Marion
Sweet Mask, Maseczka do twarzy, Bąbelkująca, Liftingująca, Marshmallow & Fruit Cake
9 na 10 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Bąbelkujące maseczki to wyjątkowe połączenie pielęgnacji z delikatnym masażem twarzy. Pod wpływem kontaktu ze skórą maseczka zamienia się w delikatną, pełną kulinarnych aromatów piankę. Dostarczy ona skórze moc odżywczych składników:
- Jagody acai, pochodzące z Lasów Amazonii owoce o właściwościach ujędrniających i wygładzających, bogate w witaminy i składniki mineralne.
- Olej z czarn ...
Bąbelkujące maseczki to wyjątkowe połączenie pielęgnacji z delikatnym masażem twarzy. Pod wpływem kontaktu ze skórą maseczka zamienia się w delikatną, pełną kulinarnych aromatów piankę. Dostarczy ona ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 02.03.2019 przez madziek1
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Marion - Sweet Mask, Maseczka do twarzy, Bąbelkująca, Liftingująca, Marshmallow & Fruit Cake
Zacznę od tego, że maseczka zamknięta jest w uroczym i słodkim opakowaniu, które całkowicie zachęca do jej zakupu 🧁🧁🧁😍. Nie wiem jak Wy dziewczyny, ale ja zwracam dużą uwagę na opakowanie 🥰😍. Maska przeznaczona jest do cery suchej i dojrzałej i ma ona na celu nadać jędrności naszej skórze. Po nałożeniu produktu na skórę, kremowa maseczka przyjmuje formę delikatnej pianki, która dostarcza nam różnych składników odżywczych w postaci jagody acai oraz oleju z czarnej porzeczki 🙂. Maseczka posiada piękny zapach, a po jej aplikacji cera jest odświeżona, promienna, ale efekty liftingu niestety nie zauważyłam. Tak więc bez większego szału, ale złym produktem ta maska też nie jest. Sam efekt bąbelkowania jest bardzo przyjemny 🥰. Jeżeli komuś zależy na zwyczajnym odświeżeniu skóry bez spektakularnego efektu poprawy kondycji skóry to polecam ta maseczkę 💜.
Zobacz post
🫐 Marion - Bąbelkująca maseczka do twarzy liftingująca. Marshmallow & Fruit Cake.
Użyta chwilę przed końcem terminu przydatności, tak długo mi się z nią zeszło. W końcu przetestowana.
🫐 Zapach - nie do końca w moim guście. Mocno czuć babeczkowy zapach i gdzieś przechodzi on jagodą.
🫐 Konsystencja - początkowo różowy gesty żel, który zamienia się w chwilę w białą pianę.
🫐 Efekty - delikatne uczucie pieczenia podczas używania maski, skóra ściągnięta i wygładzona. Przyjemny mikromasaz podczas pękania bąbelków.
Cześć babeczki🧁
Przedstawiam Wam dwie maseczki, które apetycznie wyglądają i pachną.🥰
Po nałożeniu na twarz zaczynają bardzo przyjemnie bąbelkować. Trwa to kilka minut. Skóra po zmyciu jest gładka, miękka i przyjemna w dotyku.
Babeczki polecam Wam babeczkę, pod którą skrywa się maseczka.🧁
#5 Paczka urodzinowa od kochanej @Dell !
Znalazłam w niej same nowości dla mnie. Wszystko jest niesamowicie piękne i pachnące.
Nie mogę doczekać się testowania :o .
Znalazłam w paczce :
Peeling do ciała z brązowym cukrem i ekstraktem z marakui. Nie wiem skąd wiedziałaś , ale marzyłam o nim , tak samo jak o
Piance do mycia o niesamowitym owocowym zapachu - widziałam że niektóre clouders je miała i mega zazdrościłąm.
Organic Shop maska żelowa do twarzy - chciałąm wypróbować te firmę bo nie miałam okazji
Paletka cieni Revolution z CUDOWNYMI kolorami , takimi jak lubię
Krem do rąk i paznokci - u mnie to must have - mam tak suche dłonie , że aż szczypią i krem u mnie to podstawa , ten wygląda bardzo przekonująco
Truskawkową maseczkę do twarzy w płacie
Bąbelkującą maseczkę do twarzy - mam zamiar wypróbować już dziś
Bielenda Maseczka metaliczna - to też dla mnie totalna nowość !
Bielenda maseczka żelowa - ciekawią mnie algi koralowe
Pycha ciastka z milki , które już wypróbowałam i mogę od razu polecić , mmm
No i kartkę z pięknymi życzeniami . - kocham kartki Już gości na mojej lodówce .
