10 na 11 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Herbaria Lady Banfi Hajszesz to delikatny odpowiednik ziołowej wcierki Klasycznej Banfi, która aktywnie wpływa na porost nowych włosów i przeciwdziała ich nadmiernemu wypadaniu.
Lady to jedna z wersji Banfi o tych samych składnikach i aktywnym działaniu jak podstawowa jednak o delikatnieszym zapachu. Słynna wcierka z Węgier to doskonałe rozwiązanie na wypadające włosy i poprawę kondycji skór ...

Herbaria Lady Banfi Hajszesz to delikatny odpowiednik ziołowej wcierki Klasycznej Banfi, która aktywnie wpływa na porost nowych włosów i przeciwdziała ich nadmiernemu wypadaniu.
Lady to jedna z ...

Rozwiń opis

Produkt dodany w dniu 08.03.2019 przez ann

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Herbaria - Wcierka do włosów, Lady Banfi Hajszesz

Herbaria Wcierka do włosów, Lady Banfi Hajszesz

Lady Banfi Hajszesz ☁
_
Czekałam z recenzja aż zmęczę całe opakowanie, a niestety trochę mi zeszło, bo ostatnio przerzuciłam się na łagodniejsze wcierki. Niestety moja skóra głowy generalnie ostatnio jest kapryśna, mocne produkty, które kiedyś mi służyły teraz są za mocne, swędzi mnie skalp i czuję, że potrzebuje czegoś lżejszego.
W każdym razie do sedna Wcierka Lady Banfi Hajszesz jest alkoholowa, mocna i ma bardzo - moim zdaniem - ładny, ziołowy zapach. Ja po prostu takie lubię więc mi odpowiadał, ale wiem, że to albo się kocha albo nienawidzi. Przy regularnym stosowaniu rzeczywiście można zauważyć wielki przyrost baby hair oraz ogólny szybszy wzrost włosa. Ja jakiś czas temu odstawiłam z ww powodów, zostało mi jej dosłownie na trzy razy więc użyłam żeby nie marnować produkty i przerzuciłam się na coś innego. Kto wie, jeśli moja skóra przestanie kaprysić to myślę, że kiedyś jeszcze do niej wrócę.

Zobacz post

Herbaria Wcierka do włosów, Lady Banfi Hajszesz

Moja ulubiona wcierka do włosów! Używam jej już naprawdę długo, choć nieregularnie. Działa pobudzająco na wzrost nowych włosów i przeciwdziała ich wypadaniu. Właśnie przez wzgląd na wypadanie zaczęłam jej używać, szybki porost włosów nie jest dla mnie najważniejszy. Staram się używać jej przy każdym myciu włosów, oraz nakładam na cała noc. Zapach jest okropny, orientalno-ziolowy. Jednak jeżeli chodzi o działanie to jest petarda. Już po 2 tygodniach stosowania zauważam efekty.

Zobacz post

denko pazdziernik 2020

Denko Wrzesień 2020 #1
____________________________________

Moje październikowe denko zmieściło się w jednej chmurce i zebrało się tego trochę. Głównie są tu pełnowymiarowe kosmetyki, za których wykańczanie się wzięłam.

BeBeauty, Keratin Mask - bardzo fajna maska do włosów. Były po niej gładkie, nie puszyły się, a sama maska warta wypróbowania.
Avon, Care, Sun+, Cooling After Sun, Spray do ciała po opalaniu, Chłodzący - totalny bubel, przynosił ulgę jedynie w momencie spryskania skóry. Ostatecznie poleciał do śmieci prawie w całości.
Listerine, Stay White, Płyn do płukania jamy ustnej - bardzo dobrze mi się sprawdza i nie wiem ile opakowań już zużyłam. Dobrze odświeża.
Barwa, Szampon jajeczny - świetnie domywał skórę głowy i nie wysuszał jej zbytnio.
Bambino, Żel pod prysznic, Mirabelka - pięknie pachniał, dobrze domywał skórę i nie wysuszał jej, za co spory plus.
FaceBoom, Oczyszczająca pianka do mycia twarzy - najlepsza pianka do mycia twarzy jaką miałam. Nie pozostawiała uczucia ściągnięcia, dobrze oczyszczała twarz i do tego miała przepiękny zapach.
Herbaria,Lady Banfi, Hajszesz, Wcierka do skóry głowy - dobrze działała, zauważyłam po niej wzrost włosów, ale jej zapach mnie odrzucał.
Isana, Perełki do kąpieli, Berry Heart - pięknie pachniały i zabarwiały wodę, skóra nie była po nich przesuszona.
Bielenda, Botanical Clays, Maseczka do twarzy - twarz była po niej pięknie rozjaśniona i zmatowiona. Napewno sięgnę po nią ponownie.
Efektima, Peeling do ciała, Cukier + olej kokosowy - świetnie peelingował skórę i nie zostawił jej ściągniętej, oraz podrażnionej.
Cien, Food for Skin, Krem do rąk - sprawdził się podobnie jak większość kremów z tej serii, czyli dobrze. Zapach nie przypadł mi do gustu.
Colgate, Advanced White, Charcoal - dobrze oczyszczała zęby, pozostawiała miętowy posmak i delikatnie wybielała zęby.

