Bezalkoholowe wesele- czy ma szansę się udać?
Strona 3 / 3
Musiałabyś mieć samych gości abstynentów - to się nie może udać, towarzystwo bardzo szybko się znudzi, zmęczy i o 21:00 już dawno będą chcieli jechać do domu
Czyli rozumiem ze wstepnie wesele mialo trwac do 23.00 a brak alkoholu wydluzyl je do 1.00 tak?
I jak to wygladalo? O 1.00 orkiestra przestala grac i oglosila koniec imprezy i sruuu goscie do domu?
Zawsze chciałam mieć takie wesele, ale ludzie bez alkoholu nie umieją się bawić, niestety.
W sumie wszystko jest dla ludzi i najważniejsze, żeby każdy wiedział na ile sobie może pozwolić, żeby sobie nie narobić wstydu i nie zniszczyć komuś jego najpiękniejszego dnia.
Pierwszy raz slysze to stwierdzenie i absolutnie sie nie zgadzam. Ja na swoim weselu wybawilam sie najlepiej w porownaniu do wszystkich na ktorych bylam.
Osobiście raczej nie chciałabym być na takim weselu, nie piję często, jednak z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że kocham alkohol, lubię wypić lampkę wina, a czasem dwie, czy butelkę..
Myślę, że ludzie bawią się po alkoholu lepiej, dlatego, że czują się rozluźnieni, łatwiej nawiązują kontakty interpersonalne. Obecność alkoholu nie oznacza stanu upojenia w stopniu zwiastującym wyłącznie "zgon". Myślę, że wszystko zależy od Młodej Pary, to ich dzień.
Ja spotkałam się już z kilkoma historiami znajomych na temat bezalkoholowego wesela i każdy był zadowolony. Młodzi pieniądze które straciliby na alkohol inwestowali w dobrą muzykę i jedzenie
I być może każdy powinien wiedzieć ile może wypić, ale pomimo tego że i tak jest wybór w alkoholach ludzie (w moich stronach) zazwyczaj się uchleją tak że potem wstyd.
Popieracie tezę że ślub jest dla młodych a wesele dla gości?
Ja uważam, że bez alkoholu można się bardzo dobrze bawić. Ale u nas jest już taka tradycja (??), że alkohol na weselach przelewa się litrami. Ludzi są po prostu do tego przyzwyczajeni.
Ja na imprezach nie piję, bo nie mam potem siły tańczyć, ale wiem że niektórzy po prostu nie wejdą na parkiet bez alkoholu. Więc moim zdaniem dobrze, żeby coś się pojawiło, w końcu teraz już większość ludzi wie, ile może wypić, żeby bawić się dobrze i nie wylądować pod stołem
A czemu nie? Byłam na kilku weselach bez alkoholu. Szczerze mówiąc, zabawa nie odbiegała od tych "zakrapianych". Wszyscy równie dobrze się bawili. Wesele skończyło się o godzinie 1.00, co dało wydłużenie imprezy o całe dwie godziny!
Moi rodzice mieli wesele bezalkoholowe. Są absolutnymi przeciwnikami alkoholu i żeby być wiernym swoim zasadom - na weselu nie było ni grama wódki, wina i innych.
Z tego, co wiem, ludzie bawili się świetnie, "ekipa" była bardzo zgrana, a muzyka tak świetnie dobrana, że nie dało się siedzieć bezczynnie na tyłku.
Bez alkoholu o-O No podobno się mówi że bez też można się bawić ale nie oszukujmy się :3 Wesele bez wódeczki to nie wesele ;3
Chyba w polskiej tradycji zakorzeniony jest alkohol. Wesele to dzień, aby się bawić m.in tańczyć do rana, zjeść ile się da i wypić Ja na weselu gdzie nie było alkoholu nigdy nie byłam, ale mnie osobiście byłoby dziwnie. Jak ktoś nie lubi mocnych trunków to zamiast wódki zawsze można położyć wino i szampan Alkohol moim zdaniem to nic złego - jak ktoś wie ILE może wypić
Nie bylam na takim weselu, ale slyszalam co nie co. Ponoc bylo bardzo dretwo.
Ale tez nie idzmy w druga strone, bo alkohol na weselu nie oznacza ze kazdy sie schleje do nieprzytomnosci. Teraz na wiekszosci wesel pije sie kulturalnie, a oprocz wodki coraz czesciej sa wina, piwa. Takze kazdy moze sobie wybrac co mu odpowiada.
Nie patrzmy znowu na stereotypy.
Ja sobie nie wyobrazam wesela bez alkoholu.