Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Yonelle - Trifusion, Eye Ultra Lift, Krem/serum pod oczy
Próbka yonelle trifusion eye ultra lift pod oczy i na powieki . Jest to próbka kremu pod oczy w żelu . Liftingujące serum do stosowania na skórę wokół oczu, na dzień i na noc. Na zmarszczki i objawy starzenia się skóry .Już nie wielka ilość daje komfort nawilżenia, poprawy jędrności i elastyczności. Po zaaplikowaniu pojawia się uczucie naprężenia i liftingu. Skóra wokół oczu jest gładka, jędrna . Cienie pod oczami staja się mniej widoczne, skóra jest jaśniejsza, wypoczęta, wygląda młodziej. Opakowanie małe ,bo ma 1 ml więc starczy na 1-2 użycia .
Zobacz post
YONELLE - Trifusion Eye Ultra Lift
Próbka serum - ultra lift'u pod oczy i na powieki.
Przeznaczone jest ono zarówno d stosowania na dzień jak i na noc.
Pełnowymiarowy produkt - znajduje się w butelce z pepitką, próbka natomiast to saszetka o pojemności zaledwie 1ml.
O ile sama próbka wydaje sie mała to jej wydajność była dla mnie szokiem.
Ta próbka starczała mi na trzy aplikacje- tak trzy.
Produkt więc jest mega wydajny- co bardzo mnie ucieszyło.
Ma konsystencję serum, gęstej wody, która po rozsmarowaniu- na chwilę zostawia uczucie 'ściągnięcia" i lepkości - które po czasie znika.
Produkt jest praktycznie bez zapachu, ja przynajmniej nie wyczułam, by pachniał.
Jeśli chodzi o jego właściwości to po trzech aplikacjach stwierdzić mogę, że mocno i szybko nawilża skórę w okół oczu.
Poza tym dzięki niemu skóra wydaje się być nadziej elastyczna i gładka.
Czy radzi sobie z mimicznymi zmarszczkami- tego stwierdzić nie mogę - zbyt mała ilość produkty i zaledwie trzy aplikacje.
jednakże pod względem pielęgnacji- jest super.
PACZUSZKA URODZINOWA #16
Tym razem rozpieścić postanowiła mnie Kochana Dorota @Zoey6.
Co roku o mnie pamięta i co roku wysyła mi śliczną paczkę urodzinową.
Moje urodziny były 29 grudnia – ale wciąż otrzymuję od Was cuda!
W paczce znalazłam oczywiście kartkę urodzinową- która stoi na mojej półce- mam nadzieję, ze życzenia się spełnią.
Poza śliczną kartką znalazłam też słodkości, a mianowicie cztery czekoladki Merci – gdzie dwie zniknęły w nieznanych okolicznościach oraz kawę 3 w 1 Mokate.
Dorota podarowała mi też pełno perełek i nie tylko:
Śliczna, trójkątna świeca- która już zdobi moją komodę w pokoju.
Altom Design - szklany kubek z silikonową pokrywką – super przyda mi się w pracy.
Pełno próbek:
* Pixie – Mineral Sculpting Powder – Bronzer mineralny,
* Sylveco – Łagodzący krem pod oczy – znam i lubię (cudny zapach),
* Biolaven – Krem do twarzy na dzień z olejem z pestek winogron i lawendą,
* eQuilibra – Aloesowy przeciwzmarszczkowy krem do twarzy z efektem wypełnienia – dla mnie nowość,
* Yonelle – Ultra lift pod oczy i na powieki – kolejna nowość do testów,
* Vianek – Krem BB1 – łagodzący – już go kiedyś miałam przyjemność używać,
* Inglot – All Covered – Podkład do twarzy – podobno wegański. Znam markę Inglot – lubię, więc cieszę się na testy,
* Inglot – Rewitalizujące serum do twarzy na noc – dla mnie nowość totalna jeśli chodzi o Inglot’a,
* Pyunkang Yul – cztery produkty w jednej saszetce – mgiełka, serum, ampułka i krem – do twarzy – pierwsze słyszę o tej marce, jestem ciekawa.
Maseczki:
* Fuss Wohl – Maska do stóp – kolejna do kolekcji, jestem jej ciekawa – moje stopy chyba bardziej ,
* BOTANIC SkinFood – Zielona maska algowa peel-off – nieznana mi marka – także mocno ciekawi mnie ten produkt- tym bardziej, że należy go wymieszać z wodą lub hydrolatem – tak zrobię,
* The Saem – Aloe – Maska w płacie – kolejna nowość, ale na pewno polubię, bo lubię aloes w kosmetykach.
Cudne miniaturki:
* Yves Rocher – The Dore Golden Tea – Perfumowany balsam do ciała – pachnie bosko, nie spodziewałam się tak boskiego zapachu- serio, etykieta także mi się spodobała,
* MAC – PREP+PRIME – Fix+ - Mgiełka do warzy – jestem jej bardzo ciekawa,
* MAC – Olejek oczyszczający do twarzy – chyba zabiorę na podróż o ile ciekawość nie wygra ,
* MAC – Strobe Cream – Krem nawilżający, oooo – bardzo jestem go ciekawa,
* NARS – Róż do policzków – kolor ORGASM. Tutaj się rozpisze, bo to róż, który chodzi za mną od kiedy pojawił się w Polsce – także długo. Zawsze mi było szkoda kasy- bo mam nadmiar róży. Dokładnie ten odcień mi się marzył – Dorota o tym nie wiedziała, ale chyba czytała moje myśli. Także wielkie wow- jak na miniaturkę – opakowanie boskie, z lusterkiem i myślę, że produkt będzie mega wydajny.
Bath Bee- Kapsułka – maska do ciała i włosów – 100% naturalna – Miód – będzie pewnie słodko.
ISANA – Kremowy żel pod prysznic- Paris. Zapach róży – mmm tak, pachnie bosko.
Fitokosmetik – C+ - Woda micelarna. Kolejny produkt, który chciałam sobie kupić (gdy kupowałam podobny kosmetyk innej Clouder), ale uznałam, ze poczekam z zakupem- nie żałuję, ze poczekałam!
Sape – Kula czekoladowa d kąpieli – Pachnie już przez opakowanie- będzie pachnąca kąpiel – z nowością dla mnie.
Jeszcze raz z całego dziękuję Dorocie za chęć wysłania mi paczuszki. jest cudna w każdym calu – Dorota meeega mnie zna, bo ze wszystkim trafiła idealnie. Czas na testy i chmurki!
Jedna z pierwszych próbek zużytych w tym miesiącu. Jest to próbka produktu pod oczy marki yonelle. Jest to produkt yonelle trifusion eye ultra lift. Jest to po prostu krem pod oczy, który ma napinać skórę, niwelować zmarszczki i zapobiegać ich pojawianiu się. Krem miał lekką żelową konsystencję, starczył mi na kilka użyć. Delikatnie nawilżał skórę i szybko się wchłaniał, nie dawał jakiegoś dużego nawilżenia. Znam dużo lepsze kremy od tego specyfiku i to w niższej cenie . Nie kupię tego produktu, jestem co do tego pewna.
Zobacz postPodobne produkty


