Dresscloud Café
Strona 1956 / 2277
@nexttime współczuje .... jak dla mnie powinnaś uciekać stamtąd jak najszybciej ! Sama ciesze się, że nigdy nie trafiłam na złego pracodawcę. To chyba najgorsze co może się nam trafić i to jeszcze w tym wieku ... Na pewno znajdziesz o milion razy lepsza pracę od tej !
Dziewczyyyyyny malutkie pytanko W jakiej rozdzielczości dodajecie zdjęcia ? Bo ja tak, żeby jedna krawędź miała 1500
@francescaa nie mam zamiennika Mam poniedziałki wolne, bo jest zamknięte, a tak to od wtorku do niedzieli pracuje. Mi tam to nie sprawia problemu. Prace polubiłam, ale przecież ja się nie uśmiecham, ciągle wiszę na tel, lekceważę szefa jak to uznał. Kurczę, a co mam robić jak nie mam nic pracy. Zrobiłam co miałam, to sobie na tel siedzę. A on jak non stop tylko smski ze swoją lalunią to dobrze. We wtorek ma mi dać wypowiedzenie. ;/
@nexttime to strasznie mało was tam pracuje... i tak codziennie musisz przychodzić? nie masz zmiennika? a ten drugi pracownik to sushi master? do niego szef też ma ciągle pretensje?
współczuję Ci, naprawdę, ale zostawienie tej pracy to najlepsze co możesz zrobić głowa do góry, na pewno szybko coś znajdziesz!
@kngslk Mieszkam w dużym mieście i chodzę po sklepach przez które codziennie przewijają się tłumy, może dlatego nie mogę nic znaleźć bo już wszystko przebrane Muszę pojechać do nowej galerii, może tam nie będzie tylu szmat sprzed lat, o ile nie dowieźli tego specjalnie na wyprzedaż
@Jednafiga to prawda hahahaha! też nie mam pojęcia skąd takie rzeczy się tam biorą, ale jednak najczęściej tam udaje mi się znaleźć normalne rzeczy w gronie tych dziwnych
@NowWhat dzięki po prostu denerwuje się ciągle tam... lubię tą pracę, ale kurde np. zmywarka zepsuła się miesiąc temu i wszystko ja muszę zmywać teraz ręcznie, uciążliwe.. ostatnio pod koniec mieliśmy pełną salę (mało miejsca jest bo tylko 11 miejsc siedzących, ale nie zmienia to faktu ile mycia, bo dajemy na czarnych talerzach sushi do tego, aby każdy mógł sobie nałożyć talerz, szklanki, filiżanki, dzbanki z herbatą, podstawka itd i zaraz masa naczyń, a szef sie coś nie fatyguje aby zmywarkę naprawić, to nawet nie pomógł mi sprzątać ja też mam swoje życie prywatne a nie praca, bo tak naprawdę wstaje i idę do pracy wracam ide spać bo takie godziny są...
@nexttime Burak z tego Twojego szefa. Niestety też trafiłam na podobnego osobnika całkiem niedawno. Razem z jedną z pracownic, która pracuje z nim prawie od samego początku ciągle mnie obgadywali, mój wygląd, ubiór itp. - dodam, że wg mnie wyglądam normalnie, nie jestem zaniedbana ani nic. A dowiedziałam się o tym od innych dziewczyn, z którymi później się dość mocno zakolegowałam i teraz, mimo, że wszystkie stamtąd odeszłyśmy, ciągle mamy kontakt Wracając do pracy, facet teoretycznie nie mógł mnie zwolnić, bo byłam z programu z UP "30 -", więc tak mi uprzykrzał życie, że w końcu sama odeszłam. Byłam tam jako sprzedawca, a on zupełnie odsunął mnie od klientów, i przez dobre 2 tygodnie sprzątałam zaplecze na dwóch sklepach. Beznadzieja... A sama praca była super, bo fajny asortyment, klienci zazwyczaj też bardzo spoko, płaca znośna. Ale niestety, nie wytrzymałam jego zachowania i sama się zwolniłam
Nie załamuj się, będę trzymać kciuki, żebyś szybko znalazła inną pracę, która będzie Ci sprawiać jeszcze więcej satysfakcji
