Dresscloud Café
Strona 1839 / 2277
Ja na razie kupiłam biały puchaty dywanik łazienkowy na wyprzedaży za 12 zł i robię na nim fotki pod oknem, sprawdza się fajnie
Ja biegam jak potłuczona do tych okien, w które akurat wpada słońce . Swoją drogą polecam stoliki Lack z Ikei - są tanie i bardzo lekkie, łatwo je przenieść. A i tak ostatnio zrobiłam kilka zdjęć w pełnym słońcu, potem przerzuciłam na komputer, spojrzałam i były ciemne jak cholerka.
Mam ciemny dom. Mój pokój to już wgl, mam czerwono pomarańczowe ściany w pokoju i małe okno, a przy takiej pogodzie nie mam wgl dobrego światła. ;/
Znam ten ból, dlatego ja robię zdjęcia tylko wyłącznie na balkonie. To jedyne miejsce w domu, w którym zdjęcia wychodzą w miarę jasne.
Ja już nie liczę ilości kaw, które wypiłam. A mam doła takiego. Próbowałam robić zdjęcia, jednak żadne mi nie wychodzą, bo mam zbyt ciemny pokój i nic nie wychodzi.
A ja jestem po nocce I znow na nocke caly tydzien spalam 7 h a najchetniej znow poszlabym spac . Jednak trzeba sie ogarnac uszykoqac I silownia czeka ;p
To ja może też po marudzę. W ten weekend biorę ślub, jaka będzie pogoda jest mi obojętne więc to nie moje zmartwienie... Ale za to... Od rana biegam coś załatwiać i oczywiście nie z tego nie wychodzi. Potrzebuję do szkoły załatwić badania u lekarza medycyny pracy. Wszędzie terminy dopiero od października kiedy to już może być za późno.
Potrzebuję wywołać zdjęcia do prezentu dla rodziców i z tym też same problemy, gdzie nie pójdę to nie mają czasu, proszę przyjść jutro. Nabiegałam się jak głupia żeby oczywiście nic nie załatwić, ale za to wydać fortunę na kosmetyczne pocieszacze, na które i tak nie mam miejsca w szufladzie. Dziś też dowiedziałam się że jednak muszę zrobić winetki na stoły bo inaczej Pan organizator zrobi to za mnie, bo on nie chce mieć bałaganu a moje tłumaczenia że wszyscy są dorosłymi ludźmi i potrafią się zachować go bawią. Poza tym okazało się że na zamku jest mnóstwo miejsc ale mało pokoi bo większość jest 4-5 osobowa i jestem zmuszona kombinować. Wczoraj byłam na pazurach dziś musiałam tam wrócić bo 3 paznokcie mi odpadły. Kota mi się rozchorowała, ma gorączkę i nie chce jeść. Dostała od weterynarza antybiotyk którego też nie chce połknąć więc muszę jej na chama go wrzucać do gardła. Poza tym problemy rodzinne, napięta atmosfera. Zaraz zwariuję, czekam z niecierpliwością na jutro, bo mam nadzieję, że będzie lepiej.