
Ile kosztuje utrzymanie psa?
Vintedzianki już spytałam, teraz czas na clouders
Pytanie takie jak w temacie. Miałam już 2 cudowne pieski za dziecka w domu rodzinnym.
Pierwszy był owczarek niemiecki, który przeżył ok 20 lat - wszystkożerny, rzadko chorował. Odrobaczony, szczepiony nie wymagał dużego wkładu pieniężnego (tak wiem, brzydko materialnie to brzmi).
Rok po uśpieniu owczarka przygarnęliśmy chorego westa (west highland white terrier), który nie dość, że był leczony (miał wrośnięte jądra) to jeszcze musiał być strzyżony i dostawać specjalną karmę, ponieważ piesek był alergikiem i tracił futerko.
Aktualnie mieszkając już "na swoim" poważnie zastanawiam się nad przygarnięciem/zaadoptowaniem malutkiego pieska (mieszkam w kamienicy), ale chciała bym mu też dać godne życie i zastanawiam się, czy dała bym radę finansowo wszystko ogarnąć. Wiadomo, że zawsze trzeba mieć odłożone na "czarną godzinę" na weterynarza i inne wypadki chorobowe pieska.
Jak to wygląda u Was? Ile wydajecie na swojego pupila? Jakiej jest rasy i co je? Co ile chodzicie z nim do weterynarza?
Będę wdzięczna za każdą odpowiedź
@nexttime Moja miała raka i wielką kulę na brzuchu. Przez ostatnie pół roku skakała i biegała, wszystkich witała w domu... Trzy dni przed śmiercią było strasznie. Cały czas leżała, nie chciała wychodzić na dwór, w ogóle nie jadła, a wodę było trzeba dawać jej z łyżki, bo z miseczki nie chciała pić. Nie była wstanie podnieść się na łapkach, całą noc przed śmiercią wymiotowała pod siebie, a o 7 nad ranm w niedziele zmarła. Siostra całe dwie noce przy niej siedziała. W niedziele kiedy ją pilnowała przysnęła na 20 minut i w tym czasie ona zamknęła oczka Chcieliśmy ją uśpić by więcej się nie męczyła, ale sama umarła
@alex909 Miałam psa 5 lat również przywiązałam się jak ty niestety, ale zachorowała była to dość mroźna zima i po prostu ją przewiało. Jak była szczeniakiem niestety, ale wpadła pod samochód i to może być też skutek tej okropnej choroby, która wyszła po latach. Moi rodzice starali się wszystko zrobić by ją uratować bo tak zachorowała, że bez tabletek przeciwbólowych od weterynarza itd nie była w stanie ruszyć się bo tak zwijała się z bólu. Po tygodniach leczenia i wydawania mnóstwa pieniędzy na weterynarza moi rodzice poddali się. Był wybór aby była z nami i cierpiała, a i tak sama by wykończyła się przez wieczne branie leków lub po prostu uśpić by przestała cierpieć. Do tej pory w moim pokoju jest jej zdjęcie i owszem bardzo tęsknie za nią, ale mimo wszystko chciałabym ponownie mieć psa.
Aż łezka w oku się kręci no cóż ja bym bardzo chciała zwierzątko. Parę miesięcy temu umarł mi szczur niestety moi rodzice nie chcą zgodzić się na kolejnego więc dopiero będę mieć jak zamieszkam sama. Chociaż mała czarna kulka gryzła mnie to płakałam jak głupia gdy zachorowała. Jak była mała to potrafiłam nawet za rybką płakać
@nexttime @MaryJane @Malinowa92 Już nie chodzi o samo posiadanie.. Kocham psy, moja bardzo cierpiała i nie chcę drugi raz patrzeć na takie cierpienie. Miałam ją 10 lat i nikt mi jej już nie zastąpi. Wiem, że dużo zwierząt szuka domu, ale już nigdy w życiu nie chcę innego psa
Im większy psiak tym większe utrzymanie bo duży pies więcej je
ja mam berneńczyka. Miesięcznie na jedzenie wydaje ok 150zł(sucha karma, smakołyki). Do tego dochodzi antykoncepcja dwa razy w roku, dwa razy w roku odrobaczanie i szczepienie przeciw wściekliźnie. Każde szczepienie ok 60zł. Oprócz tego obroża(80zł raz na rok), szampon, szczotki, zabawki. W sumie ok 1500-2000rocznie
Wiem, że bardzo jest ciężko bo odejściu psiaka zwłaszcza po tylu latach...
