Dresscloud Café
Strona 1853 / 2277
Widziałyście już te małe kryształki które lecą do góry po oddaniu 'fajne' na stronie głównej? To nowość czy ja przeoczyłam?
@anap493 Jakoś tak wyszło, że kiedyś fryzjerki mi ścinały włosy w łezkę + cieniowały tymi nożyczkami. Jednak po pewnym czasie zaczęło mi się nie podobać to, że w końcówkach mam tak mało włosów, wydawały się takie cienkie. Poprosiłam raz fryzjerkę żeby mi je ścięła na prosto, lecz nie do końca zrobiła to tak jak chciałam, dalej były lekko w łezkę. Po jakimś czasie zajęłam się nimi sama i trochę przycięłam te cienkie końcówki, wyszło mi. Kilka razy sama je sobie podcinałam. Ogólnie zapuszczałam włosy, ale co jakiś czas nachodziła mnie chęć na małą zmianę. Jakieś 3 miesiące temu ok godziny 22 naszła mnie taka ochota na obcięcie, że doszłam do wniosku, że jak będę czekać na kolejny dzień żeby umówić się do salonu to mogę się rozmyślić i nici ze zmian, więc wzięłam nożyczki w dłoń i do dzieła! Jako że kiedyś mi to dobrze wychodziło, nie bałam się. Tym razem jednak nie ścięłam ich zbyt równo. Wiem, że to trochę szalone, ale brałam pod uwagę poprawę tego u fryzjerki. Jednak zapytałam jeszcze siostry, czy podejmie się zadania i czy jest w stanie to wyrównać. I vouila! Zrobiła równo, problem w tym, że pierwsze byłam wściekła, bo za krótko. Wściekła też na siebie, że się tak dałam i na pomysł obcinania w domu Mimo, że miałam włosy za ramiona, ale ogólnie pozbyłam się około 20 cm, co jednak dla mnie było dużą zmianą. Jakoś nie żałowałam. W końcu miałam włosy ścięte na prosto, poza tym dobrze się czułam w krótszych. Obecnie sporo mi od tego czasu podrosły, bo rosną mi na prawdę szybko. Chyba je zapuszczę trochę jeszcze, ale jeśli będę podcinać końcówki to póki co tylko na prosto. Optycznie moim zdaniem jest ich więcej, także polecam chociaż spróbować
Ja też mam od lat cięte na równo - są grubsze i dłużej pozostają "zdrowe", nie są poszarpane. Z tymże ja mam je ścinane nożyczkami na równo jak od linijki, bez "wbijania się" w końcówki. Nie wyobrażam już sobie cieniowania
Ale za to nabiorą objętości i tej niesamowitej delikatności na końcówkach. Degażowały od nożyczek - degażówek. Ja mam włosy cienkie, które muszą być obcinane na równo - przedostatnim razem fryzjer obcinał mnie właśnie na początku maszyną i byłam zadowolona z rezultatu - z ułożenia włosów niekoniecznie, ale po myciu i już 'swoim' ułożeniu były naprawdę fajne.
Powiedzcie mi komu pasuje cięcie włosów na równo od maszynki? Widzę, że jest teraz mega popularne. Mam włosy normalne, przesuszające, rozdwajające i kruszące się na końcach. W dodatku od zawsze się puszą i falują. Fryzjerki zazwyczaj cieniowały mi włosy, dekażowały (chyba tak to się mówi) przez co miałam wrażenie, że są one zniszczone na całej długości mimo, iż same końcówki nie były. A boje się cięcia na równo bo mam wrażenie, że wtedy włosy wydają się być dużo krótsze niż ścięte w literę U lub V.
Ja teraz się właśnie czuję nudna i brzydka. Zniszczone włosy, brzydkie cięcie- gorzej już chyba nie będzie. Kiedyś cały czas chodziłam w rozpuszczonych włosach, a teraz mam ich już prawie do pasa i ich nienawidzę wręcz.
@anap493 ja też się zastanawiałam z rok nad ombre/sombre/refleksami, aż w końcu poczułam ten impuls, bo pomyślałam sobie "kurde, mam całe naturalne włosy, niefarbowane, niezniszczone, przecież musi wyjść pięknie" no i mam... Każdy mi pisał to samo co ja teraz chcę napisać Tobie, że szkoda naturalnych włosów, ale nie słuchałam, bo czułam się szara i nudna. Teraz z kolei czuję się okropna i brzydka. Także ja już z doświadczenia odradzam realizację tego typu marzeń I chciałabym cofnąć czas.
A ja właśnie powiedziałabym, że mam to samo aczkolwiek nie do końca. Z jednej strony chciałabym ściąć moje zniszczone włosy, bo to już końcówka nieudanego rozjaśniania jak i dziwnego cięcia, przez które przez cały rok chodziłam w związanych włosach, a nie rozpuszczonych jak zawsze. A z drugiej strony marzy mi się fryzjer i rozjaśnienie ich do wymarzonego blondu- ombre/sombre i fajne ale nie za krótkie cięcie. I już się chyba rok nad tym zastanawiam, miałam iść w wakacje i dalej się zebrać nie mogę, a jak już pójdę to pewnie będą wolne terminy dopiero na październik.
Śmieszne w tym wszystkim jest to, że pamiętam, jak Cie pocieszałam w chmurce, że kolor wcale nie jest zły i wyglądasz super, a potem po tygodniu zrobili mi dokładnie to samo na głowie
@xkyokox też już mam odrost, który wygląda jak SIWY przy tym moim okropnym kolorze I pomyśleć, że chciałam tylko refleksy Chyba na zawsze znienawidziłam babę, która mi to zrobiła
Witaj w klubie! Nie dość, że krótkie to jeszcze mam już nieźle widoczny odrost, który jest w chłodnym odcieniu, a kolor farby jest ciepły Nie mam siły do moich włosów i ciągle chodzę w kitce. Od półtora miesiąca miałam rozpuszczone włosy może z 5 razy