Bezalkoholowe wesele- czy ma szansę się udać?
Strona 2 / 3
Nie wyobrażam sobie żeby na moim weselu nie było alkoholu. Nie to, że ja czy moi znajomi nie potrafimy się bez tego bawić, po prostu miałabym wrażenie, że goście tylko czekają kiedy zostanie podane " małe co nieco". Alkohol powinien być, przecież nikt nikogo nie będzie zmuszał do picia
Wiesz co opinie są sprzeczne, moją też dorzucę, ale jeśli lista gości będzie składać się w 80% z dziadków, wujków itd. to marudzić będą, bo są nauczeni że skoro wesele to trzeba się nawalić, bo inaczej nie ma zabawy.
Ja myślę, że to czy zabawa będzie drętwa nie zależy tylko od tego czy będzie na niej alkohol, tak na pewno on ułatwia zabawę, ale nie oszukujmy się, jeśli jest dobry DJ czy kapela do tego świetni ludzie to impreza się uda.
dokładnie ja wódki nie pijam....jak już to w kilkuskładnikowych drinkach ;P także na weselach też zwykle wybierałam wina a jak nie ma takowych w "menu" od Młodej Pary to kupuję sobie w barze ;P
Wydaje mi się że na trzeźwo mało kto chciałby tańczyć i uczestniczyć w zabawach. Bez alkoholu często bywa drętwo
Ja przez wiele lat byłam super przeciwna alkoholowi, sama nie piłam i unikałam towarzystwa ludzi pijących. Mam masę znajomych, który nie piją, albo piją tak jak ja obecnie (nieco zelżały mi radykalne poglądy) pól lampki wina czy cydru i styka, bo nie lubią bo nie chcą itd. więc wiem, że można się bez problemu bawić bez alkoholu, robię to non stop Aleeeee zdaję sobie sprawę, że są ludzie, którzy nie potrafią, a już na pewno nie wyobrażają sobie takiego wydarzenia jak wesele bez toastów mocnymi alkoholami i spoko, myślę, że kompromisem może być postawienie ograniczonej ilości alko i tyle
Pamiętam jak kiedyś na weselu jakieś dwie młode babki się spiły i się potłukły o faceta chyba. I szarpały się za kudły i mężczyźni musieli je siłą rozdzielać
A moim zdaniem rodzina tylko najblizsza, a reszta to znajomi, przyjaciele. Jak to sie mowi "wesele jest dla mlodych" i nie o Mloda Pare mi tu chodzi
Ale masz tez racje, nie mowie, ze nie Wszyscy chyba znaja takich typowych wujkow, grubszych, pijanych, spoconych z rozpieta koszula, ktorzy wiruja dziewczynami w tancu na wszystkie strony
Alkohol jest dla ludzi- trzeba z umiarem i tak jak wspomnialam wczesniej, dac gosciom tyle alkoholu, aby bylo w sam raz i nie zepsuli nam swieta.
No niestety niektórzy nie mają szacunku do cudzego święta i robią cyrki I nie chodzi tu o towarzystwo w jakim się obracasz, bo na weselu masz głównie rodzinę.
Moim zdaniem by się nie udało. Goście albo by się szybko zwinęli do domu, albo kombinowali swój alkohol. Gości i tak nie upilnujesz, zresztą to dorośli ludzie którzy mają prawo się napić i dobrze bawić.
Wesele to specyficzna impreza, zwłaszcza w Polsce. Wódka i ogólnie alkohol to integralna część tak jak disco polo moim zdaniem.
Ja się pierwszy raz z tym spotykam i z pewnością osobiście uszanowałabym zdanie młodych, bo ja nie piję, aczkolwiek wydaje mi się, że coś takiego może zepsuć imprezę. Wiadomo, ludzi nieco ożywia alkohol i dodaje odwagi do zabaw. Lubię jak na weselu jest wybór kilku alkoholi - wtedy jak ktoś nie może pić wódki to delektuje się winkiem i żyje o wiele dłużej
Wesele powinno byc weselem, dlatego alkohol na takiej uroczystosci to dla mnie norma i tradycja. Jezeli Panstwo Mlodzi obawiaja sie, ze goscie beda lezeli pod stolem, to chyba tylko dlatego, ze obracaja sie w takim towarzystwie Wiadomo, ze wesele rzadzi sie swoimi prawami i dlatego niektorzy potrafia przegiac, ale zazwyczaj wszystko jest kulturalnie, a przede wszystkim ma sie szacunek do cudzego swieta (!) Ludzie sa odwazniejsi- biora udzial w zabawach, tancza, spiewaja. Jezeli zapewnione sa dobre atrakcje to goscie beda bawili sie dobrze i bez duzej ilosci alkoholu. Gorzej, jezeli tylko alkohol jest atrakcja- wtedy jest tak jak opisujecie, goscie pija az do upadlego, bo nie maja nic innego do roboty...
Jezeli Mlodzi obawiaja sie przegiecia z alkoholem to moze warto kupic go mniej i uprzedzic o tym wczesnioej gosci? Powiedziec, ze owszem alkohol bedzie,do wznoszenia toastow co jakis czas np. wspolnie cala sala a nie do picia w grupach, gdzie co chwile jest zlote rozlanie i zaczynaja kolejna polowke...
(wybaczcie, nie mam na laptopie polskich znakow)
nie byłam na takim, a sporo wesel "ogarnęłam" czy to osobiscie się bawiąc czy obsługując jako kelnerka....
....szczerze - jakoś nie widzę takiego wesela, ale jeżeli młodzi wiedzą np., że zaproszeni goście pospijają się jak świnie bo są chamami i jak "darmocha" to wlewają w siebie ile wlezie, to chyba jest to najlepsza opcja dla nich....
Jak obsługa daje radę, to najważniejsze. Byłam na jednym, całkowicie nieudanym weselu, gdzie obsługa zwinęła się zaraz po 22!
Spoko. U mnie wszyscy sie tez super bawili do 6. Takze wspomnienia jeszcze wieksze. I obsluga tez dzielnie dala rade.
Ja sobie nie wyobrażam swojego wesela bez alkoholu. Trzeba opić podjętą decyzję Aczkolwiek nie byłam jeszcze na weselu, gdzie nie było alkoholu , więc nie wiem jak to wygląda.
moja siostra jest na etapie przygotowań ślubnych i nie chce imprezy do rana tylko jakaś mniejsza sala obiad, jakieś tam słodkości, przystawki i impreza max 22 23 i tak samo myśli nad tym żeby nie było alkoholu ja myśle że czy impreza bedzie udana czy nie to zalezy od osób jakie tam będą jeśli towarzystwo jest zgrane to i bez alkoholu potrafi dobrze się bawić
Byłam na takim weselu bez alkoholu i szczerze powiem, że mi to nie przeszkadzało bo nie jestem zwolenniczką alkoholu, ale inni goście nie byli zbyt zadowoleni, nie tańczyli i większość po oczepinach pojechała do domu. Słyszałam szmery przy stołach, że czują się jak na stypie.
Tak, wesele miało trwać do 23, impreza mimo braku alkoholu była udana, dlatego goście zostali te dwie godziny dłużej. Bo jak widać, alkohol nawet w najmniejszych ilościach nie jest nikomu do szczęścia i zabawy potrzebny. Wystarczy odpowiednie, dogadujące się towarzystwo.
O 1 w nocy wyszli ostatni goście. Do tej godziny cały czas obsługa dzielnie pracowała, by wszystkim zapewnić to, czego potrzebują.