6 na 6 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 15.12.2019 przez wenkka

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Natural Secrets - Micelarny balsam myjący, Len z drzewem różanym

Natural Secrets Micelarny balsam myjący, Len z drzewem różanym

Natural Secrets, Mini-Micelarny balsam myjący, Len z drzewem różanym.

Balsam jest malutki, ma tylko 30 g i mieści się w ciemnym słoiczku z nakrętką. Ma żółty kolor, jest mocno zbity, przypomina twardy wosk w konsystencji. Pachnie przyjemnie, ziołowo, ale nie wyczuwam różanych tonów.
Balsam rozgrzewamy w dłoniach i wtedy przybiera postać olejku, który wmasowujemy w suchą skórę twarzy rozpuszczając makijaż i zabrudzenia. Po dodaniu wody emulguje i łatwo się spłukuje. Nie podrażnia oczu, nie zostawia mgły podczas zmywania, ani tłustej warstwy. Po nim myję jeszcze raz twarz pianką lub żelem.
Balsam jest wydajny, starcza na długo mimo małej pojemności. W składzie znajdziemy masło shea, masło mango, olej jojoba, olej z pestek winogron.
Bardzo fajnie spisuje się ten balsam, dobrze oczyszcza skórę, nie zapycha, nie wysusza. Jest przyjemny w użyciu, mocno polecam.

Zobacz post

Zakupy krem de La krem

Tak dawno nie robiłam zakupów w kremowym sklepie, że aż wstyd! W ostatnim czasie przychodzą do mnie głównie paczki z pampersami. 😂

Miałam do wykorzystania voucher, więc sprezentowałam sobie kilka rzeczy.

Slaap, mgiełka na dobry sen. Miałam już produkty Slaap i zawsze jestem zachwycona. Mgiełka pachnie lekko lawendą. Nie mogę się doczekać testów. Butelka wygląda super luksusowo.

Flagolie, mgiełka, Malina i Karmel. Miałam bardzo ochotę na taki jesienny zapach, a karmel mi się z takim kojarzy. Prysnęłam trochę wczoraj, jak przyszła paczka i chyba główną nutą jest malina, ale będę jeszcze testować.

Natural Secrets, micelarny balsam do mycia twarzy. Miałam już ten produkt i kocham demakijaż nim!

Chusteczki odkażające do smoczków. Jedziemy zaraz na urlop i chciałam mieć coś na czarną godzinę.

Oczywiście były również próbki, m.in. eeny meeny, resibo.

Zobacz post

Zakupy z targów Ekocuda

Ten zestaw kosmetyków to moje łupy z październikowych targów Ekocuda, które odbyły się stacjonarnie w Poznaniu. Wszystkie produkty na pewno opiszę w osobnych chmurkach. Dziś tylko zajawka dla Was na pokuszenie!
Świeca od Ekomaniaczek, mój główny powód wizyty na targach. Chciałam je obejrzeć na żywo i powąchać. Oczywiście kupiłam świecę zachęcona przez uroczego sprzedawcę. Wybrałam zapach czarne winogrono. Do zakupu dostałam kawowy wosk, którego nie ma na zdjęciu bo aktualnie go palę w kominku, ale chmurka już jest u mnie w postach.
Kosmetyki marki e-FIORE. Moje najwiekszę odkrycie. Nie znałam tej marki wcześniej. Zauroczyły mnie zapachy i szklane słoiki w które zapakowane są kosmetyki. Kupiłam malinowy cukrowy peeling i masło do ciała opuncja. Przemiła przedstawicielka marki dała mi próbkę kremu z opuncją do zakupów.
Serum z kolagenem i elastyną od Natural Way. Do zakupu zachęciła mnie rekomendacja właścicielki marki. Z kolei właściciel Make Me Bio rozdawał wszystkim, którzy podeszli do ich stoiska wodę różaną (pełnowymiarowe opakowanie) czyli ich flagowy produkt.
Malinowy krem od Hello ECO kupiłam po wypróbowaniu go na ręce. Głównie ze względu na konsystencję, satynowe wykończenie i zapach. Jednak to konfitura róża-malina z MDM, którą kupiłam w formie próbek (razem z serum) będzie moim ulubionym 'owocowym' kremem.
Ozonfix to wynalazek na który skusiłam się z myślą o wrażliwej skórze moich dzieci. To nasycona ozonem oliwa z oliwek. Próbujemy, coś tam robi (ma goić wszelkie zmiany skórne), będzie recenzja jak wyrobię sobie zdanie. Śmierdzi specyficznie.
Mini micelarny balsam myjący, kupiłam bo mnie chłopaki z Natural Secrets namówili. Ja przystojnym chłopakom nie odmawiam. Do zakupu dostałam ampułkę-próbkę kuracji rozjaśniającej. Oba kosmetyki to bestsellery marki.
Na koniec moja pierwsza owieczka od Ovium. Markę widziałam tu na DC. Kupiłam z ciekawości, jeszcze nie używałam. Chciałam rękawiczkę peelingującą, ale do cery naczynkowej mi ją gorąco odradzono.
I tyle... w sumie całkiem sporo. Wydałam na wszystko ok. 200 zł, choć miałam nic nie kupować! Ale szczerze mówiąc, jak bym miała kupić wszystko co mnie zainteresowało to wydałabym spokojnie ze dwa razy tyle kasy.

