4 na 4 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 08.12.2019 przez Cormi

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o NUXE - Krem do twarzy, Ultrakomfortowy, Reve de Miel

Krem na dzień i na noc

Krem na dzień i na noc Nuxe. Pochodzi z zeszłorocznego kalendarza adwentowego więc jak widać mam jeszcze spore zaległości. 😄 Jest bardzo gęsty i podobnie jak cała seria - pachnie delikatnie miodem. To zasługa propolisu i olejów które ma w składzie. Zaliczam go do tych bardziej odżywczych, idealny na okres jesienno- zimowy, na okres letni jest zdecydowanie za ciężki. Przy skórach suchych na pewno lepiej się sprawdzi ale moja skóra mieszana też się z nim bardzo polubiła. Nie zapchał mnie ani nie wzmocnił wydzielania sebum.

Zobacz post

NUXE Krem do twarzy, Ultrakomfortowy, Reve de Miel

Nuxe, Reve de miel, Ultrakojący balsam do twarzy

I jeszcze jedna miniaturka z Nuxe, którą przetestowałam dzięki Kochanej @lubietox3. Tym razem balsam do twarzy Miniaturka ma 15ml i starczyła mi na ponad 2 tygodnie używania (raz dziennie wieczorem). Balsam ma konsystencję kremową, w lekko beżowym kolorze. Bardzo dobrze odżywia i wygładza. Po nałożeniu dobrze się wchłania i zostawia tylko lekką warstewkę na twarzy. Pachnie bardzo podobnie do innych produktów z tej serii, trochę roślinnie z lekką nutą miodu.

Zobacz post

NUXE Krem do twarzy, Ultrakomfortowy, Reve de Miel

Kolejna próbka od intrygującej mnie marki NUXE. Tym raz zwykły krem na dzień. Aktualnie na dzień używam kremu z filtrem i już więcej nic na twarz nie wcisne. Ale na dzień kiedy nie używam retinolu czy kwasów mogę protestować inne produkty. Po tym kremie buzia jest bardzo miła w dotyku i czuć, że jest nawilżona i elastyczna. Co jest dla mnie mega ważne. Jednak jakoś niespecjalnie się z nim czułam pod makijaż, musiałbym mieć więcej tego produktu aby nauczyć się go łączyć z podkładem. Zapach i konsystencja bez zarzutów.

Zobacz post

miniatury kremów do twarzy Nuxe

Dwie miniatury kremów do twarzy z Nuxe:

Pierwsza to odżywczy, ultra-komfortowy krem do twarzy dla skóry suchej i wrażliwej z serii Reve de Miel o pojemności 15 ml. Zawiera 92,9% składników pochodzenia naturalnego, ma gęstą, budyniową konsystencję, którą dobrze się rozprowadza na skórze. Trzeba jednak chwilę zaczekać, aż się w nią wchłonie. Krem nie podrażnia, nie powoduje ściągnięcia czy występowania niedoskonałości. Ma dość intensywny zapach, ładnie odżywia, regeneruje i koi, zapewnia skórze komfort oraz sprawia, że ta jest miękka, miła w dotyku i bardziej elastyczna.

Drugą miniaturą do pielęgnacji twarzy jest krem nawilżający Nuxe Creme Fraiche de Beaute, również o pojemności 15 ml. Przeznaczony jest do pielęgnacji wszystkich rodzajów skór wrażliwych i odwodnionych, zawiera 93,2% składników pochodzenia naturalnego. Pachnie nieznacznie, delikatnie owocowo i całkiem przyjemnie. Ma postać białego, lekko lejącego się kremu, który dość szybko się wchłania. Jego zadaniem jest głębokie nawilżenie, ukojenie i zapewnienie skórze poczucia komfortu. U mnie niestety się nie sprawdził. Krem co prawda mnie nie podrażnił, jednak okropnie wysypał. Możliwe, że nie była to jego wina, może spowodowała to zmiana wody (byłam wtedy w innym miejscu), może była to kumulacja kilku czynników. Nie wiem, jednakże w tamtym momencie tylko on był nowym produktem w mojej pielęgnacji i to jego upatruję jako winowajcę, bowiem po odstawieniu wszystko wróciło do normy. Nie mówię, że jest zły, jednak nie mam zamiaru sprawdzać, czy to na pewno on sprawił wysyp niedoskonałości na mojej skórze.

