15 na 21 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Preparat złuszczający działający w oparciu o proces proteolizy martwych komórek naskórka. Wyjątkowa formuła, bogata w silnie odżywcze i nawilżające oleje oraz masła, pozwala zachować 100% aktywność enzymów bromelainy i papainy. Peeling delikatnie, ale skutecznie rozpuszcza martwe, zrogowaciałe komórki, wygładza i poprawia strukturę skóry, ujednolica koloryt cery. Dzięki tylko powierzchownemu dział ...

Preparat złuszczający działający w oparciu o proces proteolizy martwych komórek naskórka. Wyjątkowa formuła, bogata w silnie odżywcze i nawilżające oleje oraz masła, pozwala zachować 100% aktywność en ...

Rozwiń opis

Produkt dodany w dniu 08.06.2018 przez Alicja98

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Sylveco - Peeling do twarzy, Enzymatyczny, Papaina, Bromelaina, Olejek geraniowy, Hypoallergic

kosmetyki peelingi sylveco

Enzymatyczny peeling z Sylveco trafił do mnie dzięki jednemu z pudełek kosmetycznych. Sama pewnie nigdy nie zwróciłabym na niego uwagi, ponieważ byłam jakoś uprzedzona do tego typu peelingów. Ma on konsystencje takiego twardego masła, jednak w kontakcie z wodą bez problemu rozprowadza się na skórze. Należy wykonywać nim masaż około 5 minut, następnie dokładnie spłukać. Po tym czasie skóra jest gładka, miękka a martwy naskórek widocznie usunięty. Twarz przygotowana jest na kolejne zabiegi. Wiem, że nie wszystkim podoba się jego zapach, jest taki kwaśny, ciężki do opisania, mi on na szczęście nie przeszkadza. Ogólnie muszę przyznać, że od zawsze byłam zwolenniczką peelingów mechanicznych i to tych gruboziarnistych, a tu miła odskocznia.

Zobacz post

Pielęgnacja twarzy

Dziękuję serdecznie @aporanek za nominacje do pokazania mojej obecnej pielęgnacji twarzy.
Nie ukrywam, że szafka pęka w kosmetykach ale na chwilę obecną denkuję produkty pokazane na zdjęciach wyżej. Została już ich niewielka ilość i właściwie to kolejne kosmetyki czekają na swoją kolej, ale skoro to one ostatnio królowały to postaram się o nich opowiedzieć.
Do codziennego oczyszczania twarzy stosuję
☁️ Soraya Płyn micelarny - Natknęłam się na niego na zakupach w Lidlu, a że właśnie kończył się mój ulubiony Garnier, to wrzuciłam go do koszyka. Jestem bardzo zadowolona. Płyn bez większego problemu oczyszcza zarówno makijaż z oczu, jak i z całej twarzy. Nie podrażnia i jest bardzo wydajeny.
☁️ CeraVe Żel do mycia twarzy do skory normalnej i tłustej - żałuje, że to już prawie koniec opakowania. Myłam nim twarz po użyciu płynu micelarnego. Czasami z pomocą szczoteczki Foreo, a czasami bez. Skóra zawsze była dokładnie oczyszczona i mogłam przejść do dalszego etapu pielęgnacji.
☁️ Tonik Pure Neroli Normalizujący - Hm... mam w głowie cały czas hydrolaty różane jakie stosowałam zamiast tego toniku i przy nich wypada on średnio. Stosuje go jako podkład pod krem, ale ostatnio trochę przeszkadza mi zapach. Raczej do niego nie wrócę, nie zauważyłam żadnych negatywnych efektów stosowania, ale w sumie plusów tez nie widzę.
☁️ Nawilżająca emulsja CeraVe - lubię ją, skóra jest po niej mięciutka i nawilżona, ale trochę meczy mnie już to opakowanie. Mam wrazenie, że nigdy się nie skończy, a ja chciałabym wreszcie przetestować coś nowego. Nie mogę jednak odmówić jej działania - odkąd jej używam, skóra naprawdę nie jest przesuszona.
☁️ Enzymatyczny peeling Sylveco - zrezygnowałam ostatnio z peelingów mechanicznych na rzecz enzymatycznego. Choc nie ukrywam, że trochę tęsknie za peelingami Nacomi. Ten jest super, przepięknie pachnie, skóra po jego użyciu jest dobrze wypeelingowana i świetnie przygotowana np do użycia maseczek.