@rena442 mam nadzieję, że szybko coś znajdę nowego Praca podobała mi się bo blisko domu moich rodziców, ogólnie spoko robota. Szef najpierw, że mam 8.5 na godzine, a potem, że mam najniższą krajową, a nie godzinowo. Dobra nie ważne oko przymknęłam, bo dużej tam różnicy nie było. Ostatnio dość mocno się mną wysługiwał z pracownikiem aż zaczęła stroić miny, bo miałam dosyc zrób to zrób tamto, gdzie moje obowiązki przez pierwszy miesiąc pracy były całkiem inne, a z każdym dniem tylko miałam dokładane. Wczoraj np. zapisywałam zamówienie od klientki , chciałam potem je przepisać aby nie zgubić , bo zamówienie dopiero na przyszłą sobotę, ale szefa lalunia przyszła i on ze mam dac jej wodę, uznałam że będę cicho i szybko przepiszę, kwestia dwóch minut, a ten sapy że ile razy mam powtarzać, że "klientka" czeka, aż jej wodę podam i sam to zrobił, ja wytłumaczyłam się, że chciałam najpierw przepisać zamówienie, a potem dać wodę, aby nie zapomnieć, a ten przypomniałbym ci. Siedział i pił sobie winko ze swoją, a szklanki oczywiście po jego super randce ja myłam jak zwykle... ale mniejsza o to, miałam wyjść wcześniej, ale klienci przyszli... szef przyjął zamówienie nie wiem po co skoro ja mam to robić i do mnie czy pytała czy chcą coś do picia, a mnie strasznie irytuje to jak on ustali jakie sushi a ja mam leciec i pytać o picie. I strzeliłam krzywą minę, bo byłam juz zła po całym dniu ale do niego, nie do klientów oczywiście i sapy do mnie, poszłam zapytać co do picia a pijana klientka (bo przyszli podpici) do mnie abym się mocniej uśmiechała a szef widzisz nawet klienci uwagę zwracają, a ja juz byłam tak wkurzona ze powiedziałam że dam mu wypowiedzenie. Do tego najechał na mnie dzis w smsie ze na tel ciągle "wiszę" i nie szanuje go lekceważę, owszem siedzę na tel jak nic nie mam do roboty już bo wszystko zrobiłam -.-
@Jednafiga znam ten ból ja mam problem ze spodniami bo jestem wysoka i są za krótkie, a jak coś fajnego to za x kasy ostatnio kupiłam spodnie zwykłe klasyczne czarne z wysokim stanem, myślalam, że są ok ale jednak nie , za krótkie i leżą, sweterek ach ja mam parę leżą w szafie, a nie mogę nigdzie znaleźć coś cieplejszego i większego bo rozmiar XS/S już za mały teraz S/M
Cześć clouders, ja jak wam mija tydzień, bo mi paskudnie. Zaczynając od tego, że we wtorek podpisuje wypowiedzenie z pracy, bo tak pokłóciłam się z szefem, że postanowiłam zrezygnować. Z jednej strony przykro mi bo już zdążyłam dość mocno wdrążyć się w kelnerkę w sushi, ale z drugiej cieszę się, bo niesamowicie denerwowałam się. Jednocześnie boję się, że nie znajdę nic fajnego dość szybko.
@Jednafiga znam ten ból, dawno nie miałam tak, że kupiłam coś po co faktycznie poszłam... Ja praktycznie ubrania dla siebie potrafię znaleźć tylko w h&m i sh, czasem w new looku. Do innych sklepów praktycznie nie wchodzę . Natomiast staniki kupuję rzadziej, ale w triumphie.
Dzisiaj byłam na zakupach, chciałam kupić 3 rzeczy:
- stanik (noszę rozmiar 65E/70D i poluję na coś na wyprzedaży, żeby nie zapłacić 100 zł za niego)
- spodnie - klasyczne, granatowe rurki, bez dziur, przetarć, normalnej długości a nie do połowy łydki
- sweter - jakiś szary/czarny kardigan
Obeszłam całą galerię i co znalazłam?
- wszystkie staniki z wyprzedaży w rozmiarze 80+, nie wiem czy oni nie produkują staników dla szczupłych osób (a przecież 65/70 pod biustem ma większość dziewczyn co nosi rozmiar XS/S, a to całkiem liczna grupa konsumentów). Do tego w cubusie w końcu znalazłam małe rozmiary, za to wzory tak tandetne że aż oczy bolały, różowe, z tandetną koronką i całą masą cekinów, paskudne
- spodnie - na wyprzedaży widziałam kilkadziesiąt różnych modeli, ale niektóre sklepy wystawiały chyba towar sprzed 20 lat, jakieś dziwne dzwony, rybaczki itp, albo rurki z dziurami na kolanach i dziurami wszędzie indziej. Nigdzie nie widziałam ani jednej pary klasycznych jeansów.
- sweter - mało gdzie widziałam swetry, najwięcej ich było w new yorkerze, ale większość wyglądała jakby ktoś nimi podłogę czyścił, nie po to kupuję nową rzecz żeby ją wziąć zmechaconą i brudną
czy ktoś wie gdzie kupię normalne ubrania? nie dzwony sprzed 20 lat, nie jakieś dziurawe nie wiem co, nie żadne szmaty? już w lumpach widziałam lepsze rzeczy, ale ostatnio nie mam czasu żeby tam iść i jak żyć?