Zobacz post

Krem de la krem

Doszło moje zamówienie z krem de la krem! 🧡🧡🧡

Ten sklep to naprawdę cudo! Ekspresowa wysyłka, świetna obsługa i wyjątkowe produkty. Jeśli jeszcze nie znacie, to wpadajcie! Paczka jak zawsze jest pięknie zapakowana. Do tego oczywiście wakacyjna kartka i krówka. 💚

Zamówiłam:

💚 Natural Secrets, Micelarny balsam myjący, len z drzewem różanym. Ten produkt poznałam dzięki kremowemu kalendarzowi i naprawdę go pokochałam!

💚 kremowa szpatułka

💚 ajeden, hydrolat jabłkowy. Miałam już winogronowy i był wow! Jabłkowy pachnie trochę mniej intensywnie.

💚 cztery szpaki, naturalny dezodorant w kremie, cytrusowo-ziołowy z ziemią okrzemkową. Od dawna chciałam go przetestować, więc te upały będą idealnym sprawdzianem.

💚 Papilio, masełko do ciała i twarzy. Tę markę poznałam tutaj na DC i chciałam sprawdzić, jak będzie się u mnie sprawować.

💚 od Magdy dostałam również próbkę balsamu do ciała, Kesadaran Indra, Bali flower. Jeju to zapach, który kojarzy mi się z wakacjami w Tajlandii!

Nie mogę się doczekać testowania! 🧡

Zobacz post

Natural Secrets Micelarny balsam myjący, Len z drzewem różanym

Często korzystam z ciekawych rozwiązań odnośnie zmywania makijaży więc chciałam się z Wami podzielić moją opinią odnośnie micelarnego balsamu myjącego od Natural Secrets, który jest dostępny w dwóch pojemnościach : 30 g za ok. 20 zł oraz 100 g za ok.45 zł. Przede wszystk świetnie radzi sobie ze zmywaniem makijażu (również tuszem!) , nie podrażnia, a twarz po jego użyciu jest wygładzona i mięciutka. Ma rewelacyjny skład ,w którym znajdziemy m.in. masło shea, maśło mango, olej jojoba, olej z pestek wingron etc. Co ważne, nie zapchał mojej mieszanej cery. W tym słoiczku zamknięto wiele cudowności, a demakijaż z tym produktem staje się celebracją ! Umila mi każdą wieczorną kąpiel i myślę, że skuszę się kiedyś na pełnowymiarowe opakowanie

Zobacz post

Skincare

#skincarechallenge dzień 5 - wieczorna pielęgnacja. @manicpixie

Moja wieczorna pielęgnacja nie różni się jakoś szczególnie od tej porannej, oprócz tego, że mam na nią więcej czasu. Używam również od czasu do czasu jakiegoś peelingu, ale akurat nie załapał się na zdjęcie. Moja aktualna pielęgnacja to pół na pół - pielęgnacja naturalna/drogeryjna.