Zobacz post

NUXE Krem do twarzy, Ultrakomfortowy, Reve de Miel

Dziś kolejna rzecz z kalendarza adwentowego - tym razem jest to ultra-komfortowy krem do twarzy Nuxe Reve de Miel, który znalazłam w kalendarzu Feelunique pod numerem 8.
Jest to krem na dzień i na noc, ale ja używam go na noc, dlatego też dodałam go do takiej kategorii.

Kremik jest gęsty i przypomina mi trochę masełko. Mimo tego bez problemu rozprowadza się go na twarzy i jak na tak bogaty krem, szybko się on wchłania. Po jego użyciu na skórze pozostaje nieklejąca warstwa, która jest całkiem znośna chociaż nie powiem - wolałabym, jakby krem wchłaniał się całkowicie i nie zostawiał na twarzy nic. Krem pachnie miodem. Ja akurat nienawidzę miodu, dlatego zapach ten na początku był dla mnie nie do zniesienia, jednak po kilku użyciach się do niego przekonałam.

Moja strefa T strasznie się przetłuszcza i gdy użyłam tego produktu po raz pierwszy, to na drugi dzień moja strefa T była niczym lodowisko z oleju - krem tak mnie natłuścił, że o matko! Za to policzki, które jednak często mam suche, stały się fajnie odżywione, a skóra miękka i sprężysta. Po pierwszym użyciu i po tym co ten krem zrobił z moją strefą T, miałam ochotę się go pozbyć, jednak przy okazji choroby postanowiłam dać mu szansę.
Miałam straszliwy katar, przez który moja skóra wokół nosa była szorstka i popękana, dlatego zaczęłam się smarować tym "masełkiem". Dał rewelacyjne efekty i wyciągnął mój nos z kryzysu! Po tej akcji jednak się do niego przekonałam i od tej pory używam go na noc na policzki, ewentualnie też pod oczy i na nos.

Może nie jest to mój kremowy ideał (w dalszym ciągu jestem po uszy zakochana w lekkim kremie z Yves Rocher, którego używam od lat), jednak traktuję go jako fajne urozmaicenie mojej pielęgnacji i zastrzyk odżywienia dla skóry potrzebującej ratunku!

Czy sięgnęłabym po niego w pełnowymiarowej wersji? Sama nie wiem, ale raczej nie. Nie jest zły, jest wręcz bardzo dobry tak jak pisałam wcześniej, jednak ja chyba wolę bardziej uniwersalne kremy, które mogę używać na dzień i na noc, na całą twarz i pod makijaż, a niestety przy mojej skórze ten produkt nie sprawdza się w tych wszystkich aspektach... Jeśli moja skóra będzie potrzebowała mocnego odżywienia, to wtedy pewnie kupię ten produkt, jednak obecnie nie widzę specjalnej potrzeby używania go.

Zobacz post

NUXE Reve de Miel, ultrakomfortowy krem do twarzy

NUXE Reve de Miel, ultrakomfortowy krem do twarzy
MIniaturka produktu (zaledwie 15ml) znajdowała się w 13 okienku kalendarza.
Konsystencja jest lekka, szybko się wchłania ( to chyba też reguła w kosmetykach Nuxe ), pozostawia na skórze warstwę ochronną.
Po zastosowaniu produktu skóra jest miękka, nawilżona, nie przesusza, nie wywołuje żadnych podrażnień i do tego ma bardzo przyjemny zapach - przy czym jest on dużo delikatniejszy, aniżeli flagowy zapach kosmetyków Nuxe.

Zobacz post

kalendarze adwentowe dzien 8

8 grudnia, czyli 1/3 kalendarzy za mną. A co dziś znalazłam w kalendarzach?

Kalendarz NYX
Kredka do ust w nudziakowym kolorze. Myślę, że będzie bardzo uniwersalna i idealna do różnych makijaży.

