Opis produktu
Weleda Skin Food Masło do ust intensywnie nawilża, odżywia i doskonale się wchłania. Zawarte w kosmetyku łagodzące wyciągi roślinne z fiołka, nagietka lekarskiego i rumianku harmonizują skórę.. Organiczne masło Shea i olej kokosowy intensywnie ją odżywiają. Produkt długotrwale nawilża, nie pozostawia tłustej warstwy, a aromatyczna lawenda i pomarańcza nadają mu subtelne nuty zapachowe.
Przez ...
Weleda Skin Food Masło do ust intensywnie nawilża, odżywia i doskonale się wchłania. Zawarte w kosmetyku łagodzące wyciągi roślinne z fiołka, nagietka lekarskiego i rumianku harmonizują skórę.. Organi ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 06.12.2018 przez madziek1
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Weleda - Skin Food, Balsam do ust, Usta suche i popękane
Czy wiecie, że marka Weleda może szczycić się 100-letnią tradycją? Kosmetyki bazują na naturalnych składnikach aktywnych, są eko, certyfikowane i najwyższej jakości.
Jedną z moich ulubionych linii jest Gama Skin Food, która w doskonały i kompleksowy sposób odpowiada potrzebom suchej skóry. Bogate formuły, szybkie wchłanianie i doskonała szwajcarska jakość to przyjemność sięgania po produkty każdego dnia.
Moim ulubieńcem w sezonie jesienno-zimowym jest masełko do ust w formie wygodnego w aplikacji balsamu. Doskonale pielęgnuje, odżywia i natłuszcza usta zupełnie ich nie obciążając. Nie klei się, szybko się wchłania, nadaje połysk i jest takim SOS dla spierzchniętych ust.
Masło do ciała to taki przyjemny otulacz, którego formuła oparta na bazie masła kokosowego i shea oraz oleju słonecznikowego zaspokoi pragnienia przesuszonej skóry. Przypomina lekko ubite masło, ale sunie miękko po skórze i nie pozostawia tłustej warstwy. Po kąpieli jest nieocenione.
Natomiast Skin Food Light to młodszy, lżejszy brat bogatego kremu do twarzy. Doskonale sprawdzi się pod makijaż, nie obciąża i szybko się wchłania. Uwielbiam go również w pielęgnacji dłoni, wygładza je i nadaje im gładkości.
Wszystkie kosmetyki pięknie pachną, świeżo i orzeźwiająco. Używając ich jesteś bliżej natury niż myślisz.
Opakowanie masełka mnie urzekło, jest takie malutkie (zawiera 8 ml produktu, jednak masło jest wydajne, niewielka ilość wystarczy na jednorazową aplikację). Jest to miękka, elastyczna tuba z plastikowym aplikatorem w kształcie pomadki. Posiada małą dziurkę, przez którą wychodzi masełko. Produkt świetnie nawilża, odżywia i regeneruje skórę ust.
Balsam do ust całkowicie spełnił moje oczekiwania. Bardzo szybko doprowadza usta do ładu, a w trakcie jego stosowania nie ma mowy o możliwości pojawienia się jakichkolwiek suchych skórek czy innych przesuszeń. Stają się one gładkie, odżywione i maksymalnie nawilżone, a do tego bardziej napięte i jędrne. Kolejnego dnia po jego zastosowaniu, makijaż wygląda o niebo lepiej. Podczas stosowania masełka miałam pewność że nie muszę obawiać się o popękane czy spierzchnięte usta przy okazji dłuższych pobytów na zewnątrz w czasie mrozów.
Jestem naprawdę mile zaskoczona i każdego dnia z chęcią sięgam po ten kosmetyk. Towarzyszy mi już od dwóch miesięcy, a tak na oko nadal pozostało około połowy, ale nie jestem w stanie tego dokładnie stwierdzić ponieważ tubka wykonana jest z nieprzeźroczystego plastiku. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić to jedynie do wbudowanego aplikatora, który jest cały utłuszczony przez wzgląd na to że nakłada się nim balsam. Trzeba pamiętać o regularnym czyszczeniu, ale taki już urok opakowań tego typu więc poza kwestiami estetycznymi jakoś bardzo mnie to nie razi.
Pełną recenzję znajdziesz na blogu:
https://sakurakotoo.blogspot.com/2019/02/weleda-silnie-nawilzajace-kosmetyki-z.html
Hej, hej 😊⠀
Dziś przychodzę do Was z recenzją produktu, jaki miałam przyjemność niedawno testować czyli masła do ust z serii Skin Food od Weleda.
