Dresscloud Café
Strona 1966 / 2277
@Justinnka Tak to już chyba jest, że inni cały czas od nas wymagają. Myślą, że jak będą naciskać to to coś przyspieszy, a niestety to tak nie działa.
@Justinnka Jutro stuknie pół roku. Oj tak takie pytania są nerwowe... najpierw kiedy zaręczyny, później kiedy ślub, a ledwo będziemy po ślubie to kiedy dziecko. Hahaha nie dogodzisz Nie przejmuj się, ja czasem jak za dużo pytają to mówię WCALE, albo że będzie niespodzianka i zrobimy po cichu
@gilgotka a ile już jesteście zaręczeni, że tak spytam?
Ja z moim narzeczonym 5 miesięcy i już co raz częściej pytania o ślub od rodziny... a jak się zaręczyliśmy to co chwile były. W pewnym momencie już się zdenerwowałam i odpowiadałam troche nerwowo bo ile można to wszyscy uznali, że jestem nerwowa i że o ślubie trzeba myśleć
No niestety, ale chodzenie do spowiedzi w takiej sytuacji mija się z celem, bo kłamać nie ma sensu bo co to taka spowiedź. Poprawy też nie można obiecać, no bo przecież nie zaczniemy nagle mieszkać oddzielnie, a rozgrzeszenia ksiądz nie da. Pocieszające jest jedynie, że w dniu ślubu dostaje się rozgrzeszenie.
Wszędzie da sie znaleźć kogoś takiego, ale po prostu jest to znaczna mniejszość i niestety mało osob o nich wie
Mi raz jak u rodzicow byłam koperta spadła za stół i też nie było problemu, ale to u Ojców. A tu u księży jest masakra. - wiem, bo czasem bywam u babci na kolędzie a ona z parafii księży właśnie.
@gilgotka Moja siostra po takiej wizycie księdza który na nią i faceta najechał, że żyją bez ślubu przestała nawet do spowiedzi chodzić : )
A ja owszem też wierzę w Boga, ale w resztę coraz mniej....
Zapraszam do Mielca, ksiądz jest super! I nawet grupie mlodzieżowej co ją prowadzi kazał mówić do siebie tato, dopłaca im do wyjazdów z własnej kieszeni i w ogóle
@gilgotka prądnik czerwony, a do kościoła najczęściej chodzę do Jana Chrzciciela albo Dobrego Pasterza I czasem na te msze o dobrego męża koło AGH, bo bardzo podoba mi się klimat i śpiew
Mieszkania razem bez ślubu kościół nigdy nie zaakceptuje, ale co do koperty, to naprawdę zależy od czlowieka. Ja znam w Krakowie i nie tylko takich księży, co nie biorą wcale kopert, ale i takich co biorą TYLKO wtedy jak ktoś im wciska do ręki(nie biorą jak lezy na stole) i z pieniędzy dofinansowuja dzieciom z parafii wyjazdy
No to brawa dla księdza. Fajnie, że trafiają się jeszcze tacy prawdziwi z powołaniem
To ja rok temu chciałam mu dać kopertę, to powiedział, że nie weźmie jej, jedynie zę herbatki się może napić
My z narzeczonym też nie przyjmujemy księdza. Nawet nie przyszłoby mi przejmować się sąsiadami. Akurat mamy takich bardzo w porządku i nikt do nikogo się nie wtrąca.
Przyjęliśmy kiedyś kolędę. Ładnie ubrani, w domu czysto, biały obrus, cały zestaw tych wszystkich świec, kropideł, nawet Pismo Święte.
Na początku było spoko, gatka szmatka i jak tylko się zorientował że mieszkamy bez ślubu razem, zapytał o kopertę, powiedzieliśmy że nie mamy to tak uciekł z mieszkania bez do widzenia.
Może kiedyś chodziło o Słowo Boże, teraz to bardziej: ,,Nie ma koperty - nie ma kolędy'' i tak jest i w Krakowie i u wielu ludzi po całej Polsce.
Jestem osobą wierzącą, ale wierzę w Boga, a nie księży. Jeśli księża skreślają mnie tylko dlatego, że żyję z jednym facetem pod jednym dachem to ja nie czuję potrzeby wpuszczania ich do mojego domu.