Oprócz oczyszczania w mojej pielęgnacji przynajmniej raz, a najczęściej dwa razy w tygodniu sięgam po maseczki. Bardzo często używam takich w płachcie, chyba sprawdzają się u mnie najlepiej. Niedawno, na jakiejś promocji w cocolicie skusiłam się również na takie w słoiczkach:
☁️ Bielenda Juicy Jelly Kiwi z Kaktusem - jest to maseczka, która również peelinguje. Nie jestem zadowolona. Nie czuje, żeby skóra była jakoś wybitnie wypeelingowana. Producent również napisał zwężeniu porów - ja tego nie widzę. Słoiczek mam zamiar skończyć, ale nie będę do niej wracać.
☁️ Bielenda Botanic Formula Olej z granatu + Amarantus - Ta maseczka z kolei jest super. Cera jest po niej odżywiona i nawilżona, świetna.

Tak naprawdę mogłabym pisać w nieskończoność. Co chwila testuję coś nowego, ale te produkty od jakiegoś czasu używam i... czekam tylko na denka, aby już na stałe używać czegoś nowego.
Do pokazania swojej pielęgnacji twarzy nominuję @babsi

Zobacz post

Sylveco Peeling do twarzy, Enzymatyczny, Papaina, Bromelaina, Olejek geraniowy, Hypoallergic

Sylveco Peeling Enzymetyczny | ☁️☁️☁️
————————————————
Pierwszy peeling enzymatyczny z jakimś miałam do czynienia. Miałam na oku jeszcze ten słynny marki Tolpa, ale przy okazji badania stanu nawilżenia cery, Pani kosmetolog poleciła mi właśnie ten. Przepięknie pachnie! Ma fajny, naturalny skład i łatwo rozprowadza się po twarzy. Pani ostrzegała, ze twarz może być po nim zaczerwieniona, ale na szczescie u mnie nic takiego nie ma miejsca. Mam wrażenie, ze ten peeling enzymatyczny daje u mnie lepsze efekty niż peelingi mechaniczne.

Zobacz post

Podsumowanie peelingów

Ostatnio rzadko dodaje chmurki, ale dc obserwuje na bierząco. Listopad wypadł miesiącem peelingów, wiec postanowiłam zrobić małe podsumowanie pod koniec miesiąca co udało mi się zużyć, bo kolekcje peelingów mam dość spora. Czesc to moi ulubieńcy, do których ciagle wracam, część to całkowite nowości. Jednak mimo wszystko czas się wziąć za zużywanie ❤️ W moich zapasach są:
*ulubieniec, czyli peeling yves rocher. To już moje „któreś tam” opakowanie i jak narazie sprawdza się rewelacyjnie. Zapach brzoskwini, słodki i intensywny to dla mnie rowniez plus. Jest już na wykończeniu i postanowiłam, ze nie kupuje kolejnego opakowania, tylko skupie się na zapasach. Więcej na jego temat można znaleźć w moich chmurkach. Jak to ulubieniec, często się tutaj przewijał.
*peeling do ust, o tym samym zapachu co yves rocher. Całkiem nieświadomie 😂 usta po nim są mięciutkie i bardzo gładkie. Nie mam doświadczenia z peelingami do ust, ale ten spełnia swoje zadanie rewelacyjnie.
*peeling do stop babuszki, bardzo mocny, zapach nie ciekawy, ale działanie dobre, wiec jeśli szukacie jakiegoś zabójcy do twardych skórek na stopach to polecam.
*peeling do skory głowy, kolejny ulubieniec. Sprawdził się u mnie bardzo dobrze, i często po niego sięgam. Również można go znaleźć w moich chmurkach
*peeling do twarzy tołpa, jest to peeling enzymatyczny. Ma całkiem ciekawe działanie, delikatne ale całkiem zadowalające. A dodatkowo pięknie pachnie.
*kolejny peeling do twarzy skin79, to mój ulubieniec z ulubiencow. Niestety już na wykończeniu, ale z chęcią skuszę się na kolejne opakowanie, bo działał świetnie.
*w moich zapasach znajduje się jeszcze peeling do twarzy sylveco, kokosowy Scrub do ciała, kawowy Scrub do ciała o saszetka loreala.
Mam nadzieje, ze uda mi się zminimalizować zapasy dzięki listopadowemu wyzwaniu