⠀
Masło zawarte jest w tubce, a dodatkowo zapakowane w kartonik, z etykietą w języku polskim. ⠀
⠀
Dzięki swojej malutkiej pojemności 8 ml można go zabrać ze sobą wszędzie, nawet w kieszeni damskich spodni. ⠀
⠀
Tubka zamykana jest na zakrętkę, jak sporo tego typu produktów na rynku. ⠀⠀
Masło ma jasnożółtą barwę, na pierwszy rzut oka nieco przypomina maść lecz jego konsystencja jest lekka, a w przypadku trzymania dłużej w wyższej temperaturze odrobinę lejąca. Bardzo łatwo rozprowadza się na ustach. Nie wchłania się od razu, zostawia delikatną powłokę, ale bez uczucia lepkości. ⠀
⠀
To, co być może nie każdemu przypadnie do gustu, to jego zapach - jest dość nietypowy. W pierwszej chwili po wyciśnięciu z tubki skojarzył mi się z przyjemnym zapachem cytrusów, jednak już przy rozsmarowywaniu na ustach wyczułam bardziej ziołowe nuty. I rzeczywiście w jego składzie poza woskiem pszczelim, olejem z nasion słonecznika i lanoliną znajdziemy także ekstrakty z fiołka trójbarwnego, z liści rozmarynu lekarskiego, z kwiatów rumianku pospolitego i z nagietka lekarskiego. Natomiast przyznam szczerze, że mi ten zapach zupełnie nie przeszkadzał, nie był drażniący. I tak samo było z posmakiem – zawartość ziół nie wpływała na nieprzyjemny smak produktu, nie był gorzki ani cierpki. ⠀
⠀
Masło przeznaczone jest do suchych, popękanych ust i muszę przyznać, że z moimi przesuszonymi i popękanymi ustami radzi sobie bardzo dobrze. Nie podkreśla suchych skórek a wręcz pięknie je wygładza i daje natychmiastowe uczucie ukojenia i nawilżenia. Natomiast w moim przypadku muszę sięgać po niego często, co przy jego małej pojemności powoduje, że nie wystarcza na długo. Jest to jedyny malutki minus jaki daję temu produktowi.⠀
⠀
Dajcie znać czy mieliście okazję go wypróbować i czy w ogóle znacie kosmetyki Weleda?
Masło do ust i masło do ciała, Weleda Skin Food
Moja opinia:
Masło do ciała zamknięte jest w zielonym a'la słoiku o pojemności 150 ml (zabezpieczone jest sreberkiem). Pierwsze co się rzuca w oczy a może bardziej w nos? po odkręceniu słoiczka to zapach! Piękny cytrusowy zapach z nutką ziołową. Masło ma bardzo gęstą, treściwą konsystencję bardzo dobrze się aplikuje na skórze i szybko się wchłania, gładko sunie po ciele, zmienia się w puszystą miękką konsystencję (ale jeśli nabierzemy go za dużo to musimy się liczyć z tym, że może bielić i chwilę musimy go wmasowywać, żeby się wchłonęło). Skóra po użyciu jest miękka, nawilżona i co najważniejsze odżywiona! Nie pozostawia nieprzyjemnej tłustej warstwy na skórze, tylko taki delikatny film ochronny, który nie jest uciążliwy! Jest bardzo wydajne! Naprawdę wystarczy odrobinką, żeby ono zadziałało cuda na naszej skórze! Dla mnie w zimie ostatnio totalny hit do pielęgnacji ciała!
Cena: około 70 zł/Dostępność: np. Apteka Gemini
Masełko do ust zamknięte jest w wygodnej tubce o pojemności 8 ml. Niestety nie będę ukrywać średnio się polubiliśmy nie nazwałabym tego masłem tylko bardziej taką leczniczą maścią ponieważ w składzie jest lanolina i wosk pszczeli? Produkt przyjemnie aplikuje się na skórze. Po użyciu zostawia na ustach lepką błyszczącą (nie musimy już aplikować błyszczyka na usta!) warstwę, która po jakimś czasie się ulatnia?. Niestety na moje przesuszone i spierzchnięte usta solo nie daje rady Dobrze nawilża i odżywia nasze usta, ale niestety tylko na chwilę. Zapach bardzo podobny do masła do ciała (również cytrusowy z nutą ziołową). I niestety wydajne również nie jest (u mnie dobywa już denka ). Radzi sobie z mniej spierzchniętymi i przesuszonymi ustami (dawał radę na zmianę z innymi produktami do ust! solo trochę za słaby efekt jak dla mnie!). Opakowanie jest bardzo malutkie, więc możemy je zabrać ze sobą wszędzie . Tubka znajdowała się w kartoniku, gdzie znajdziemy informację o składzie i obietnicach producenta.