Zobacz post

wcierka banfi lady

Wcierka do skóry głowy, która jest totalnym hitem w kwestii zapuszczania włosów. Po niej rośnie mnóstwo nowych włosów, a i te co już są na głowie rosną o wiele szybciej! Ma specyficzny zapach, ale mnie nie przeszkadza. Wcieram ją sobie średnio co drugi dzień godzinkę przed myciem.

Zobacz post

Banfi Lady Hajszesz

Wcierka do skóry głowy Banfi Lady
Kiedyś już używałam wcierki marki Banfi i niestety nie pomogła mi w zapuszczaniu włosów, a wręcz przeciwnie. Postanowiłam dać jej jednak jeszcze jedną szansę. Tym razem wybrałam jednak inną wersję-Banfi Lady. Według producenta ma ona mieć delikatniejszy i bardziej przyjemny zapach od klasycznej wersji. Faktycznie zapach jest nieco mniej wyczuwalny, ale nadal zdecydowanie nie jest dla mnie przyjemny, pachnie chrzanem Produkt ma działać na porost włosów dzięki ekstraktom z chrzanu, gorczycy i jałowca. Z opakowania ciężko się korzysta, przelałam ją praktycznie od razu do buteleczki po wcierce Nowej Kosmetyki. Producent zaleca, aby nakładać ją 20-40 minut przed myciem. Poprzednim razem nakładałam ją po myciu lub rano, tym razem postanowiłam posłuchać się producenta. Tym razem wcierka nie zrobiła mi bałaganu ma głowie, a nawet zadziałała pozytywnie. Włosy rosły szybciej i lekko się zagęściły. Nie było bardzo dużej różnicy w poroście włosów, ale muszę powiedzieć, że jakoś działała

Zobacz post

Herbaria Wcierka do włosów, Lady Banfi Hajszesz

Lubicie wcierki? Jedną z moich pierwszych była Banfi, jednak odkąd poznałam Nową kosmetykę, jestem jej wierna. Wcierkę Lady Banfi kupiłam jednak na współkę ze szwagierką. Lady Banfi i Banfi mają dokładnie taki sam skład, różnica jest w zapachu. Lady Banfi ma delikatniejszy zapach, dla tych, które nie mogły znieść mocnego i intensywnego zapachu zwykłej Banfi. Nie jestem fanką tych wcierek, głównie ze względu na sposób używania. Należy je przetrzymać na głowie i następnie ją umyć. Ja wolę rozwiązanie takie jak wcierka po myciu. Tu nie ma takiej opcji, bo zbytnio obciąża włosy, wyglądają wtedy nieświeżo. Jeśli chodzi o skuteczność, to owszem pojawiło się więcej baby hair, ale oprócz niej stosuje też nową kosmetykę, więc nie wiem która z nich przyczyniła się do wzrostu.

