednak do innych wersji z tej firmy na pewno.
- Miya Cosmetic-myWONDERbalm, Hello Yellow nawilżająco-odżywczy krem z masłem mango - Jeden z moich ulubionych kremów do twarzy, idealnie sprawdzał się pod makijaż a na dodatek pięknie pachnie.
-Balea - Żel pod prysznic, Pink Jelly Bomb - piękny zapach, galaretkowata konsystencja, dobrze oczyszczał skórę.
-Golden Rose -Long Wear Finishing Powder, Matujący puder transparentny - Puder, do którego testowania nie mogłam się długo zebrać, na początku z pudrem się nie polubiłam, jednak po czasie stał się moim ulubieńcem, jednak niestety jest mało wydajny i szybko zobaczyłam denko.
-Bourjois - Healthy Mix, Podkład do twarzy, 50 Rose Ivory, mój faworyt wśród podkładów, ładny zapach, w miarę jasny kolor, już mam kupione następne opakowanie więc jest to na prawdę hitowy produkt w mojej kosmetyczce.
- waciki z biedronki chyba każdemu znane.
Denko#3/ 2019
Trzeci tydzień roki i kolejne zużycia:
1. Świeca o zapachu grejpfruta i nektarynki Bomb Cosmetics, to była piękna przygoda, zapach bomba, długo się paliła i wyglądała wspaniale https://dresscloud.pl/u/669672-bomb-cosmetics/
2. Catrice Camouflage, odcień 020, kolejny zużyty i wciąż go uwielbiam
3. Orzeźwiający krem do rąk Cannabis&Lemon Evree, mega podobał mi się ten zapach, orzeźwiający, fajnie nawilżał i szybko się wchłaniał https://dresscloud.pl/u/668272-evree-krem-do-rak-cannabis--lemon/
4. Isana Young Egg White, pianka do oczyszczania z białkiem jaja, w większości zużyła ją moja Karolcia, ale ja też byłam z niej zadowolona, miała ładny zapach, odświeżała i dobrze oczyszczała skórę https://dresscloud.pl/u/660613-isana-young-egg-white-pianka-oczyszczajaca/
5. Miya Cosmetics myWonderbalm Hello Yellow - nawilżająco odżywczy krem z masłem mango, kocham miłością wielką, już zamówiłam kolejne opakowanie, świetnie się wchłania, nawilża i pachnie https://dresscloud.pl/u/671025-miya-cosmetics-mywonderbalm-hello-yellow-nawilzajacoodzywczy-krem-z-maslem-mango/
6. Żel pod prysznic z limitowanej edycji Le Petit Marseillais o zapachu gruszki, lubię te żele za gęstą, otulającą piankę, dobre oczyszczanie i piękne zapachy, ten jest świetny zwłaszcza na lato https://dresscloud.pl/u/668986-le-petit-marseillais-zel-pod-prysznic-gruszka/
7. Mydło w płynie Yope o zapachu Miodu i Bergamotki, bardzo je lubię i często do nich wracam, uwielbiam je mieć w kuchni, są niezastąpione w kwestii usuwania nieprzyjemnych zapachów https://dresscloud.pl/u/434344-kosmetyki-mydla/
8. Head & Shoulders Supreme Smooth to odżywka do włosów, ta przeciwłupieżowa odżywka z olejkiem arganowym tak niesamowicie nabłyszcza i wygładza włosy, że już dawno nie miałam produktu, z którego byłabym aż tak zadowolona. Wystarczy minuta, aby po spłukaniu włosy aż "lały" się przez palce https://dresscloud.pl/u/655194-head--shoulders-supreme-sootth-przeciwlupiezowa-odzywka-z-olejkiem-arganowym/
9. BeBeauty płatki kosmetyczne maxi, bardzo je lubię, bo są poręczne w demakijażu, zmywaniu oleju z twarzy, duży rozmiar ułatwia także aplikację toniku. Są miękkie i delikatne, często je kupuję
10. Oriflame, Odświeżający krem do rąk z ekstraktem z wiśni, ma lekką formułę, szybko się wchłania, delikatnie nawilża, ładnie pachnie
11. Maseczka w płachcie Sally`s Box Love Recipe Peach - bardzo dobra maseczka, świetnie odżywia i nawilża skórę, płat mocno nasączony, dobrze przylega, delikatnie brzoskwiniowy zapach https://dresscloud.pl/u/670894-sallys-box-love-recipe--peach-mask/
Wszystkie produkty świetnie się sprawdziły, nie ma tu żadnego bubla. Hitem jest krem Miya, krem do rąk, maska w płachcie, korektor, mydło w płynie i odżywka do włosów.