Cena: około 30 zł/Dostępność: np. Apteka Gemini
Podsumowując bardzo polubiłam się z masłem do ciała i z przyjemnością go używałam. Polubiłam go między innymi za konsystencję, zapach no i oczywiście za to, że efekty są długotrwałe a nie tylko na chwilę! Moje przesuszone nogi są bardzo zadowolone z poznania tego masła do ciała i z pewnością do niego wrócę! Jedyną jego wada jest niestety cena, ale można mu ją wybaczyć bo zarówno skład jak i wydajność na plus! Niestety do masełka do ust raczej nie wrócę, ponieważ działanie nawilżające jest nieadekwatne do ceny (moje usta wręcz pożerają balsamy do ust i jeszcze nie znalazłam takiego,który by im dogodził). Może na Waszych mniej wymagających ustach sprawdzi się lepiej!
Jakiś czas temu dotarła do mnie paczka z produktami Weleda, w środku znalazłam dwa produkty z serii Skin Food. Jeden z nich to masło do ust, umieszczony jest on w małej tubce, dzięki czemu zawsze można go wrzucić do torebki lub kieszeni. Balsam łatwo rozprowadza się na ustach. Masełko bardzo dobrze nawilża ust i zabezpiecza je przed pękaniem. Muszę przyznać, że odkąd go używam moje usta są w świetnym stanie i nie mogę na nie narzekać. Masło nadaje się również pod matowe pomadki, dzięki czemu nie wysuszaja one ust.
Zobacz post
Przedstawiam Wam dwie nowości w serii WELEDA Skin Food — masło do ciała oraz masło do ust.
Masło do ciała polubiłam za konsystencję, świeży cytrusowy zapach, wydajność oraz pozytywne działanie na moją skórę. Jak na niewielką pojemność (150 mililitrów) kosmetyk jest bardzo wydajny i pozwala na wielokrotne użycie go na całą skórę.
To, co najbardziej spodobało mi się w maśle do ust, to fakt, że nie mamy bezpośredniej styczności z kosmetykiem, przez co minimalizujemy rozwój bakterii. Oprócz tego masło do ust świetnie się sprawdza, pozwala utrzymać usta w dobrej kondycji, co jest wyzwaniem przy obecnej pogodzie
Więcej na temat obu kosmetyków możecie przeczytać na blogu
Weleda Skin Food, masło do ust.
Masełko ma postać wazelinki, którą wyciskamy z tubki bezpośrednio na usta. Ma lekko żółty kolor i zapach pomarańczy z lawendą.
Opakowanie jest poręczne i zmieści się nawet w kieszeni. Kosmetyk ten przynosi ulgę spierzchniętym ustom chroniąc je przed wiatrem i mrozem. Już kilkakrotne użycie masełka doprowadza usta do normy, są miękkie, elastyczne i nawilżone. Kosmetyk nie ma smaku, nadaje ustom delikatnego połysku, a bogata konsystencja chroni je przed wysuszeniem, zapobiega pękaniu i eliminuje suche skórki. Wydajność jak na 8 ml maleństwo jest imponująca, starcza na wiele tygodni.
O marce Weleda słyszałam wiele dobrego, lecz dopiero teraz mam okazję wypróbować produkty z tej firmy. W moje łapki trafiło Masło do ust oraz Masło do ciała z serii Skin Food, o cudownym, świeżym, cytrusowym zapachu. Masełko do ust jest żelowe, ale gęste, łatwo rozprowadza się na ustach. Dobrze nawilża wargi i sprawia, że zdrowo się prezentują. Masło do ciała ma treściwą konsystencje, aktualnie ratuje nim moje orzesuszone dłonie. Grubą warstwę nakładałam na noc, a rano ręce są w dużo lepszym stanie. Muszę wypróbować je również na ciało.
Zobacz post
Zestaw kosmetyków marki Weleda, w skład którego wchodzi masło do ciała i masło do ust. Kosmetyki maja proste opakowania w kolorze zielonym i piękne zapachy pomarańczowo lawendowe . Należą do serii Skin Food, która ma za zdania odżywić i zregenerować suchą i szorstką skórę. Mają bogate konsystencje, które dobrze się rozprowadzają i szybko się wchłaniają. W ich składzie znajdują się oleje i ekstrakty najwyższej jakości. Wkrótce opisze poszczególne kosmetyki dokładniej.
Zobacz postPodobne produkty