Zobacz post

Herbaria Wcierka do włosów, Lady Banfi Hajszesz

Spodziewałam się wysypu baby hair, a później bujnych włosów. Niestety brakuje mi systematyczności i po trzech tygodniach codziennego użytkowania odpuściłam, bo zabrakło mi sił i czasu. Teraz używam wcierki sporadycznie, jak mi się przypomni.
Zdecydowałam się na banfi po przeczytaniu wielu pozytywnych recenzji.
Bardzo nieprzyjemny, ostry zapach może odstraszyć i o ile ja byłam w stanie z nim funkcjonować, o tyle K wysyłał mnie za każdym razem do innego pokoju, bo zapach go drażnił.
Wcierka nie wysuszyła mi przez ten czas skóry, nie miałam wysypu krostek, nie zauważyłam też zmniejszonej ilości wypadających włosów i ogólnej poprawy.
Mam nadzieję, że uda mi się ją stosować chociaż cztery razy w tygodniu i doczekam się efektów o którgmych wszyscy trąbią.

Zobacz post

herbaria wcierka bania agafia maska

Moje małe zakupy z InspiroShop. Niestety w ostatnim czasie pogłębiło się moje wypadanie włosów, więc postanowił włączyć do swojej pielęgnacji dwa sprawdzone produkty, które będą miały wpływ na wypadanie i porost.
Lady Banfi, Wcierka do skóry głowy - To jeden z najlepszych kosmetyków jakie miałam. Jej zapach jest dość intensywny, ziołowy, ale mi nie przeszkadza. Wcierka zmniejszyła wcześniej u mnie wypadanie włosów oraz miałam wysyp baby hair. Dodatkowo mimo alkoholu w składzie nie przesuszyła mojej skóry głowy. Trzeba pamiętać, że zmywa się ją delikatnym szamponem.
Babcia Agafia, Maska drożdżowa do włosów - To produkt, którego nie używałam już z 2-3 lata. Ma przepiękny zapach, mam wrażenie, że jeszcze lepszy niż wcześniej, trochę taki ciasteczkowy. Mam zamiar używać ją tylko na skalp, a dzięki jej dość wodnistej konsystencji jest to dość łatwe. Niestety wcześniej nie sprawdziła się u mnie na długości, więc nawet nie będę próbować tym razem.
Za oba produkty zapłaciłam 44,99 (razem z dostawą). Najbardziej podoba mi się to, że zamówienie było u mnie już po dwóch dniach.

Zobacz post

Kallos Maska do włosów, Color

Z dużym opóźnieniem wstawiam chmurkę dotyczącą pielęgnacji włosów, do której nominowała mnie @lichee. To jest tak szeroki temat, że nie wiem, czy wystarczy mi znaków do opisania posta. Nie przedłużając:

Mycie skóry głowy:
Peeling do skóry głowy do nieodzowna część mojej pielęgnacji. Stosuję go raz na dwa tygodnie, by pobudzić skórę głowy do pracy. Jestem trochę wygodnicka, więc gotowy peeling w tubie od Oblepikha Siberica. Natomiast super sprawą są jeszcze glinki.
Po peelingu myję skórę głowy białym mydłem od Babuszki Agafii. To wspaniały szampon, który super sprawdza się do moich włosów.
Na długość zwykle nakłam maskę od Kallosa: Color lub Mango, szczególnie wtedy, gdy używam mocniejszego szamponu. Ochrania to włosy i łatwo spłukuje stylizatory.
Pobudzenie porostu włosów:
Olejek łopianowy z czerwoną papryką, fajnie się sprawdza nałożony na ok. 1h podczas trzymania maski na włosach. Stymuluje cebuli włosów i przyspiesza ich porost.
Banfi to wcierka, która również działa świetnie, ale jej zapach jest dla mnie nieznośny, używam bardzo rzadko i czekam aż się skończy, ale efekty potrafią być powalajace.
Jantar to jak na razie moja perełka. Nie dość, że opakowanie genialne - z atomizerem, to pięknie pachnie i działa! Systematyczność jest kluczem.
Biotebal men - Serum przeciw wypadaniu włosów, jest na równi z Jantarem. Super produkt, wygodny i również działający.
Olejowanie:
Na chwilę obecną najlepszym rozwiązaniem jest dla mnie olej ze słodkich migdałów. Super nawilża i definiuje moje loki. Polecam do kręciołków również olej jojoba. Czynią cuda.
Fajne domknięcie pielęgnacji stanowi olej moringa. Na prawdę nie spodziewałam się tak pozytywnych efektów po pielęgnacji tym olejem. Ma mnóstwo odżywczych składników, które wspomagają strukturę włosa.
Maski:
Vatika z czarnuszką bije wszystkie maski na łeb na szyję. To najlepszy na tą chwilę kosmetyk dla moich włosów. Potrzebują nawilżenia i dobrej definicji skrętu. Czarnuszka w tej masce ma takie właśnie właściwości. Mega!
Stylizacja:
Na zdjęciu go nie widać, ale podbił moje serce. Żel z siemienia lnianego. Najtańszy stylizator, który jestem w stanie zrobić sobie sama w domu. Nawilża i podkręca loki! Nic więcej mi nie trzeba. Nie dość, że jest stylizatorem, to można dodać go do maski jako humektant i też sprawdzi się dobrze.
Siero Ricci Sublimi - to serum, które używam na większe wyjścia. Kupiłam je w salonie fryzjerskim i to jak podkręciło mi włosy zachwyciło mnie. Na prawdę jest to fajne rozwiązanie. Pachnie cudownie i dba o włosy. Nie ma może najmocniejszej mocy do podkreślenia skrętu, ale i tak robi to fantastycznie.
Końcówki:
Również brak na zdjęciu, ale najtańszym i najlepszym produktem to zabezpieczenia końcówek jest olejek z czarnuszki od Bioelixire. Cudowny zapach i najlepsza ochrona dla końcówek.