Wszystko jest PRZEWSPANIAŁE , Dziękuje Ci bardzo kochana ! Nie mogę doczekać się kiedy wszystkiego wypróbuję .
Bąbelkująca maseczka do twarzy, liftingująca marki Marion. Marshmallow&Fruit Cake Dziś po raz pierwszy postanowiłam przetestować ten rodzaj maseczki i nieźle się zdziwiłam Wyglądała ona dokładnie jak kisiel, miała taką samą konsystencje i zapach (słodziutki jak cukierek), kolor natomiast miała fioletowy, ale szybko się on zmienił. Nałożyłam maseczkę na twarz i nagle zaczęła robić się piana, nawet nie zdążyłam za bardzo nacieszyć się swoim śmiesznym wyglądem Myślę, że maseczki było ciut za mało, ponieważ na czoło mi już prawie nie starczyło. Utrzymywała się na twarzy dosłownie 3/4 minuty, zaczęła sama znikać, więc pomogłam jej i wmasowałam resztę (udowodnione na filmiku ). Następnie zrobiłam mały błąd, ponieważ źle przeczytałam i myślałam, że maseczkę pozostawiamy na twarzy, a jednak nie- zmywamy ją po 3 minutach. Po 20 minutach obudziłam się, że coś jest nie tak, ponieważ twarz była bardzo klejąca. Przeczytałam opakowanie i tak... Trzeba ją zmyć! Twarz po maseczce jest delikatna, nawilżona i przyjemna w dotyku. Myślałam, że zrobi większe wow i czas bąbelkowania będzie trochę dłuższy, a tu klops, ale nic.. fajnie bylo
Produkt zakupiony w Naturze. Ma 6g. Cena ok. 4 zł. Moja ocena 4,5/5
Marion, Bąbelkująca maseczka do twarzy, liftingująca.
Jest to mój pierwszy raz z maseczkami z tej serii i moje pierwsze odczucia są neutralne. Jest gorsza niż inne bąbelkujące maseczki, które miałam do tej pory, ale nie jest zła. Nie pieniła się aż tak intensywnie jak maseczki z AA czy Bielendy. Zapach początkowo był chemiczny, ale gdy zaczęła bąbelkować pachniała już znacznie przyjemniej.
Po jej zmyciu twarz była gładka, nie była ściągnięta ani przesuszona. Nie podrażniła mojej skóry, nie uczuliła.
Denko listopadowe, w tym miesiącu wyszło całkiem spore, udało mi się zmobilizować do pozbycia się saszetek - masek i próbek.
Jest tu kilka rzeczy, które bardzo mi się spodobały i będą do mnie wracać w przyszłości, a są to:
Balea, love melon - zarówno żel pod prysznic jak i sól do kąpieli to były chyba najładniej pachnące kosmetyki arbuzowe na jakie trafiła. Świetne umilacze, nie wysuszały skóry.
Garnier, aloesowa maska do włosów - moje włosy właściwie ją piły, więc jest w niej coś czego potrzebują. jestem ciekawa jak wypadną u mnie inne warianty tej maski, bo je tez mam w planach sprawdzić.
Dushka, krem do ciała - zakochałam się w tym kosmetyku - idealna konsystencja, świetny zapach, niesamowita wydajność. Myślę, ze po zużyciu moich zapasów będę chciała wrócić do jakiegoś kosmetyku tej firmy, aktualnie trochę ogranicza mnie data ważności, kosmetyki Dushka są ważne tylko 3 miesiące, dla mnie to trochę za mało.
Garnier, rozsjaśniająca farba do włosów - widywałam ją u @naaatka i tez postanowiłam spróbować. Rozjaśnia bez problemu, a nie przesusz włosów tak jak rozjaśniacz. Myślę, że jest w stanie zastąpić mi całkowicie rozjaśniacz już na zawsze.
Ziaja, peeling do ciała - kolejny cukrowy peeling od ziaja nad którym si,ę rozpływam. bardzo lubię ich formułę, są dosyć ostre, natłuszczają skórę, nie podrażniają jej. W tym przypadku świetny był też zapach.
Bioelixire, jedwab + witamina b5 - produkt który dostałam w swopie i kolejny, który świetnie się u mnie sprawdził. moje włosy były po nim wygładzone, rozczesywały się bez problemu i mam ważnie że też mniej wypadały.
Bielenda, Cloud maska - uwielbiam maseczki bąbelkujące i na tej też się nie zawiodłam. Bąbelkowała jak szalona, fajnie zadziałała na skórę, nie podrażniła.
Frudia, maska do twarzy w płachcie - nie lubię płacht, ale tą sztukę muszę dopisać na listę fajnych, komfortowych egzemplarzy. Tkanina dobrze trzymała się na skórze, esencja wchłonęła się bez problemu.
