
adopcja kota🐈
Hej dziewczyny, będziemy z narzeczonym adoptować kota ze schroniska. Czy są tutaj doświadczone osoby w tym temacie i mogę prosić o kilka rad?
O czym pamiętać zarówno jeżeli chodzi o wizytę w schronisku i wybór kota jak i przygotowanie mieszkania?
Proszę o polecenie drapaka, kuwety, automatycznych misek na mokrą karmę, siatki na balkon, zabawek, legowiska/domku, transportera czy innych potrzebnych rzeczy jeżeli macie coś dobrego do polecenia.
I co z kwiatkami? Jak patrzyłam to większość jest trujących, chodzi tez o takie cięte typu tulipany. Mając koty nie kupujecie w ogóle takich kwiatów czy jakos zabezpieczacie je przed kotem? Boje się, ze jak wyjdę z domu to mogą się dziac cuda. Wiadomo bezpiecznej po prostu nie mieć trujących roślin w domu, ale jestem ciekawa jak Wy robicie.
Przedstawiam Wam mojego kawalera. Ma na imię Milan i jesteśmy już razem ponad miesiąc. To turbo miziasty kot i no kocham to moje dziecię!
Wracając do wątku kwiatków mój kiciulek nie interesuje się tymi postawionymi na komodzie i nie skacze po meblach wiec może kiedyś zdecyduje się na trujące i będę je stawiać wysoko i pilnowac. Na start pozbyłam sie wszystkiego co by mu szkodziło.
Siatkę na balkon i kuwetę kupiłam z Waszego polecenia także dziękuję bo sprawdza się super.
Dla każdego liczy się coś innego. Ja bardziej kocham koty, bo kwiatki i tak mnie się nie trzymają 🙈
Ja wolę dmuchać na zimne i się pozbyłam wszystkich trujących 🙂
Ja jak szukałam kota to nie byłam w schroniskach, szukałam przez internet i swoją znalazłam na stronie schroniska.
To pierwszy kot, którego zobaczyłam jak mój mąż się zgodził na kota 😁
Ja też nie mogę jeździć po takich miejscach 😞
To dziwne, bo ja dostałam z tymi plastikowymi 🤔 kupowałam dwa lata temu, może się coś zmieniło 🤔
No to moja mama jest typem osoby, która raczej pozbyłaby się kota, a nie kwiatków 🙈 I zanim zapytacie to po co jej kot... Brat zmieniając miejsce zamieszkania, zjechał do domu ze wszystkimi rzeczami oraz kotem. Po przeprowadzce miał go zabrać do nowego mieszkania, ale cóż... Nigdy to nie nastąpiło i kot po prostu został z moimi rodzicami 😵💫 Ale muszę Wam przyznać, że mieliśmy naprawdę sporo tych kotów w naszym życiu i żaden nie podgryzał nigdy kwiatków. Ale wiadomo, koty są różne i domyślam się, że niektóre jednak te kwiatki zaczepiają.
Powiem Wam, że byłam dzisiaj w schronisku i totalnie nie wiem którego kota przygarnąć. Ja się nie nadaję psychicznie do takich miejsc. Jeszcze jak usłyszałam o kilku kotach, że zostały oddane bo znudziły się właścicielom... no ryczę i nie mogę zrozumieć, że tacy ludzie istnieją.
Kurczę to dziwne bo kupiłam tą siatkę i mam w zestawie tylko haczyki do wbicia w ścianę a wynajmuje mieszkanie i muszę się zaopatrzyć w takie plastikowe jak ty masz.
To prawda. Ale dobrze, że uświadamiają, bo przynajmniej pupile są bezpieczniejsze.
Dlatego ja się wolałam pozbyc roślin, które nie służą kotom. A jeszcze moja Lunka jest alergiczką to już w ogóle.
My się pozbyliśmy wszystkich kwiatków z mieszkania, nasza kota jadła dosłownie wszystko, jedyne, co jest w stanie się przed nią uchować to świerk na święta, bo się pokuła, poza tym wszystkie kwiatki obgryzała, nigdy się nie znudziła, a wyglądały okropnie, więc po prostu stare wyrzuciliśmy i nie przynosimy już nowych.
Żwirek - kupujemy w rossmannie w kartonie o zapachu pudru dla niemowląt Kot ładnie pachnie, wydaje nam się, że ogólnie jest przyjemniejszy w odczuciu i ładnie się zbryla, wygodniejszy do wyrzucania w przypadku zwykłej kuwety.
Co do kuwety, my akurat mamy automatyczną, fajna sprawa, jeżeli ktoś ma większy budżet i może sobie na nią pozwolić, ale w naszym przypadku przestawienie kota na nią to była udręka - bała się, kiedy ogarnęła, że sama się kręci.
W TK Maxxx jest promocja na zabawki, akcesoria dla pupili. Moje koty cieszy kocimiętka, myszki nakręcane i uwielbiają pasztet od Dudy, tańszy od normalnych puszek 🙈
Automatyczna Miska z karmą coś je płoszyła, ale szczeniaki i małe kociaki cieszy.
Nie rezygnowałam z żadnych kwiatow. Koty się nawet nimi nie interesują.
Mam wrażenie, że ta wiedza jest "nowa". Chodzi mi o to, że nasze mamy czy babcie nie wiedziały o tym a zwierzeta zawsze były w domach czy na podwórkach i żyły np. z tulipanami obok...
Właśnie ja też czytałam wiele na grupach o tym, że kot się zatruł roślinami. A również to jest mój trzeci kot, koty mam od zawsze i wcześniej nie zwracałam uwagi na rośliny trujące dla kotów. A trochę ich było.
Wiem ze ludzie na grupach często o tym piszą ze mieli taki przypadek ze kot się nie interesował a nagle coś zjadł… tam to ogólnie jest taki najazd na osoby co maja trujące kwiaty… ja od zawsze mam w domu koty i zawsze miałam wszystko, kiedyś nawet nie wiedziałam ze jakieś kwiaty są trujące dla zwierząt. Teraz tez mam w domu monstery itp i mój kot nigdy nie gryzł nawet trawki dla kota jak mu kupowałam
Dziewczyny, a ja mam pytanie odnośnie właśnie tych kwiatków trujących. Czy znacie w ogóle przypadek, kiedy to kotek się nimi zatruł? Moja mama w swoim domu ma ok 100 kwiatów doniczkowych, większość jest trująca dla kota, ale ma również kota. Kot nigdy nie zwracał uwagi na kwiaty, chyba że któryś zrzucił wciskając swoją dupkę na parapet 🤣 Nigdy nie podgryzał, nie lizał itp.
P.S. Przepraszam, że się tak podpięłam pod temat adopcyjny, ale widząc, że w wymaganiach odnośnie adopcji jest właśnie pozbycie się kwiatków trujących, pomyślałam, że zapytam o te kwiestie.