To jest moja aktualna pielęgnacja włosów, ale ulega to zmianie z każdym myciem włosów, ponieważ codziennie sprawdza się coś innego. Ale walczę codziennie o piękny skręt i wspaniały blask bijący od moich włosów. Dziękuję za nominację
Do zabawy zapraszam:

@agyness - pielęgnacja paznokci
@Kicia124 - ranking najlepszych maseczek w płachcie
@Olaj - najlepsze pomadki

Zobacz post

Wcierka do włosów, Lady Banfi.

Wcierka do włosów, Lady Banfi.

Według producenta wcierkę należy stosować na umytą skórę głowy. Jednak ma w składzie alkohol, a moja skóra ostatnio jest bardzo przesuszona więc stosowałam ją 1-2 h przed myciem. Wcierka ma bardzo intensywny, ziołowy zapach, który jest wyczuwalny nawet po umyciu włosów. Mi on nie przeszkadza, a nawet podoba. Wcierka nie zahamowała u mnie wypadania włosów, ale sprawiła, że szybciej rosną oraz tak szybko się nie przetłuszczają. Jest też bardzo wydajna, opakowanie o pojemności 250 ml wystarcza na około 3-4 miesiące stosowania.

Zobacz post

Herbaria Wcierka do włosów, Lady Banfi Hajszesz

HERBARIA, BANFI • HAJSZESZ, WCIERKA DO SKÓRY GŁOWY LADY Z WYCIĄGIEM Z CHRZANU I GORCZYCY
Niestety minusem tej wcierki jest jej zamknięcie. Ja przelewałam sobie wcierkę do butelki z dziubkiem po farbie, bo tak najłatwiej się nakłada na skórę głowy. Za każdym razem trochę wylewałam, bo mimo, że otwór ma swój mały dziubek to podczas odwracania do pionu za każdym razem się ulało. Próbowałam też przelać z odkręconą całą czarną główką, ale wtedy wylałam jeszcze więcej, bo otwór butelki po farbie był za mały. Jednak gdy wszystko się robi nad zlewem to i tak nie szkoda tych kilku kropel.

Zapach wcierki jest intensywny, mocno ziołowy. Zapach specyficzny, mnie akurat nie przeszkadzał, ale fakt, że nie każdemu może przypaść do gustu. Czuć go cały czas podczas nakładania i po nałożeniu, ale szybko idzie się przyzwyczaić.
Po nałożeniu na skórę głowy spędzałam kilka minut na porządnym wmasowaniu jej w skórę. Obawiałam się trochę użycia tej wcierki, bo ostatnia wcierka z alkoholem w składzie na pierwszym miejscu tak mi przesuszyła skórę głowy, że nie mogłam się pozbyć łupieżu. Było to kilka lat temu, plus całkowicie inna firma, ale wiadomo, że lekkie obawy zostały.