Zobacz post

sylveco peeling enzymatyczny

Peeling enzymatyczny marki Sylveco, który był w grudniowym Joy Boxie i na którym bardzo mi zależało. Peeling ma dość zbitą konsystencję. Ciężko go wydobyć z opakowania. Zapach jest dość intensywny, ale nie drażniący. Produkt rozprowadzamy na wilgotnej twarzy masując ją kilka minut.

Niestety u mnie ten peeling się nie sprawdził. Jest dla mnie po prostu za delikatny. Skóra mojej twarzy przyzwyczajona jest do mocnych zdzieraczy i ten niestety sobie nie poradził.

Myślę, że nada się on dla osób o normalnej cerze, bez większych problemów z cerą, suchymi skórkami itp.

Zobacz post

Sylveco Peeling do twarzy, Enzymatyczny, Papaina, Bromelaina, Olejek geraniowy, Hypoallergic

Peeling enzymatyczny do twarzy z Sylveco, czyli moje ostatnie odkrycie, nie wiem jak bez niego żyłam wcześniej. Zacznijmy od tego, że produkt znajduje się w plastikowym słoiczku, co nie do końca jest higieniczne i raczej trzeba wydobywać produkt jakąś szpatułką. Zdecydowałam się na niego, bo peelingi mechaniczne były jednak dla mojej skóry zbyt ostre i zdecydowanie teraz widzę różnicę. Jak widać na zdjęciu peeling ma postać gęstej i zbitej masy, ale na twarzy bardzo ładnie się rozprowadza i z łatwością można go rozmasować. Skóra po jego użyciu jest gładka, miękka, ładnie przyjmuje potem krem i inne produkty. Jak to peeling enzymatyczny delikatnie szczypie, ale potem to uczucie ustaje i nie podrażnia buzi. Myślę, że warto wypróbować, szczególnie jeżeli ktoś zwraca uwagę na składy produktów.

Zobacz post

-

Moje zakupy z czerwcowej edycji ekotyków w Katowicach. Peeling odżywczy to dla mnie nowość. Właściwie niemal wszystkie produkty są dla mnie nowością poza peelingiem enzymatycznym, który bardzo lubię. Jest skuteczny, ale łagodny, dzięki czemu sprawdzi się też u osób z delikatną skórą. Ma dziwny, nietypowy zapach, nie potrafię go opisać, ale jest znośny. Opakowanie w formie słoiczka bardzo mi odpowiada, bo można go zużyć do dna bez zabawy z rozcinaniem opakowania itp. Hydrolat z Kej dopiero testuję, ale mogę wam powiedzieć, że pierwsze wrażenie zrobił na mnie średnie. Trochę się zawiodłam, bo liczyłam na inensywnie pomarańczowy zapach, a zamiast tego jest taki... zdechły. Peeling do ust z Sylveco dostałam gratis.