Kalendarz Look Fantastic
Philip Kingsley Elasticizer, czyli kolejna odżywka do włosów, ale dosyć nietypowa, gdyż używa się jej przed myciem włosów! Jestem jej baaardzo ciekawa!

Kalendarz Amazon.uk
Plasterki oczyszczające na nos marki Biore. Z ciekawości na pewno wypróbuję, aczkolwiek nie podchodzę zbyt przychylnie do tego typu kosmetyków, bo takie plasterki nic a nic na mnie nie działają. Na szczęście takich plastrów używa mój chłopak, więc jeśli u mnie się nie sprawdzą, to powędrują do niego.

Kalendarz Rituals
Druga niedziela adwentu, a więc mamy drugą świeczkę! Tym razem jest to zapach Sacred Saffron, czyli ładny, przyprawowy zapach. Dosyć nietypowy, ale ciągle mam ochotę go wąchać! Zdecydowanie 100x lepszy zapach niż w przypadku tej poprzedniej świeczki!

Kalendarz Feelunique
Ultra-komfortowy krem do twarzy Nuxe Reve de Miel. Baaaaardzo się cieszę, że go mam! Do tej pory miałam jedynie słynny olejek z tej firmy, więc mega fajnie, że będę mogła poznać jakiś inny ich kosmetyk! Kremik ten mocno czuć miodem, który ma w swoim składzie. Jest naprawdę gęsty, wręcz jak masełko do twarzy. Ale mimo swojej gęstości dobrze rozprowadza się go na twarzy, a kremik całkiem szybko się wchłania. Pozostawia jednak na skórze taką nieklejącą warstwę. Jak dla mnie jest to fajny odżywczy kremik na noc. Z pewnością napiszę o nim w Chmurce, jak tylko bardziej go poznam.

Kalendarz Airpure
Kolejny czerwony podgrzewacz.

Kalendarz Flaconi
A w tym kalendarzu miałam, uwaga uwaga.... GUMKĘ! Gumkę sprężynkę - tak, jedną gumkę! Jak dla mnie to był to taki żarcin od Flaconi, że wrzucili do pudełeczka tylko jedną, pojedynczą gumkę nawet bez żadnego opakowania, no ale cóż... Wiedziałam co brałam i byłam na to przygotowana, mimo wszystko mogli chociaż dać cały zestawik tych gumek, bo przecież nie są one drogie - tym bardziej, że to przecież zwykłe gumki sprężynki, a nie Invisibobble.

Kalendarz Asos
Paletka Sleek Au Naturel... Pewnie każda inna dziewczyna by się z tego ucieszyła, ale ja nie za bardzo. Miałam już kiedyś tą paletkę i pozbyłam się jej w wymianie kosmetycznej. Jak dla mnie cienie te ładnie wyglądały w opakowaniu, ale niestety miały zbyt słabą pigmentację i okropnie się osypywały! Duży plusik za opakowanie, bo jest naprawdę solidnie wykonane, a nie z jakiegoś zwykłego taniego plastiku. Paletka pewnie powędruje do kogoś w prezencie - ja mam wystarczająco dużo cieni, a z tej paletki nie byłam zadowolona, tak więc nie zamierzam nawet próbować dawać jej drugą szansę.

Kalendarz Yves Rocher
Kolejny lakier do paznokci, tym razem czerwony. Wygląda bardzo ładnie i z chęcią nosiłabym taki kolor na paznokciach. Niestety jak już pisałam wcześniej - nosze hybrydy, więc dla mnie jest to kolejny zbędny produkt.

Kalendarz Zalando
Zalando postanowiło obdarować mnie dziś podwójnie! W ich kalendarzu znalazłam zestaw szamponu i odzywki marki Grow Gorgeous. Marki tej nie znam, a kosmetyki do włosów uwielbiam, więc z chęcią będę testować ten duecik!

Podsumowując: średnio udany dzień... ;/ Tak pół na pół - trochę fajnych rzeczy (jak kremik Nuxe, produkty do włosów, czy świeczka Rituals), i trochę średniaków, które mało mnie cieszą. Oby jutrzejszy dzień był lepszy!

Zobacz post
1

Pozostałe posty z tym produktem