Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Rimmel - Match Perfection, Podkład do twarzy, nr 100 Ivory
#DENKO 2/2026
Sto piąta chmurka z denkiem. Jest to denko z lutego udało nam się zużyć 35 produktów. W pierwszej części znalazły się:
1. HAIR IN BALANCE BY ONLYBIO & E.Wedel, Odżywka do włosów, ochronna, Ptasie Mleczko Jagodowy Shake, miała przyjemny zapach oraz gęstą konsystencję. Włosy po jej użyciu były nawilżone, miękkie oraz wzmocnione. Odżywka sprawiała, że włosy łatwiej się rozczesywały.
2. Isana, Żel pod prysznic, Midnight blossom, miał przyjemny zapach jaśminu i lilii. Skóra po jego użyciu była miękka, gładka oraz dobrze nawilżona.
3. ONLYBIO, Kombucha, Pianka do mycia twarzy, dokładnie oczyszczająca, miała przyjemny zapach. Pozwalała ona pozbyć się resztek makijażu ze skóry oraz zanieczyszczeń, Skóra po jej użyciu była oczyszczona, miękka oraz nawilżona.
4. Isana, Vanilla Pumpkin Spice Latte, Żel pod prysznic, miał przyjemny zapach. Skóra po jego użyciu była miękka, gładka oraz dobrze nawilżona.
5. Schwarzkopf, GLISS CURE, LIQUID SILK, Ekspresowa odżywka regeneracyjna do włosów, miała przyjemny zapach. Włosy po zastosowaniu odżywki były miękkie, gładkie oraz trochę zwiększał ich objętość. Zarówno włosy mokre jak i suche po jej użyciu bardzo dobrze się rozczesywały.
6. Kallos, The Essence Of Well Being, Spa Indulging, Krem do rąk, miał przyjemny pomarańczowy zapach oraz lekką konsystencję. Dłonie po jego użyciu były nawilżone, miękkie oraz wygładzone.
7. Garnier, Antyperspirant w kulce Mineral Action Control Thermic, posiadał przyjemny zapach. Szybko się wchłaniał w skórę oraz zapewniał skuteczną ochronę przed potem i brzydkim zapachem. Nie brudził on ubrań oraz nie zostawiał białych śladów pod pachami.
8. ADIDAS, Power Booster, Antyperspirant w kulce damski, miał przyjemny zapach, szybko się wchłaniał w skórę oraz zapewniał on skuteczną ochronę przed potem i brzydkim zapachem.
9. Bielenda, Skin Shot, Ampoule Primer, Aktywator do maseczek uniwersalny, miał delikatny zapach oraz wodnistą formułę, która szybko się wchłaniała. Można było używać go jako tonik oraz mgiełkę do twarzy. Wtedy skóra była nawilżona, gładka oraz miękka.
10. RIMMEL Match Perfection Podkład do twarzy, nawilżający, miał kremową konsystencję, przez co bez problemu nakładało się go i rozcierało na twarzy gąbeczką. Bardzo dobrze matowił, wygładzał skórę oraz dobrze krył niedoskonałości. Nie podkreśla suchych skórek i nie wysuszał skóry.
11. Sielanka, Dziewczyna jak malina, maska i odżywka 2w1 do włosów zniszczonych, którą miała przyjemny malinowy zapach oraz lekką kremową konsystencję. Włosy po jej użyciu stały się miękkie, gładkie oraz lśniące.
12. Tołpa Dermo Face Enzyme, Serum-killer do twarzy na zaskórniki, miało przyjemny słodki zapach oraz lekką wodnistą konsystencję. Skóra po jego użyciu była nawilżona, gładka oraz oczyszczona. Serum zmniejszało ilość zaskórników oraz zwężało pory.
13. Made in Lab, Woda perfumowana nr 14, zapach ten idealnie sprawdził się na co dzień oraz na każdą porę roku. Był on trwały na skórze, wyczuwalny był na niej przez długi czas.
14. Maybelline New York Lash Sensational Sky High Cosmic Black Mascara, Ultra czarny wydłużający tusz do rzęs, miał intensywny czarny kolor. Bardzo dobrze zwiększał objętość rzęs, wydłużał oraz rozdzielał je. Nie sklejał rzęs i nie zostawiał na nich grudek.