Zobacz post

-

Naturalny peeling to twarzy od Sylveco jaki ma z wymiany kosmetycznej z koleżanką z szkolnych lat. Peeling posiada zbitą konsystencję ale już nie wielka jego ilość wystarcza do wykonania peelingu. Peeling świetnie oczyszcza skórę i pozostawia ją miękką gładką i oczyszczoną. Jego zapach jest okropny i nie zachęca do częstego jego używania, dlatego też nie polubiliśmy się.

Zobacz post

-

Jakiś czas temu kupiłam w jednej z drogerii peeling enzymatyczny Sylveco i okazało się to strzałem w dziesiątkę. Po pierwszym nałożeniu byłam trochę zaniepokojona, ponieważ czułam szczypanie, ale okazało się, że to normalne w tego typu peelingach. Mimo to po kilku użyciach szczypanie zniknęło całkowicie. Peeling nie ściera martwego naskórka, tylko go rozpuszcza, co jest dla mnie plusem. Już po pierwszym użyciu widziałam różnicę; skóra twarzy była gładsza i pozbyłam niedoskonałości wokół nosa, z którymi miałam problem. Jak najbardziej go polecam!

Zobacz post

-

Bardzo wiele osób poleca kosmetyki marki Sylveco, dlatego bardzo chciałam ją przetestować. Dzięki wymianie kosmetycznej mam okazję testować naturalny peeling enzymatyczny do twarzy. Pierwsze co niestety zraziło mnie do tego produktu to zapach, jest okropny, ale to pewnie "wina" naturalnego składu, ponieważ peeling zawiera papaine, bromelaine i olejek geraniowy. Peeling zawsze kojarzył mi się w drobinkami, natomiast tutaj mamy jednolitą, gęstą, wręcz zbitą konsystencję. Pod wpływem wody i ciepła rąk można go używać. Podczas masowania na skórze delikatnie się pieni, i oczyszcza twarz. Po jego użyciu skóra nie jest ani podrażniona, ani czerwona, jest wręcz miękka i delikatna. Produkt jest zamknięty w plastikowym opakowaniu z metalową zakrętką. Pierwszy kontakt z produktem niestety słaby, jednak po użyciu uważam że jest wart przetestowania.

Zobacz post

-

Majowe Denko część 1
Żel pod prysznic Sudafrika, Isana - żel pochodzący z zeszłorocznej edycji limitowanej, teraz jest już chyba niedostępny. Cudowny zapach, połączenie pomarańczy i miodu, ale takiego naturalnego. Żel dobrze oczyszczał skórę nie wysuszając ją przy tym. Jak wiecie, żele Isany uwielbiam właśnie za zapachy i ceny.
Multiwitaminowa esencja do pielęgnacji twarzy, Bielenda - dodatkowy krok w pielęgnacji. Esencja jest łatwa w użyciu, wystarczy wylać na wacik i wklepać w skórę. Produkt delikatnie nawilża skórę, wygładza ją i odświeża. Przy regularnym stosowaniu zmniejsza przetłuszczanie się skóry.
Nawilżający żel do mycia twarzy z Morską Algą, Lirene - żel dobrze oczyszcza, radzi sobie z pozostałościami makijażu. Nie podrażnia oczu, nawet jeśli odrobina dostanie się do oczu. Ma przyjemny zapach i dobrze się pieni. Niestety po spłukaniu na skórze pozostaje uczucie ściągnięcia.
Enzymatyczny peeling do twarzy, Sylveco - peeling ma twardą konsystencje, jednak pod wpływem ciepła delikatnie się topi. Po wykonanym masażu i spłukaniu skóra jest wygładzona, ale również delikatnie nawilżona. Wiem, że niektórym przeszkadza zapach, jednak jak dla mnie jest on ok.
Olej arganowy, Etja - olejek ma wiele zastosowań. U mnie jednak najczęściej lądował on na włosach. Bardzo dobrze nawilżał i regenerował włosy, jednak wiadomo ważna jest systematyczność. Olejek również dodawałam do domowych peelingów kawowych, dzięki czemu oprócz złuszczeniu naskórka dzięki kawie, była również nawilżona.

Zobacz post
1 2