Ja mam sunie, która jest ze mną praktycznie od dzieciństwa, ja dorosłam a ona się zestarzała... Nie wyobrażam sobie, że kiedyś jej zabraknie
ja po wyprowadzce na swoje nigdy nie zdecyduje się na psa ten tak daje mi w kość że mam go juz po prostu dość. ciągle po prostu ciągle szczeka i gryzie choć ma już 7 lat to nie wyrósł z gryzienia teraz nasz pies jada to co my zawsze coś mu się tam da i się kupuje w małych paczkach jedzenie dla pas czasami więc jakość drogo nie wychodzi ale najgorsze jest wychodzenie z nim na spacer, nigdy nie ma chętnych
Na początku mówiłam tak samo, ale po upływie 4/5 lat pragnę znów posiadać psa, ale moi rodzice nie chcą.
@alex909 ojej bardzo mi przykro Ja śmierć mojej Sabci długo przeżywałam... Kurcze, jak się człowiek przywiąże do zwierzątka to trudno potem bez niego
nie mam właśnie zamiaru kupować, chciała bym przygarnąć jakiegoś z olx lub schroniska, ale musi być to mały piesek, bo za wiele miejsca nie mamy w mieszkaniu, a wiadomo, że im większy psiak tym więcej potrzebuje się ruszać
Wszystko zależy od psa nie da się przewidzieć ile wyniosą koszty utrzymania. Pies przez całe swoje życie może być zdrowy, a inny może ciągle chorować.
Musisz kupić mu jego "legowisko" miejsce do spania (koszt od 60zł), smycz, obroże, komplet misiek czy zabawki. Sam koszt tych rzeczy wyniesie już około 200-250zł. Do tego dojdą szczepienia i wyżywienie pupila. Tak więc utrzymanie psa to wyjątkowo drogi interes, ale myślę, że mimo wszystko warto. Wyjątkowo droga przyjaźń, ale za to dużo radości. Jeśli chcesz wydać mniej pieniędzy to po prostu przygarnij jakiegoś małego psiaka bo to zdecydowanie zmniejszy koszty.
Ja mam dwa kundelki. Jeden mały (ok 8-10 kg), drugi, dużo młodszy i większy (ok 30 kg). Na mniejszego wydajemy mnie pieniążków, bo jak wiadomo je mniej, ale i nie wymaga częstych wizyt u weta. Jedynie na szczepienie. Drugi je więcej i odkąd go mamy (2 lata) był częściej u weta niż starszy piesek... Łączny, miesięczny koszt samego wyżywienia to nie więcej jak ok 50-70zł. weterynarza nie liczę, bo pieski nie chodzą do niego co tydzień, tylko jak trzeba :p Ale bywało, że na same zastrzyki szło ok 200 zł jednorazowo... Ale jak chce się mieć zwierzątko to niestety trzeba być odpowiedzialnym za jego zdrowie i ponosić koszty...
A jeszcze dodam, że pieski jedzą różnie. Suchą karmę w misce mają cały czas, Do tego dostają jakieś psie jedzonko, albo mama gotuje im jakieś mięcho
Szczepienie przeciw wściekliźnie to koszt ok 30 zł za jednego pieska.
Do tego w okresie, kiedy pojawiają się kleszcze kupujemy specjalne kropelki, które wciera się pieskom między łopatki. Koszt jednej ampułki to ok 15 zł.
Z pchłami nie mamy problemu, bo pieski siedzą w domu, więc nie kupujemy też żadnych specyfików.
Koszt szamponu to 8-12 zł, ale nie pamiętam jakiego dokładnie używamy
No i na vintedach po wątki, bo genialna administratorka wrzuciła go do archiwum nawet nie blokując... Tragedia jakaś. Jak zakładasz normalny wątek to go wywalą/usuną, a jak anonimy pytają, czy mogą zajść w ciąże z palcem to wszystko ok
+ po interwencji wszystko wyjaśnione ^^
Ja mam jamnika , generalnie wszystko żerny nie potrafię zliczyć ile wydaje na karmę bo raz ja ją kupuje a raz mój dziadek, piesek uwielbia również domową zupkę więc czasami karmy zje wiecej lub mniej , dodatkowo kupuje psu raz na ok półtora tygodnia ciasteczka psie co miesięcznie daje koszt ok 20 zł , co trzy miesiące kupuje szampon - 10 zł , no i raz w roku wizyta u weterynarza czego mój pies nienawidzi podsumowując mój jamnik nie jest zbyt drogi w utrzymaniu
ja swojego przygarnęłam ze schroniska, taki mały śmieszny kundel jest wszystkożerny, dosłownie je to co jemy my, nie przepada za suchymi karmami, razem z mamą siedzi i je marchewki, moja mama nawet mu surówki robi bo on strasznie uwielbia warzywa, więc koszty jedzenia są minimalne, co do leczenia to szczepiłam go dopiero dwa razy, koszt jednego to około 30 zł, no i odrobaczyłam go, oczywiście szampon i preparaty na pchły, ale to są grosze na pewno tańsze w utrzymaniu są zwykłe kundelki, bo są mało wymagające