Dresscloud Café
Strona 2180 / 2277
Taaaa Taka ostatnio akcja z oszustkami, że też udało mi się znaleźć oszustwo. Małe, bo małe no ale już mnie trafia na takie coś.
Wiem, że chciałabyś jakiś ekstra strój ale może lepiej po prostu kupić zwykłe czarne majtki na dół a górę dowolną? Nawet w Decathlonie widziałam ostatnio majtki od stroju, czarne, wiązane w różnych rozmiarach
Ja drugi dzień latam po sklepach z zamiarem kupna stroju kąpielowego. Niestety chyba w tym roku mi się nie uda kupić. Mam dość duże piersi (miseczka DD bądź E) mało w obwodzie(70) i majtki też muszę mieć małe(S) ale we wszystkich sklepach gdzie nie można kupić oddzielnie góry i dołu pojawia się problem. Jak góra dobra to dół mogę owinąć wokół siebie 3 razy a jak dół pasuje to oczywiście góra jest za mała. W sieciówkach nie mogę znaleźć usztywnianych miseczek, oglądałam w Triumph chyba ale tam za sam stanik zapłacę 200 zł. A nie uśmiecha mi się tyle wydawać. Ehhh beznadzieja
Oj ja tak nie lubię długo czekać na wyniki... denerwuje się człowiek jak głupi nawet jak wie że mu dobrze poszło
ja skończyłam 24, rzecz w tym, że od tego czasu wciąż nie podano wyników i nie zapowiada się by w najbliższym czasie to zrobiono... za tydzień najwcześniej
Jeju, jakie to irytujące... wszyscy już od dawna wiedzą czy zdali sesję czy nie, no dosłownie WSZYSCY oprócz mnie i mojego roku Jest 6 lipca, no ale po cóż sprawdzać prace i poinformować studentów czy zdali czy nie i czy mogą z czystym sumieniem wyjechać na wakacje/do pracy w siną dal i nie wracać do końca września ....
pech do mnie wrócił
w ciągu 15 minut :
- skończyła mi się pianka w najmniej odpowiednim momencie
- skończyło się to pozacinanymi nogami do sukienki
- zsunęła mi się obrączka z palca i wpadła pod wannę. Nie była to ślubna, ale ważna, dla mnie nawet ważniejsza ;c
Jak lubisz malibu z mlekiem to spróbuj sobie bananowy likier z Lidla. Kosztuje około 20zł a jest pycha. Ja też lubiłam malibu z mleczkiem ale teraz wolę ten likierek
O jej współczuje wam, ja jestem przyzwyczajona do spędzania dużo czasu w słońcu. Zawsze co roku u rodziców w wakacje praca sezonowa, więc na polu min. od 7 czy 8 do samego wieczora i to nie ważne jaka pogoda. Tyle lat i tylko raz mi się zdarzyło że po całym dniu trzęsłam się jak galareta a głowa tak bolała, że aż łzy wyciskało. Najgorsze są godziny od 12-15, jeszcze jak nie ma wiatru to koniec.