Do zmywania makijażu używam aktualnie trzech produktów, w zależności od makijażu i jego trwałości. Jeśli jest to zwykły dzienniaczek, czyli tylko podkład i tusz, to używam rumiankowej esencji micelarnej z Polnego warkocza (https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/demakijaz/738829-polny-warkocz-rumiankowa-esencja-micelarna/). Jest lekka i u mnie nie radzi sobie z takim mocniejszym makijażem. Jeśli z kolei mam na twarzy np. trwałą szminkę czy mocniejszy makijaż oka, to używam mojego aktualnego hitu - micelarnego balsamu myjącego z natural secrets (https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/demakijaz/739422-natural-secrets-micelarny-balsam-myjacy-len-z-drzewem-rozanym/). To jest mój hicior i na pewno kupię pełnowymiarowe opakowanie! Przede wszystkim nie potrzeba do niego żadnych wacików, więc mniej śmiecę. O wiele rzadziej, ale muszę go zdenkować - w grę wchodzi płyn micelarny z olejkiem z Garniera.

Potem myję twarz żelem. Aktualnie wieczorem używam jeszcze żelu z Garniera. Rano stosuję już piankę z Nacomi (mam jeden produkt pod prysznicem, drugi przy umywalce, bo nie lubię po nie sięgać w trakcie ). Następnie nakładam na twarz żel hialuronowy z o! figa (https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/ampulki-serum-olejki-do-twarzy/738098-o-figa-zel-hialuronowy-15-piekna-trojca/) lub esencję aloesową z natural secrets (https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/ampulki-serum-olejki-do-twarzy/742621-natural-secrets-esencja-aloesowa-mini/) wraz z olejem z pestek jeżyn z nature queen (https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/ampulki-serum-olejki-do-twarzy/736995-krem-de-la-krem/). Twarz jest super nawilżona. Później robię masaż bańką do twarzy z easy livin' (https://dresscloud.pl/cloud/akcesoria/masazeryrollery-do-twarzy/736043-krem-de-la-krem/). Skóra jest naprężona i jędrniejsza. Czasem, jeśli widzę, że skóra potrzebuje jeszcze więcej nawilżenia, dodaję krem z Alterry, a pod oczy krem z jardin. Natomiast, jeśli mam problem z suchymi ustami, nakładam grubszą warstwę pomadki La Le.

Zobacz post

Natural Secrets Micelarny balsam myjący, len z drzewem różanym

#10kremdelakrem

W dziesiątym już (15.12) kremowego kalendarza znalazłam kolejny produkt do demakijażu. W maleńkim, bo 30 ml słoiczku, ukryty jest micelarny balsam myjący z Natural Secrets.

Balsam ma zbitą konsystencję. Jest jak hmm twardy wosk. Pachnie według mnie jak lawenda, choć na opakowaniu jest napisane, że to len z drzewem różanym.

Balsam należy rozgrzać w dłoniach, rozprowadzić po suchej twarzy, a następnie zmyć ciepłą wodą. Balsam zamienia się w olejek i delikatnie oczyszcza twarz. Użyłam go przy lekkim makijażu i dał sobie rewelacyjnie radę. Nie podrażnił oczu ani nie uczulił. Nie zostawił też tłustego filmu na skórze.

Wydaje się, że produktu jest bardzo mało, ale przez zbitą konsystencję myślę, że będzie bardzo wydajny.

Na stronie krem de la krem koszt balsamu to 19.90 zl. Wartość kalendarza to 187.40 zl.

EDIT Zdenkowałam właśnie to cudo i przyznaję, że jest to dla mnie ulubieniec kalendarza świątecznego! Po pierwsze opakowanie były bardzo małe, bo miało 30 ml, ale produkt był niezwykle wydajny. Starczył mi na jakieś 3 miesiące. Po drugie mega spodobała mi się taka forma zmywania makijażu - bez użycia płatków kosmetycznych, zmywanie wodą, ew. wodą z żelem do twarzy. Twarz nie jest ściągnięta, nie zapycha się. Dla mnie to naprawdę odkrycie roku i już kupiłam duże opakowanie, tym razem wersję pomarańczową dla skóry suchej (różni się tym, że trzeba ją zmywać wodą z czymś, a nie samą wodą). Polecam!

Zobacz post
1

Pozostałe posty z tym produktem