La'dor
Ampułka do włosów, LD Programs For Professional, LD / 01
2 na 4 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 29.01.2019 przez wenkka
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o La'dor - Ampułka do włosów, LD Programs For Professional, LD / 01
W końcu ostatnio udało mi się przetestować ampułkę do włosów marki La'dor, którą znalazłam w boxie kosmetycznym shibushi.
Trochę długo czekała na swoją kolej, ponieważ musiałam najpierw kupić suszarkę z zimnym nawiewem, ponieważ była potrzebna przy użyciu tego produktu.
Postępowałam zgodnie z instrukcją na opakowaniu, czyli najpierw umyłam włosy szamponem i je podsuszyłam przy użyciu ręcznika, następnie nałożyłam odżywkę na włosy, założyłam czepek i odczekałam 10 minut. Po zdjęciu czepka, odczekałam jeszcze 5 minut z odzywką na włosach w temperaturze pokojowej. Następnie spłukałam odżywkę i wysuszyłam włosy zimnym nawiewem.
Ogólnie taka ampułka starcza na dwa użycia, ja akurat podzieliłam się nią z mamą.
Sam produkt ma gęsta konsystencję i ma przyjemny zapach, pachnie tak lekko słodko.
Niestety produkt ten nie spełnił moich oczekiwań, sprawił że włosy się napuszyły i były lekko sianowate. Z pewnością nie powrócę do tego produktu ponownie.
La'dor , LD/01, ampułka do włosów
Ampułkę tę dostałam jakiś czas temu od @ralpf . Zawiera ona olejek z orzechów makadamia, keratynę, składnik kolagenowy, olejek arganowy i olej jojoba. Przy okazji dnia wolnego postanowiłam ją wykorzystać Nałożyłam ją na umyte i wysuszone ręcznikiem włosy , potem owinęłam włosy ręcznikiem na 10 minut, zdjęłam ręcznik i zostawiłam na kolejne 5 minut, po czym spłukałam włosy. Zaczęłam rozczesywać włosy, ale musiałam jednak użyć niewielką ilość olejku , żeby móc je rozczesać bez szarpania. Mimo wszystko włosy po tej dawce odżywki stały się cudownie lekkie, miękkie i jakieś takie czyste (jakby nic ich nie obciążało). Jestem zadowolona bardzo z efektów Jeśli chodzi o zapach to od razu skojarzył mi się z salonem fryzjerskim Ampułka starczyła mi na raz , ale fajnie było wypróbować coś innego
Denko- lipiec ❤️
W tym miesiącu udało mi się zużyć kilka produktów, nie chciałam tego rozbijać na mniejsze zestawy, wiec wrzucam zbiorowy post.
Zuzylam:
*peeling kueshi o zapachu truskawki. Bardzo długo go męczyłam, w moich zapasach mam już 3 kolejne peelingi. Była bardzo wydajny i pięknie pachnący ❤️ Jest jeszcze wersja bananowa, ale mi bardziej przypadła do gustu truskaweczka.
*zel pod prysznic Rexona. Tutaj o wydajności się nie wypowiem, bo leje do wanny hektolitry płynów i u mnie żaden nie jest wydajny. Ten był bardzo przyjemny, pachnący i robiący dużo piany.
*maska, kiełki pszenicy i kakao marki anwen, maske miałam bardzo długo. Nie mogłam jej używać często, bo niestety obciążała mi włosy.
*oliwka do masażu johnsons baby, teraz zaopatrzyłam się w ta klasyczna żółta i nie widzę wielkiej różnicy.
*kremik o zapachu kokosa, który podkradlam dawno temu mamie z jej zestawu prezentowano z tkmaxa
*krem bb małpka, skin79. Sprawdza się rewelacyjnie, kupiłam już kolejne opakowanie. Idealny na lato, lekki.
*krem z jakiegoś boxa kosmetycznego, który niestety okazało się ze jest po terminie, wiec ładuje w koszu
*maska Shibushi w mini opakowaniu
*mini szampon
*kilka maseczek, które recenzowałam na bierząco w chmurkach
Ampułka do włosów LD/01 od La'dor
Pierwszy raz miałam przyjemność używać ampułki do włosów. Była ona w paczce od Shibushi.
Niebieska, gęsta substancja znajdująca się w małej tubce. Mam średniej długości włosy i starczyła mi na dwa użycia. Bardzo dobrze się ją nakładało i spłukiwało. Włosy po niej są gładkie i lejące, odżywione i miękkie. Efekt utrzymywał się do kolejnego mycia. Zapach również był przyjemny i pozostawał na włosach. Ampułka się spisała i w przyszłości zakupię kolejne sztuki.
