Koronawirus - zbiór przemyśleń w świetle ostatnich wydarzeń
Strona 166 / 241
Ja też... Chociaż dla mnie to trochę dziwne, że go dostaję, bo jestem introwertyczką i w zasadzie takie siedzenie w domu nie powinno aż tak na mnie wpływać, bo przed tym jakoś szczególnie często nie wychodziłam z domu. Właśnie na początku 2020 postanowiłam sobie, że będę bardziej aktywna, zaczęłam chodzić na siłownię, spotykałam się często z przyjaciółką, z siostrą gdzieś wychodziłam a tu o... Czuję się znów jak wtedy, kiedy byłam mała i byłam chora i nie mogłam wychodzić z domu.
Nie jestem w stanie już tego czytać co tu się wypisuje 😂. Świat zwariował i dokąd to doprowadzi to ja nie wiem . Powiem tylko tyle ,ludzie wychodzą bo nie każdy może pracować zdalnie. Ja pracuję w firmie która produkuje żywność do Polski też😉. Zeby świat nie stanął i nie zapanował głód to dziś na nocnej zmianie będę pracować właśnie dlatego.
Co do złego oddychania to mózg płata nam figle, ja też tak mam w szczególności wieczorami
Nakupilam maseczek, chusteczek antybakteryjnych, mydeł, płynów antybakteryjnych i do dezynfekcji, rękawiczek oraz produkty do zrobienia samodzielnie żelu (aloes, olejek herbaciany, spirytus mam) dla mnie i dla rodziny wydając na to wszystko ponad 300zl. I wiecie co ? Moja rodzina i moj facet mają w nosie wszystko, ich wirus nie dotknie. Ja staram się ograniczać wyjścia, zawoze mojego i odbieram z pracy żeby nie jeździł autobusami. A oni chodzą do sklepu tu po papryczkę, tu po coś a zrobiliśmy zapasy jedzenia. Mój po pracy poszedł do sklepu nakupic slodyczy i na nic prosby weź żel, rekawiczki... Ja i moi rodzice jesteśmy w grupie ryzyka. Siostra z mężem, wujek z dzieckiem od tak sobie przyjeżdżają w odwiedziny. Jestem wściekła! Chętnie zaszylabym się gdzieś sama i z dala od wszystkich przeczekala to.
ja powoli dostaje świra, dla mnie 1 dzień zostać w domu z dala od ludzi to ogromna kara i cierpienie a tu już tyle dni za nami, jeszcze więcej przed... nie wiem jak to będzie
Ja też jeżdżę do pracy pociągiem Może muszą jeździć. Niestety nie każdy może wziąć pracę zdalną lub urlop.
Tak wygląda teraz stacja PKP w Warszawie. Tłumów jak zwykle może nie ma ale ludzi jak na to że trzeba siedzieć w domu bardzo dużo...
W aptece, banku i w sklepach przyjmują po jednej osobie. Mowa o małych sklepach. Przynajmniej metr od lady, płatność tylko kartą...
Zamknęli też nasze targowisko miejskie - cudowna decyzja, ale szkoda, że tak późno.
Dzwonił wujek z Wawy: "Tu Warszawa, żyjemy". To wszystko wydaje się wujkowi zabawne, ale ostatecznie - wcale takie nie jest.
Haha ja też, kilka dni temu mnie gardło bolało mówię korona, a później patrzę spływa mi z zatok i Ropa na migdałkach, ucieszyłam się jak nigdy, że to zatoki 😁
Dokładnie. Nie wiadomo czy to nie było zaplanowane. Szkoda też, że mogą umrzeć Ci, którzy stosują się do tego i siedzą w domu, a reszta ma to gdzieś.
Dużo zdrowia! Nie będą sprawdzać w domu, nikt nie przyjdzie i nie każe Wam mierzyć przy nim temperatury. Ewentualnie funkcjonariusze maja robic kontrolę bezkontaktowo - co to oznacza, trudno powiedzieć.
Ja tak miałam tydzień temu, ale gardło mnie bolało. Jakże ja się ucieszyłam, jak zobaczyłam ropę na migdałach, i byłam już pewna, że to angina, a nie KORONA
Mało tego, ja tę anginę z tej radości przeszłam w sumie z lekkim stanem podgorączkowym i ropą na migdałach. I tyle.
To jest wina tego, że ludzie tyle kupują robią zapasy i zaczyna towaru brakować i produkcję muszą pracować trzy razy bardziej. Wiem jak mój mąż pracuje na produkcji wędlin i zawsze mieli kilka ton zamówień a teraz mają kilkaset, więc różnica jest bardzo duża.
To prawda. Zbędne karabiny, czołgi.
Ludzie się sami wykończą swoją głupotą - wychodzeniem z domu wtedy, gdy jasno powiedziane, że trzeba siedzieć na du*ie.
Też tak mam, ale ja od zawsze byłam panikara i zawsze szukam sobie chorób 🙊