O pozostałych kosmetykach już wspominałam, nie są to dla mnie nowości, nie skradły tez mojego serca i raczej nie będę za nimi tęsknić. Z próbek spodobały mi się kremy do twarzy z inglota, które urzekły mnie nie tylko działaniem ale i zapachem, więc być może o nich pomyślę w przyszłości.
Maseczka którą dostałam w prezencie urodzinowym od kochanej Weroniki @Dell 💕.
Maseczka ma ładny, porzeczkowy zapach, a nalozenie jej na skórę jest łatwe dzięki konsystencji. Szybko zaczyna babelkowac co jest przyjemne dla skory.
Dobrze oczyszcza skórę i ja wygladza, po zmyciu jednak czuć delikatne sciagniecie więc nawilzenie skory pozniej jest potrzebne.
Bąbelkująca maseczka do twarzy marki Marion z ciasteczkowej serii. Ta ma zadanie liftingujące. Jej wielkim plusem bez wątpienia jest cudowny, słodki zapach, który towarzyszy nam przez cały czas trzymania jej na twarzy. Jeśli chodzi o jej działanie to nie było jakieś rewelacyjne. Twarz była po niej wygładzona i delikatnie nawilżona ale nie był to efekt, którego spodziewałam się po przetestowaniu poprzednich z tej serii. Raczej do niej nie wrócę.
Zobacz post
Kolejna maseczka z serii Sweet mask, firmy Marion. Jest to już trzecia maseczka z tej serii którą testuje, ma ona zapach pianek i ciasta owocowego - ja osobiście wyczuwam zapach porzeczek, odrobinę przełamanych słodkawym zapachem - jednak chyba nie zgadłabym że to pianki. Maseczka ma piękny fioletowy kolor. Od razu zaczyna tworzyć się pianka gdyż jest to maseczka bąbelkująca w białym kolorze . W opakowaniu jest bardzo dużo maseczki tak ,ze spokojnie starczy na twarz i szyje. Należy ją trzymać do momentu aż przestanie bąbekować, resztę należy wmasować w skórę i pozostawić jeszcze około 3 minuty, po czym zmyć letnią wodą. Maseczka pozostawia skórę gładką i odprężoną. Jestem z niej bardzo zadowolona i polecam
Bąbelkująca maseczka Marion z serii Sweet Mask liftingująca. Kupiłam ją jakiś czas temu na ezebrze w dość niskiej cenie.Wzięłam jeszcze czekoladową wersję. Ta pachnie jagodami a raczej prawdziwą jagodową babeczką .Opakowanie maseczki jest urocze i kusi do zakupu. Cała zawartość maseczki starczyła mi na jedno użycie. Konsystencja jest żelowa troszkę rzadka. Trzeba ją szybko nakładać bo od razu zaczyna się pienić. Wytwarza sporo bąbelków i śmiesznie łaskocze w skórę. Gdy skończy już bąbelkować trzeba wmasować pianę w skórę odczekać kilka minut i zmyć wszystko. Skóra po użyciu maseczki lekko się lepiła ale nie na długo, była także bardzo mięciutka i fajnie wygładzona. Pojawiły się też drobne zaskórniki miejscami ale może to wina tego, że zbyt długo trzymałam ją na buzi. Ja kupiłabym ją ponownie.
Zobacz post
Marion Sweet Mask, Bąbelkująca maseczka do twarzy Marshmallow & Fruit Cake. Jest to druga maseczka z serii, i ta znacznie bardziej mi się podobała niż truskawkowa https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/maseczki/678329-marion-sweet-mask-babelkujaca-maseczka-strawberry--coconut-cake/
Wiedziałam już po tamtej, że po otworzeniu trzeba ekspresowo aplikować ją na skórę, bo od razu po dostaniu się powietrza zaczyna zamieniać się w piankę. Dlatego rozcięłam mocno i od razu starałam się nabrać jej jak najwięcej. Maseczka ma tak cudownie smakowity zapach, że miałam ją ochotę zlizywać z twarzy . Kolor fioletowy momentalnie zamienił się w białą bąblującą pianę. Kiedy już przestaje pękać, należy ją wmasować w skórę i pozostawić na 3 minuty, a następnie spłukać letnią wodą. Maska bardzo mi się podobała, oczyściła skórę, a ponieważ ma działanie liftingujące, delikatnie ją napięła. Nie czułam ściągania, ani przesuszenia. Maseczka przeznaczona jest dla skóry suchej i dojrzałej i jestem z niej bardzo zadowolona. W składzie znajdziemy jagody acai i olej z czarnej porzeczki.
Podobne produkty