15. Neness, Lumena (Cherie paris) N105, był to zapach z kategorii szyprowo-owocowej, który idealnie sprawdził się na każdą porę dnia oraz roku. Był on dość trwały na skórze, wyczuwalny był na niej przez kilka godzin.
16. Neness, Perfumetka Women's Gold Rush, N334, był on z kategorii kwiatowej i drzewnej. Zapach ten idealnie sprawdził się na każdą porę dnia oraz roku. Był on dość trwały na skórze.
RIMMEL Match Perfection Podkład do twarzy, nawilżający, który zakupiłam w Rossmannie. Zapłaciłam za niego 19,19zł. Wybrałam kolor ivory czyli nr 100. Podkład ma kremową konsystencję, przez co bez problemu nakłada się go i rozciera na twarzy gąbeczką. Opakowanie posiada pompkę, przez co wydobywa się go tyle ile potrzeba. Bardzo dobrze matuje wygładza skórę oraz dobrze kryje niedoskonałości. Nie podkreśla suchych skórek i nie wysusza skóry. Utrzymuje się długo na twarzy, bardzo dobrze współgra z pudrem. Ma on pojemność 30ml.
Zobacz post
Moje denko z kwietnia. Na początku szło mi super i myślałam, że uzbieram więcej pustych pudełek, jednak niestety w połowie się znowu poddałam i zapomniałam o mojej rutynie. Tego wynikiem jest denko, które liczy tylko 7 produktów. Mimo małej ilości zużyć i tak się cieszę, ponieważ udało się zdenkować kosmetyki do makijażu. A oto moje użycia:
Tusz do rzęs L'Oreal - fajny tusz, dobrze się nim pracowało, fajnie wygląda na rzęsach.
Baza pod cienie do powiek Cashmere - Dobrze się nią pracowało, spoko trzymała cienie.
Kredka do oczu Miyo - Wyrzuciłam ją, ponieważ nie używam takich kolorów w makijażu.
Emulsja do demakijażu i mycia twarzy be the sky girl - Zastanawiałam się, czy polecać czy nie. Ostatecznie polecam, ponieważ dobrze rozpuszcza podkład i produkty do konturowania, jednak kompletnie nie radzi sobie z makijażem oka.
Podkład do twarzy Match Perfection od Rimmel - jeden z moich ulubionych podkładów na co dzień. Jestem z niego mega zadowolona.
Sól do kąpieli On Line - ładnie pachnie, dobrze rozpuszcza się w wodzie.
Balsam do ciała Cross Fit od Soraya - Jest ok, ale nie ma działania ujędrniającego.
I to na tyle jeśli chodzi o moje denko z ubiegłego miesiąca. Jest słabe, ale mam nadzieję, że w tym miesiącu pójdzie mi lepiej.
Rimmel ma bardzo fajne podkłady. Match perfection nie jest wyjątkiem. Ma porządne, szklane opakowanie i sprawnie działającą pompkę. Ponadto ma dość lejącą konsystencję, która przyjemnie i gładko rozprowadza się na twarzy. Podkład daje takie świetliste i bardzo naturalne wykończenie. Nie jest jakiś super trwały, ale na co dzień daje sobie radę i ładnie wygląda aż do zmycia. Dla mnie to taki typowy dzienny podkład na cieplejsze miesiące.
Zobacz post
Na co dzień nie stosuję podkładu, ale kiedy już po niego sięgam korzystam z marki Rimmel.
Podkład dobrze się rozprowadza. Różne tony barwy pozwalają wybrać kosmetyk idealny pod potrzeby.
Jego dużym plusem jest nie wysuszanie skóry oraz dodatkowa ochrona przed promieniami słonecznymi.
Rimmel Match Perfectiom płynny podkład do twarzy. Wybrałam odcień 100 ivory. Jest to jeden z najlepszych podkładów jakie kiedykolwiek miałam. Jest to podkład średnio kryjący, które można budować. Podkład idealnie dopasowywuje oraz wtapia sie w skórę, co sprawia, że twarz wydaje sie idelana i zdrowa. W swoim składzie zawiera również kompleks nawadniający który nie wysusza skóry. Podkład zamknięty jest w szklanej butelce z pompką. Jest bardzo wydajny, ponieważ dwie pompki wystarczą aby pokryć nim całą twarz. Daje dość lepkie wykończenie, na które wystarczy przypudrować. Wytrzymuje 12 godzin. Kupiłam go na aktualnej promocji w Rossmannie.