MIYA Cosmetics myWonderbalm Hello Yellow - nawilżająco odżywczy krem z masłem mango. Dostałam końcówkę kosmetyku do wypróbowania i po kilku dniach zamówiłam sobie kolejny. Okazało się, że moja skóra go pokochała. Jest lekki, szybko się wchłania, ma świetny skład i śliczny zapach. Pachnie delikatnie mango. Skóra po jego życiu jest niesamowicie miękka, używam go do twarzy pod olej i jako balsam do ciała. Już nie pamiętam kiedy miałam tak aksamitną w dotyku skórę. Krem ma pojemność 75 ml i trochę mi go szkoda stosować na całe ciało, ale po prostu nie mogę się oprzeć. Czuć, że jest treściwy, bogaty, jednak nie pozostawia tłustego filmu. Bardzo się polubiliśmy.
Zobacz post
Miya Cosmetics, myWONDERBALM Hello Yellow (Nawilżająco-odżywczy krem z masłem mango, do twarzy, rąk i ciała)
✨💛💛💛💛💛💛💛💛💛💛💛💛💛💛✨
Jest to mój trzeci krem miya z serii my wonder balm. Przed nim używałam callmelater i iloveme, oba były fajne. Ten okazał się jak na razie najlepszy, choć może to też kwestia doboru do pory roku. Różowy stosowałam wiosną, callmelater -latem, a za ten zabrałam się jesienią. Hello yellow jest najbardziej odżywczy i bogaty. Ja nakładam go zawsze na spryskaną esencją twarz. Skóra jest dzięki temu nawilżona i ukojona. Mam wrażenie że tworzy warstwę ochronną przed szkodliwymi warunkami. Spokojnie można na niego nakładać makijaż. Nic się nie roluje i nie ciastkuje. Choć gdy trwały październikowe upały to skóra okropnie się pod nim pociła, dlatego uważam że jest idealny na okres jesienno-zimowy. Uwielbiam go głównie za wielofuncyjność, może służyć w dzień i w nocy, jako balsam do ciała i krem do rąk, w razie potrzeby nawet jako odżywka do włosów. Nie zawiera peg-ów, silikonów, parafiny, olei mineralnych i innego gówna. Pachnie ładnie, delikatnie. Nie był testowany na zwierzętach i jest to polski niedrogi produkt. Czego chcieć wiecej?!
ZALETY: -delikatny zapach
-szybkie wchłanianie
-dobre nawilżenie i odżywienie skóry
-wielofuncyjność
-skład
-polska produkcja
-nietestowany na zwierzętach
-cena regularna 29,99zł
-pojemność 75ml
-nie zapycha
WADY: -nieodpowiedni na upały
Krem MIYA mywonderbalm, który przeznaczony jest zarówno do twarzy, jak również dłoni czy ciała. Po wszystkich ochach i achach wyczytanych na DC i innych stronach internetowych sama postanowiłam go przetestować, tym bardziej, ze akurat pokończyły mi sie kremy do twarzy. Zdecydowałam sie na ten nawilżająco - odżywczy z masłem mango i juz chyba rozumiem skąd te zachwyty. Kremik jest lekki, dobrze nawilża i ma bardzo ładny, delikatny zapach. Dość szybko sie wchłania, jednak u mnie średnio nadaje sie pod makijaż, dlatego tez stosuje go na noc. Rano skóra jest gładka i nawilżona, chociaż mam wrażenie, ze mógłby nawilżać troszeczkę bardziej. Warto zaznaczyć, ze skład jest naprawdę dobry, a cena wcale nie taka wysoka w porównaniu do jakości. Całkiem fajny kosmetyk, następnym razem zdecyduje sie jednak na wersje kokosowa.
Zobacz post
Miya Cosmetics-myWONDERbalm, Hello Yellow nawilżająco-odżywczy krem z masłem mango. Krem ten jest polecany przez bardzo wiele clouders dlatego też m.in skusiłam się na jego zakup. Bardzo często nowe kremy powodują u mnie zaczerwienienia lub wysyp, jednak w typ przypadku przy zmianie kremu nie miała całej twarzy wysypanej. Pierwsze co podczas użycia wyczuwalny jest zapach, który jest cudowny, na prawdę czuć w nim owoc, nie jest sztuczny. Jego kolejnym plusem jest również konsystencja - nie jest wodnisty, ani zbyt gęsty, powiedziałabym, że wręcz idealny, jednak czuć, że jest taki "treściwy", jednak nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Krem dosyć szybko się wchłania, przez co lubię go używać pod makijaż. Po jego użyciu skóra odżywiona, gładka. Krem nie zawiera w sobie silikonów, parafiny, olejów mineralnych, PEG-ów ani barwników.Za tubeczkę 75 ml płacimy ok. 30zł.
