Dr. Althea
Milk Peel, Cream Mask, Peeling-maska do twarzy, Kremowa
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 08.08.2019 przez terii
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Dr. Althea - Milk Peel, Cream Mask, Peeling-maska do twarzy, Kremowa
Althea Milk Peel Cream Mask, Kremowy Peeling Maska Prosto z Koreii
Azjatyckimi kosmetykami zachłysnęłam się jakiś czas temu, nie było jeszcze rzeczy która by mnie zawiodła...dobra są dwie ale o tym następnym razem. Swojego czasu w mojej pielęgnacji były tylko one, teraz jest więcej europejskich marek, jednak chętnie wrócę do mieszanej pielęgnacji, bo zwyczajnie moja skóra to lubi. Kosmetyk, o którym dziś mowa dostałam chyba od interendo , od niej też dostałam mój pierwszy azjatyk i od tego się zaczęło.
Kosmetyki do tanich nie należą, jednak warto wydać więcej, czasem można wyczaić fajną promocję, teraz wiele naszych sklepów ma je w swoim asortymencie. Warto zamawiać prosto z koreańskich czy japońskich sklepów bo ceny tam są o wiele niższe. Temat może na inny dzień, jeśli kogoś interesują zakupy z zagranicy.
Podobają mi się opakowania, są proste i zarazem eleganckie, bez zbędnych udziwnień.
No ale co to jest i do czego, ktoś zapyta... Już odpowiadam.
Kosmetyk ten ładnie z angielskiego się nazywa Milk Peel Cream Mask czyli peelingująca maska do twarzy. Wiem, wiem banał, tak nie do końca. Dokładnie maska złuszczająca, która przekształca się z tekstury glinki w piankę z bitej śmietany - serio tak się dzieje.
Przed użyciem nalezy wstrzasnąć opakowanie, naciskamy pompkę i widzimy białą ość gęstą maź. Po nałożeniu na zwilżoną twarz, zmienia się w miękką, puchata pinkę. Po chwili należy ją zmyć, a twarz jest super oczyszczona. Czuć pod palcami, że aż skrzypi. To lubię a tych azjatyckich cudeńkach - mega oczyszczenie skóry, które czuć już po pierwszym użyciu. Żeby było śmieszniej, gdy pozostawimy na kilka chwil tą maź, zaczyna rosnąć... a tak na prawdę bąbluje. Same plusy tego masko-peelingu.Niewielka ilość wystarczy by pokryć całą twarz. Co do zapachu jest on dość ostry i mocny, na szczęście szybko się ulatnia, mi wcale to nie przeszkadza. Maka ładnie i łatwo się zmywa z twarzy przy użyciu ciepłej wody.
Kluczowe składniki zawarte w kosmetyku to: Ekstrakt z białek mleka - Nawilża i wzmacnia skórę
AHA i BHA - Delikatnie złuszcza martwe komórki naskórka dla uzyskania gładkiej cery
Kaolin - Odtruwa i usuwa zanieczyszczenia z porów
Skład:
Woda (Aqua), Kaolin, Gliceryna, Disiloksan, Bentonit, Propanediol, Kwas mirystynowy, Eter Perfluoroizobutylowy, Kwas stearynowy, Eter Perluorobutylowy metylu, Wodorotlenek potasu, 1,2-heksanodiol, Kwas palmitynowy, Etyloheksylogliceryna, Ekstrakt białkowy mleka, Edta disodu, Gaultheria Procumbens (Wintergreen) Ekstrakt z liści, Glukonolakton, Kwas glikolowy, Dwutlenek tytanu (Ci 77891), Zapach (Parfum), Kumaryna *, Heksyl Cinnamal *, Citronellol *
Milk Peell nadaje się do każdego rodzaju skóry, ja mam wrażliwa i super sobie radzi, nie podrażnia, nie wysusza, a stosowałam dość często, czasem nawet co drugi dzień. Porównać można to trochę do peelingu enzymatycznego, bo pomimo tego że złuszcza nie wyrządzając naszej skórze krzywdy.
Kosmetyk nadaje się gdy nasza skora ma rozszerzone pory, jest szorstka i wymaga złuszczania.
Usuwa martwy na skórę, oczyszcza i jednocześnie nawilża, czy może być piękniej? Chyba nie. Bardzo polubiłam ten peeling , szkoda że się już kończy, a zapomniałam dodać że jest wydajny.
Koszt? Aktuanie na stronie Althea jest za 9$ czyli całkiem fajna cena. Może ponownie się skusze na o i coś innego, asortyment jest ogromny.
Podobne produkty