Pozdrawiam,
Jagna18
Podkłady do twarzy, których kiedyś używałam. Moim wieloletnim ulubieńcem był Revlon Cororstay w ładnym dość neutralnym i naturalnym odcieniu. Świetnie wyglądał na twarzy, miał bardzo dobre krycie i był trwały. Był - bo niestety teraz ten podkład jest z pompką i zdecydowanie tego nie przypomina. Całkiem dobrze sprawdzał się u mnie także podkład Astor Skin Match. Niestety jaki odcień bym nie wybrała zawsze był za ciemnym. Za to nowsza wersja ma już całkiem ładny i dość jasny odcień 103 Porcelain. Podkład Revlon Nearly Naked ma zbyt matowe wykończenie co u mnie nie wygląda zbyt dobrze. Za to ma bardzo jasny, żółty odcień. Podkład Rimmel Match Perfection zwykle wybrałam że względu na cenę bo był nie najgorszy, a tańszy od pozostałych lubianych przeze mnie podkładu. Nie ma on zbyt dobrego krycia, ale nie najgorzej wygląda na twarzy. Podkład Bourjois Healthy Mix 51 Light Vanilla to było moje rozczarowanie. Ma ładny jasny odcień. Nie podoba mi się jednak jak wygląda na twarzy. Wygląda bardzo sucho i ma niewielkie krycie. Podobnie nie sprawdził się u mnie podkład Rimmel Wake Me Up 010 Light Porcelain. Ma średnie krycie, ciężko go rozprowadza i szybko się on ściera. Jedynie podobał mi się jego odcień bo jest bardzo jasny.
Zobacz post
Druga część mojego denka, tym razem drobiazgi. Na początek ulubione płatki kosmetyczne z Biedronki - nie rozwarstwiają się, nie zostawiają pyłku. Do tego ulubiona maseczka glinkowa z Ziaji. Świetnie oczyszcza, nawilża, od razu widać różnicę. Podkład z Rimmela nie podbił mojego serca na tyle, żeby do niego powrócić, ale na co dzień był okej. Pomadka z Allie to zupełny niewypał, mimo że kolor miała bardzo ładny. Jednak dziwnie sklejała usta, ściągała je i noszenie jej było bardzo nieprzyjemne, dlatego szybko się jej pozbyłam. Krem z YR zużyłam na wyjeździe, dobrze nawilżył a przy tym był bardzo lekki. Chusteczki do higieny intymnej Facelle to kobiecy niezbędnik, u mnie sprawdzają się dobrze, a do tego uwielbiam ich zapach, więc często do nich wracam. Denko z tego miesiąca było całkiem spore, co bardzo mnie cieszy, bo w końcu czuję i widzę, że ruszyłam kosmetyczne zapasy.
Zobacz post
Na co dzień w ogóle się nie maluję, ale na sytuacje awaryjne postanowiłam stopniowo dopatrywać się w odpowiednie kosmetyki. Zastanawiałam się długi czas nad podkładem i zdecydowana większość osób, których się poradziłam używa któryś z rodzajów Rimmela. Ja wybrałam Match Perfection w kolorze 100 ivory. Wybór okazał się strzałem w 10. Ładnie kryje już po nałożeniu cienkiej warstwy, fajnie pachnie, nie podrażnia, a przede wszystkim dobrze się rozprowadza. Ogólnie widać różnicę ma plus i myślę, że zaprzyjaźnię się z nim na dłużej. Podkład znajduje się w buteleczce z praktyczną pompką. Produktu w opakowaniu jest 30 ml i wystarczy naprawdę na długo. Obecnie w Rossmannie można go kupić za 21.99 zł.