Jakiś czas temu skusiłam się na zakup tych produktów, ponieważ bardzo wiele z Was polecało kremy z Miya. Wybrałam myWONDERbalm - Hello Yellow nawilżająco- odżywczy krem z masłem mango oraz myWONDERbalm, I love me, Krem do twarzy, Odżywczy, Olejek z róży. Ja bardzo specyficznie podchodzę do nowych kremów, bo zawsze mnie po nich wysypuje lub mam zaczerwienioną twarz. W tym przypadku (żółtego kremu) również podeszłam bardzo ostrożnie, i minęło już parę miesięcy, krem już bardzo ciężko się wyciska, więc mogę w 100% wydać opinię na jego temat. Pierwsze co podczas użycia wyczuwalny jest zapach, który jest cudowny, na prawdę czuć w nim owoc, nie jest sztuczny. Po drugie konsystencja, nie jest wodnisty, ani zbyt gęsty, powiedziałabym, że wręcz idealny, jednak czuć, że jest taki "treściwy". Po rozsmarowaniu szybko się wchłania, przez co idealnie nadaje się pod makijaż. Skóra po jego użyciu jest odżywiona, gładka i gotowa na nałożenie podkładu. Z żółtej wersji jestem bardzo zadowolona . Natomiast wersja różana jeszcze czeka na swoją kolei, ponieważ nie do końca przemawia do mniej jego zapach. Kremy te nie zawierają w sobie silikonów, parafiny, olejów mineralnych, PEG-ów ani barwników.
Krem na dzień myWONDERbalm, Hello Yellow marki Miya, wersja nawilżająco-odżywcza z masłem mango. Ten krem już od jakiegoś czasu jest bestsellerem na kosmetycznych półkach, zewsząd płynie o nim wiele dobrych słów, więc i ja zapragnęłam go sprawdzić. Ja jednak mam trochę mieszane uczucia po zużyciu całej tubki, zwłaszcza początek był dość niefortunny, bowiem... ten krem mnie wysypał! Był jedynym produktem, który wtedy zmieniłam w swojej pielęgnacji i w okolicach kości policzkowych po jego stosowaniu miałam rząd niedoskonałości po jednej i po drugiej stronie, co naprawdę rzadko mi się zdarza. Zrobiłam więc sobie od niego przerwę, ale za drugim podejściem wydarzyło się dokładnie to samo. Dopiero przy trzeciej, ostatniej już szansie, jaką postanowiła mu dać, krem nic mi nie zrobił. Naprawdę nie wiem, z czego to wynikało, że ten początek mieliśmy aż tak burzliwy. Za to koniec okazał się być zupełnie inny, bowiem krem został przeze mnie zużyty do ostatniej kropelki (aż rozcięłam opakowanie, żeby nic w nim nie zostało) i ciężko było mi się z nim rozstać, mimo że zapach nie do końca mi odpowiadał. Krem miał bardzo lekką, szybko wchłaniającą się konsystencję i sprawiał, że skóra po użyciu była miękka i gładka. Mimo nazwy "na dzień", krem ten był wielofunkcyjny, można go było stosować nie tylko na twarz, ale i na całe ciało, na dzień, na noc, jako bazę pod makijaż, naprawdę wszędzie się sprawdzał, a dzięki małemu opakowaniu nie było problemu z zabraniem go w podróż. Jedyny minus to brak filtra, gdyby jeszcze to miał, byłby idealnym kosmetykiem na lato.