Zestaw kosmetyków od Shibushi, jaki otrzymałam podczas zesżłorocznego Beauty Day Blog:
- ampułka do włosów La'dor - zawiera mieszankę olejku z orzechów makadamia, keratyny, centella asiatica i składnika kolagenowego, która uzupełnia utracone proteiny podczas zabiegów fryzjerskich. Zalecana jest do używania przed zabiegami fryzjerskimi. Ja użyłam jej podczas weekendowego home spa w domu ;-) Kosmetyk ma formę małej tubki, z której bardzo ciężko i mozolnie wyciska się produkt. Dlatego prawie natychmiast rozcięłam opakowanie na pół i samodzielnie wydobywałam z niego kremową pastę. Produkt ma bardzo ładny, intensywny zapach, który utrzymuje się do kilku godzin a włosach. Zawartość ampułki (20 ml) użyłam jednorazowo na całej długości włosów. Dość skomplikowany jest sposób aplikacji - kosmetyk nakładamy na umyte i lekko wysuszone włosy, po czym nakładamy czepek i obwiązujemy włosy ręcznikiem dla utrzymania ciepła na 10 min. Po tym czasie ściągamy czepek i ręcznik i pozostawiamy włosy do wchłonięcia ampułki na jeszcze 5 min w temperaturze pokojowej. A dopiero po tym czasie spłukujemy kosmetyk z włosów i suszymy je chłodnym powietrzem (ja zostawiłam do swobodnego wysychania, bo i tak siedziałam w domu). Cały sposób użycia jest zapisany na odwrocie opakowania, ale literki są tak małe, że jest to totalnie nieczytelne. Na szczęście na stronie shibushi wszystko jest ładnie opisane, są też składy i to tam odsyłam Was po więcej informacji o tym produkcie. Jeśli chodzi o działanie to włosy są po nim w świetnej kondycji. Początkowo po wysuszeniu wydawały mi się bardziej sztywne niż zazwyczaj, ale to z kolei wpłynęło na ich piękne układanie się. I o ile tej sztywności już wcale później nie było czuć, o tyle do kolejnego mycia włosy były ładnie błyszczące, podatne na układanie i miękkie w dotyku.
- próbka pianki do mycia twarzy Back to Iceland, Thank You Farmer - zawiera 22% ekstraktu z mchów islandzkich, wyciąg z maliny, ekstrakt z mięty i wyciąg z papai. Jak wszystkie koreańskie pianki jest bardzo wydajna i ta mała próbka wystarczyła mi na 5 użyć! Co mogę powiedzieć o tym kosmetyku po tej próbce? Pianka ma zapach, który kojarzy mi się z jakimś produktem do oczyszczania cery trądzikowej, który używałam jako nastolatka. Tamten był dla skóry dość agresywny, stąd przy pierwszym użyciu tej pianki dość mocno się "zjeżyłam". Jednak kosmetyk marki Thank You Farmer wcale mnie nie przesuszył, ani nie podrażnił. Wręcz przeciwnie - delikatnie, ale skutecznie oczyścił skórę z resztek makijażu i sebum. Piankę można kupić także na stronie shibushi w cenie 99 zł za tubę 200 ml. I choć może się to wydawać drogo, to wiem, że przy wydajności tego typu kosmetyków może to być produkt, który będziemy używać nawet kolejne pół roku!
- próbka przeciwzmarszczkowego kremu na noc z białą truflą D'ALBA PIEDMONT - zgodnie z opisem zawiera aż 2,9% ekstraktu z białej trufli, co być może w głównej mierze wpływa na jego wysoką cenę (349 zł za 50 ml!). Nie zawiera sztucznych zapachów i nadaje się do skóry wrażliwej. Poza białą truflą, krem zawiera również peptydy, ceramidy i kwas hialuronowy. Niestety opakowanie wystarczyło mi na... jedno użycie, po którym nie zauważyłam radykalnej różnicy. Dlatego nie mogę nic więcej o tym produkcie napisać.
Podobnie jak Wy i ja skusiłam się na zakup boxa niespodzianki od Shibushi za 49zł + koszt wysyłki. Jednak zawartość kompletnie nie przypadła mi do gustu. W Boxie znalazłam 4 maseczki w płachcie ( jedną z nich już przetestowałam ), krem CC wyrównujący koloryt skóry który powędrował do mojej przyjaciółki oraz dwie ampułki do włosów - jedna silnie nawilżająca na noc, a druga odżywcza i regenerująca z olejami i keratyną. Szczerze spodziewałam się zupełnie innych kosmetyków. Zdecydowanie bardziej cieszyłabym się z esencji do twarzy którą niektóre z Was znalazły w swoim boxie. Ampułki jeszcze spoko, bo nigdy za wiele kosmetyków do pielęgnacji włosów, ale jak się sprawdzą zobaczymy. A maseczki? Póki co przetestowałam jedną i szczerze efektu nawilżenia, uczucia gładkiej i oczyszczonej skóry jak zapewnia producent nie zauważyłam. Pewnie pozostałe maseczki także bez efektu "wow". Mimo wszystko dam im szanse i jak się sprawdzą pozostałe opiszę w kolejnych chmurkach.
Zobacz post
To tutaj dowiedziałam się o box niespodziankach z koreańskimi kosmetykami z shibushi. Szybciutko więc zamówiłam pudełko i dla siebie.
Oto to, co znalazłam w środku:
Skindom, krem cc. Ma dość perfumowany zapach, na razie testowałam go tylko na ręce. Zastanawiam się, czy nie będzie zbyt mocny. Ma biały kolor, ale wtapia się w skórę. Jest rozświetlający.
Lador, ampułka do włosów. Jest to silnie nawilżająca ampułka do włosów na noc.
Lador, ampulka do włosów. Ma za zadanie odzywić włosy i je wzmocnić.
True Water Deep Cotton Mask, nawilżająca maseczka w płachcie.
Don't worry mask sheet, wrinkle. Przeciwzmarszczkowa maseczka w płachcie.
Don't worry mask sheet, police mask. Maka kontrolująca wydzielanie sebum.
Phyto Placenta Essential Mask, maska w płacie.
Ogólnie jestem zadowolona! Produkty przy cenach zniżkowych kosztowały ok. 100 zł, bez zniżek ok. 150 zł. Mam nadzieję, że produkty się sprawdzą, na pewno dam Wam znać.
Podobne produkty