Zobacz post
Podkłady Rimmel Match Perfection w odcieniach 200 Soft Beige i 100 Ivory. To moje podkłady na okres letni i zimowy. Te podkłady to jedne z tańszych drogeryjnych podkładów, więc używałam je w szczególności, gdy studiowałam. Nie są one zbyt kryjące, dają one co najwyżej średnie krycie. Czasem takie właśnie jest wystarczające, więc nie ma raczej co nakładać na siebie cięższych i droższych podkładów. Te podkłady, akurat w tych odcieniach bez problemów kryją przebarwienia. Kiedyś te odcienie były dla mnie dobre, ale obecnie oba są za ciemne nie zależnie od pory roku. Teraz bardzo latem chronię skórę zwłaszcza na twarzy, więc nawet latem pozostaje dość blada. Nie ma szans bym kiedyś wróciła jeszcze do tego w odcieniu 200 Soft Beige.
Zobacz post
Podkład Rimmel Match Perfection kolor 100 Ivory.
Podkład zakupiłam jeszcze na promocji i 49% w Rossmanie.
Kolor jest jednak dla mnie trochę za ciemny, ale mieszam go sobie z innym podkładem i jest idealny.
Podkład jest lekki, prawie nie czuć go na twarzy. Co oznacza, że bardziej wyrównuje koloryt a nie kryje. Nie zapycha porów,nie tworzy efektu maski, jest delikatnie zastygający. Nie ciasteczkuję się na twarzy. Posiada SPF 20 co jest jego dużym plusem. Łatwo się go rozprowadza, nie ściera się. Bardzo ładnie pachnie i ma pojemność 30ml. Ma wygodną pompkę oraz poręczną buteleczkę.
Próbki Rimmel Match Perfection w odcieniu 100 Ivory, z boxa, który wygrałam w konkursie Rimmel. Podkład mogę polecić, po zmianie opakowaniu nastąpiła chyba zmiana składu i właściwości, bo jak poprzednia wersja się nie sprawdziła ta bardzo mi się spodobała. Próbki niestety są za ciemne dla mnie więc wylądują w pudełku na próbki tymczasowo.
Zobacz post
Podkład Rimmel match perfection, odcień 100 ivory.
Ten podkład leży u mnie już od dawna i raz się lubimy, a raz nie. Przyszła więc pora, żeby go opisać. Podkład ma SPF 20, więc super nadaje się na słoneczne dni, bo chroni naszą skórę przed słońcem. Za to na pewno plus. Wybrałam odcień 100 ivory, a więc jeden z najjaśnieszych albo najjaśniejszy. I co? I jest za ciemny. Odcięcie się od szyi jest zdecydowanie widoczne, podkład wpada w pomarańczowe tony. Sytuację trochę ratuje przypudrowanie się pudrem ryżowym, ale nie jest to jakis ekstra sposób. Już go niemal denkuję i na pewno nie kupię ponownie, chyba że znajdę jaśniejszy kolor.
Sam podkład ma przyjemną, gęstą konsystencję. Mimo to nie ciasteczkuje się. Rozprowadza się go dobrze. Mam jednak wrażenie, że trochę wysusza skórę i podkreśla suche skórki. Jesli chodzi o trwałość to jest okej, ściera się standardowo na brodzie.
A wy, znacie ten podkład?
Podkład który dostałam do testowania na wizażu. Bardzo się ucieszyłam, bo to mój pierwszy produkt który udało mi się dostać do testowania na tej stronce. Kiedyś już go używałam i bardzo lubiłam dlatego tym bardziej większe było moje szczęście. Podkład świetnie kryje, ale daje bardzo naturalne wykończenie co bardzo sobie cenię. Niestety zauważyłam, że jeżeli chodzi o trwałość to chyba troszkę spadła. Bardzo ładnie wygląda na twarzy i nie ściera się, ale po całym dniu zauważam, że zbiera się w załamaniach skóry np przy ustach. Nie jest jednak to bardzo duży problem i wystarczy jedynie użyć lepszej bazy i pudru, a problem zupełnie znika. Mimo wszystko jestem z niego niesamowicie zadowolona i jest to dla mnie świetny podkład do codziennego użytku.
Zobacz post
Balea pianka do mycia ciała o zapachu sweet cake. Bardzo intensywnie pachnie ciastem, zapach ten jest niesamowicie słodki.