Zobacz post
W maju wśród kosmetyków DO TWARZY zużyłam:
- emulsja do mycia twarzy Planet Spa, Avon - wracam do tego produktu raz na jakiś czas, bo lubię jego zapach oraz poczucie oczyszczenia i odświeżenia skóry. Emulsja jest bardzo wydajna i może się znudzić, zanim ją zużyjemy ;-) To chyba jej jedyna wada! Więcej o tym produkcie w chmurce: https://dresscloud.pl/p/616481/u03.0418.nostami.5ad336a21f40c.jpg?v=1523791522
- hydrolat z czarnej porzeczki, La-Le - świetny kosmetyk, w którym totalnie się zakochałam, mimo ze po pierwszym użyciu nieco rozczarował mnie zapach, bo spodziewałam się owoców czarnej porzeczki, a ja tu czuję raczej liście malin ;-) To jeden z produktów, który kupiłam podczas targów Natural Beauty. Chętnie wrócę do niego w przyszłości. Więcej: https://dresscloud.pl/p/616548/u03.0418.nostami.5ad36ee4dcc3f.jpg?v=1523805925
- chłodząca mgiełka z mentolem i wit. C, Ziaja - nie wiem czy też tak macie, że doceniacie kosmetyk, jak już prawie sięga dna? Tak własnie było w przypadku tej mgiełki - stała i stała na mojej półce, aż w końcu postanowiłam ją zużyć. I co - okazało się, że jest świetna! Tak świetna, że wczoraj kupiłam kolejne opakowanie, zwłaszcza że kosztuje naprawdę niewiele, bo 7,20 zł! Jak wszystkie mgiełki tej firmy tworzy na twarzy delikatny wodny tusz. Pachnie przyjemnie i delikatnie, a do tego delikatnie chłodzi i odświeża skórę. Na obecne upały jest jak znalazł i zdecydowanie ją wam polecam
- krem My Wonderbalm Hello Yellow, Miya - ach co to był za krem! No po prostu cudo! Wspomnę tylko, że idealnie się wchłaniał, pięknie pachniał mango, nawilżał skórę i poprawiał lekko jej koloryt, tak że wyglądała naprawdę WOW. I właściwie jedyne co mogłabym mu zarzucić, to że nie miał filtrów SPF, co dla mnie jest akurat bardzo ważne w kremach na dzień. Myślę, że wrócę do niego ponownie, ale raczej po wakacjach.
- żel-kuracja antybakteryjna, Ziaja - nie znam nic lepszego na zmiany trądzikowe i jest to mój absolutny "must have", którego używam już od dość dawna. Oczywiście kupiłam kolejne opakowanie ;-) Chmurka: https://dresscloud.pl/p/501557/u02.0317.nostami.58d1696b8e969.jpg?v=1490119022
- nawilżający żel do mycia twarzy Aloe Vera, Himalaya Herbals - odkąd rok temu poznałam produkty firmy Himalaya Herbals lubię czasami sięgnąć po nie na sklepowej półce. Ten żel wzięłam z myślą o delikatnym oczyszczaniu skóry twarzy i sprawdził się wyśmienicie. Gęsty, pachnący mydłem żel o zielonoperłowej barwie był przyjemny w użyciu. I choć wiele osób zarzuca mu średnie doczyszczanie skóry, to dla mnie był całkiem OK, ponieważ kupiłam go własnie z myślą o delikatnym oczyszczeniu, a nie szorowaniu. Jeśli więc miewacie podrażnioną skórę, to warto kupić ten produkt. Więcej: https://dresscloud.pl/p/616488/u03.0418.nostami.5ad33731276e6.jpg?v=1523791665
- rozświetlający żel krem do twarzy na noc Caribbean Escape, Planet Spa, Avon - ma za zadanie rozświetlić naszą skórę, wyrównać koloryt i sprawić, aby rano była ona pełna blasku i wypoczęta. Zawiera ekstrakt z alg i pył perłowy, dzięki któremu ma taki piękny perłowy kolor. Ten kolor kremu sprawia, że używa się go z prawdziwą przyjemnością, a dodatkowo ładnie, delikatnie pachnie Krem ma lekką konsystencję, żelową. Bardzo dobrze i szybko się wchłania i fajnie nawilża skórę. Mimo perłowego połysku nie powoduje świecenia skóry, zresztą to krem na noc więc nie sprawiałoby to większego problemu. Więcej o nim w chmurce: https://dresscloud.pl/p/603152/u03.0218.nostami.5a911eda5b05c.jpg?v=1519460058
- krem pod oczy Anew Aqua Youth, Avon - z kremami pod oczy jakoś mi nie po drodze o ile nie posiadają żelowej konsystencji. Ten krem zdecydowanie się już przeterminował, trudno więc ocenić mi jego działanie. Wrócić, nie wrócę, bo nie ma go już w ofercie firmy. Pisałam o nim : https://dresscloud.pl/p/512616/u03.0417.nostami.58fc89d73f483.jpg?v=1492945368
- kompleksowa pielęgnacja naprawcza okolic oczu Anew Reversalist, Avon - ten kosmetyk składał się z dwóch produktów. W dolnej komorze znajdował się krem na okolice oczu, który powinniśmy używać wieczorem, a na górze w zakrętce umieszczono rozświetlacz, dzięki któremu spojrzenie miało nabrać blasku. Tyle teorii i zapewnień producenta. Niestety u mnie kosmetyk ten też przeleżał i mimo, że krzywdy mi żadnej nie zrobił, to efektu WOW także nie było. Być może kiedyś wrócę do niego aby sprawdzić, czy rzeczywiście działa, jednak nie pozwolę mu już wtedy na takie leżenie.
Podobne produkty











