Dresscloud Café
Strona 1827 / 2277
Oczywiście, nie sam samochód miałam na myśli tylko ogólnie fakt jego posiadania wiąże się z dużymi kosztami. Ja jednak mieszkam w malutkim mieście, żeby dojechać do najbliższej biedronki mam 6 km, nie mowiac o jakichś sklepach z konkretnymi ciuchami - 25 km. Więc niestety samochód jest mi niezbędny, gdybym mieszkala w wiekszym miescie jak wczesniej w Białymstoku to nie kupowałabym samochodu bo mpki mi wystarczyły, dojeżdżały wszędzie i nie w takim długim czasie
Zgadza się. Ja swoje sprzedałam chwilę po przeprowadzce, bo stwierdziliśmy z chłopakiem, że zostawimy tylko jego skoro i tak razem mieszkamy. Przegląd i OC do mojego by Nas przerosło, a samochód i tak by stał i tak..
Samo kupno samochodu to duży wydatek, ale później dochodzą jeszcze różne opłaty, naprawy, konserwacje a nawet samo paliwo.
Kupiłam swoje pierwsze autko, jestem mega podekscytowana. Nie jest to nic nowego, ani żaden demon prędkości, ale własne
Mi z kolei tata najchętniej nie pozwalałby wychodzić spod koca, co w sumie też jest wkurzające, bo ile można leżeć ;/
to ja kiedyś przy grypie żołądkowej musialam sama iść sobie szukać bułek do sklepach i wyjsc z psem, bo mój tata sie nie zorientował, ze mógłby mnie wyręczyc skoro co chwile latam do lazienki ;C
Próbuję mamuśkę namówić, ale ta kobieta zrobi wszystko, żeby tylko z domu nie wychodzić
ja już się boję, że jak tak bede smarkać to wydmucham wnętrzności nie mam jakiegos kataru, a mimo to chusteczki lecą wspolczuje kaszlu, a co do bolu gardla to znam to i to bardzo ;cccccccccc nie idz, wyslij kogoś do apteki @Dell
@paulinoowo łączę się w bólu, ja też chora ;/
Mój nos mnie nienawidzi Albo z niego cieknie, albo nie mogę oddychać, albo ciągle kicham bo drażni mnie nawet samo powietrze, już nie mówiąc o jakichś zapachach
Kaszel mam trochę mniejszy, gardło boli tak samo, nadal mam strasznie suche oczy (muszę iść po krople) i mam gorączkę
cały czas odpoczywam mam wakacje do października od początku czerwca i nie robię nic szczególnego niestety wczoraj bylam na dworze rano i strasznie wialo i marzłam, a do tego siostra, jej córka i mój chłopak też są przeziębieni wiec musiało mnie złapać. Piję już milionową herbatę z miodem i cytryną (fuj) , pije drugie theraflu i ssałam jakies pastylki na gardlo a do tego wzielam rano jedna tabletke na przeziebienie +juz 4 rutinoscorbiny. Zestaw leków jak nie wiem, a nie czuję się wcale lepiej, gardło umiera. Długo nie byłam chora więc musiało mnie porządnie kopnąć