Sama pianka ma jasnoróżowy kolorek oraz fajną taką otulającą konsystencję, która bardzo umila samą kąpiel. Bardzo dobrze radzi sobie z oczyszczaniem skóry, nie podrażnia oraz nie przesusza jej przy tym. Jej zapach utrzymuje się dość długo na skórze po umyciu.
Sun Ozon spray ochronny do włosów, chroniący przed promieniowaniem UV. Szczerze mówiąc nie zauważyłam, aby ten produkt robił cokolwiek, moje włosy są po nim też dość mocno przesuszone. Ma ładny, bardzo delikatny zapach, który nie utrzymuje się zbyt długo na włosach. Produkt ten jest też baardzo wydajny i starcza na naprawdę długi czas.
Rimmel Match Perfection w odcieniu 010 Porcelain. Podkład ten wpada bardzo w różowe tony i czasem po nim czuję się jak . Krycie ma raczej średnie, nie przykrywa mi większości niedoskonałości skóry w tym cieni pod oczami. Bardzo szybko się też ściera, ale za to wygląda bardzo naturalnie na skórze i nie zapycha porów. Oceniłabym go taki 3/5.
Treaclemoon peeling do ciała o zapachu lemoniady . Jego zapach jest przepiękny, bardzo naturalny i według mnie idealny na lato. Jest to peeling średnioziarnisty i bardzo dobrze radzi sobie ze zdzieraniem martwego naskórka, nie podrażnia przy tym skóry. Trochę żałuję, że się nie pieni, bo wtedy byłby też dobry jako żel pod prysznic. Produkt ten niestety według mnie nie jest zbyt wydajny i trochę drogi. Jest produktem naturalnym i nie testowanym na zwierzętach.
CleanHands czyli żel antybakteryjny do mycia rąk bez wody. Bardzo dobrze sprawdza się w tej roli, oczyszcza dłonie w ciągu dnia i nie pozostawia na nich śliskiej warstwy. Pachnie bardzo słodko, czasem mnie trochę drażni jego zapach. Zawiera w sobie drobinki brokatu, ale podczas aplikacji nie są one zauważalne.
Wibo i Makeup Revolution pomadki do ust. Jedna jest matowa, druga zapewnia ustom ładny zdrowy połysk. Niestety w każdej z tych pomadek coś mi przeszkadzało- w MUR kolorek, który zupełnie do mnie nie pasuje, a w Wibo to, że pozostawia na ustach efekt ściągnięcia.
I na koniec Bielenda olejek do mycia twarzy. Niezbyt przypadł mi do gustu pod względem zapachu oraz działania, pozostawiał po sobie niezbyt przyjemny efekt ściągnięcia skóry. Z oczyszczaniem radził sobie za to naprawdę bardzo dobrze. Produkt ten jest też bardzo wydajny.
Rimmel match perfection numer 010 nowa wersja.
Kupiony przez internet, trochę bałam się, że znowu będzie zbyt ciemny i że będzie sztucznie wyglądał na mojej twarzy.
Jednak wygląda bardzo naturalnie, idealnie zgrywa się z moją cerą, zakrywa niedoskonałości, wyrównuje koloryt skóry. Utrzymuje się na buzi mniej więcej cały dzień. Polecam
Po zużyciu dwóch opakowań stwierdzam, że jednak ten podkład nie jest taki świetny. Ważył się, wchodził w załamania i miał raczej słabe krycie. Bardzo świeciła mi się również po nim skóra.
Podkłady i kremy BB, które miałam okazję ostatnio przetestować.
Krem BB Missha odcień 13 testuję zdecydowanie najkrócej. Posiada on wygodne opakowanie z pompką, dzięki któremu można wydobyć z opakowania tylko tyle produktu ile potrzebujemy na jeden raz. Jego odcień jest naprawdę jasny i mi pasuje, nie potrzebuję już żadnych dodatkowych rozjaśniaczy, a produkt ten nie ciemnieje za bardzo w ciągu dnia. Jego krycie jest raczej dość słabe, więc jak ktoś ma problemy skórne to nie będzie z niego zadowolony. Bardzo fajnie wyrównuje koloryt. Niestety podkreśla suche skórki, więc trzeba przed nałożeniem tego produktu obowiązkowo wykonać peeling.