Nie miałam się czego bać, bo wcierka nie spowodowała u mnie żadnego podrażnienia, ani łupieżu. Nie ma mowy o żadnym przesuszeniu, ani swędzeniu. Ja trzymałam ją na skórze głowy do 40 min. Następnie zmywałam lekkim szamponem Tołpy. Stosuję już ją ponad 1,5 miesiąca, pierwsze mini efekty zauważyłam już po 2-3 tygodniach. Było to zmniejszone wypadanie włosów. Wreszcie przestały mi okropnie wypadać włosy. Obecnie ilość włosów, która wypada mi podczas mycia jest minimalna, jest to kilka włosów, gdzie wcześniej zdarzało się, że wypadała nawet garść. Dodatkowo zauważyłam duży wysyp baby hair. Są one u mnie szczególnie widoczne przy czole i przedziałku, a zwykle włosy rosną mi dość opornie.
Wcierka przedłużyła też trochę świeżość moich włosów, tak jak normalnie po 1,5 dnia moje kudełki wyglądały już nieświeżo, tak teraz wytrzymują 2,5 dnia (myję zazwyczaj co 2 dni, sporadycznie zdarzają się 3 dni). Jest to dla mnie ogromny sukces. Są ładnie odbite od nasady, nie są zmatowione, tylko mają swój delikatny, naturalny blask.

Nie myślałam, że tak bardzo polubię jakąkolwiek wcierkę. Z chęcią zużyję ją do końca, co pewnie jeszcze trochę potrwa, bo zostało mi jeszcze 2/3 opakowania. Należy ją stosować 3-6 miesięcy, więc akurat. Jeśli nie próbowałyście jeszcze wcierek Banfi, to polecam wypróbować.

Zobacz post

Herbaria Wcierka do włosów, Banfi Lady Hajszesz

Herbaria - Lady Banfi Hajszesz to słynna ziołowa wcierka do włosów o charakterystycznym mocnym zapachu gorczycy. Podobno wcierka Lady jest zapachowo o wiele słabsza od wersji zwykłej Banfi. Myśląc o tej wcierce pierwsze, co przychodzi mi do głowy to zapach. Jak dla mnie jest on naprawdę nieprzyjemny i nieznośny, ponieważ jest to bardzo mocno wyczuwalna gorczyca pomieszana z zapachem kiszonych ogórków. Ogólnie zapach jest fajny, ale nie na włosach. Do tego bardzo długo utrzymuje się na skórze głowy i przeszkadza mi to na tyle, że nie mogę odpowiednio przetestować tego kosmetyku. Wcierka ta ma za zadanie przyspieszyć wzrost włosów oraz odżywić skórę głowy. Jest na bazie ziół, więc jest delikatna dla skóry, nie powoduje łuszczenia się skóry głowy, a wręcz nawilża ją. Udało mi się przetestować ten produkt przez jeden tydzień ciągiem, niestety dłużej nie mogłam, ponieważ czułam cały czas na sobie zapach gorczycy, który mnie bardzo drażni. W ciągu tego tygodnia zauważyłam, że przy skórze głowy pojawiły się minimalne włoski, odstające od nasady, tak zwany słoneczko z włosów. To znaczy, że w ciągu tygodnia wcierka zadziałała prawidłowo, ponieważ urosło mi kilka nowych włosków, lekko niesfornych loczków. Kolejnym minusem tej wcierki jest trudność wydobywania produktu z opakowanie. Opakowanie to plastikowa butla z zamknięcie zwykłym typu "Lock". Otwierając, mamy dość dużą dziurkę, taką jak od szamponu do włosów i przez nią musimy wlać na skórę głowy ciecz, wcierkę, która niestety podczas aplikacji rozlewa się po całych włosach i marnujemy produkt. Najlepiej tej wcierki używać korzystając ze strzykawki. 5 ml to optymalna ilość wcierki na całą głowę. Po dwóch tygodniach powinnyśmy zauważyć zdecydowanie większy przyrost włosów i być może w niektórych przypadkach poprawiony stan włosów i ich kondycję. Ogólnie ja nie jestem zwolenniczką tej wcierki, mimo dobrego działania, jej zapach niestety mnie odrzuca nie jestem w stanie z niej korzystać na co dzień.

Zobacz post
1

Pozostałe posty z tym produktem