Myślisz, że warto się badać?
Strona 2 / 2
ja odbyłam walkę rok temu o diagnozę i też wyszła mi choroba tarczycy, ale akurat niedoczynność i Graves-Basedow. po leczeniu jest o niebo lepiej, więc popieram. warto się badać, kiedy coś nie gra. wystarczy nieraz morfologia z hormonami tarczycy, żeby wiedzieć, co się dzieje.
Może być ciężko bez 'znajomości' dostać się na szybko. Do tego wiadomo, że jak już do specjalisty z leczeniem, to wizyty będą kinieczne co miesiąc
Mam dużą nadzieję, że jednak udanego mi się dostać do endokrynologa na NFZ, ale zobaczymy jak to będzie
Dlatego jak coś pilnego to najlepiej iść prywatnie, choć na jedną wizytę. W mojej przychodni do endokrynologa czeka się minimum pól roku. DUŻO ZDRÓWKA
@ewelem byłam prywatnie, za wizytę płaciłam 180 zł z cytologią i USG (szłam z zamiarem otrzymania tabletek anty), badania hormonalne wyniosły mnie jakieś 190 zł i potem kolejna wizyta 100 zł.
Skierowanie możesz dostać od gina, jednak nie każdy to robi i każe iść prywatnie
Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa!
Badać się warto ale te kolejki wszystkie mnie odstraszają. Ja akurat nie bałam się chodzić do ginekologa. Nie uważam tej wizyty za przyjemną ale strasznego też nic w niej nie ma.
Masz 100% rację. Ja wczoraj napisalam się do mojego lekarza, choć wizytę odwlekalam miesiąc. Jeszcze tylko została kontrolna wizyta u dentysty... Dzisiaj dzwonię
Fajnie że sie przełamałaś i w końcu poszłaś do lekarza .
Często ludzie lekcewarza swoje objawy ja też tak często robię z barku czasu i tych kolejek u lekarza. Jeśli chodzi o wizytę u ginekologa ja byłam pierwszy raz w wieku chyba 17-18 lat i to chyba idealna pora a w sumie nawet za późno.
Trzymam kciuki żeby z Twoim zdrowiem wszystko było dobrze i żebyś szybko wróciła do normy .
Ja niestety mam już kilka takich "sesji" chodzenia od lekarza do lekarza. Akurat u mnie chodzi o inną chorobę, ale również będzie mi ona towarzyszyć do końca życia. Ja pierwszy raz poszłam do ginekologa w wieku 18 lat i też nie było źle, bałam się, że będzie gorzej.
Też mam ostatnio dużo przełomów z lekarzami Ale żeby czekać 3 tygodnie na lekarza...I jak tu być zdrowym?
Ja po pierwszych kilku zdaniach Twoich objawów, które wymieniłaś wiedziałam, że chodzi o chorą tarczycę. To są objawy, które niekoniecznie mogą na nią wskazywać, bo 'każdemu zdarza się gorszy dzień' ale jeśli chodzi o schemat, który się powtarza to tarczyca albo choroba związana z sercem. Fajnie, że się przełamałaś i poszłaś do lekarza, ale szkoda, że tak późno. Ja żałuję, że do ginekologa poszłam dopiero jak miałam 18 lat, a tutaj 21 lat... Zdrowie ma się tylko jedno ja już coś o tym wiem, ale ciesz się, że to TYLKO niedoczynność tarczycy. Powodzenia w leczeniu i obyś po zastosowaniu odpowiedniego leczenia poczuła się lepiej.