Krem BB Skin79 latem odcień miał okej, ale teraz jak dla mnie był trochę za ciemny. Ma lepsze krycie niż ten z Misshy, ale mam wrażenie, że jest też cięższy i mi on bardziej niż krem BB przypomina po prostu podkład. Po wydobyciu tego produktu z opakowania jest on taki dziwny siny, ale po nałożeniu na twarz ładnie się dopasowuje do jej kolorytu.
Rimmel Match Perfection ma bardzo różowe tony i czuję się w nim trochę jak . Jego krycie jest średnie, ale bardzo szybko się ściera w ciągu dnia. Dodatkowo też bardzo się po nim skóra świeci w ciągu dnia. Niestety nie jestem z niego zadowolona.
Loreal True Match to naprawdę bardzo fajny podkład. Ma dość dobre krycie, nie ściera się zbyt szybko w ciągu dnia. Nie jestem jednak zadowolona z tego, że wchodzi w załamania, a moja skóra również dość mocno się po nim świeci w ciągu dnia.
Ostatnio szukałam swojego idealnego podkładu, więc na promocji Rossmannowskiej kupiłam aż dwa nowe.
Najpierw zdecydowałam się na zakup najjaśniejszego podkładu z Astora, wzięłam w ciemno, nie sprawdzając nawet próbki i to był mój błąd. Po nałożeniu już widać było, że podkład jest dla mnie o wiele za ciemny. Tak to prawda jestem strasznym bladziochem, ale nie spodziewałam się, że najjaśniejszy odcień będzie aż tak ciemny. W dodatku wciągu dnia ciemniał coraz bardziej . Poza tym kolorem nie miałam do niego żadnych zastrzeżeń. Dobre krycie, długo utrzymywał się na buzi, dawał efekt matu. Jeśli stworzą kiedyś jaśniejsze odcienie z chęcią do niego wrócę.
I tak kupiłam sobie drugi podkład już ostatniego dnia promocji, firmy Loreal True Match. I ten jest naprawdę jaśniutki, idealnie stapia się z moją skórą. Ma dobre krycie, fajną aplikację przez pompkę. Jedyne do czego mogę się przyczepić to to, że w ciągu dnia strasznie się świecę, ale ja ogólnie mam z tym problem, nawet bez podkładu. Myślę, że zainwestowanie w lepszy puder rozwiąże ten problem.
Ostatni podkład, który posiadam już długo czyli Rimmel Match Perfection. Fajny na co dzień, na krótsze wyjścia. Jaśniutki, fajnie stapia się z cerą, daje naturalny efekt. Ale szybko się ściera, ma dość słabe krycie. Właśnie dlatego szukałam lepszego zamiennika.
Rimmel Match Perfection. Zużyłam już całą buteleczkę, więc udało mi się go dokładnie przetestować
Dobrze się rozprowadza na skórze, dość dobrze kryje. Łatwo się go aplikuje ze względu na pompkę, którą trzeba jednak naciskać z wyczuciem, żeby nie wylać zbyt dużo podkładu. Trzyma się względnie długo, na pół dnia mi spokojnie wystarczał, a przy dodatku pudru matującego efekt pozostawał jeszcze dłużej.
Był troszkę za rzadki, powinien być gęstszy - przynajmniej mi się wtedy wygodniej aplikuje podkład.
Mimo wszystko można na półkach znaleźć lepsze podkłady niż ten, ale bynajmniej bardzo zły nie był.
Mój ulubion podkład rimmel match perfection. Ja mam go w kolorze 100 ivory i w tym momencie jest na mnie zajasny o jakieś 2-3 odcienie, opalilam się jak glupia. Ma srednie krycie co mi osobiscie bardzo odpowiada, nie lubie jak podklad ma pelne krycie bo czuje się jakbym miala maskę na twarzy. Lekko go czuć na twarzy, nie zapycha i nie podkreśla porów. Utrzymuje sie na twarzy nawet długo, co prawda tych największych upałów mi nie przetrwał, ale mało co u mnie wytrzymuje. Myślę ze z czystym sumieniem moge go polecić. 😋
Zobacz postPodobne produkty















